Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Neigh napisał(a):
Zaraz tam waritaki........normalna się znalazła:-).
30 zł - cena życia psa jak powiedziała EwaMarta.

Lisia - owszem ślicznie chodzi na smyczy, daje się pogłaskać, ale łeb odwrócony nadal. Wołana przez Patrycję przybiega od razu.....ba właziła za nią do domu.

Nas sie bała. Aparatu się bała. Po kilkunastu próbach zrobienia jej zdjeć dałam spokoj..........
Ruda jest bardzo ładna. Ma już taką letnią sierść, nabrała fajnych kształtów. Dużo i chętnie biega..

Mogłaby iść do domu - tylko niestety takiego zdrowo stukniętego, wyrozumiałego, który się dopasuje do niej.....No i jednak nie miasto chyba. Widok 3 bab ją przeraził.......A kucały, szczebiotały i durne z siebie robiły.

Fakt mogła pomyśleć, ze psychiczne.......


Wiecie co? Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, czego dokonała behawiorystka z Lisią. To radosna, aczkolwiek nieco jeszcze bojaźliwa sunia. To prawda, łepek od nas odwracała, ale pozwalala sie dotykac i głaskac... Na widok swojej tymczasowej Pani, radośnie merdała ogonkiem i przymilala sie do niej. Nas się bała, to fakt, ale kto by sie nie bal szczebiocących trzech wariatek;) jak dla mnie, jest całkowicie usprawiedliwiona.
Pręgusia rzeczywiście przerażona, ale kiedy byłyśmy kilka metrów od niej, wyglądala ciekawie i obserwowała, co się dzieje. W czasie podrózy idealnie grzeczna i cichutka. na miejscu już jadła od nas z ręki paróweczkę i patrzyła, czy nie mamy jeszcze. Patrząc na Lisię i na nią, jestem pewna, że szybko stanie na nogi.

A szczeniaczek, to taki śliczny bonusik do bardzo już udanego dnia. Oby znalazł dobry i kochający dom.

Kolejnym "bonusikiem" dla mnie było poznanie osobiście Neigh... To prawda nie przegadałam jej, ale gadała tak mądrze, że miło było słuchac, co jakis czas tylko wtrącając swoje trzy grosze:lol:

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewa - one Ci nie uwierzą:-) Przecież mnie znają.......hihihi

Tak czy siak mamy do oddania psie dziecko płci żeńskiej. Wprawdzie nei jest ratlerkiem, ale Auraa miłosiernie przyjęła pod swój dach.
Dziecko miało na głowie kleszczory wielkości dorodnych jagód..
Jest wystraszone, ma brzydką sierść. Auraa twierdzi, ze chyba będzie taka z nieco dłuższym włosem.

Bordowa podpalana ( ponoć)

Takie kuduplowate będzie ( noo zupełnie nie mój typ):-), moim zdaniem niezbyt urodziwe. Wysyp brzydali do wyadoptowania mam:(

Posted

Bardzo proszę o pomoc!!!!!

Ząbki k/Warszawy chcą adoptować naszą Saję - szczeniaczka z lasu.

Czy ktoś mógłby sprawdzić domek, pani się zgadza ;)

Najchętniej przyjechałaby po nią już jutro, pilnie proszę o pomoc.

Posted

[quote name='mariamc']Bardzo proszę o pomoc!!!!!

Ząbki k/Warszawy chcą adoptować naszą Saję - szczeniaczka z lasu.

Czy ktoś mógłby sprawdzić domek, pani się zgadza ;)

Najchętniej przyjechałaby po nią już jutro, pilnie proszę o pomoc.

