sonikowa Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 irenaka napisał(a):[quote name='Ewa Marta'] To przy wycofanym psie jakim jest Filip prawdziwa rewolucja. Trzeba czasu i pracy całego domu. On musi być jak najwięcej w domu a nie na zewnątrz. Zwłaszcza w taką pogodę :roll:
Ewa Marta Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 irenaka napisał(a):[quote name='Ewa Marta'] Mam wrażenie że Filip zachowywał się tak , jakby trafił do DS prosto z Krzyczek. Jest totalnie wycofany. Nie chodzi o mnie, ale o mamę Pani Marty. Cały czas przemieszcza się bokami, pies skulony, ogon pod siebie. Podobno w stosunku do Pani Marty zachowuje się inaczej. I w tym moja nadzieja, że Pani Marta zmobilizuje cały dom i weźmie sobie do serca moje uwagi. Zachowanie Filipka jest spowodowane jego charakterem. Na dodatek ponad rok spędził w hotelu, gdzie czuł się pewnie i bezpiecznie. To przy wycofanym psie jakim jest Filip prawdziwa rewolucja. Trzeba czasu i pracy całego domu. On musi być jak najwięcej w domu a nie na zewnątrz. Mam w takim razie nadzieję, że Marta namówi Rodzinę na wpuszczenie psa do swojego choćby pokoju... Rozumiem, że bardzo go pokochała i że jest w stanie dużo dla niego zrobić. Martwię się, że się przestała odzywać. Marta, jeśli mnie czytasz, odezwij się, proszę!!! Wiele osób ma problemy z adoptowanymi psiakami, ale jeśli poświęcisz mu dużo czasu i pozwolisz być więcej blisko Ciebie, odpłaci Ci wielką miłością i przywiązaniem. Może być teraz zagubiony, ale wszystko można zmienić.
irenaka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 A ja się nie dziwię, że Mara milczy. Uczciwie przedstwiła warunki jakie proponuje dla psa a na wątku jest X postów dopominających się o budę. Moim zdaniem, które już wcześniej wyraziłam chyba jasno, nie Mara powinna [FONT=Verdana]odpowiadać[/FONT] na te napastliwe posty, tylko Paulina, która [FONT=Verdana]podpisując[/FONT] umowę adopcyjną takie warunki dla psa zaakceptowała. Mara wykazała się wyjątkową cierpliwością podczas bytności na wątku, ja bym nie wytrzymała.
Ewa Marta Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='irenaka']A ja się nie dziwię, że Mara milczy. Uczciwie przedstwiła warunki jakie proponuje dla psa a na wątku jest X postów dopominających się o budę. Moim zdaniem, które już wcześniej wyraziłam chyba jasno, nie Mara powinna [FONT=Verdana]odpowiadać[/FONT] na te napastliwe posty, tylko Paulina, która [FONT=Verdana]podpisując[/FONT] umowę adopcyjną takie warunki dla psa zaakceptowała. Mara wykazała się wyjątkową cierpliwością podczas bytności na wątku, ja bym nie wytrzymała. To ja nic nie rozumiem... zaczęłam temat budy, ale nie chciałam być napastliwa. Wydawało mi się, że Marta rozumie, że zależy nam na Filipku i stąd nasza troska... Nie wiem też, czy Paulinę należy obarczać odpowiedzialnością za podpisanie takiej, a nie innej umowy. W końcu taka była decyzja, że hotel podpisuje umowę, a Ty Irenko jedziesz na wizyte poadopcyjną. Zrozumiałam, że sprawe budy ustalałaś bezpośrednio z Martą telefonicznie i to wystarczy... Wyżej czytam, że za psy w Niepołomicach powinna być odpowiedzialna tylko Irenka, a za psy w Warszawie Neigh i Kanzaj.... Kanzaj nie widziałam tu od dawna, a w Warszawie jest np. Sonieczka, która była w Niepołomicach. Nie wydaje mi się, żeby miała sens taka jednoosobowa odpowiedzialność, zwłaszcza, że Neigh ma swoje problemy i trudno jej wziąć na siebie finansowanie psiaków warszawskich. Fundusze zbierane są wspólnie i od kiedy tak jest, jakoś udaje nam się opłacić wszystkie hotele i DT. Wbrew wielu optymistycznym wpisom, ja nie uważam, że psy są zabecpieczene finansowo, bo to co mamy, wystarczy może na 2 miesiące ich utrzymania. Jeśli wyskoczy jakaś choroba psa, to jest kiepsko. Dzielnie odpowiedzialności nie ma też sensu, bo wtedy nikt nikomu nie będzie pomagał, tylko starał się znaleźć dom dla tych "swoich". Dzięki temu, że jakoś to się połączyło, dom znalazł Radar, potem Ares (zabrany do Warszawy), a w tej chwili dzięki kontaktom Neigh jeszcze Lisiczka i Pręgusia (Betti). W związku z przeniesieniem Soni do Warszawy, kto miałby teraz za nią odpowiadać personalnie? Jest to sunia, która być może nigdy nie znajdzie nowego domu, bo jej ludzie nie są do niczego potrzebni, poza daniem jedzenia. Chociaz ostatnio przekonuje się do swojego opiekuna i nawet siada koło niego na kanapie i objada się smakołykami, ale kto będzie potrafił tak długo czekać na jej oswojenie się? Wybaczcie ten post, ale od jakiegoś czasu mnie to już gniecie. Dlatego staram się nie wchodzić, nie pisać, nie mieć zdania. W przypadku Filipka zadziałały emocje i miałam swoje zdanie. Wycofuję się w tej chwili, nie będe pisala nic, co mogłoby zostać odczytane niezgodnie z intencjami. Nie chciałabym zrobić żadnemu krzyczkowiakowi krzywdy...
