Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='dogeviper']Cześć, właśnie dostaliśmy adres wątku i zobaczyliśmy Lisię-jest strasznie podobna do naszego Edka:loveu:
Śliczna!!!:loveu:
Czy jest wysterylizowana?
W jakim jest wieku?
Nasz Eduś bardzo się podoba wszystkim naszym znajomym:lol:, więc może ktoś z nich chciałby taką piękną Lisiczkę:loveu:
Studiujemy weterynarię więc są to w miarę normalni ludzie :)
...jak macie jakieś ogłoszenia to przyślijcie na adres:
asiaipiotrek@o2.pl

Z góry dzięki

Lisia jest wysterylizowana, dziś bedę miała jej nowe zdjęcia. Niewysterylizowana to jest jedynie Burka. Lisia jest młoda - zakładam, że nawet 2 lat nie ma. Dokładnie to nikt tego nie stwierdzi. Jednego psa jeden wet ocenił na "noo 10 to on ma ". Po czym na usg wyszło, ze maks 5 ... Niektórym wetom się wydaje, ze wiek psa można ocenić po zębach. Nie można. Znieszczenie od ogryzania krat np... albo po siwych włosach. Szkoda, ze nie raczą się dowiedzieć, ze w miejscach pogryzionych, uszkodzone są czesto mieszki włosowe i sierść jest siwa........itp, itd

Wracając Lisia jest wysterylizowana, młoda. I specjalnej troski, o czym nalezy pamiętać. Owszem zrobiła ogromne postępy, ale to nie jest piesek, który wprowadzi się do bloku, wiedzie windą i ruszy na spacerek z piłeczką w pyszczku.

To jest pies, którego można dotknąć, pogłaskać, zbliza sie do człowieka, daje dotknąć obroży, został spuszczony ze smyczy itp. I to są osiągnięcia!!!!!!
Nie wchodzi do domu, obcy powodują ucieczkę do kojca ( wychodzi po chwili), trzask okna ( ucieka do kojca, wychodzi po chwili ) itp.

To jest super pies, ale dla świadomych, ciepłych ludzi. Którzy zrozumieją, ze przeszła piekło...

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziewczynki oczywiscie moge wrzucic foto w 9 post, ale prosze najpierw wklejcie tu te zdjecia, bo ja juz na fotosiku nie ma limitu na foto :roll: a jak juz bedá zdjecia na watku to je tylko skopiuje

Posted

Neigh napisał(a):
Lisia jest wysterylizowana, dziś bedę miała jej nowe zdjęcia. Niewysterylizowana to jest jedynie Burka. Lisia jest młoda - zakładam, że nawet 2 lat nie ma. Dokładnie to nikt tego nie stwierdzi. Jednego psa jeden wet ocenił na "noo 10 to on ma ". Po czym na usg wyszło, ze maks 5 ... Niektórym wetom się wydaje, ze wiek psa można ocenić po zębach. Nie można. Znieszczenie od ogryzania krat np... albo po siwych włosach. Szkoda, ze nie raczą się dowiedzieć, ze w miejscach pogryzionych, uszkodzone są czesto mieszki włosowe i sierść jest siwa........itp, itd

Wracając Lisia jest wysterylizowana, młoda. I specjalnej troski, o czym nalezy pamiętać. Owszem zrobiła ogromne postępy, ale to nie jest piesek, który wprowadzi się do bloku, wiedzie windą i ruszy na spacerek z piłeczką w pyszczku.

To jest pies, którego można dotknąć, pogłaskać, zbliza sie do człowieka, daje dotknąć obroży, został spuszczony ze smyczy itp. I to są osiągnięcia!!!!!!
Nie wchodzi do domu, obcy powodują ucieczkę do kojca ( wychodzi po chwili), trzask okna ( ucieka do kojca, wychodzi po chwili ) itp.

To jest super pies, ale dla świadomych, ciepłych ludzi. Którzy zrozumieją, ze przeszła piekło...




