Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Irenko kochana, przecież Romi żartuje:lol: Nie wygląda mi na człowieka, który przedkładałby picie piwa nad dobro psów;) Dla nas wszystkich dobro psów jest na pierwszym miejscu, co nie znaczy, że nie lubimy się nawzajem i nie spotykamy chętnie.

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Irenko kochana, przecież Romi żartuje:lol: Nie wygląda mi na człowieka, który przedkładałby picie piwa nad dobro psów;) Dla nas wszystkich dobro psów jest na pierwszym miejscu, co nie znaczy, że nie lubimy się nawzajem i nie spotykamy chętnie.

Ewunia:loveu: Rozmawiałam z Romkiem przez telefon, myślę, że mam jasność.
Romek nie żartuje, ja też.

Posted

Romi napisał(a):
Romi miał jechac jako pasażer, ale...nie jedzie :placz:
Za dużo psów będzie w autku jadacym w sobotę i wujek się już nie zmieści :placz:


boś za gruby jest pewno :evil_lol:

Posted

irenaka napisał(a):
Czasami to mi ręce opadają.
Po pierwsze sam w sobotę twierdziłeś, że nie jedziesz, żebym jechała z koleżanką.
Po drugie, nie jadę do samej Warszawy i nie będę jechać do Gusi abyś mógł się ze Sławkiem piwa napić. Jadę z Sonią i tylko to się liczy a nie spotkanie towarzyskie.
Po trzecie. Nawet gdybym jechała do samej Warszawy, to nie ma mowy o odwiedzinach u Gusi ( pomimo zaproszenia) , bo nie będę robić Aresowi niespodzianek i narażać go na stres i zbędną nadzieję, że jestem i wraca ze mną.
Po czwarte. Samochód jest duży i z całą pewnością się zmieścisz, nawet jeżeli jadą dwa dodatkowe, małe psy.
Tylko pytanie, czy zależy Ci na piwie, czy pomocy dla mnie?
Ja mam jasne priorytety- psy Romku. Jeżeli z tego powodu się obrażasz, to jest mi przykro, ale tak jak w sobotę liczył się tylko Ares , tak teraz będzie się liczyć tylko Sonia.


Muszę się ustosunkować do tego co pisze Irenka.

Nie powiedziałem że nie chce jechać, tylko powiedziałem że nie pojadę z Sonią własnym samochodem, wioząc psa w klatce (a klatka jest bardzo duża) na tylnim siedzeniu i abyś pojechała z koleżanką. I fakt tak to można określić " nie pojadę z Tobą"
Ponadto powiedziałem że może pojadę z Twoją koleżanką jeżeli będę w stanie. Jak wiesz posiadam działkę pod Krakowem, gdzie też trzeba coś popracować.

Co do piwa, to gdybym pojechał z Wami (tu zaznaczam że jako pasażer), a byłybyście u Gusi (o czy nawet nie rozmawialiśmy czy będziecie czy nie) to nie widzę nic obżydliwego w tym abym wypił piwo ze Sławkiem. Ja jakoś nie wydziałem nic obżydliwego w tym że wypiłaś piwo u Gusi.

Zawsze starałem się Tobie pomagać Irenko w transporcie jak mogłem. Pojechałem z Tobą nawet do Rzeszowa w dwa dni po tym jak moma mama wylądował a w szpitalu z wylewem, a Ty mnie w ten sposub osądzasz ???!!!

Jest mi bardzo, bardzo przykro, że spostrzegasz mnie w ten sposób. Nie wiem co mam jeszcze napisać... brak mi słów i muszę się przyznać publicznie że pomimo tego że jestem facetem, to po przeczytaniu Twojego postu stanęły mi łzy w oczach.