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ewa Marta napisał(a):[quote name='irenaka'] Mam w takim razie nadzieję, że Marta namówi Rodzinę na wpuszczenie psa do swojego choćby pokoju... Rozumiem, że bardzo go pokochała i że jest w stanie dużo dla niego zrobić. Martwię się, że się przestała odzywać. Marta, jeśli mnie czytasz, odezwij się, proszę!!! Wiele osób ma problemy z adoptowanymi psiakami, ale jeśli poświęcisz mu dużo czasu i pozwolisz być więcej blisko Ciebie, odpłaci Ci wielką miłością i przywiązaniem. Może być teraz zagubiony, ale wszystko można zmienić. Marta przestała się odzywać póki co, bo narazie ma problem z internetem w domu i nie ma do niego dostepu, napewno jak tylko bedzie go miała odezwie sie na wątku i wszystko napisze. Jesli chodzi o Filipa to jest on zapatrzony w Marte, wybral sobie ją i jej zaufał i napewno musi minąc troche czasu, żeby przekonał sie do pozostalych domowników, Filip musi zobaczyc, że nic mu tam nie grozi, przezyl szok zmieniając miejsce pobytu po roku przebywania w hotelu, ktory uwazal za swoj dom i czul sie bezpiecznie. W ogole Filip jest psem bardzo ostroznym w nowych kontaktach, nie lgnie do kazdego, a przy odwiedzinach obcych dla niego osób oddala sie od nich jak najbardziej, czuje sie zagrożony, normalnie jak nie ma nikogo obcego blisko Filipa to zachowuje sie troszke inaczej, jest smielszy, zresztą wczesniej są wklejone zdjecia z pozostalymi czlonkami rodziny, nie tylko z Martą! Ale mysle, ze bedzie dobrze, bo nie tylko Marcie, ktora go ogromnie pokochała i chce dla niego jak najlepiej, ale tez pozostalym członkom rodziny zalezy na tym, aby relacje z psiakiem byly jak najlepsze. Jak Marta sie zaloguje to napewno napisze cos wiecej!
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='mysza 1']Wiecie, mam taką uwagę. Jakiś czas temu, tu na wątku zapadły pewne decyzje- za psy krakowskie odpowiada Irenka, za warszawskie Neigh i Kanzaj. Nie mogę zrozumieć dlaczego jest inaczej. Irenka umieściła psy w Niepołomicach, jest odpowiedzialna za wszelkie opłaty itd. Jest więc ich opiekunem. Wszelkie decyzje dotyczące adopcji, wizyt przedadopcyjnych powinny być tylko i wyłącznie podejmowane przez Irenę. Nie rozumiem na jakiej podstawie hotel dokonuje wizyt przedaopcyjnych i podpisuje umowy z nowymi właścicielami. Jest to niezgodne z ustaleniami, niezgodne z prawem i przyzwoitością. Jako członek grupy krzyczkowej absolutnie nie moge się z tym pogodzić. Owszem Irenaka umiescila psy w Niepołomicach, jest odpowiedzialna za wszelkie opłaty, ogloszenia, i owszem jest ich opiekunem, ale w tym momencie raczej wirtualnym, od paru miesiecy nie pojawiła sie w hotelu, aby psy odwiedzic. Hotel dokonal wizyt przedadopcyjnych w porozumieniu z innymi wolontariuszkami zajmującymi sie psami krzyczkowskimi, uzyskal na to zgode, podpisalam umowe adopcyjną tez za zgodą wolontariuszek, wiec nie widze tu nic niezgodnego z prawem i przyzwoitością. Nikt na siłe psa nie chciał wydawac, i zaznaczylismy jasno, ze bez zgody tutaj na watku psa nie wydamy. Ale skoro pojawila sie szansa na fajny dom to trzeba bylo szybko zacząć działac, sprawdzac, aby tej szansy nie przepascic. I dom Filipowi trafil sie naprawde fajny i dziekuje bardzo mojej mamie i Foksi i Dzekusiowi, ze szybciutko sie zorganizowaly i pojechaly na wizyty, bo pies wreszcie ma kochajacych SWOICH wlascicieli. Marta jak i jej rodzina nie sa znawcami psow i bardzo chetnie beda stosowali sie do wszystkich wskazowek im udzielanych, kazda taka pomoc napewno przelozy sie na szybsze zaklimatyzowanie sie psiaka.
gusia0106 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 No ale Ciotki, spokojnie. Ty Ewa za nic nie przepraszaj, bo każdy ma prawo do własnego zdania i powiedziałaś co Ci leży na sercu. Faktycznie, kiedyś, sto lat temu na pczątku, był taki podział. Ale to było wtedy gdy dzieliłyśmy opiekę nad psami na "nasze psy" i "psy Lamii". Potem te "nasze psy" podzieliły się na niepołomickie, warszawskie i poznańskie. Z racji miejsca zamieszkania pieczę nad niepołomickimi trzymała Irenka, nad warszawskimi Neigh (+ spółka), a nad poznańskimi GoniaPi Weronia. I wszystko grało. Zawirowanie powstało przy adopcji Filipa, ale wtedy ustaliłyśmy, że od tej pory żaden dom nie jest odrzucany na podstawie rozmowy telefonicznej (no chyba, że słychać, że chcą psa na samlec albo do walk, albo na łańcuch...) i wszystkie przedadopcyjne w okolicach małopolski przeprowadza Irenka bądź jej zaufana osoba, a w mazowieckim Neigh + ekipa. I już. A w kwestii adopcji Filipka są wątpliwości bo była niezgodna ze standardem ;) Co nie oznacza, że gorsza. Inna po prostu, a trzeba jej dopilnować jak każdej innej.