To czekamy na fotki.
A jeszcze mamy pytanko:
ile Lisia waży i jakiego jest wzrostu - mniej-więcej oczywiście

Posted

dogeviper napisał(a):
To czekamy na fotki.
A jeszcze mamy pytanko:
ile Lisia waży i jakiego jest wzrostu - mniej-więcej oczywiście


Ile waży to nie wiem. Wzrost hmm no tak do kolana ( mojego, a mam 170 ) Poproszę Patrycję, zeby ją lepiej oceniła. Waga zakładam tak pod 25 kg...Troszkę się dziewczynce przybyło na wadze. Na tych zdjęciach z lata, to ona jest taka drobnokoścista, teraz to jest taki kawał przysadzistej baby:-) Inna sprawa, ze ofutrzona. Napiszę do behawiorystki poporszę o wszelkie szczegóły:-).
Nie ma sie co dziwić, ona jest jak odkurzacz......zje wszystko. Normalka. Ręka do góry kto zna "krzyczkowego" niejadka.....

Posted

No i tak:

Przejrzałam strony. Pomoc obiecały:
Asus
Lavinia

Gameboy i Marysia55 po wyadoptowaniu asta, kasa ma być przerzucona na Krzyczki.

Że o Pucce i Mysza1 nie wspomnę, ale one to konkretnie na behawiorystę. Jeśli Lisia znajdzie dom kolejna psica zajmie jej miejsce. Tu w Wawie z suczek wymagających socjalizacji to jest jeszcze Burka i ew. Pręgusia.Nie wiem jak się ma ta sunia, którą zabrał Zmysł

Zmysł - a moze byś tak wrzucił jakieś info o tej suńce?


Z psiaków Kair.

Posted

Figiel wygląda jak brat bliźniak mojego Tajfuna (też krzyczkowy, Neigh ma nawet jego zdjęcie na krzyczkowym banerku) tyle że z nieobciętym ogonem :lol:

Posted

Będziemy:-) Chyba, że się okaże ze już nie ma takiej potrzeby. OBY!!!!

Wiele psów w Krzyczkach było do siebie podobnych.......podejrzewam, ze to moze być efekt okolicznej produkcji np....:cool1:

Posted

Zaczynam mieć wrażenie, że piszę dziś sama ze soba:-)

Ok ......poniżej tekst - celem było wykorzystanie go w mailingu.... taki "wyślij wszystkim". To tylko pomysł......do konsultacji. Starałam się, by nie był zbyt łzawy, ale jednocześnie przekazywał to co najważniejsze



Latem 2008 o Krzyczkach rozpisywało się wiele gazet w tym kraju – artykuły w prasie, reportaże – bestialsko traktowane, głodzone, malterowane psy wzbudzały emocje. Z blisko 74 wywiezionych z tego miejsca psów, ponad 40 znalazło nowe domy. Reszta psiaków została umieszczona w płatnych domach tymczasowych, hotelikach.
Niestety wraz z upływem czasu topniały środki na ich utrzymanie, spadało też zainteresowanie ich losem.
Mimo naszych wysiłków nie udało się znaleźć im domu. Nie wzbudzają już emocji, przestały przypominać szkielety, bać się własnego cienia. Pozostały zapomniane z coraz mniejszymi szansami na własne miejsce na ziemi.
Ich los, a tym samym nasz - wolontariuszy, jest dramatyczny. Wkrótce możemy stanąć przed koniecznością oddania psów do schronisk, co dla większości z nich równe jest skazaniu na powolną śmierć w zapomnieniu. Nikt nie wypatrzy ich wśród tłumu psiego nieszczęścia.
Blisko 8 miesięcy walki o ich lepsze życie w jednej chwili może zostać zaprzepaszczone. Nie możemy powiedzieć psom „przepraszamy nie wyszło” i z powrotem zamknąć je w klatkach. Skazanie na więzienie – wyrok – za co? Najpierw głód, bicie, kopniaki – chwila pozornego oddechu by znów stracić wszystko.

