Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mysza 1 napisał(a):
Ewa Marta, ja sie z Tobą zgadzam- super, ze hotel angażuje sie w poszukiwanie domu dla psów, oczywiście, znają psy doskonale; pewnie, ze należą się podziękowania za zaangażowanie.
Jednak mnie chodziło o coś innego- jeśli hotel ma potencjalny dom to najpierw powinien skontaktować się z Ireną, która powinna zdecydować kto jedzie na wizytę, być może poprosiłaby Paulinę z hotelu czy pojechała sama. Podpisanie umowy adopcyjnej- tak samo. Zasady i tyle.


Uważam, że powinnam dodać jeszcze przeprosiny dla Pauliny, że podpisała umowę adopcyjną. Miała na to zgodę, bo nie wiedziała, że są jeszcze moje warunki o których rozmawiałam z DS.

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wg mnie hotel nie powinien do Ciebie dzwonić, chyba, ze Ty jesteś osobą odpowiadającą za umowy i wizyty w Krakowie. Wydawało mi się, że tak nie jest i dlatego opcja, ze Irena nie wie o tym wydała mi się dziwna.

Jeśli były ustalenia, że Ty odpowiadasz za psy z Niepołomic to ja ich nie znałam i mało wiem. Co jest całkiem możliwe, bo nie uczestniczę w Waszych dyskusjach poza wątkiem. Mogłam tez cos przegapic na wątku.

Nie wiem, co i raz to ciekawsze słuchy mnie dochodzą, mozna zwariować.

Posted

[quote name='Neigh']
W ten sposób żaden z tych psów domu nie znajdzie. A zbieranie kolejnych 15 - 20 tys na kolejny rok ich utrzymania w kojcach.......uważam za moralnie nietrafione. W piątek zabrałam z ulicy psa, wiem o sytuacji Rudzika. ... w morzu potrzebujących nie stać nas na ustawiczne szukanie dziury w całym. Zresztą dlaczego???? do diaska
Bardzo mi zależy,żeby te psy znalazły super domy. Ale nie można ich odrzucać, zawsze można sie doszukać jakiegoś "ale".
Wszystkie jakoś do domu poszły......z Niepołomic tylko ten, który przyjechał do Warszawy i ten o którego się dym zrobił.....

Lepiej zeby były w kojcach? Drugi rok? Zlituj się.......
Żaden pies mi z adopcji nie wrócił ( no jeden, ale to nie ja sprawdzałam i kontaktowałam się z domem), żadnemu się krzywda nie stała. Jednego uśpiono z powodu padaczki.........fakt mogli dłużej walczyć.
Ale nie uważam, zeby psy były szcześliwie wyłącznie zamykane w mieszkaniach.]
........................................................................................
Wiem, że nie powinnam się wtrącać, ale ponieważ sprawa dotyczy również Patosa to nie wytrzymam.

Dla mnie cytowane słowa Neigh to stu procentowa prawda. Ja też chciałabym najlepszych domów dla psów z dogo, w szczególnosci dla Patosa. Jestem wszystkim bardzo wdzięczna za zajęcie się Patosem.

Ale wiem, że nie mamy właśnie moralnego prawa zajmować się tylko wybranymi psami. Jest mnóstwo "Patosów" i musimy myśleć i o nich. Zawsze denerwowało mnie na dogo nadmierne troszczenie się o jedne psy, a nie zauważanie innych. Nie jestem w stanie normalnie żyć mając świadomość tego, co się po schonach i u "właścicieli" dzieje z psami. I nawet trudno mi się czasami cieszyć, że u Patoska wszystko dobrze, że tak pięknie wygląda, jak sobie przypomnę te wszystkie psy, które były z nim w schronie koło Ciechanowa.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Wg mnie hotel nie powinien do Ciebie dzwonić, chyba, ze Ty jesteś osobą odpowiadającą za umowy i wizyty w Krakowie. Wydawało mi się, że tak nie jest i dlatego opcja, ze Irena nie wie o tym wydała mi się dziwna.

