Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a. nie jestem młoda
b. hmm rzecz gustu, ale ja bym się ładną nie nazwała
c. Mokotów daleko
d. zżera mnie o co chodzi
e. porankami dysponuję wedle uznania:-) popołudnia mam przekichane i weekendy tyż

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Neigh napisał(a):
a. nie jestem młoda
b. hmm rzecz gustu, ale ja bym się ładną nie nazwała
c. Mokotów daleko
d. zżera mnie o co chodzi
e. porankami dysponuję wedle uznania:-) popołudnia mam przekichane i weekendy tyż

No to padnie na Ciebie jak znam życie:evil_lol:, bo Gusia od 8 pracuje.
Punkt d nadal aktualny, nie pisnę jeszcze słowa:evil_lol:.

Posted

irenaka napisał(a):
Mam pilną sprawę do dziewczyn z Warszawy i nie ogłaszam konkursu na Miss Wolontariuszy:evil_lol:
Szukam dziewczyny w Warszawie: młodej ,ładnej i wygadanej ( nie tylko na psie tematy).
Musi też dysponować wolnymi rankami ( nie mylić z nockami), stan cywilny obojętny:evil_lol:.Propozycje proszę:mad:;)


A o co chodzi? Może być np. młoda, wysoka, szczupła i atrakcyjna studentka weterynarii - dogomaniaczka ;)
Weterynaria jest niedaleko Mokotowa

Posted

a dlaczego tylko młoda? i - jak bardzo młoda? :eviltong:
czy ja mam wpłacać już moje 50 zł na behawiorystę? i na jakie konto? aaa - wpłacę jeszcze 90 zł z takich moich rozliczeń z ciotką Evelin - na któreś konto z 1 postu jak rozumiem, tak?

Posted

Jeżeli uzbierają się jednak stałe deklaracje na szkolenie (bo chyba się coś rusza w tej kwestii:lol:), bardzo proszę o przekazanie tych 100zł bezpośrednio na potrzeby psów u Neris. Powodzenia!:loveu:

Posted

Pieniądze bedą wpłacane bezpośrednio chyba do behawiorysty.......nie Irena? ( Irena robi rozliczenia to niech się wypowie). Psica umówiona na przeprowadzkę:-) Jak będzie już po to wszystko powiem:-).
Albo do Ireny - to ona pilnuje kasy.

W niedzielę zapytam behawiorystki jak to ma wyglądać, czy mogą być wpłaty na jej konto, od sponsorów - w tym momencie wpłaty zadeklarowały
Mysza 1 - 50 zł
Pucka - 50 zł

Posted

Neigh napisał(a):
Pieniądze bedą wpłacane bezpośrednio chyba do behawiorysty.......nie Irena? ( Irena robi rozliczenia to niech się wypowie). Psica umówiona na przeprowadzkę:-) Jak będzie już po to wszystko powiem:-).
Albo do Ireny - to ona pilnuje kasy.

W niedzielę zapytam behawiorystki jak to ma wyglądać, czy mogą być wpłaty na jej konto, od sponsorów - w tym momencie wpłaty zadeklarowały
Mysza 1 - 50 zł
Pucka - 50 zł


Myślę Aga, że jednak będziemy zbierać na jedno konto fundacyjne, bo rozjadą mi się wpłaty. Proszę, żeby te pieniądze które mają być na psy u Neris i behawirysty wpłacać na konto Fundacji Zwierzę nie jest rzeczą z dopiskiem Krzyczki.
Rozliczenia będą jasne i klarowne, ponieważ za miesiąc darczyńcy się pogubią i będą pytania na wątku dlaczego nie ma ich wpłaty.

Posted

Teraz wpis dotyczący bezpośrednio psów.
U Neris są trzy psy : Lisiczka, Kair i Peguska.
Wczoraj mnie Neris zawiadomiła, że zgłosiła się bezpośrednio do Niej osoba która chce sponsorować Pręguskę (czyli 200,00 miesięcznie).
Warunek jest tylko taki, że zostaje pies u Neris a Neris już w tej chwili ma behawiorystkę która pomaga Jej w pracy z tym psem.
W tej sytuacji Neris uważa, że Pręguska powinna zejść z listy płatności z Fundacji. Uważam, że musimy brać jednak Pręguskę pod uwagę przy ogłoszeniach, aby Neris nie została z tym sama.
Wobec tego, na zabranie od Neris do behawiorysty będą czekać dwa psy: Lisiczka i Kair. W przyszłym tygodniu do behawiorysty pojedzie jeden psiak z tej dwójki. O tym który, zadecydują dziewczyny w Warszawie.
Co do kosztów zostaje nam do opłacenia 200,00 za psa który pojedzie do behawiorysty oraz 200,00 za psa który zostaje u Neris.
Razem 400,00 miesięcznie.
Żeby bardziej skomplikować rozliczenia informuję, że mam potwierdzenie, że Neris otrzymała przelew za pobyt trzech psów do 15.03.:evil_lol:.

Posted

Teraz kilka informacji na temat Lisiczki i Kaira. Będą pewnie przydatne przy podejmowaniu decyzji o ich zabraniu do behawiorysty.