„Nasze” psiaki nie są rasopodbnymi cudami, które szybko znajdują nowych właścieli. To zwykłe kundliszony, którym natura poskąpiła także tej szansy na lepsze życie – wyglądu. Mają za sobą piekło, które zgotował im człowiek. Niektóre z nich są lękliwe. Ale wszystkie mają wierne psie serce…. Gotowe są być z Człowiekiem do końca swojego życia. Bo dla psa nie jest istotne, czy Człowiek jest bogaty, przystojny czy mądry. Dla psa liczy się tylko to, że jest.

Szukamy domów. Szukamy wyjątkowych ludzi. Szukamy dla naszych psów spokojnej przystani. Jeśli możecie nam Państwo pomóc będziemy bardzo wdzięczni – może znacie Kogoś gotowego zaadoptować psa?, może zechcecie powiesić plakat, ogłoszenie z podobiznami naszych psiaków? Każdy najmniejszy gest to być może wygrane życie któregoś z naszych podopiecznych. Może to właśnie jedno kliknięcie pozwoli by Hektor, Figiel, Filip, Lisia, Puśka czy Roxi dostały w prezencie od losu długi spacer z własnym panem?

To nieprawda, że nic nie możecie zrobić. Każdy może, inaczej tych psów by już nie było…..
Krzyczki — Google Video

To bym dodała ........+ takie fajowe zdjęcie Bryśka, jak odjezdza uśmiechnięty do nowego domu...

Posted

Neigh napisał(a):
Ile waży to nie wiem. Wzrost hmm no tak do kolana ( mojego, a mam 170 ) Poproszę Patrycję, zeby ją lepiej oceniła. Waga zakładam tak pod 25 kg...Troszkę się dziewczynce przybyło na wadze. Na tych zdjęciach z lata, to ona jest taka drobnokoścista, teraz to jest taki kawał przysadzistej baby:-) Inna sprawa, ze ofutrzona. Napiszę do behawiorystki poporszę o wszelkie szczegóły:-).
Nie ma sie co dziwić, ona jest jak odkurzacz......zje wszystko. Normalka. Ręka do góry kto zna "krzyczkowego" niejadka.....



Więc czekamy na szczegóły od behawiorystki. No i na fotki(na wątku będą?).
Było napisane w którymś poście, że Lisia nie wchodzi do domu-w ogóle?Czy Waszym zdaniem nie ma mowy o życiu w mieszkaniu jako DS?
I czy wiadomo jak ona reaguje na dzieci?

Posted

[quote name='Neigh']No i tak:

Przejrzałam strony. Pomoc obiecały:
Asus
Lavinia

Gameboy i Marysia55 po wyadoptowaniu asta, kasa ma być przerzucona na Krzyczki.

Że o Pucce i Mysza1 nie wspomnę, ale one to konkretnie na behawiorystę. Jeśli Lisia znajdzie dom kolejna psica zajmie jej miejsce. Tu w Wawie z suczek wymagających socjalizacji to jest jeszcze Burka i ew. Pręgusia.Nie wiem jak się ma ta sunia, którą zabrał Zmysł

Zmysł - a moze byś tak wrzucił jakieś info o tej suńce?


Z psiaków Kair.


Proszę bardzo, tutaj wątek Nelli:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/szorstek-w-domu-nelli-pod-opieka-ks-prosi-o-ds-wsparcie-finansowe-107676/

Posted

dogeviper napisał(a):
Więc czekamy na szczegóły od behawiorystki. No i na fotki(na wątku będą?).
Było napisane w którymś poście, że Lisia nie wchodzi do domu-w ogóle?Czy Waszym zdaniem nie ma mowy o życiu w mieszkaniu jako DS?
I czy wiadomo jak ona reaguje na dzieci?