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='Ewa Marta']To ja nic nie rozumiem... zaczęłam temat budy, ale nie chciałam być napastliwa. Wydawało mi się, że Marta rozumie, że zależy nam na Filipku i stąd nasza troska... Nie wiem też, czy Paulinę należy obarczać odpowiedzialnością za podpisanie takiej, a nie innej umowy. W końcu taka była decyzja, że hotel podpisuje umowę, a Ty Irenko jedziesz na wizyte poadopcyjną. Zrozumiałam, że sprawe budy ustalałaś bezpośrednio z Martą telefonicznie i to wystarczy... Ewa Marta oczywiscie Marta wie, ze zalezy Wam na dobru psiaka i bardzo chetnie przyjmuje wszystkie uwagi i sugestie, ktore sa jak najbardziej mile widziane, bo wlasnie chodzi o dobro Filipa;) I dokladnie z ta buda tak bylo jak napisalas Ewa Marta!!! Nie bede rozwijac tego tematu i pisac co o tym mysle, bo jest to watek psow, a nie klotni i tego sie trzymam. Napisze tylko tyle, ze buda owszem juz jest, ale Filip z niej nie korzysta, a przede wszystkim dlatego, ze mieszka w domu. Przez caly dzien ktos w domu jest, bo rodzice Marty sa na rencie i Filip kiedy tylko chce do domu moze wejsc, jak jest brzydko to Filip siedzi w domu, jak tylko chce to moze caly dzien spac sobie w domu, w nocy oczywiscie pies spi w domu, a dom to tez oznacza pokoj Marty do ktorego sobie wchodzi, wiec wobec tych okolicznosci uwazam temat budy chyba juz zakonczony.
irenaka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 [quote name='PaulinaB']Owszem Irenaka umiescila psy w Niepołomicach, jest odpowiedzialna za wszelkie opłaty, ogloszenia, i owszem jest ich opiekunem, ale w tym momencie raczej wirtualnym, od paru miesiecy nie pojawiła sie w hotelu, aby psy odwiedzic. To jest sedno problemu. Nie ma mnie w hotelu dokładnie od 01.08 i Ty akurat dokładnie wiesz dlaczego. Co nie znaczy, że można robić wizytę przedadpocyjną czy samą adopcję za moimi plecami. O wszystkim dowiedziałam się z wątku. Nawet gdybyś miała psa z drugiego końca Polski, to masz obowiązek takie rzeczy uzgadniać z opiekunką psa. Ponieważ ta zasada nie obowiązuje w Niepołomicach zrezygnowałam z Krzyczek. Nie będę figurantem do płacenia za psy. Skoro jest zbiorowa odpowiedzialność na wątku za psy, to niech tak będzie dalej, ale ja w tym nie będę uczestniczyć.
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 No wlasnie dowiedziala sie Pani z watku, bo to wlasnie z tego co mi wiadomo na watku wszystkie sprawy sa zalatwiane i jest to jedyna forma kontaktu, adopcja nie byla za Pani plecami, wszystko bylo na watku napisane, wizyta przedadopcyjna byla robiona jak najszybciej po to, by bylo wiadomo czy jest sens brac dom pod uwage, zreszta wszelkie sprawy odnosnie adopcji Filipa bylu uzgadniane dodatkowo z osobami odpowiedzialnymi za krzyczki telefonicznie. Bardzo dobrze wiem, ze mam obowiazek poinformowac osoby odpowiedzialne za psy jesli chodzi o sprawy adopcyjne i tak tez sie stalo i akurat w tym temacie nie mam sobie nic do zarzucenia.
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 I mysle tez ze bez wzgledu na wszelkie klotnie miedzy hotelem, a Pania powinno sie do psow przyjezdzac, odwiedzac je, ale to juz tam moje zdanie. Ale to tylko mala dygresja. A tak z innej beczki, w niedziele w Niepolomicach, jest organizowany Psiknik, jest to impreza organizowana przez miedzy innymi Pania Anie z Podleza, wolontariuszy, fundacje, Burmistrza Niepolomic. Na bilboardach beda wyswietlane zdjecia psiakow do adopcji, w tym psiakow z Krzyczek, Figiel i Amor pojada rowniez osobiscie sie zaprezentowac. W nastepnym poscie wkleje informacje o tym psikniku, oczywiscie wszystkich chetnych zapraszamy. I w zwiazku z tym chcialam ustalic ostatecznie, jesli beda chetni na ktoregos z psiakow, to do kogo przekazac kontakty, aby potem nie zrobilo sie znowu zamieszanie?
