Hekate1 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 nie mialam dostepu do netu przez jakiś czas a tu takie miłe nowiny :). Cieszę się bardzo, że większości psiaków się udało..cały czas pamiętam i myślę o nich i oczywiście tak gdzie mogę to o nich mówię. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i mam nadzieję że plakat się przydał ;)
irenaka Posted July 29, 2008 Author Posted July 29, 2008 Romi bardzo dziękuję za wklejenie zdjęć. Sonia faktycznie robi ogromne postępy a chłopcy czują się jak w domu. Już pilnują Niepołomic jak swojego i żaden obcy nie przejdzie obok aby go nie postraszyli : My tu pilnujemy.!!! Mamy z Romkiem drugi tydzień pecha do zdjęć. Poprzednio była adopcja szczeniaka i nie mogliśmy się nacieszyć psiakmi z Krzyczek a w tą sobotę padła bateria w aparacie. Mam nadzieję, że jak w tym tygodniu pojedziemy to już się uda wszystkim zrobić nowe zdjęcia. Odzew na ogłoszenia żaden. Martwię się tym ale z drugiej strony są wakacje i niestety wszystkie psiaki czekają.
Wisełka Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Uuuuuuuu to kiepsko że nikt nie reaguje na ogłoszenia :( No nic, nie wolno się poddawać :razz:
Akse1 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 [quote name='Romi']Poniżej dowód że zaczyna wierzyć na nowo człowiekowi. No może jeszcze nie w 100%, ale już to że daje się karmić z ręki to wielki sukces !!! P.S. Ta karmiąca ręka to Irenka...w każdym razie część Irenki :lol: Irenko! Jesteś Aniołem, który niesie tym psiakom miłość, nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Już taką na zawsze pozostań,.........
Akse1 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 O widzę, że takich Aniołów jest tutaj więcej - no i całe szczęście!!!
mysza 1 Posted July 31, 2008 Posted July 31, 2008 Wspaniale patrzeć jak one się zmieniają, szkoda, że odzewu nie ma...
Akse1 Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 mysza 1 napisał(a):Wspaniale patrzeć jak one się zmieniają, szkoda, że odzewu nie ma... Wpłaciłam pewną ''SUMKĘ'' na konto Fundacji na rzecz zwierzaków z Krzyczek. Z uwagi na odległość dzielącą nas i brak możliwości przygarnięcia czwartego psa /mam już trzy przekochane psiaczki/ - tylko tyle mogę zrobić.
irenaka Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Muszę się przyznać, że zawaliłam sobotnio-niedzielny wyjazd do psiaków w Niepołomicach. Siła wyższa ale i tak mam wyrzuty sumienia. Co do domków dla naszej piątki to w tej chwili mam w perspektywie tylko jeden i to bardzo jeszcze wątpliwy. Pani wyjechała na wczasy i zobaczymy jak rozwinie się temat po Jej powrocie. Miałam też osobę chętną na adopcję naszej ulubienicy Sonieczki, ale z chwilą kiedy poinformowałam o sprawdzeniu domu Pani zamilkła:-( Akse1 bardzo, bardzo dziękuję za wpłatę na Krzyczki!!!:loveu::loveu::loveu:
Akse1 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Największą radość sprawia mi sprawianie radości innym!
gusia0106 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Ale zadbane te Wasze/nasze Niepołomickie.....Od razu czuć rękę cioci Irenki.....