Lisia od 2 tygodni mieszka u behawiorystki, która z nią pracuje. Jakiś czas temu nie było mowy o dotknięciu tego psa. Jeden wielki kłębek przerażenia.
Na razie nie ma mowy o życiu w mieszkaniu....kilka tygodni temu nie było mowy np. o założeniu obroży. Sunia robi postępy. Na razie nie wchodzi do domu behawiorystki. NIe ma więc mowy W TEJ CHWILI o przeprowadzce do mieszkania. Trudno jest przewidzieć wyniki tej pracy. Na razie cieszymy się z tego, że można szukać jej domu z ogrodem. Jeszcze do niedawna myślałyśmy o niej jak o dzikim psie...który nie ma najmniejszych szans na żaden dom.
W jej obecnym stanie psychicznym absolutnie nie ma mowy o przeprowadzce do bloku. Zrozum.....to jest pies który był katowany, głodzony, który miesiącami ukrywał się pod budą. Którego musiałyśmy łapać na specjalne lasso......który był wywożony w klatce. Gdyby nie to, dawno byłaby w swoim domu, jest jak widać bardzo ładna.

Nie wiem co będzie za miesiąc. W tej chwili wiem tyle ile napisałam, ze daje się głaskać. Skąd mamy znać jej stosunek do dzieci? Jesli nigdy nie próbowaliśmy jej z żadnymi dziećmi poznawać......ona bała sie każdego ruchu człowieka dorosłego. Dzieci jak wiadomo są gwałtowniejsze.
Być może za kilka tygodni uzna, ze dziecko to taki niestraszny mały człowiek. A być moze krzyki, bieganie dzieci będą nie dla niej.
Na razie cudem było pierwsze spuszczenie ze smyczy.

Posted

Zaraz spróbuję zapanować znowu nad wątkiem.
Widzę, że C&C zrobiła sama bazarek:multi:
I Ty kochana w nocy prosisz o pomoc?:crazyeye:
Litości:evil_lol:
Neigh tak sie rozpisałaś, że oczom nie wierzę:crazyeye:.
Jakiś przepływ weny twórczej:evil_lol:
Teraz będzie bardzo poważnie.
Do Ewy Marty mam gorące podziękowania, że w żadnym momencie nie zwątpiła, zawsze za nami była i nadludzkim wysiłkiem pomagała.
Czekam na Twój powrót Ewuniu:loveu:

Posted

Dziękuję Ci Irenko, ale faktem jest tylko, że nie zwątpiłam. A ten nadludzki wysiłek... to zdecydowanie definiuje WAS, którzy mieliście kontakt z tymi biedami. To definicja pracy tych, którzy wyciągali te pokaleczone fizycznie i psychicznie psy:-(
Dzisiaj kolejny raz obejrzałam zamieszczone w linku, który podała Neigh filmiki psiaków. I choć wiem, że obecnie Sonieczka to zupełnie inny pies, ten film powoduje, że mam jedno marzenie. Marzy mi się, żeby powstała taka organizacja, która mogłaby legalnie po odebraniu zwierząt ich oprawcom, pakowac tych zwyrodnialców do tych piwnic, do kojców bez wody i jedzenia, bez dachu nad głową... jednym słowem wrzucac ich na kilka tygodni w te same warunki, w których żyły zwierzaki. bez mrugnięcia okiem zamykałabym tam te bestie, może to spowodowałoby, że choć nieliczni z nich zastanowiliby sie czasem nad tym, co robią zwierzętom.
Narazie jeszcze jestem, znikam dopiero we wtorek. Nie przestaje jednak szukać nowych sponsorów i chętnych do adopcji.
Jezu kochany, ta Sonia siedzi w mojej głowie. Podobnie jak kiedyś dwie przerażone siostrzyczki, które na szczęście znalazły wspólnie dobry dom.
Inne psiaki tez w niej są, ale Sonia tak bardzo, bardzo mocno...