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 „ Koty, Psy , Konie i My” pierwsze Niepołomickie spotkanie : Artyści z pomocą dla zwierząt. W niedzielę 18.10.2009 roku w ogrodach zamkowych i na Zamku Królewskim w Niepołomicach odbędzie się Pierwsze Niepołomickie Spotkanie pod hasłem „ Koty, Psy , Konie i My”. Człowiek dzieląc planetę ze zwierzętami stopniowo podporządkowywał sobie wszelkie gatunki, traktując zwierzęta jako źródło pożywienia, zdobywanego najpierw w wyniku łowów a następnie hodowli, a także jako źródło swego okrycia, na które wykorzystywał skóry i sierść zwierzęcą. Siła zwierząt wykorzystywana była w transporcie oraz w napędzaniu różnych urządzeń technicznych. Obok zwierząt, z których gatunek ludzki czerpał wymienione korzyści, od najwcześniejszych epok historii człowieka u jego boku pojawiały się też zwierzęta ,które dzisiaj nazywamy towarzyszącymi. Zwierzęciem towarzyszącym może być, jak pokazała historia, praktycznie przedstawiciel każdego gatunku, jednakże najczęściej w roli tej występowały i występują kot i pies. Także koń, szczególnie w polskiej tradycji zyskał sobie specjalne miejsce u boku człowieka. Można zadać sobie pytanie dlaczego ze wszystkich gatunków właśnie pies związał swój los z człowiekiem – na dobre i na złe. Dlaczego tak się stało, że często obecność przy nim jego opiekuna jest dla psa cenniejsza niż pożywienie, że potrafi za swoim człowiekiem tęsknić, na swojego człowieka czekać - stając się symbolem wierności, tak często eksponowanym w sztuce europejskiej. Zwinięty w kłębek, śpiący spokojnie pies lub kot, w malarstwie często jest sygnałem spokojnego, bezpiecznego domu. Kot to niezwykłe zwierzę, któremu w Egipcie oddawano cześć boską, a w wiekach średnich prześladowano go na sposób bliski prześladowaniom heretyków, dziś coraz częściej staje się najbliższym przyjacielem zabieganego człowieka XXI wieku. Przyjacielem – cichym, nie narzucającym się, który może w niewielkim mieszkaniu w bloku czekać na zapracowanego opiekuna wiele godzin, aby potem często stać się jedynym zaufanym słuchaczem zwierzeń. Koń niosąc swego jeźdźca przez wiele bitew historii, także zapisał się w świadomości pokoleń jako symbol wierności, odwagi a także piękna. Tym właśnie zwierzętom, które los w sposób szczególny związał z człowiekiem poświęcone będzie Niepołomickie spotkanie. Spojrzymy na zwierzęta oczyma mistrzów malarstwa oglądając w Niepołomickim Królewskim Zamku wspaniałe obrazy mistrzów polskiego malarstwa ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Posłuchamy ilustrowanych prezentacjami fotograficznymi historii, często bardzo dramatycznych , opowiadających o losach zwierząt, które trafiły , nieraz po wręcz tragicznych przeżyciach, do schroniska, gdzie odnalazł je człowiek, ten jeden właściwy, który nie zawahał się dać odszukanemu tam zwierzakowi, często niemłodemu już i wcale niepięknemu dom i przyjaźń. Pokażemy tych ludzi, którzy podzielą się swą refleksją w programie pt ”Mam przyjaciela ze schroniska” . Odbędzie się też spektakl w wykonaniu aktorów scen krakowskich oparty o teksty poświęcone zwierzętom, a szczególnie psom i kotom. Lekarze weterynarii udzielać będą w czasie spotkania bezpłatnych porad , a dzieci i młodzież zaprosimy do udziału w licznych konkursach. Będzie też aukcja dzieł sztuki współczesnej , dochód z której przeznaczony zostanie na cele zwierząt znajdujących się aktualnie w potrzebie, będzie też zbiórka karmy i wiele stoisk z atrakcjami. To wszystko będzie się działo dlatego, że tak jak wcześniej wspomniałam los związał zwierzęta towarzyszące z człowiekiem „na dobre i na złe”. Niestety tego „na złe” jest ciągle jeszcze zbyt wiele. Człowiek często zawodzi swoich przyjaciół. Zapomina, że zwierzę to nie przedmiot, nie hobby służące rozrywce ale, że ze zwierzęciem, które znajdzie się w naszej bliskości wiąże się zawsze wielka odpowiedzialność. Zwierzęta-nasi domownicy pomagają wychować dzieci na społecznych, pełnych empatii ludzi, pomagają chorym przez zajęcia dogo i hipoterapii, pozostają czasem naszym jedynym przyjacielem w starości. Dlatego w programie uczestniczyć będą artyści : muzycy, aktorzy, tancerze, którzy chcą w ten sposób pomóc zwierzętom, z różnych przyczyn tej pomocy