Lisiczka
Na początku na mój widok uciekała w panice obijając się o meble. Raz nawet doszło do tego, że w panice wbiła się za kuty metalowy stolik i zraniła nogę.
Panicznie bała się miotły do zamiatania oraz kaloszy (!). W związku z tym w jej pokoju zamieszkała na stałe stojąca w kącie miotła oraz porzucony na środku kalosz, którego udało jej się "oswoić", nie jest już powodem panicznej ucieczki.
Po sterylizacji troszeczkę "wytonowała", a po przeniesieniu do kojca nastąpił progres - jest ciekawska, bawi się z moim dużym łagodnym samcem.
Wypuszczona z kojca biega po całym terenie obwąchując wszystko, wraca zawołana i bierze z ręki smakołyki, potem biega dalej.
Przestraszona nagłym hałasem wraca do kojca i nie chce go już opuścić.
Daje się głaskać po tylnych nogach i czasami po "boczkach", próba złapania za obrożę - nawet najdelikatniejsza- powoduje kłapanie zębami. Ponowna próba wywołuje warczenie i kłapnięcie dużo bliżej ręki. Na więcej się nie odważam.

Ważne - kiedy jestem w kojcu Pręgusi i siedzę obok niej głaszcząc ją, a Lisia jest akurat w kojcu obok - usiłuje gryźć Pręgusię przez siatkę.


Kair:
Bardzo wesoły, radosny pies. W zasadzie nieagresywny wobec samców, jednak zaczepiony raczej nie ucieknie - stanie do walki.
Daje się głaskać po boczkach, po szyi,

Zawołany po imieniu przybiega w podskokach, merda ogonem.
Bierze z ręki jedzenie.
Boi się smyczy i gryzie jeśli próbuje się go na smycz wziąć.

W zasadzie zachowuje czystość w kojcu, wypuszczony załatwia swoje potrzeby i
dopiero potem zaczyna biegać.
Od niedawna bardziej się przełamał i nie ma już tak silnego syndromu kojca - wcześniej wolał siedzieć w kojcu, nawet otwartym, teraz chętniej spędza czas na zewnątrz, zamknięty w kojcu potrafi nawet dość głośno protestować.
Rano na mój widok skacze na furtkę kojca i głośno dopomina się o chwilę uwagi.


Posted

pucka69 napisał(a):
a dlaczego tylko młoda? i - jak bardzo młoda? :eviltong:


Pucka :loveu: padło już na Neigh.:evil_lol:
Wczoraj wieczorem oficjalnie przekazałam Jej "misję specjalną".
Nie wiem czy młoda;), czy ładna ;)ale na bank bardziej wygadana nawet ode mnie :evil_lol:.
Zobaczymy tylko jak sobie poradzi:mad:;).

Posted

Bardzo proszę o zawiadomienie mnie o przenosinach psa 3 pełne doby przed jego wyjazdem, na zalecenie pani Kasi kupiłam tabletki przeciwlękowo-uspokajające które muszą być podawane pełne 3 dni przed stresującym wydarzeniem.

Posted

basiapron napisał(a):
na które konto wpłacić kasę??
bo mam 30 zł z bazarków itp i bym przelała tylko nie wiem na które konto z tych co sa w 1 poście

Basiu!:loveu:
Jeżeli te bazarki z moich rzeczy, to pozwolę sobie na egoizm i proszę o przelew na Niepołomice. Psiaki u Neris chyba w tej chwili mają zapewniony byt do końca miesiąca.

Posted

Niniejszym informuję, że jutro o 8.30 - 8.50 przyjezdzam do płatnego hotelu u Neris, celem zabrania Lisiczki do wynalezionego przeze mnie bahawiorysty.
Nie przyjmuję do wiadomości faktu, ze z jakichkolwiek powodów ( uprzedzeń, nieporozumień, kłotni, plotek, bijatyk, afer, pożarów, chorób, zakupów itp ) nie mogę wejść i zabrać psa.

Zostałam wezwana do pomocy i zadecydowania o losie psów znajdujących się u Neris. Poinformowano mnie nawet, ze powinnam się czuć za nie osobiście odpowiedzialna. Wiec się poczułam.
Za nieprawdopodobną natomiast uznaję informację, ze nie mogę się w płatnym hotelu, zjawić osobiście po psa, któremu znalazłam inne miejsce. To jest po prostu chore..........

Jeśli ta informacja znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości oświadczam ninejszym ze czuję się całkowicie zwolniona z JAKIEJKOLWIEK odpowiedzialności za psy przebywające w tym hotelu. Nie moze być tak, zeby ktoś był odpowiedzialny za zbieranie kasy, szukanie, domów........i tu był wystarczająco ok, zaś z powodu osobistych animozji ( bądzmy do cholery dorosłe!!! ) nie mógł do psów za które ma być odpowiedzialny wejść, zrobić im zdjęć, poobserwować, zabrać.

Wprost i jasno : jeśli prawdą jest ze moja osoba nie ma wstępu do hotelu u Neris, nie moze wejść i zobaczyć Kaira....to moją propozycję u behawiorysty mozecie uznać za niebyła. Za dalszy los tych psów nie będę się także czuła odpowiedzialna.

