Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Izabela124.']Ha ha Bobisia chyba bym zamordowała gdyby się w czymś wytarzał, on na szczęście takich rzeczy nie robi

[FONT=Georgia]przywykłabyś z czasem gdyby Bobiś się tarzał :)
dla mnie niczym nadzwyczajnym jest kąpanie psa po prawie każdym spacerze ;) :evil_lol:
[/FONT]

  • Replies 6.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja zupełnie nie rozumiem o czym mowicie:evil_lol:
Moja Mafia w tym temacie pobija wszystkie psy.Daję głowę.
Nasze spacery wyglądają mniej więcej tak.
Codziennie jeżdzę z psami na ląki ,pola i jeziora ,bo samochodem mam tam 8 min drogi o ile trafiam na same zielone światła:lol:
Tam pełno wędkarzy.
Oni wyrzucają na brzeg jakieś ryby,które tak leżąć sobie przez jakiś czas,rozkladaja się i śmierdzą niesamowicie.
Dla Mafii to Dior-ki 2010:mad::mad::mad::mad:
Już zupełnie nie reaguję jak idziemy w stronę jezior...czyli pływamy...ale ona ma manie ..chorą dziką manie.....Jak wracamy takie czyste wykapane to ona musi sie spryskać tym antyspirantem ,ktory działa 72h:mad::mad:

Trzy razy miałam zupelnie inną przyjemność.
Dwa razy w tyg spotykam się z kumpela .która też ma briarda.Nasze spacery zaczynają się od około 8 rano do około 11-00.
I 3 razy Mafia zrobiła ten sam numer.....prawie 20 m od samochodu .....wytarzała sie w jakiejś padlinie.
W samochodzie tak wali,że mimo po 3 godzinnym spacerku....ja zmieniam kurs i jadę dalej na pola i jeziora tym razem na moje ,tylko poto,żeby przepłukać sukę w jeziorze:mad:
Mówię Wam cholery idzie dostać:placz:
Mamba.......na Dior-ki w których Mafia się tarza ,ona sika.No dwa psy i dwa światy.


Posted

[quote name='Ewcia38']Ja zupełnie nie rozumiem o czym mowicie:evil_lol:
Moja Mafia w tym temacie pobija wszystkie psy.Daję głowę.
Nasze spacery wyglądają mniej więcej tak.
Codziennie jeżdzę z psami na ląki ,pola i jeziora ,bo samochodem mam tam 8 min drogi o ile trafiam na same zielone światła:lol:
Tam pełno wędkarzy.
Oni wyrzucają na brzeg jakieś ryby,które tak leżąć sobie przez jakiś czas,rozkladaja się i śmierdzą niesamowicie.
Dla Mafii to Dior-ki 2010:mad::mad::mad::mad:
Już zupełnie nie reaguję jak idziemy w stronę jezior...czyli pływamy...ale ona ma manie ..chorą dziką manie.....Jak wracamy takie czyste wykapane to ona musi sie spryskać tym antyspirantem ,ktory działa 72h:mad::mad:

Trzy razy miałam zupelnie inną przyjemność.
Dwa razy w tyg spotykam się z kumpela .która też ma briarda.Nasze spacery zaczynają się od około 8 rano do około 11-00.
I 3 razy Mafia zrobiła ten sam numer.....prawie 20 m od samochodu .....wytarzała sie w jakiejś padlinie.
W samochodzie tak wali,że mimo po 3 godzinnym spacerku....ja zmieniam kurs i jadę dalej na pola i jeziora tym razem na moje ,tylko poto,żeby przepłukać sukę w jeziorze:mad:
Mówię Wam cholery idzie dostać:placz:
Mamba.......na Dior-ki w których Mafia się tarza ,ona sika.No dwa psy i dwa światy.




O kurczę, to naprawdę Ci współczuję. Dobrze, że u mnie rzadko się spotyka jakieś padliny. :shake:
Źle też jest mieć długowłosego psa, bo jak ten brud i smród wejdzie w ta sierść, to później nawet trudno to zmyć, trzeba rozczesywać i nieraz aż palcami przedzierać, bo się kołtuny robią.
Fuj! :angryy: :roll:

Posted

[FONT=Georgia]no psy z długą sierścią to całkiem inna bajka
przy stawach, na które chodzę z Salsą też jest dużo martwych ryb bo wędkarze je tak sobie rozrzucają :roll: a to moje Rude uważa podobnie jak Mafia że to dior
padlina i odchody też są super :splat: kilka razy aż brzydziłam się dotknąć Salsy jak się wytarzała w czymś na prawdę obrzydliwym
no ale jak pisałam inna bajka bo Salsa ma krótką sierść więc problem mniejszy z pozbyciem się tego smrodu
[/FONT]