człowieka potrzebującym. Będą uczestniczyć wolontariusze pracujący na rzecz pomocy zwierzętom , pokazując psy, koty i konie, które szukają nowych , dobrych domów. Będą uczestniczyć ludzie, którzy wiedzą, że pomoc dla zwierząt i działania na rzecz humanitarnego ich traktowania to standard dla zachowań człowieka XXI wieku. Spotkanie, które objął patronatem Prezydent Miasta i Gminy Niepołomice oraz TVP Oddział w Krakowie dopomogła przygotować Fundacja Zamku Królewskiego w Niepołomicach. Program spotkania realizowany będzie w godzinach od 11.00 do 19.00. Szczegóły w plakatach i na stronie internetowej http://zwierzetawpotrzebie.pl Program Pierwszego Niepołomickiego Spotkania pt. „Koty, Psy, Konie i My” Ogrody i Zamek Królewski w Niepołomicach w niedzielę 18 .10.2009 roku w godzinach 11.00 – 19.00 Akcje edukacyjne i informacyjne Adopcja psów, kotów i koni - prezentacja zwierząt do adopcji ( pokaz bezpośredni i prezentacja multimedialna ) Wykłady – prezentacje : „Człowiek - zwierzęta towarzyszące , historia znajomości” „Fakty i przesądy o psach, kotach i nie tylko” Spotkanie autorskie : Spotkanie autorskie z panem Franciszkiem Klimkiem „MAM PRZYJACIELA ZE SCHRONISKA” – spotkanie z ludźmi, którzyprzygarnęli zwierzaka ze schroniska. Pokaz zdjęć zwierzaka przed adopcją i już w nowym domu. W rozmowach uczestniczą wolontariusze, którzy przyczynili się do uratowania zwierzaka. Konkursy dla dzieci i młodzieży : 1.[FONT="] [/FONT]Konkurs „Tak mieszka mój pies , tak mieszka mój kot” kategorie: rysunek i i fotografia (regulamin konkursu na stronie internetowej http://zwierzetawpotrzebie.pl A.[FONT="] [/FONT]składanie prac podczas imprezy 18.10.2009 lub pocztą do dnia 10.10.2009 r. B.[FONT="] [/FONT]wykonanie rysunku w czasie imprezy 18.10.2009 „Rysowanie na Gorąco” Na zwycięzców czekają nagrody, które zostaną wręczone w Programie Telewizyjnym „Kundel Bury i Kocury” 2.[FONT="] [/FONT] Konkurs „Najlepiej przygotowana do zimy buda” - ogłoszenie założeń konkursu podczas imprezy 18.10.2009 r. termin nadsyłania prac do 15. 11.1009r. (regulamin konkursu na stronie internetowej http://zwierzetawpotrzebie.pl 3.[FONT="] [/FONT]„Znajdź zwierzaka” zwiedzanie ekspozycji Muzeum na zamku w Niepołomicach połączone z wyszukiwaniem na obrazach w galerii zwierząt namalowanych przez dawnych mistrzów . (regulamin konkursu na stronie internetowej http://zwierzetawpotrzebie.pl Na zwycięzców czekają nagrody, które zostaną wręczone w Programie Telewizyjnym „Kundel Bury i Kocury” • Zwiedzanie Muzeum połączone ze zwiedzaniem wystawy prac Włodzimierza Puchalskiego bezpłatne porady lekarzy weterynarii bezpłatne porady z zakresu zachowań zwierząt pokaz psów pracujących w dogoterapii II WYSTĘPY ARTYSTYCZNE ARTYŚCI Z POMOCĄ DLA ZWIERZĄT między innymi : • Spektakl „Koty, Psy , Konie i MY” w wykonaniu aktorów scen teatrów krakowskich • Zespoły Młodzieżowe „Feniks” zespół tańca współczesnego Staromiejskie centrum Kultury „halogen” Młodzieżowy Zespół Muzyczny „TNT” zespół tańca nowoczesnego III DZIAŁANIA WSPOMAGAJĄCE Aukcja z dochodem przeznaczonym dla zwierząt w potrzebie pokaz samochodów retro – przejazd nimi za „Psi pieniądz” przeznaczony dla zwierząt w potrzebie Sprzedaż kiełbasek „ za psi pieniądz” z dochodem przeznaczonym dla zwierząt w potrzebie Sprzedaż ciasteczek „ za psi pieniądz” z dochodem przeznaczonym dla zwierząt w potrzebie Sprzedaż karmy, smyczy, obroży, zabawek dla kotów i psów z dochodem przeznaczonym dla zwierząt w potrzebie Zbiórka karmy z przeznaczeniem dla zwierząt w potrzebie Zbiórka Pieniędzy z przeznaczeniem dla zwierząt w potrzebie Zdjęcia w specjalnie przygotowanych dekoracjach do zamówienia „ „ za psi pieniądz” z przeznaczeniem dla zwierząt w potrzebie
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 I na koniec jeszcze rozliczenie Amora i Figla Nr rachunku 52/09 Wplaty: 05.10.2009 Anna L. Warszawa 150zl Pobyt psow w hotelu: 16-31.10.2009 16 dnix30zl=480zl 480zl-150zl=330zl Do zaplaty 330zl Ps. Ze wzgledu na to, ze rozpoczal sie rok akademicki i jestem we Wroclawiu, mam juz nawal nauki, niezbyt czesto bywam na dogo, dlatego jesli ktokolwiek chcialby uzyskac na juz jakies informacje z hotelu, prosze o kontakt bezposrednio z hotelem, nie przez dogo.