Posted

A&S napisał(a):
Nie martwcie się, podobno niektórzy faceci są pozbawieni empatii :evil_lol:


Nie osądzaj osoby której nie znasz :angryy::mad:

Posted

Romi napisał(a):
Romi miał jechac jako pasażer, ale...nie jedzie :placz:
Za dużo psów będzie w autku jadacym w sobotę i wujek się już nie zmieści :placz:


Sprecyzuję jeszcze kwestię swojej wypowiedzi, dotyczącej jazdy.
Jak już wiecie w samochodzie koleżanki Irenki jest miejsce, bo samochód jest duży. Niniejszym informuję że nie jadę z Irenką i jej koleżanką do Warszawy nie z tego powodu że nie ma miejsca w aucie, tylko że nie mogę jechać. Jeżeli ktokolwiek źle zrozumiał moją cytowaną wypowiedź, to ten wpis jest tego wyjaśnieniem.

Posted

Nie wiem czy ktoś tu jeszcze pamięta o Bryzie - suni, która była dotychczas pod moją opieką, ale: Uwaga!!! - wczoraj odwiozłam Ją do nowego, swojego, własnego domku i mam nadzieję, że to już Jej docelowe miejsce. Ma Swoją Panią, dom, ogródek i wersalkę!!! Trzymamy kciuki, aby było tak już zawsze.

Posted

Romi napisał(a):
Romi miał jechac jako pasażer, ale...nie jedzie :placz:
Za dużo psów będzie w autku jadacym w sobotę i wujek się już nie zmieści :placz:


Aha, jeżeli Irenko uważasz że wypowiedź moja była skierowana do Ciebie jako że to Ty nie chcesz mnie wziąć, to tak nie jest.

Posted

Romi jesteś kochanym facetem :loveu: Psiaki są Tobie wdzięczne za pomoc.

Chyba Irenka chwilowo zgubiła poczucie humoru :cool3: Na pewno niedługo odnajdzie :lol:

Posted

Kanzaj napisał(a):
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze pamięta o Bryzie - suni, która była dotychczas pod moją opieką, ale: Uwaga!!! - wczoraj odwiozłam Ją do nowego, swojego, własnego domku i mam nadzieję, że to już Jej docelowe miejsce. Ma Swoją Panią, dom, ogródek i wersalkę!!! Trzymamy kciuki, aby było tak już zawsze.


Bryza ma dom :multi::multi:

:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:

Posted

Romku! W związku z naszą kolejną dzisiejszą rozmową w sprawie tej awantury o transport, uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
Gdyby ktokolwiek chciał zinterpretować to piwo o którym piszę, jako zjawisko nagminne, to wyjaśniam, że Romek nigdy nie pije, bo prowadzi.
To, że znam magiczne słowa to chyba wszyscy wiedzą i jeżeli czujesz się obrażony i urażony to PRZEPRASZAM!
Tak jak Ci w rozmowie powiedziałam, transport to jest mój problem i jeżeli ktoś do mnie mówi, że nie jedzie to jest jasne i szukam pomocy gdzie indziej.
Więcej już nie ma sensu dyskutować, bo dziewczyna która ze mną jedzie od czwartku wie, że w tą sobotę będzie jechać z Sonią i jest na to przygotowana. Nic na siłę Romku, dam sobie radę.

Posted

Cudowniek że następny krzyczkowy znalazł dom:loveu: Gratuluję Kanzaj:lol:

Kochani, nie obrażajmy się na siebie nawzajem, skończmy nieporozumienia. Ja jestem bardzo wdzięczna Romiemu, że po operacji opanowal nasz rozgadany tłum i zaniósł na rękach Areska do samochodu. Do tego popędzal całe towarzystwo, bo pies byl zdenerwowany i przyspieszył akcję rozjeżdżania sie do domów.
Romi, to zrozumiałe, że poza pomoca psiakom mamy tez swoje własne obowiązki. W piwie nie wiedzę nic zlego, jeśli jest się pasażetrem. Nie widze równiez niczego złego w chęci spotkania się na piwo:lol: Staramy sie pomagac psiakom, to wspaniałe, ale im bliżej się znamy, im jesteśmy bardziej zżyci, tym lepiej nam ta pomoc może wychodzić. ja tam zamierzam spotkać się z Neigh i może jeszcze ktoś da się namówić (Gusiu;)?) i napić dobrego wina, czy piwa. Przy okazji omówić wiele spraw psich, kocich, ale nie tylko:loveu:

Posted

Romi napisał(a):
Nie osądzaj osoby której nie znasz :angryy::mad:

Nie nie, nie miałam nic złego na myśli , w życiu! Ja tylko żartowałam, ale widocznie w złym momencie - PRZEPRASZAM.

