Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 535
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A dla tych co lubią czytać historia jak to się stało, że mam Korę :)

Dziś 14 czerwiec sobota, od dawna nie miałam tak nudnego dnia, tak to jest kiedy się ma kaca, na dodatek wstaję się później niż zazwyczaj, o wiele później. Tak sobie siedząc i nudząc zaczęłam rozmyślać jakie to mam szczęście mając tak wspaniałego psa. Dlatego dziś postanowiłam napisać o nim co nieco, zaczynając jakieś 7-8 miesięcy wstecz zanim do mnie trafiła a kończąc poniekąd na dniu dzisiejszym.
Lato, bodajże sierpień, wraz z moją przyjaciółką siedziałyśmy pod blokiem wieczorami i wypatrywałyśmy spadające gwiazdy, życzenie miałyśmy tylko jedne wyraźne, precyzyjne i dokładnie, czyli mieć psa. My jako 10-11 letnie dziewczynki, marzyłyśmy o czworonogim przyjacielu jakim jest pies. Grudzień, jak zwykle kolejny dzień nie zapowiadało się na nić ekscytującego, a jednak. Koło 16-17 moja babcia przychodzi do mnie i zaczyna słowami " A wiesz, że Wioletka ma nowego psa? " Z emocji się rozryczałam, nie wiedząc czemu wpadłam w furie, w głowie kołatały mnie myśli " ale jak? czemu? ona ma psa? a ja? a ja to co? ja też chcę" przyznam, zazdrość mnie ogarnęła. Poleciałam czym prędzej do przyjaciółki, by ujrzeć tego psiaka. Moim oczom okazała się śliczna psina, owczarek niemiecki, nazwali ją Bera. Aż serce mi zmiękło, w głębi serca tak jej zazdrościłam. Ten dzień szósty grudzień pamiętam nie tylko dlatego, że Wiola dostała psa, ale też dlatego, że odeszła moja kochana papużka. Po całym dniu wrażeń, emocji i kołatających myśli poszłam spać. Od tamtego dnia, dzień w dzień siedziałam w internecie, moim zadaniem było znaleźć psa, który jest nieduży, a zamiast sierści ma włos, gdyż moja rodzicielka na sierść uczulenie ma. Po wstępnych eliminacjach były rasy jak Yorkshire terier, sznaucer miniaturka i chiński grzywacz. Po czytaniu o ich charakterach, pielęgnacji i wielu innych rzeczy ostatecznie chciałam sznaucera, tak to było to pomyślałam. Rodzicom i dziadkom ten wybór się bardzo spodobał, niestety zostało jedno ale, musiałam sama na tego psa uzbierać. I tak od tego grudnia minęły trzy długie miesiące. Jak już miałam uzbierane pieniądze, zaczęłam szukać w ogłoszeniach sznaucery miniaturowe czarno srebrne. Znaleźliśmy ogłoszenie dziadkom i rodzicom się spodobało, a pal licho pojechaliśmy tam a mym oczom okazała się śliczna sunia, podeszła do mnie nieśmiało polizała, a ja wiedziałam, że to właśnie ona zostanie mym czworonogim psim przyjacielem. Do odbioru miała być za tydzień, a więc zaczęły się przygotowania na przyjęcie do naszego domu nowego członka rodziny. Chcieliśmy dla niej wszystko co najlepsze, posłanie, zabawki, miseczki, karma i wszelkie psie akcesoria. Tydzień zleciał bardzo szybko. Był to Wielki piątek, umówiliśmy się po psa koło dwudziestej, dzień mijał mi niemiłosiernie długo, w brzuchu czułam motylki, a na samą myśl o tym, że to dziś, to dziś będę mieć psa, na reszcie przechodziły po mnie dreszcze. Już godzina 19, wsiadaliśmy w samochód i ruszaliśmy samochodem po mego przyjaciela. Gdy już tam dojechaliśmy i po raz drugi ujrzałam małą czarną kulkę rozpłakałam się z szczęścia. W drodze do domu, siedziała na moich kolanach, zdezorientowana, nie wiedziała co się dzieje, gdy tylko weszła do mieszkania, powędrowała na środek pokoju i siup, mokra plama na dywanie. I tak się zaczęło nasze wspólne życie. Kora, bo tak nazwałam tą czarną kulkę, rosła jak na drożdżach, szybko się uczyła a rodzice się w niej zakochali po uszy. Rok minął szybko, sunia zaprzyjaźniła się z psem mojej przyjaciółki. Zaczęły się wspólne spacery, zabawy z psami, obie byłyśmy spełnione, obie miałyśmy psa, to było takie cudowne. Przeżyłyśmy dobre i złe chwile, aż do dnia dzisiejszego. Kora ma obecnie 4 lata, jest już dorosłym psem, charakter ma cudowny, jest kochana, czuła i ma fioła na punkcie piłek. Niestety pies mojej przyjaciółki do dnia dzisiejszego nie przeżył, odeszła 11 lutego 2008 roku. Do dziś wierzyć mi się w to nie chce, czasem do niej przychodzę i myślami, a gdzie Bera? I powrót do rzeczywistości. A dziś, teraz, w tej chwili, kiedy pisze o moim psie, który siedzi pod moimi kolanami i słodko śpi. A zaraz czeka nas popołudniowy spacer.
Marzenia się spełniają, a ja wierzę w spadające gwiazdy i w moc spełniania przez nich życzeń, bo to w końcu dzięki nim mam mojego czworonożnego przyjaciela...

Posted

[quote name='Kinia']Śliczne legowiskowe fotki:)
Miłego wieczorku!
Dziękuje :loveu: I wzajemnie :)
[quote name='Tinka:)'] Kora, ja cały czas zaglądam tylko nie piszę ; )
Jak możesz nie pisać? :mad::mad: Nie no żartuję, fajnie że zaglądasz chociaż :loveu:

[quote name='Atkaaaa']http://img258.imageshack.us/img258/6...dsc0306dw2.jpg
cudoo!!:-D
Berunia(*)
Jak wrócę z Krakowa, jak Martyna wróci, i jak Ty będziesz miała czas to idziemy na dłuuuuuuugi spacerek prawda? :cool3::cool3:

Posted

Ale musimy koniecznie nową trasę znaleźć do łażenia. :) Marta z forum ciapkowa mówiła i lasach chylońskich, więc może tam? :cool3:

Posted

No, a już nie mogę się doczekać, bo w Krakowie nigdy nie byłam. Tzn byłam raz na ślubie kuzynki, ale to tylko w Kościele, a potem wesele, więc nic nie zwiedzałam . :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...