Jeśli były ustalenia, że Ty odpowiadasz za psy z Niepołomic to ja ich nie znałam i mało wiem. Co jest całkiem możliwe, bo nie uczestniczę w Waszych dyskusjach poza wątkiem. Mogłam tez cos przegapic na wątku.

Nie wiem, co i raz to ciekawsze słuchy mnie dochodzą, mozna zwariować.


Była jedna sytuacja, kiedy na wątku Patosa zrezygnowałam z Krzyczek, aby uspokoić wątek i mieć czas na wyciszenie.
Ale jak zrobiłam ten wpis to natychmiast zadzwoniłam do Neigh, która była na urlopie i powiedziałam, żeby nie wierzyła w to co przeczyta, bo ja nie zrezygnuję.

Posted

[quote name='Neigh']
Czyli tak : pojawiają się w hotelu dwie osoby - przysłane przez Irenę. Hotel nie kontaktuje się z Ireną ( bo się gniewają ) dzwoni do mnie. Osoby są z Niepołomic. Hotel pyta, podjechać sprawdzić? Ja na to : oczywisćie.

Za mniej wiecej godzinę dzwoni do mnie Irena po coś innego. Opowiadam o wizycie przysłanych ludzi. I tu sie zaczyna cyrk - bo Irena tę adopcję odrzuciła. W tak zwanym miedzyczasie hotel sprawdził dom. Wydał się ok.
Mówię Irenie - tu trafiam na mur i brak woli porozumienia + jedyny ważny tekst "ale ja ten dom odrzuciłam"

To mamy jasność.
Ja zadzwoniłam do Ciebie nie po coś, tylko właśnie w sprawie wpisu Pauliny, że jadą na sprawdzenie domu. Pytałam, czy wyraziłaś na to zgodę, bo ja nie. Powiedziałaś mi wtedy, że z Bożeną nie rozmawiałaś, bo nie odbierałaś telefonu. A teraz okazuje się, że jednak rozmawiałaś z nią wcześniej.
Nie chcę już Aga żadnego chaosu. Żadnych pośredników.

Posted

Miki napisał(a):
[quote name='Neigh']
Dla mnie cytowane słowa Neigh to stu procentowa prawda. Ja też chciałabym najlepszych domów dla psów z dogo, w szczególnosci dla Patosa. Jestem wszystkim bardzo wdzięczna za zajęcie się Patosem.

Ale wiem, że nie mamy właśnie moralnego prawa zajmować się tylko wybranymi psami. Jest mnóstwo "Patosów" i musimy myśleć i o nich. Zawsze denerwowało mnie na dogo nadmierne troszczenie się o jedne psy, a nie zauważanie innych. Nie jestem w stanie normalnie żyć mając świadomość tego, co się po schonach i u "właścicieli" dzieje z psami. I nawet trudno mi się czasami cieszyć, że u Patoska wszystko dobrze, że tak pięknie wygląda, jak sobie przypomnę te wszystkie psy, które były z nim w schronie koło Ciechanowa.

Pewnie, że krzywdy jest ogrom.
I z całą pewnością wszystkim nie pomożemy, nie jesteśmy w stanie.
Ale jeżeli już bierzemy odpowiedzialność za psa, to musimy doprowadzić do takiej adopcji, żeby dożywotnio nie martwić się o jego losy.
Nie wyobrażam sobie, żebym wydała Patoska do budy.
Pewnie wiele osób się z tym zgodzi a część nie. Ale nie możemy robić awantur o te wizje.

Posted

irenaka napisał(a):
Ewo!...Myślisz, że chcę Ciebie pozbawiać prawa do decyzji o Kairku?
Absolutnie nie, Ty jeździsz do DT. Wiesz wszystko na temat tego psa.
Tylko ja Ewuniu muszę mieć kogoś z doświadczeniem, kto przejmie formalnie nad nim opiekę. Możecie z Iwonką przecież wspólnie pracować.
Dobrze wiesz, że uczucia ludzi się dla mnie bardzo liczą.
Ty znasz Kairka a ja psy w Niepołomicach.