irenaka Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Gusia nie zgadłaś, rączki są dziewczyn z Niepołomic czyli Bożenki i Pauliny. Pewnie jeszcze nie wszyscy wiecie, że Paulinka jest po pierwszym roku weterynarii we Wrocławiu i te studia do moja "robota". Strasznie dziewczyna była podłamana, że się nie dostanie. Ponieważ nie mogłam Jej inaczej przekonać, że będzie dobrze i że się na bank dostanie to musiała obiecać, że jak się dostanie i skończy studia, to dożywotnio będzie leczyć moje psy za darmo. I teraz "biedna" Paulinka chyba czuje się jak w programie "Mamy Cię!!" bo jak wiecie mam dwa swoje psy i dopóki sił mi starczy będą schroniskowe i to też moje. Ale mi kasy zostanie w kieszeni!!!:multi::multi: A "rękę" i serce dla psów mają obydwie wyjątkowe. Ps. Paulinka jak przeczyta to chyba nie wejdę żywa na ogród w Niepołomicach!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
irenaka Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Akse1 Strasznie mi się to podoba: "Największą radość sprawia mi sprawianie radości innym! ":multi::multi::multi:
Romi Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 irenaka napisał(a):... Ponieważ nie mogłam Jej inaczej przekonać, że będzie dobrze i że się na bank dostanie to musiała obiecać, że jak się dostanie i skończy studia, to dożywotnio będzie leczyć moje psy za darmo. I teraz "biedna" Paulinka chyba czuje się jak w programie "Mamy Cię!!" bo jak wiecie mam dwa swoje psy i dopóki sił mi starczy będą schroniskowe i to też moje. Ale mi kasy zostanie w kieszeni!!!:multi::multi: Czy ja też będę mógł swojego Misiaczka "dorzucuć" do leczenia :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
irenaka Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Jakie leczenie? Przecież wiesz, że Paulinka tylko "tnie" chłopaków :evil_lol::evil_lol: Chcesz ryzkować? :evil_lol::evil_lol:
Akse1 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 irenaka napisał(a):Akse1 Strasznie mi się to podoba: "Największą radość sprawia mi sprawianie radości innym! ":multi::multi::multi: Irenko! Największym cierpieniem jakie może mnie spotkać jest ''NIEMOC'' i ''BEZSILNOŚĆ'', świadomość, że gdzieś tam cierpi psiak, a ja nie mogę mu bezpośrednio pomóc - choć tak bardzo chcę. To bardzo boli! Irenko, doskonale znasz to uczucie Ty, dziewczyny z Niepołomic i wszyscy, którzy kochają zwierzaki. Dlatego największą radość sprawia mi sprawianie radośći innym. Serdecznie pozdrawiam.:loveu:
Romi Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 irenaka napisał(a):Jakie leczenie? Przecież wiesz, że Paulinka tylko "tnie" chłopaków :evil_lol::evil_lol: Chcesz ryzkować? :evil_lol::evil_lol: Obiecała że mnie nic nie utnie, natomiast mojemu Miśkowi to nieraz by się przydało :evil_lol::evil_lol: Obiecuję że jak skończy weterynarie i otworzy gabinet (najlepiej gdzieś w Nowej Hucie) to będę do Poli uczęszczał na wizyty :lol:
gusia0106 Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 [quote name='Romi']Obiecała że mnie nic nie utnie, natomiast mojemu Miśkowi to nieraz by się przydało Obiecuję że jak skończy weterynarie i otworzy gabinet (najlepiej gdzieś w Nowej Hucie) to będę do Poli uczęszczał na wizyty Wujku Romi, a kiedy zawitasz do Warszawy?:) Karmę mam dla Was:) Znaczy dla psów konkretnie:)
Romi Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 gusia0106 napisał(a):Wujku Romi, a kiedy zawitasz do Warszawy?:) Karmę mam dla Was:) Znaczy dla psów konkretnie:) Hmm...ja to mogę praktycznie w każdy weekend pojechać do Warszawy, tylko tak na pusto to się nie opłaca. Jak by był jakiś piesek to by wtedy połączyć dwie sprawy. Mną "rządzi" Irenka (irenaka) :lol: Jak Irenka mówi jedziemy to Romi jedzie...:evil_lol:
Neigh Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 hej, A mogę poprosić taką rzecz: zestawienie - ile kasy potrzebujecie miesięcznie na hotele ( czyli stała opłata) ile Wam jeszcze będzie potrzeba na sterylki + szczepienia itp No i najważniejsze - jak te psiaki rokują adopcyjnie? Czy sadzicie że wszystkie mogłyby już iśc do nowych domów, czy któryś się jeszcze nie nadaje? Przepraszam nie czytałam całego wątku:oops: i psy znam tak hmmm nooo powierzchownie. Na wątku krzyczkowym Lamia dokonała podziału psów na dwie grupy. Jedną znam..........drugiej praktycznie ( poza jednostkami ) wcale. A to niedobrze.....