Posted

Neigh napisał(a):
Lisia od 2 tygodni mieszka u behawiorystki, która z nią pracuje. Jakiś czas temu nie było mowy o dotknięciu tego psa. Jeden wielki kłębek przerażenia.
Na razie nie ma mowy o życiu w mieszkaniu....kilka tygodni temu nie było mowy np. o założeniu obroży. Sunia robi postępy. Na razie nie wchodzi do domu behawiorystki. NIe ma więc mowy W TEJ CHWILI o przeprowadzce do mieszkania. Trudno jest przewidzieć wyniki tej pracy. Na razie cieszymy się z tego, że można szukać jej domu z ogrodem. Jeszcze do niedawna myślałyśmy o niej jak o dzikim psie...który nie ma najmniejszych szans na żaden dom.
W jej obecnym stanie psychicznym absolutnie nie ma mowy o przeprowadzce do bloku. Zrozum.....to jest pies który był katowany, głodzony, który miesiącami ukrywał się pod budą. Którego musiałyśmy łapać na specjalne lasso......który był wywożony w klatce. Gdyby nie to, dawno byłaby w swoim domu, jest jak widać bardzo ładna.

Nie wiem co będzie za miesiąc. W tej chwili wiem tyle ile napisałam, ze daje się głaskać. Skąd mamy znać jej stosunek do dzieci? Jesli nigdy nie próbowaliśmy jej z żadnymi dziećmi poznawać......ona bała sie każdego ruchu człowieka dorosłego. Dzieci jak wiadomo są gwałtowniejsze.
Być może za kilka tygodni uzna, ze dziecko to taki niestraszny mały człowiek. A być może krzyki, bieganie dzieci będą nie dla niej.
Na razie cudem było pierwsze spuszczenie ze smyczy.


My wszystko rozumiemy, tylko nie znamy dokładnej sytuacji Lisi i stąd nasze pytania. Na 1 stronie napisane było, że jest u behawiorystki więc myśleliśmy że jest tam od wakacji, bo nie zauważyliśmy modyfikacji edycji. My też mamy psa ze schroniska, on też się bał, ale kochał dzieci, mimo iż bał się dorosłych.

Rozumiemy, że z ogłoszeniami mamy sobie dać spokój, bo Lisia jest taka śliczna, że jak tylko będzie mogła iść DS, to bez problemu go znajdzie....
OK nie ma sprawy

Posted

Matko i córko.....ja nie powiedziałam, zeby sobie dać spokoj z ogłoszeniami. Ja tylko wyraźnie przedstawiam sytuację psa. Nie był do tej pory ogłaszany, bo nie miało to sensu.

Podobnie jak ogłoszeń nie ma Burka ani Kair ani Pręgusia - powód prosty i banalny - te psy nie rokowały adopcyjnie.

Chyba ze do jakiegoś ześwirowanego domu naszego pokroju, a wszystkie nam znajome zapsione po czubki uszu.

Po prostu jasno mówię, że nie można jest zrobić ogłoszeń w których po prostu się napisze o ślicznej suni szukającej domu

Bryza ( też u behawiorysty ) dom znalazła. Wydawał się wyrozumiały, pełen dobrych chęci... Przedtem mieszkała w hoteliku, z ds pojechała prosto do behawiorysty. Jej stan w dniu odbioru......ech wolę nie pamiętać. Z psa niemrawo machającego ogonkiem, pies sikający pod siebie ze strachu. Nikt jej nie był, nikt nie maltretował......po prostu przerosło ją miasto, klatki schodowe, tysiące doznań.

Kilka psów wśród "krzyczkowców"nadawało się do adopcji do każdego domu. Takie aktualnie to: Roxi, Hektor i kilka niepołomnickich. Reszta.....szuka naprawdę specyficznych ludzi.

I nie ma co się obrażać. Nawet jak się Wam ( Tobie ) wydaje, ze ktos coś nie tak powie. Bo my też mamy złe i dobre dni. Zdarza nam sie coś źle czy niezręcznie napisać.
Ale jeśli bedziemy w kazdym słowie doszukiwać się podtekstu, to nie dojdziemy tam dokąd zmierzamy.
Tylko się bedziemy żreć.
"Ale to już było i nie wróci wiecej, bo choć tyle sie zdarzyło, to do przodu wciąz wyrywa głupie serce" :evil_lol:.