Posted

Kanzaj napisał(a):
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze pamięta o Bryzie - suni, która była dotychczas pod moją opieką, ale: Uwaga!!! - wczoraj odwiozłam Ją do nowego, swojego, własnego domku i mam nadzieję, że to już Jej docelowe miejsce. Ma Swoją Panią, dom, ogródek i wersalkę!!! Trzymamy kciuki, aby było tak już zawsze.


Oczywiście, Neigh mi wspomniała w sobotę, bardzo się cieszę.
Trzymam mocno kciuki, żeby zaklimatyzowała się w nowym domu i nabrała zaufania do ludzi.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Romi, wstaw zdjęcie ze spotkania ;)


Czekam jeszcze na odpowiedź Irenki, czy się zgadza na wstawienie zdjęcia.

Posted

Romi napisał(a):
Czekam jeszcze na odpowiedź Irenki, czy się zgadza na wstawienie zdjęcia.


Jeżeli masz zgodę wszystkich pozostałych dziewczyn, to jedno zdjęcie jak zwykle może być.
Zasady znasz : zgadzam się zawsze na swoich wątkach na dowolną ilość zdjęć psów i innych zwierząt,
nie zgadzam się na zamieszczanie moich zdjęć , seks i obrażenie ludzi.

Posted

Jest ogłoszenie Filipka w Super Expressie.
Zgłosił się pan w sprawie adopcji, ale nie może przyjechać do Krakowa, więc zaproponowałam, że ktoś z Warszawy się z nim skontaktuje i zaproponuje innego pieska.
Pies ma mieszkać w domu, teren ogrodzony. Dzieci 13 i 18lat.
Pan mieszka na Woli, cokolwiek to znaczy;)
Macie jakiegoś psa w zastępstwie?

Agatko:loveu: Dziękuję:calus:

Posted

irenaka napisał(a):
Jest ogłoszenie Filipka w Super Expressie.
Zgłosił się pan w sprawie adopcji, ale nie może przyjechać do Krakowa, więc zaproponowałam, że ktoś z Warszawy się z nim skontaktuje i zaproponuje innego pieska.
Pies ma mieszkać w domu, teren ogrodzony. Dzieci 13 i 18lat.
Pan mieszka na Woli, cokolwiek to znaczy;)
Macie jakiegoś psa w zastępstwie?

Agatko:loveu: Dziękuję:calus:


Mhm...a może pojechać by na przedadopcyjną do Pana?
To, że on przyjechać nie może, to jeszcze nie tragedia.
Transport zawsze daje się jakoś załatwić.

Posted

gusia0106 napisał(a):
Mhm...a może pojechać by na przedadopcyjną do Pana?
To, że on przyjechać nie może, to jeszcze nie tragedia.
Transport zawsze daje się jakoś załatwić.



To nie chodzi o transport, przecież bym pojechała. Pan wyklucza adopcję na odległość, ale również wożenie psa do Warszawy. Bierze pod uwagę, że jak pozna Filipka, to może nie poczuć tego czegoś;) i pies wraca do Krakowa.
Dlatego pomyślałam o jakimś innym krzyczkowym.

Posted

Kamila_s napisał(a):
ohhhhhhhhhhhhh...trzymam wiec kciukaski za Filipka Irenko...takie ogloszenia to mega szansa!!!:multi:


Witaj Kamilko:loveu: Gdzie Ty jesteś jak Cię nie ma?;)
Zgłosiła się do mnie dziewczyna od Ciebie z karmą. Załatwiona została pozytywnie;). Dziękuję:loveu:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...