gusia0106 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 PaulinaB napisał(a):I w zwiazku z tym chcialam ustalic ostatecznie, jesli beda chetni na ktoregos z psiakow, to do kogo przekazac kontakty, aby potem nie zrobilo sie znowu zamieszanie? Zgodnie z ustaleniami - do Irenki ;)
gusia0106 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Irenko :loveu: Bardzo, ale to baaaaardzo - dziękuję Ci za paczkę - prezent - niespodziankę :razz: Suuuper jest !!!!!!!!!! :evil_lol:
irenaka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 [quote name='PaulinaB']No wlasnie dowiedziala sie Pani z watku, bo to wlasnie z tego co mi wiadomo na watku wszystkie sprawy sa zalatwiane i jest to jedyna forma kontaktu, adopcja nie byla za Pani plecami, wszystko bylo na watku napisane, wizyta przedadopcyjna byla robiona jak najszybciej po to, by bylo wiadomo czy jest sens brac dom pod uwage, zreszta wszelkie sprawy odnosnie adopcji Filipa bylu uzgadniane dodatkowo z osobami odpowiedzialnymi za krzyczki telefonicznie. Bardzo dobrze wiem, ze mam obowiazek poinformowac osoby odpowiedzialne za psy jesli chodzi o sprawy adopcyjne i tak tez sie stalo i akurat w tym temacie nie mam sobie nic do zarzucenia. Dowiedziałam się z wątku,że jedziecie na wizytę przedadopcyjną. A gdzie pytanie o zgodę od opiekunki, [FONT=Verdana]kimkolwiek[/FONT] ona jest? [quote name='PaulinaB']Powyższe rozliczenie narazie wstrzymuje, być może nie bedzie juz za 3 psiaki tylko za dwa;) Prosimy o moooooocneeee bardzo kciuki, Filip ma szanse na dom niedaleczko Niepolomic, dzis popoludniu jedziemy go sprawdzic bedą fotki z wizyty, panstwo byli dzis u Filipa i są nim zachwyceni, a ogloszenie znalezli w necie. Nie cieszymy sie jeszcze tylko potrzebne mocno kciuki!
irenaka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 gusia0106 napisał(a):Irenko :loveu: Bardzo, ale to baaaaardzo - dziękuję Ci za paczkę - prezent - niespodziankę :razz: Suuuper jest !!!!!!!!!! :evil_lol: To ja dziękuję Gusiu:loveu: za opiekę i serce dla Aresa. Cieszę się, że Rudy w miniaturce;) dotarł.
PaulinaB Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='irenaka']Dowiedziałam się z wątku,że jedziecie na wizytę przedadopcyjną. A gdzie pytanie o zgodę od opiekunki, [FONT=Verdana]kimkolwiek[/FONT] ona jest? Tak jak napisałam we wcześniejszym poscie, sprawy adopcyjne byly zalatwiane telefonicznie z osobami z tego wątku!!! finito Pies jest w nowym domu już i nie widze sensu dyskutowania o tym, warto by sie skupic nad ewentualną pomoca i wskazówkami dla Marty i jej rodziny oraz szukaniem domow pozostalym. I w tej sprawie, ogloszenia psów oczywiscie juz poszly do organizatorów psiknika i bedą wyswietlane, jesli chodzi o kwestie zawozenia psów na ten psiknik i prezentowania ich, ze wzgledu na atak na hotel ze wydal "bezprawnie" Filipa i zarzutów, klotni wokol tego wycofujemy sie z zawozenia tam psów i ich prezentowania na psikniku, z jazdy z psami do programu Kundel Bury i Kocury i tym podobne. Oczywiscie psy mogą byc prezentowane na tym psikniku nadal, osoby nadzorujące adopcje moga je wziasc i je zaprezentowac, dotyczy sie to rowniez Patosa, ktorego ogloszenie tam tez sie ukaze. Druga sprawa: osobiscie na watku w imieniu hotelu bede pisac tylko rozliczenia dwa razy w miesiacu oraz ewentualne problemy zdrowotne, choc mam nadzieje ze nie bedzie takiej potrzeby, dotyczy to takze watku Patosa. Jesli ktos bedzie chcial uzyskac informacje dodatkowe o psach zapraszam do kontaktu bezposrednio z hotelem. Tyle:cool1:
irenaka Posted October 14, 2009 Author Posted October 14, 2009 Bardzo się cieszę, że zajmiecie się psami. Adopcje zostawicie osobom odpowiedzialnym za psy. Szkoda, że nie umiesz wskazać osoby z którą ustaliłaś wizytę przedaadopcyjną. Pomieszanie kompetencji i [FONT=Verdana]odpowiedzialności[/FONT] jest totalne, ale mam nadzieję, że w tej chwili już będzie to jasne.