Posted

Astaroth napisał(a):
Figiel wygląda jak brat bliźniak mojego Tajfuna (też krzyczkowy, Neigh ma nawet jego zdjęcie na krzyczkowym banerku) tyle że z nieobciętym ogonem :lol:


Czy ja mogę prosić o wklejenie zdjęć brata bliźniaka na wątek?
Mój Figielek jest najbardziej kontaktowym psem z Krzyczek.
Tylko niech ktoś spróbuje zrobić mu zdjęcie jak się uśmiecha i wariuje:evil_lol:.
Boi sie tylko aparatu fotograficznego:cool3:

Posted

Neigh napisał(a):
Matko i córko.....ja nie powiedziałam, zeby sobie dać spokoj z ogłoszeniami. Ja tylko wyraźnie przedstawiam sytuację psa. Nie był do tej pory ogłaszany, bo nie miało to sensu.

Podobnie jak ogłoszeń nie ma Burka ani Kair ani Pręgusia - powód prosty i banalny - te psy nie rokowały adopcyjnie.

Chyba ze do jakiegoś ześwirowanego domu naszego pokroju, a wszystkie nam znajome zapsione po czubki uszu.

Po prostu jasno mówię, że nie można jest zrobić ogłoszeń w których po prostu się napisze o ślicznej suni szukającej domu

Bryza ( też u behawiorysty ) dom znalazła. Wydawał się wyrozumiały, pełen dobrych chęci... Przedtem mieszkała w hoteliku, z ds pojechała prosto do behawiorysty. Jej stan w dniu odbioru......ech wolę nie pamiętać. Z psa niemrawo machającego ogonkiem, pies sikający pod siebie ze strachu. Nikt jej nie był, nikt nie maltretował......po prostu przerosło ją miasto, klatki schodowe, tysiące doznań.

Kilka psów wśród "krzyczkowców"nadawało się do adopcji do każdego domu. Takie aktualnie to: Roxi, Hektor i kilka niepołomnickich. Reszta.....szuka naprawdę specyficznych ludzi.

I nie ma co się obrażać. Nawet jak się Wam ( Tobie ) wydaje, ze ktos coś nie tak powie. Bo my też mamy złe i dobre dni. Zdarza nam sie coś źle czy niezręcznie napisać.
Ale jeśli bedziemy w kazdym słowie doszukiwać się podtekstu, to nie dojdziemy tam dokąd zmierzamy.
Tylko się bedziemy żreć.
"Ale to już było i nie wróci wiecej, bo choć tyle sie zdarzyło, to do przodu wciąz wyrywa głupie serce" :evil_lol:.



OK, to w takim razie z ogłoszeniami i tak sobie damy spokój, natomiast popytamy bezpośrednio ludzi, może znajdziemy jakiś "ześwirowany dom Waszego(naszego) pokroju".
Od wczoraj jak zobaczyliśmy Lisię to tylko ją mamy w głowie(tak też było z naszym Edkiem po wizycie w schronisku, no i w końcu za 2 dni udaliśmy się po naszego Skarba) i sami bardzo chętnie byśmy ją przygarnęli, nie wiemy tylko czy damy radę z 2 pieskami :roll: - to poważna decyzja ...:roll:
Stąd te nasze pytania i zniecierpliwienie.
PS. dogeviper=:loveu:Asia i Piotrek:loveu: ;)

Posted

ja mam dwa, drugi był nieplanowany :cool3: i istna rewelacja - wszystkim polecam!! przynajmniejpsom się nie nudzi na spacerach jak nie ma innego towarzystwa i jak są same. no ale oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary...

Posted

ja mam psa i kota, jeden wychodzi na spacery drugi obwąchuje go jak z nich wraca. pełna komitywa :evil_lol::evil_lol: oprócz tego że walczą o swój ulubiony fotel :diabloti: ( kot zawsze zwycięza) :mad:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...