Zróbmy tak... nie będe już nic pisać, bo albo piszę po chińsku albo nie umiem przekazać tego, co chcę, a nie lubię się kłócić.
Nikt nie może mnie pozbawić praw do decydowania o Kairku, bo ich zwyczajnie nie posiadam, przynajmniej nie jednoosobowo. Jestem z tym psem związana emocjonalnie i jak będzie trudna sytuacja finansowa, to od ust sobie odejmę, a do jego utrzymania się dorzucę.
Niestety nie wiem wszystkiego na temat Kajusia i z całą pewnością nie uważam, że miałabym prawo decydować o jego przyszłości. W tej kwestii ufam bezgranicznie DT, w którym przebywa, bo oni są z nim 24 godziny na dobę. ja jestem od święta w niektóre soboty.
Nie mam nic przeciwko kolejnej formalnej opiekunce Kairka, bo im więcej osób się o niego, czy inne psy troszczy, tym większa szansa, że jakoś uda się go utrzymać. Nie zajmuję się nim formalnie, ale zamieszkał w moim sercu i czuję się moralnie odpowiedzialna za to, żeby był szczęśliwy. Tak jak Sonia, o której nie decyduję w najmniejszym stopniu, ale zawożę jej to, co Kajusiowi i staram się pozyskać jej zaufanie, choć narazie przegrywam... I byłabym szczęśliwa, gdyby ten dzikusek pozwolił mi kiedyś się pogłaskać.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Zróbmy tak... nie będe już nic pisać, bo albo piszę po chińsku albo nie umiem przekazać tego, co chcę, a nie lubię się kłócić.
Nikt nie może mnie pozbawić praw do decydowania o Kairku, bo ich zwyczajnie nie posiadam, przynajmniej nie jednoosobowo. Jestem z tym psem związana emocjonalnie i jak będzie trudna sytuacja finansowa, to od ust sobie odejmę, a do jego utrzymania się dorzucę.
Niestety nie wiem wszystkiego na temat Kajusia i z całą pewnością nie uważam, że miałabym prawo decydować o jego przyszłości. W tej kwestii ufam bezgranicznie DT, w którym przebywa, bo oni są z nim 24 godziny na dobę. ja jestem od święta w niektóre soboty.
Nie mam nic przeciwko kolejnej formalnej opiekunce Kairka, bo im więcej osób się o niego, czy inne psy troszczy, tym większa szansa, że jakoś uda się go utrzymać. Nie zajmuję się nim formalnie, ale zamieszkał w moim sercu i czuję się moralnie odpowiedzialna za to, żeby był szczęśliwy. Tak jak Sonia, o której nie decyduję w najmniejszym stopniu, ale zawożę jej to, co Kajusiowi i staram się pozyskać jej zaufanie, choć narazie przegrywam... I byłabym szczęśliwa, gdyby ten dzikusek pozwolił mi kiedyś się pogłaskać.

Bardzo się cieszę Ewuniu, że tak myślisz, bo nie było moim zamiarem odsunięcie Cię od Kairka. Sama to powinnaś wiedzieć najlepiej.
Ale wytłumacz mi jeszcze jak rozumiesz słowa Neigh które zacytowałam o rezygnacji, bo nie było moim zamiarem odsunięcie jej od Krzyczek.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Nie chciałabym urazić dziewczyn w Warszawie, Neigh i Gusia mają tyle zasług i adopcji ale jeśli nie ma nikogo to pewnie, że przyjmę.
A co z Burką? Krysiam za nią odpowiada?