DOŚĆ!
I błagam ......naprawdę nie chcę napisać ani słowa wiecej! Proszę mnie do tego nie prowokowac.

Posted

Aga!
Jak dobrze wiesz, jesteś w tej chwili jedną z niewielu osób które jeszcze się tymi psami przejmują. Nie mogę zastać z całymi Krzyczkami sama.
Do tej pory uważałam, że damy radę, pociągniemy razem Krzyczki.
Ale jeżeli faktycznie będziesz zmuszona dać sobie spokój, to ja też to zrobię.
Nie widzę innej możliwości , jak tylko współpraca dla dobra psów i nie widzę możliwości abyś nie mogła zabrać psa od Neris do behawiorysty.
Przecież to szansa dla psa i Ty tą szansę dajesz a nie ja ani nikt inny.
Nie kto inny tylko Ty walczysz o te psy nawet teraz jak wszyscy sobie dali spokój.
Może po prostu trzeba otworzyć kojce, wypuścić psy na wolność i niech sobie radzą. Zrobimy to wersji ostatecznej, bo widzę, że nawet Ty zagotowałaś.
Natychmiast dzwonię Aguś do Neris i spróbuję już kolejny raz podziałać.

Posted

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie Kanzaj z pytaniem, kiedy może przyjechać po Lisię. Mówiłam o tym, że w poniedziałek rano bezwzględnie muszę jechać z moją jamniczką do lekarza, a autobusy z mojej wsi są 3 dziennie. Zgodziłyśmy się, że Kanzaj przyjedzie około 8,30-9,00 i zabierając psa podwiezie mnie przy okazji do weterynarza. Uznałam, że jesteśmy umówione. Kanzaj nie mówiła nic o tym, że wizyta ma trwać dłużej bo wtedy poprosiłabym o umówienie się na inny dzień lub godzinę.

Posted

No więc Lisia w nowym miejscu. Podróż bez żadnych niespodzianek.Była wyraźnie zdenerowowana i zdezorientowana nowym miejscem, ale nie wyglądała na koszmarnie przerażoną. Kawał baby się z niej zrobił:-). Pamiętam ją jako taką drobnokościstą...Jakaś większa się wydaje:-), ale dalej bardzo ładna

Musimy dać jej troszkę czasu, behawiorystce też. Obiecała, ze napisze, jak troszkę się pies oswoi i sie poznają.

Kanzaj wpadła w objęcia 3 pokurczów ( rodem jak z jej kolekcji).
Ja natomiast z zachwytem przyglądałam się pewnemu facetowi o bandyckim wyglądzie z cudownie pręgowaną czupryną ( taki w moim typie). :loveu:Nawet śmy sie całowali, ale nie wiem czy wypada o tym pisać.....

Acha......100 zł ( te co miałam od Teresy ) przekazałam do rąk behawiorystki - takze musimy zapłacić jeszcze 100zł. Podam Irence numer konta i namiary na behawiorystkę. Bardzo zatem prosze Puckę i Mysze o wpłacenie kasy do Irenki.

Achaś......no i nie wolno zapominać, ze na przyszły miesiac to nam 100 zł brakuje.......

No i ogólnie kciuki trzymać....

Posted

Wróciłam,2500km, powoli odżywam......
Nic nie rozumiem, w tym wieku pewnie już tak jest;)

Ja z Krzyczkowiakami będę do końca .

Moje serce zostało w Krzyczkach a przecież nigdy tam nie byłam.

Posted

mariamc napisał(a):
Moje serce zostało w Krzyczkach a przecież nigdy tam nie byłam.


To podobnie jak ja:lol: Nigdy tam nie byłam, ale tylu nocy nie przespalam śledząc zmagania dziewczyn, tyle łez wypłakałam przed monitorem, że trudno jest mi o tych, które zostały zapomnieć...

Posted

Kasa, kasa, kasa, kasa, kasa...............i tak do znudzenia.......

Potrzebujemy deklaracji finansowych. Zobaczcie 100 zł brakujące dla Lisi, to jest 10 osób wpłacających miesięcznie 10 zł. To jest nic......naprawdę jest niewiele osób, które nie mogłyby sobie pozwolić na taki ubytek w budżecie.

Acha i jeszcze jedno, nauczona przykrym doświadczeniem, że jak się nie chwalisz, nie gadasz na swój temat, w mediach się nie pokazujesz ( tylko je załatwiasz.....) to potem się okazuję ze ty to nic nie zrobiłaś - oświadczam, ze celem przewiezenia Lisi zrobiłam wczoraj dokładnie ( bo wyzrerowałam licznik) 176 km. Mój samochód nie jezdzi na wodę, ale nie oczekuję zwrotu kasy. To mój wklad w szansę daną Lisi.

Posted

Na Niepołomice mam wpłacić, tak?

EDIT:
wpłaciłam 100zł bezpośrednio na Niepołomice, 50 z tej Lisiczki i 50 na Patosa czy innego psiaka. Więcej na razie nie mam:roll:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...