mysza 1 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 PaulinaB napisał(a):Tak jak napisałam we wcześniejszym poscie, sprawy adopcyjne byly zalatwiane telefonicznie z osobami z tego wątku!!! finito Tyle:cool1: Hotel nie ma prawa załatwiać telefonicznie spraw adopcyjnych z osobami z tego wątku. Dlaczego z osobą A a nie B? Za psy niepołomickie odpowiada Irena i ona podejmuje wszystkie decyzje adopcyjne. Koniec kropka. Dziewczyny, z tym dzieleniem nie chodzi o jakieś problemy między nami czy Wami ;), chodzi o zasady. Sama umieszczam psy w hotelach i w głowie mi się nie mieści, zeby mi ktoś psa bez mojej wiedzy oddał!!!! Na samą myśl mam ciarki. Współpraca między Krakowem a Warszawą jest i musi być:loveu: ale muszą być też ustalone osoby decyzyjne. Mogą one się przeciez konsultować między sobą do woli ale ostateczną decyzję ktoś musi podjąć. Przecież mnie rozumiecie:eviltong:
mysza 1 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='gusia0106'] I wszystko grało. Zawirowanie powstało przy adopcji Filipa, ale wtedy ustaliłyśmy, że od tej pory żaden dom nie jest odrzucany na podstawie rozmowy telefonicznej (no chyba, że słychać, że chcą psa na samlec albo do walk, albo na łańcuch...) i wszystkie przedadopcyjne w okolicach małopolski przeprowadza Irenka bądź jej zaufana osoba, a w mazowieckim Neigh + ekipa. I już. Właśnie, zatem dlaczego tą wizytę ktoś inny przeprowadził, co więcej wydał psa?:razz: "Od tej pory żaden dom nie jest odrzucany na podstawie rozmowy telefonicznej"- ok, ale decyzja o wydaniu psa nie powinna opierac się tylko na takiej właśnie rozmowie (wizyta była przeprowadzana przez osobę postronną) Dobra, już konczę.
gusia0106 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='mysza 1']Właśnie, zatem dlaczego tą wizytę ktoś inny przeprowadził, co więcej wydał psa?:razz: "Od tej pory żaden dom nie jest odrzucany na podstawie rozmowy telefonicznej"- ok, ale decyzja o wydaniu psa nie powinna opierac się tylko na takiej właśnie rozmowie (wizyta była przeprowadzana przez osobę postronną) Dobra, już konczę. Pewnie, że tak. W kwestii Filipa wynikło nieporozumienie, niedomówienie czy jak zwał tak zwał. Po tym wszystko zostało wyjaśnione, że od tej pory....i tu wstawić to co już dziś pisałam. Ale sprawiedliwe trzeba dodać, że pies został wyadny po akceptacji (rozmowy telefoniczne) i Neigh, i Irenki i moim. Aby uniknąć takich sytuacji z przedadopcyjną itp. ustaliłyśmy jasno, że wszystkie domy małopolskie i okoliczne sprawdza Irenka.
irenaka Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 [quote name='gusia0106'] Ale sprawiedliwe trzeba dodać, że pies został wyadny po akceptacji (rozmowy telefoniczne) i Neigh, i Irenki i moim. Aby uniknąć takich sytuacji z przedadopcyjną itp. ustaliłyśmy jasno, że wszystkie domy małopolskie i okoliczne sprawdza Irenka. Nie Gusiu. Ja nie wydałam zgody na adopcję, bo nie było spełnionego mojego warunku. Ten warunek to buda. On nie został spełniony a pies poszedł do DS. Rozmawiałam też na ten temat z Panią Martą i powiedziałam, że skoro ma akceptację domu, jest po wizycie przedaadopcyjnej, to ani z siebie ani z niej nie będę robić wariata. Prosiłam, że jak będzie już buda, to żeby do mnie zadzwoniła. Telefonu nie było, natomiast z wątku dowiedziałam się, że pies pojechał do domu.
Mara22 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 witam wszystkich:) przepraszam ze tak długo sie nie odzywałam ale nie miałam dostępu do internetu ponad to mam na głowie uczelnie:( Filipek już mniej się na mnie obraża.. zawsze gdy wracam to kupuje mu mała przekąskę :) wiec jak tylko widzi ze mam jakiś mały smakołyk dla niego merda ogonkiem :) a jak tylko mnie widzi jak rano wstaje to szczeka żeby tylko sie ze mną bawić :) A co do wizyty poaadopcyjnej to Filipek ogólnie sie żadnego z domowników nie boi... wtedy co przyjechały Panie odpowiedzialne za Krzyczki tj. Pani Irenka i druga wolontariuszka z Krakowa. w sumie nie dziwie się dlaczego Filipek miał obawy i nie chciał podejść, nawet gdy go mama wołała.... nawet jak ja go wołam to nie chce podejść jak widzi kogoś obcego koło mnie. natomiast jeśli chodzi o zaaklimatyzowanie to myślę że Filipek już powoli się przekonuje... Pilnuje swojego terenu i szczeka jak ktoś obcy podejdzie do bramy... ale musi minąć dużo czasu po tym co przeżył w Krzaczkach żeby zaufać w 100%