Nikt nie odpowiedział na to pytanie - a jestem bardzo ciekawa

Posted

Krysiam napisał(a):
Nikt nie odpowiedział na to pytanie - a jestem bardzo ciekawa


Pani Krysiu! A kto wydał Pani psa na DT?
Czy możemy się tego dowiedzieć? Przecież ta osoba nadal jest za psa odpowiedzialna. Już tyle wersji słyszałam, że warto się dowiedzieć u źródeł.

Posted

Mam jeszcze jedno pytanie. Tym razem chyba do Gusi.
Czy mogę się dowiedzieć co z tymi kosztami transportu suniek z Warszawy do DS?
Czy ktoś w moim imieniu wypowiedział się, że ich nie akceptuję?
Jeżeli są jakieś informacje o numerze faktury, kwoty do zapłacenia, to proszę o info na wątku.

Posted

irenaka napisał(a):
Mam jeszcze jedno pytanie. Tym razem chyba do Gusi.
Czy mogę się dowiedzieć co z tymi kosztami transportu suniek z Warszawy do DS?
Czy ktoś w moim imieniu wypowiedział się, że ich nie akceptuję?
Jeżeli są jakieś informacje o numerze faktury, kwoty do zapłacenia, to proszę o info na wątku.


To ja chyba odpowiem całościowo.
Bo mnie zaraz szlag jasny trafi.........

W kwestii kosztów transportu - nie Kochana, nikt się nie wypowiadał, ani, że akceptuje, ani, że nie akceptuje. Chodziło chyba tylko o to - jak je rozliczymy.

Ja napisałam, żeby Patrycja wzięła fakturę na Fundację za transport, bo sama robiłam tak jak wiozła Aresa do domu, więc uznałam, że we wszystkich przypadkach taka forma obowiązuje. Zadzwoniłam do Neigh i powiedziałam, żeby zadzwoniła do Patrycji i powiedziała, żeby wziąła fakturę za paliwo.

I już.


A teraz bardzo Was proszę - dajmy sobie wszyscy na wstrzymanie.
Każda z nas w te psy, adopcje, zbieranie pieniędzy i wszystko co z nimi związane wkłada kupę serca. Ile? Wiemy tylko my sama - każda indywidualnie.

Przestańmy już z wytykaniem, wyjaśnienie, szczegółami.
Tyle czasu pracowałyśmy razem i się dawało. To i dalej się da.

Żeby coś razem robić nawet nie trzeba się lubić. Naprawdę.
Tak się stało, że my się lubimy. Mniej czy bardziej ale tak jest.
Wątek miał i ma służyć psim sprawom a nie jakimś rozgrywkom personalnym i proponuję, żeby tak to zostało. Ambicje w kieszeń, nerwy w kieszeń.

Po cholerę te przepychanki? Ocipieć można, że tak sobie powiem bo już inaczej nie mogę.... Neigh beczy, Irenka beczy, wszyscy się stresują...po co?

Wszyscy chcemy dobrze, tyle, że każdy to dobrze może pojmowac inaczej.
I ma do tego do jasnej cholery prawo. Nie myślimy wszyscy tak samo. Nie działamy tak samo. Mamy inne priorytety, inne spojrzenie na rzeczywistość, inne wymagania.
Czy to coś złego? Czy to powód do wzajemnych animozji...
Bardzo dobrze, że jesteśmy inni. Jak by ktoś był jeszcze taki jak ja, to bym ześwirowała ;) Dogadujemy się bardziej lub mniej, ale robotę robimy dobrą i tego się trzymajmy.

I zrobię może taką, krótką syntezę, żebyśmy się nie pogubiły:


  • nad psami opiekę sprawujemy my wszystkie; z racji miejsc, w których mieszkamy Irenka trzyma pieczę nad Niepołomicami (Figiel, Amor, Patos), Neigh nad mazowieckim (Kair, Sonia)


  • z tego co ja zrozumiałam Neigh wycofuje się z wątku, nie z opieki nad psami - fakt faktem, że aby się psami opiekować nie trzeba się na ich wątku udzielać. Są telefony, są komunikatory - bez brawury, świat się nie kończy na Internecie...