irenaka Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Akse1 od dobrych paru minut siedzę przed ekranem i czytam Twój post i nie wiem co napisać a właściwie jak. Bo tak naprawdę też kiedyś to czułam. Siedziałam na dogo , płakałam z bezradności i niemocy. Zaczęłam też wpłacać pieniądze na psiaki w potrzebie i cały czas miałam poczucie że nic nie robie i przez to być może umiera gdzieś kolejny pies. Nie mogłam wyjść z domu z powodu opuchniętych oczu i twarzy, było mi przed ludźmi wstyd. Bo jak wytłumaczyć się przed ludźmi którzy mają zupełnie inne podejście do tematu, nie rozumieją moich reakcji? Ale później, stopniowo zaczęłam pomagać w adopcjach i wiesz co? Doszłam do wniosku, że każdy ma swoją rolę w tym „łańcuszku dobrych serc”. Żaden wolontariusz nie jest w stanie prowadzić adopcji zupełnie sam. Zaczyna się od wpłat gotówkowych, hoteliku lub domu tymczasowego, potem ogłoszenia, szczepienia, kastracje, sterylizacje i leczenie. Do tego dochodzi sprawdzanie domu, transport i znowu sprawdzanie czy wszystko jest dobrze w domu naszego ulubieńca. Czy myślisz, że można jakiś element z tego ominąć, wyrzucić bo niepotrzebny? Moim zdaniem, nie, bo wtedy pies nie znajdzie domu. Dlatego często rozmawiając z różnymi osobami i słysząc:” Przepraszam Pani Ireno, ale ja mogę dać tylko pieniądze” tłumaczę jak ja rozumiem ten łańcuszek ratujących psy ludzi. Bez wspólnego działania nie będzie adopcji, nie będzie szczęścia i radości z ich powodu. Dlatego Akse1 głowa do góry!! Pomagasz jako pierwsze ogniowo w łańcuszku! I jeszcze raz dziękuję!!:loveu::loveu::loveu:
irenaka Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Akse1, następny post-wpis wujka Romka to właśnie jeden z "elementów" naszej układanki, czyli transport :loveu: Tylko jeszcze nie wiedziałam do dzisiaj, że ja "rządzę". :evil_lol: Ale skoro tak, to Romeczku sobota i niedziela kierunek Niepołomice!!! Warszawa z kawą i ciastkami musi poczekać, dziewczyny super więc pewnie będziesz miał duuuuuży wybór a ja pojadę jako przyzwoitka:evil_lol: Neigh! Wieczorem zadzwonię do Niepołomic i sprawdzę koszty. Co do reszty kosztów, to została tylko sterylizacja Sonieczki. I myślę, że z całą pewnością wszystkie psy są adpocyjne tylko Sonia wymaga więcej czasu.
Kamila_s Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 a ja jeszcze inaczej..nie bedac nawet w Polsce mozna bardzo wiele pomoc..zalezy tak wlasciwie od pomyslu..czasu i sily... ja wiem,ze naprawde wystarczy tylko internet zeby znalezc domek dla potzrebujacego pieska lub zorganizowac zbiorke karmy lub ludzi,ktorzy poroznosza plakaty ...tym bardziej,iz poprzez siec jestes aktualnie w stanie zalatwic prawie wszystko!!! troszke wyobrazni i planu!!!!:-)):-) ja tez zaczelam od placzu...pieniazkow....nie mieszkam w Polsce,ale wiem tez,ze mozna naprawde bardzo wiele jezeli masz w sobie zapal,pasje i milosc do zwierzat!!!!:loveu::loveu::loveu: a tak wlasciciwe jakim jestem oczkiem w tym lancuszki Irenko???:hmmmm::lol:
Recommended Posts