Posted

Kleszczy chyba tez łatwiej wyszukać u Salsy ;) Niczym ja po każdym spacerze i każdego wieczoru przekopię się przez tą kupę Tofikowych kłaków to mija co najmniej 30 minut. :roll: I to zdarza mi się, że przeoczę jakiegoś "pasażera na gapę" i masz ci los. Potem dopiero widzę strupek po kleszczu, raz mi się tak zdarzyło. :shake:

Posted

[FONT=Georgia]Nie muszę nawet zbytnio szukać na Salsie kleszczy, nie mogą się zagrzebać w sierści więc gdy się otrzepuje muszą z niej spadać ponieważ przez cały ten czas od kiedy Ruda jest ze mną znalazłam u niej jedynie dwa razy kleszcza, oba zagnieździły się na uszach.
Są łatwe do zauważenia i wyczucia podczas głaskania.
No ale problemem stają się za to komary, często jest cała pożarta...bąbel przy bąblu :roll:
[/FONT]

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]Nie muszę nawet zbytnio szukać na Salsie kleszczy, nie mogą się zagrzebać w sierści więc gdy się otrzepuje muszą z niej spadać ponieważ przez cały ten czas od kiedy Ruda jest ze mną znalazłam u niej jedynie dwa razy kleszcza, oba zagnieździły się na uszach.
Są łatwe do zauważenia i wyczucia podczas głaskania.
No ale problemem stają się za to komary, często jest cała pożarta...bąbel przy bąblu :roll:
[/FONT]

Eh, te kleszcze to masakra jest w tym roku, już nie wiem czym mam psikać psa, ani co mam na niego zakładać, żeby na niego nie siadały. Ma obroże na to cholerstwo, ciągle go psikam preparatem Fiprex i dalej nic nie pomaga. :angryy: Masakryczne będzie to lato. nad wodę nawet nie chce go zabierac nigdzie, bo tam jeszcze wiecej tego jest.

Tofika nigdy komar nie ugryzł. Nie ma szans żeby się dobił przez tą grubą, gęstą sierść do skóry. :shake:

Posted

Jeżeli chodzi o kleszcze to ja najbardziej jestem przewrażliwiona o uszy. Nigdy jeszcze się tam u Tofa żaden nie usadowił na szczęście, ale jeżeli to się zdarzy oby nie ) to sami tego na pewno nie wyrwiemy...

Posted

Fifka codziennie po ostatnim spacerze ląduje w wannie (samo płukanie wodą) ze względu, że kładzie się w kałużach, a jak nie kładzie to przebiega przez nie i jest do połowy mokra i cała w piachu, a takirgo syfu u siebie na łóżku nie chce :diabloti:
A i w rybie też się wytarzała, śmierdziała okrutnie i musiałam ją porządnie wyszorować :evil_lol:
O zdjęcia jakieś nowe prosimy :cool3:

Posted

W tamtym roku mieliśmy obroże na insekty firmy Beaphar i świetnie się spisywała, kleszczy może Tofiasz miał przez cały ten najgorszy okres najwięcej jakoś z 5, a teraz w multum tego ma. :shake:

Posted

Pogodę mamy paskudnie paskudną. :mdleje: :lol:
Pada od wczorajszego wieczora i nie przestaje nawet na kilka minut, żeby móc z psem wyjść na chwilę. Nie dość, że jestem chora, to jeszcze taka dołująca pogoda. :lol:

Tofik wczoraj szalał co nie miara, nawet aparat go nie mógł uchwycić




później ledwo co funkcjonował


a na końcu strzelił przygłupi uśmieszek


A co Kundzia na to?

Posted

nic. Siedziała spokojnie w ogrodzie, a jak wróciliśmy to tylko obwąchała współlokatora i stwierdziła, że od niego capi, po czym powoli oddaliła się na bezpieczną pozycję.

Posted

[quote name='Pin']Bo po spacerze capienie jest konieczne :lol:
Śliczne zwierzaczki! Wygłaszcz :*
Świetne zdjęcia ;D

Dziękujemy. ;-)

Gdy się w domu nudzi... :lol:

Posted

Śliczne foty robisz :) :loveu:

My niestety mamy również problem z tarzaniem ;/ Ale kleszczów nic, nawet psów nie zakrapiałam, bo wydaje mi się to zbędne... ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...