  • Irenka w przypadku adopcji, któregoś z Niepołomickich przeprowadza wizyty i przed i poadopcyjne i wszystko co z tym związane


  • w przypadku adopcji mazowickich psów, przed i poadopcyjne wykonuje Neigh + brygada


  • pieczę, kontrolę i nadzór nad finansami ma Irenka (co NIE JEST jednoznaczne z tym, że tylko ona ma o te finanse zabiegać)
Ktoś jeszcze ma coś do dodania w kwestiach organizacyjnych?
Komuś jeszcze coś wyjaśnić?

I spokój mi tu bo jak nie :mad:

Posted

Krysiu - klatka do przewiezia Burki czeka na Ciebie u Ewy Marty.

I jeszcze o psach mazowieckich:

póki co Kair (aaaa, Irenko Kair i Kajuś, o których pisała Ewa Marta to ten sam pies ;) Kair zdrobniale nazywany jest Kajusiem) i Sonia do adopcji się nie nadają. Są resocjalizowane i uczone wszystkiego od podstaw - przede wszystkim tego, że człowiek nie jest największym wrogiem na świecie.

Kair zrobił duże postępy, ale jeszcze długa droga przed nim. Jak długa tego nie wie nikt. Sonia robi postępy ale malutkimi kroczkami - ona jest dopiero na początku tej drogi.

Psy z racji stanu w jakim są nie są ogłaszane, nie szukamy im domów. I na nie pieniądze potrzebne będą jeszcze długo. Ale jeśli się trafi jakiś pokręcony dogomaniacki dom, który będzie chciał adoptować dzikiego psa, z którym trzeba pracować codziennie - oddamy im psy w każdej chwili.

Posted

Bardzo dobrze, że to napisałaś Gusiu.
Takie podsumowanie to piękna sprawa;).
Dawajcie te koszty transportu + konto do przelewu ( na pw).
Z tego co Neigh napisała wcześniej wynika, że nie chce przejąć opieki na Sonią, więc zostawmy to do wyjaśnienia.
A beczę Kochana, bo wczoraj Figielek miał szansę na dom i nie poszedł.
Nie zapomnę długo jego oczu:-(. Tragedia dla mnie i dla Figielka.
Nawet nie miałam szansy na to, aby coś napisać, bo awantura ważniejsza była niż psy.

Posted

irenaka napisał(a):
Bardzo dobrze, że to napisałaś Gusiu.
Takie podsumowanie to piękna sprawa;).
Dawajcie te koszty transportu + konto do przelewu ( na pw).
Z tego co Neigh napisała wcześniej wynika, że nie chce przejąć opieki na Sonią, więc zostawmy to do wyjaśnienia.
A beczę Kochana, bo wczoraj Figielek miał szansę na dom i nie poszedł.
Nie zapomnę długo jego oczu:-(. Tragedia dla mnie i dla Figielka.
Nawet nie miałam szansy na to, aby coś napisać, bo awantura ważniejsza była niż psy.


Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy Patrycja tą fakturę wzięła. Powiem Neigh, żeby jednak tu zajrzała lub przekazała informację co do tej faktury - bo ja nie wiem co i jak.

Awanturę uważam za zakończoną ;), więc czekamy na relację z pikniku.

I jako, że wiadomość przeszła bez echa - powtórzę :diabloti:

LISIA I BETTY GRZEJĄ DUPALE W DOMKU STAŁYM
:multi:

Posted

Gusiu! Nie będzie dzisiaj relacji z pikniku.
Zbyt dużo czasu poświęciłam na dogo. Teraz ostro popracuję i nockę zarwę też:shake:.
Zapomniałam o jednej ważnej sprawie.
Przepraszam Niepołomice za oskarżenia, że zrobiły wizytę przedadopcyjną bez niczyjej zgody.