W Ząbkach mamy dogomaniaka, a w okolicy jest ich wiecej ;)

Nowości z budowy w Buczku :lol:

Zagadka co to jest??



praca wre



Posted

[quote name='paros']
Nowości z budowy w Buczku :lol:

Zagadka co to jest??


według mnie to jest pomieszczenie integracyjne na psów, gdzie w ramach edukacji będą sie uczyć np. wspólnego grillowania a potem wspólnego spożywania np. upieczonej kiełbaski :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='marysia55']to wszystko na tych zdjęciach wyglada jak budowa ośrodka wypoczynkowego dla WIP-ów :p:p:p

Zgadzam się. Nasza mariamc:loveu: szykuje sobie i nam ośrodek wypoczynkowy:evil_lol:
A ten mały budynek, to moim zdaniem punkt kontrolny przy wjeździe.:evil_lol:
Już widzę, jak szefowa sprawdza, kto próbuje dostać się do niego.
Jak nie masz psa, nie masz prawa wjechać:evil_lol:.
Napis nad bramą : Tylko dla psiarzy!!;)

Czy pamiętacie, żeby dzisiaj kciuki trzymać?
Mam nadzieję, że tak.

Z ostatnich wiadomości od Figielka:
" Ciotka Irena jest wstrętna. Przyjechała wczoraj do mnie w odwiedziny.
Byłem zachwycony, cieszyłem się ogromnie.
A wiecie co Ona zrobiła?
Wsadziła mnie do wanny i wykąpała.
Byłem obrażony, ale później trochę mi przeszło. Posiedziałem u ciotki na kolanach i dostałem pyszne smakołyki.
Ciotka Irena mówi, że musiała mi to zrobić, bo moja Pani Ania ma jakieś uczulenie i może to od moich brudnych kłaczków, więc z pokorą przyjąłem te tortury.
Czuję się u Justynki i Ani rewelacyjnie. Nadal boję się windy.
Moje kochane pańcie nie chcą mnie stresować, więc wymyśliły, że będziemy chodzić na piechotkę. Ja wymiękam na siódmym piętrze, a One nic, idą dalej. Cieszę, że budynek ma tylko dziesięć pięter, bo pewnie by mi sił zabrakło. Ciotka Irena powiedziała mi na ucho, żebym nie narzekał, bo to przecież schody do mojego nieba.
Śpię grzecznie w swoim lub Justynki łóżeczku. To ostatnie najbardziej mi się podoba. Jestem bardzo szczęśliwy"

Donos spisała ciotka Irena.

Posted

mam nadzieję ,że patrząc na te zdjęcia zrozumiałyście , dlaczego pisałam ,że do lipca będę rzadko odwiedzać Dogo.

Dopilnowanie takiej inwestycji nie jest łatwe , mimo dwóch inspektorów nadzoru.

W rzeczywistości jest to bardziej okazałe.

ale to ma być prawdziwe schronisko i takie będzie:multi:

A domeczek "integracyjny" to po prostu nasz śmietnik:diabloti:

Posted

Irenko czekam w takim razie na jakieś wytyczne co do plakatowania no i tzrymam kciuki za wszystkie "niecne plany" ;). ja staram się coś wieszać aczkolwiek wstyd się przyznać opornie mi idzie :oops:
ale wczoraj zrobiłam sobie 'pracowitą' noc i wracając z imprezy 'powiesiłam' Sarę nad Wisłą, rozcięłam sobie przy tym palec taśmą klejącą - nie pytajcie jak bo to trzeba być artystą, nakarmiłam okoliczne koty i takie tam - ale może akurat ktoś w niedzielny spacer wypatrzy Sońkę!

Posted

irenaka napisał(a):

Z ostatnich wiadomości od Figielka:
Czuję się u Justynki i Ani rewelacyjnie.



Cudownie się czyta takie wiadomości!!! Oby więcej takich na tym wątku Irenko:multi:

Posted

mariamc napisał(a):
Irenko, tylko nam nie choruj:shake:

Znajdą domy te nasze bidy, najważniejsze,że są bezpieczne.


Nie mam zamiaru chorować, nie mam na to czasu (paluszek i główka to nie moja wymówka;)).
Co do Aresa to już wiecie, że nic z tego.
Po prostu, rodzinka która już wcześniej zgłosiła się w sprawie adopcji zastanawiała się nad Filipem, Amorem i Aresem. Byli wczoraj zdecydowani na Amora. A ja im Amora nie dam, to zbyt żywiołowy pies dla pana o lasce.Jedno pociągnięcie Amora na smyczy i pan ląduje w rowie a ja mam zwrot psa.
Myśląc o nich, myślałam o Aresie, który jest bardzo spokojny.
Nie mam wyrzutów sumienia. Mam nadzieję, że udało mi się wybrnąć z sytuacji dyplomatycznie, choć pewnie żal do mnie mają. Mam nadzieję, że znajdą swojego pupila, bo dom i warunki są bardzo dobre.