Neigh Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 No więc tak: ( skoro się podoba:evil_lol:) Jakiś czas temu w wyniku nieporozumień Ireny z hotelem - Irenka, tu na tym wątku, personalnie mnie przekazała pieczę nad psami niepołomickimi. Czy mi się to podobało? Nie. Bo oczywistym jest ze nie dam rady sprawdzić, czuwać, znać i kontrolować psy znajdujące się w takiej odległości. Ale uznałam, ze jeśli za moim pośrednictwem psom się będzie działo lepiej to ok. Korona mi z głowy nie spadnie.Nie pchałam sie do tej działalności, ale jak powszechnie wiadomo raczej się nie wymiguję od odpowiedzialności. Miałam nadzieję, ze w miarę upływu czasu i ochłonięcia emocje opadną, ludzkość sie dogada i będzie dobrze. Wiedziałam też, ze Irena pogada, pogada, ale psów przecież nie zostawi;) Hotel sie ze mną kontaktował, czasem też z Gusią.No i fajnie W przypadku Filipa - 1.zadzwoniła do mnie p. Bożena ( hotel ) informując ze w hotelu pojawiły sie osoby ( zadzwoniły z ogłoszenia do Ireny i ona dała im namiar na hotel ). Z rozmowy wstępnej wynikało, że dom wygląda bardzo ok i jest bardzo zainteresowany konkretnym psem -Filipem. Otrzymałam opis z którego wyglądało, ze jest teren, ze pies ma nocować i mieć wstęp do domu i takie tam 2. Zadzwoniła Irena od której dowiedziałam się, ze namiar na hotel dała, bo dawała szansę innemu psu. Dla Filipa dom został odrzucony ze względu na fakt braku budy oraz niechęci pana do psa. Przyznaję ze mnei to nieco zdziwiło. A dokładnie tak totalna rozbieżność opinii. Uznałam, ze warto moze dokładniej sprawdzić.... moze zaszła jakaś pomyłka, niedomówienie. W końcu najlepszym sie zdarzyć moze. Ja jestem konkretna i uznaje argumenty. Tu było ich tyle samo za co i przeciw. a. jak już tu mówiłam, uważam ze psy mogą mieszkać na zewnątrz. Zwłaszcza niektóre krzyczkowiaki, które sie po prostu do innych warunków nie nadają. Weźcie proszę pod uwagę, ze niektóre z tych psów, to są wiejskie kundliszony, które ani miasta, ani wnętrza domu na oczy nigdy nie widziały. Oczywistym jest, ze pies nie moze mieszkać na zewnątrz bez budy........to przecież jasne, tak jasne, ze nie ma o czym gadać. Ale ten pies miał mieszkać wewnątrz. Wiec w czym problem?? b. przynaję uczciwie ze nei rozumiem wersji - właściciele dobrzy dla innego psa - dostają kontakt do hotelu, ale nie dość dobrzy dla tego psa. Co jest do JASNEJ ANIELKI nagannego w fakcie, ze hotel mieszkający w TEJ samej miejscowości co potencjalny dom dokonuje wizji lokalnej? Ludzie ....czy my sie aby nie zapędzamy nieco? Odpowiedzialności, podział władzy, kompetencje. Fajnie.......Tyle, ze chyba cel jest ten sam DOM dla psa Moim zdaniem ( czy to się komuś podoba czy nie - zawsze mówię co myślę) to raczej godne pochwały, ze hotel się zaangażował w sprawdzenie domu. W końcu z punktu widzenia materialnego, to nie lezy w ich interesie, nieprawdaż? Wracając do tematu: Ponieważ opinie były bardzo rozbieżne - Ireny telefoniczne wrażenie i hotelu naoczne - w wyniku rozmówi kuluarowych Gusi, Ewy Marty i Mariamc z Irenką.........ja nie gadałam, bo wiem ze jestem w odbiorze różna, wiec wolałam trzymać gębę na kłodkę co by nie zadrażniać, otrzymałam od 3 wyżej wymienionych informację następującą: Filip ma jechać, wizyta przedadopcyjna nie ma sensu, Irenka zrobi poadopcyjną. Mam dopilnować pewnego punktu w umowie. I takie info przekazałam hotelowi. Potem sie zrobił cyrk z budą. Oczywistym jest, ze jesli pies nie ma wstępu do domu w ciągu dnia budę mieć mus,i to jasne. Ten pies ponoć wstęp ma. Mogę sie kierować tylko tym co mi się przekazuje. Bo ni domu, ni psa, ni p. Marty ni budy na oczy nie wiedziałam. Zrobiło sie zdecydowanie niepotrzebne zamieszanie. NIe podoba mi się afera na wątku. Nie podoba mi sie, ze jestem jak ten bufor......że robię za przekaźnik. To nie jest fair. Nie podoba mi się, ze najpierw są rozmowy kuluarowe, zeby na wątku nie było dymu, a potem bach takie info, które osoby nie znające rozmów poza dogo mogą tak to widzieć ( vide Mysza) Kilka innych spraw też mi się nie podoba, ale skupiłam się na tej konkretnej. Tak sytuacja wygląda z mojej strony. I bardzo przepraszam, ale chyba I raz w życiu mam tak totalnie dość kwestii psów krzyczkowych. I kurna olek aż mnie kusi zeby pieprznąć "drzwiami" i sobie stąd iść....... Tym bardziej, ze te psy za które wzięłam odpowiedzialność tu na miejscu to w sumie Kair i Bura (cześciowa). Reszta już w domach, lub w drodze niemal ( Lisia i Betti), także mogę sie czuć spełniona, co nie? Zostałam z psami niepołomickimi, bo taki był układ. Do ostatniego psa.......wszystko jedno czyjego. Ja np. cały czas pamiętam o Rudziku vel Tongo z mojego podpisu. Tak mam. Kobiety pliss i to mówię do wszystkich bez wyjątku bez emocji.....będzie nam wszystkim lepiej bez nich. I jeszcze sie do jednego przyznam wymiany postów między Pauliną i Irenką nie przeczytałam.........sorki nie mam już siły. ps. nie miałam wczoraj prądu,( dziś też jedna faza tylko ) komórki nie odbierałam, bo miałam 2 kreski i bałam się ze nie będzie gdzie naładować. Dziś prąd mam. Ale telefonu odbierać nie będę. Od żadnej ze stron.
Recommended Posts