Posted

Robię sobie przerwę w pracy i już na spokojnie proszę Gusiu o wrzucenie na moją listę [FONT=Verdana]odpowiedzialności[/FONT] również Sonieczki.
Korzenie ma w Niepołomicach i myślę, że tak powinno zostać.

Posted

Ja szybciutko (ale niestety smutnu) napiszę że żaden pies ani krzyczkowski, ani (chyba) żaden inny który był na Psikniku w Niepołomicach (a sam byłem tam z sunią - wielką miłościa Amorka z którą Amor jest w kojcu) nie znalazł DS :placz:
Co do Figielka to dokładnie wypowie się Irenka, ale z tego co mi wiadomo to Figielek nie dogadał się z kotem (chyba wogóle nie dano Figielkowi szansy na zapoznanie się z kotem).:placz:

Posted

[quote name='irenaka']Robię sobie przerwę w pracy i już na spokojnie proszę Gusiu o wrzucenie na moją listę [FONT=Verdana]odpowiedzialności[/FONT] również Sonieczki.
Korzenie ma w Niepołomicach i myślę, że tak powinno zostać.

A nie warto się jeszcze zastanowić? Nie to żebym miała coś przeciwko, tylko myślę, że z racji odległości ciężko Ci będzie sprawować bezpośrednią opiekę nad nią. Wspólnie pomyślmy jak będzie lepiej.

Posted

Romi napisał(a):
Ja szybciutko (ale niestety smutnu) napiszę że żaden pies ani krzyczkowski, ani (chyba) żaden inny który był na Psikniku w Niepołomicach (a sam byłem tam z sunią - wielką miłościa Amorka z którą Amor jest w kojcu) nie znalazł DS :placz:
Co do Figielka to dokładnie wypowie się Irenka, ale z tego co mi wiadomo to Figielek nie dogadał się z kotem (chyba wogóle nie dano Figielkowi szansy na zapoznanie się z kotem).:placz:


Nie przypominaj mi Figielka, bo znowu zacznę beczeć:mad:.

Posted

gusia0106 napisał(a):
A nie warto się jeszcze zastanowić? Nie to żebym miała coś przeciwko, tylko myślę, że z racji odległości ciężko Ci będzie sprawować bezpośrednią opiekę nad nią. Wspólnie pomyślmy jak będzie lepiej.


Myślę, że sobie poradzę.
Mam plan;), tylko zawodowo się odrobię i wracam na dogo w pełnym wymiarze czasowym.

Posted

Gusiu, ja juz się cieszyłam, a można się dowiedziec czegoś więcej o domu Lisi i Pręgusi? Jak się sprawują, gdzie mieszkają?
To pytanie bez żadnych podtekstów;), takie zwyczajne.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Gusiu, ja juz się cieszyłam, a można się dowiedziec czegoś więcej o domu Lisi i Pręgusi? Jak się sprawują, gdzie mieszkają?
To pytanie bez żadnych podtekstów;), takie zwyczajne.


Można:)

Neigh kiedyś pisała, ale powtórzę.

Pani już ma jednego Krzyczkowiaka - brzydki i pokręcony jak cholera.
Dużo czasu mu poświęciła, żeby go wyprowadzić na prostą i równie dużo pieniędzy.

Teraz z mężem, dzieckiem (1,5 roku chyba) i Dingusiem (Krzyczkowym) przeprowadzili się do leśniczówki pod Siedlcami. I Pani zadzwoniła, że z Dingusiem w boksie w Krzyczkach była taka ruda sunia i ona nie może o niej zapomnieć....Ale ruda sunia (ta od przepukliny) dupę grzeje w domku już dawno, dawno...No ale była jeszcze jedna ruda...

Pani, mąż, dziecko i Dinguś pojechali do hotelu się z Lisią zapoznać. A gdzie Lisia tam Betty. A, że leśniczówka duża i teren ogrodzony wielki, Państwo wzięli dwupak ;)

Ale jak się zachowują to pojęcia nie mam....

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...