Posted

gibon301 napisał(a):
Irenko czekam w takim razie na jakieś wytyczne co do plakatowania no i tzrymam kciuki za wszystkie "niecne plany" ;). ja staram się coś wieszać aczkolwiek wstyd się przyznać opornie mi idzie :oops:
ale wczoraj zrobiłam sobie 'pracowitą' noc i wracając z imprezy 'powiesiłam' Sarę nad Wisłą, rozcięłam sobie przy tym palec taśmą klejącą - nie pytajcie jak bo to trzeba być artystą, nakarmiłam okoliczne koty i takie tam - ale może akurat ktoś w niedzielny spacer wypatrzy Sońkę!


Madziu!:loveu:
Twój post nie może przejść bez mojego komentarza.
Jakim cudem ktoś wraca z imprezy i pamięta o plakatach to nie wiem:evil_lol:.Mnie po imprezie w głowie szumią bąbelki a Ty rozwieszasz plakaty:evil_lol:.I ten palec rozcięty na taśmie. Mam nadzieję, że jakiś osobnik płci przeciwnej podmuchał i szybko się zagoiło;).
A tak poważnie, bardzo dziękuję za plakaty.
Wczoraj rozmawiałam na temat ich druku z Romkiem i niestety stoimy w miejscu. Romek ma nadal zepsutą drukarkę a serwis się nie spieszy.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Cudownie się czyta takie wiadomości!!! Oby więcej takich na tym wątku Irenko:multi:


Marzenia się Ewuniu:loveu: spełniają i mocno wierzę, że każdy psiak z Krzyczek będzie miał taki dom. Tylko musimy cierpliwie szukać.

Posted

Znajdą:loveu:
Liczę też na to ,że jak u nas zacznie się "cyrk" z otwarciem takiego schroniska ,to dużo ludzi będzie przyjeżdżać aby "to" zobaczyć.

Nasz Pow.lek. wet. już zapowiedział, że będzie sterylniej niż w szpitalu i jeśli on przeforsuje normy EU dot.ilości psiaków w kojcu, to w przyszłym roku czeka nas budowa następnego modułu kojców.

A na naszego Pow. nie ma mocnych;)

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
Pani danusiu...trzeba się z nim omówić na wódkę ;)


Nie polecam. Przy takim przemęczeniu Danusi i znając Jej mocną głowę;)obawiam się, że padnie na starcie:evil_lol:.

Posted

Gdyby to było takie proste ,to dla dobra sprawy.... czemu nie;)

Niestety nasz POw. to chodząca encyklopedia przepisów wet.

W sprawie zarejestrowania hotelu dla psiaków ,dzwonił dzisiaj do Wa-wy, do Głównego.

Wydzielony teren, osobna śluza, brudne - czyste, odzież ochronna w innym kolorze niż do obsługi schroniska, dodatkowe zabezpieczenie drewna w kojcach i wtedy zgodzi się na hotel;)

Posted

Inez de Villaro napisał(a):
A czy ja napisałam , że to p. Danusia będzię te wódke piła??? ;)


Masz rację:evil_lol:. Rozumiem, że należy wytypować jakiś komitet;).
Zacznijmy ogłaszać nabór ochotników a jak ich nie będzie, to będą przymusowi. Tylko jak sprawdzić, którzy z nich mają mocne głowy?;)
Chyba muszą potrenować?:evil_lol:

Posted

irenaka napisał(a):
Nie polecam. Przy takim przemęczeniu Danusi i znając Jej mocną głowę;)obawiam się, że padnie na starcie:evil_lol:.

A czy ja napisałam , że to p. Danusia będzię te wódke piła??? ;)

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...