PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Maya to jest mozliwe, a bym wręcz powiedziała, że najbardziej prawdopodobne. I w tym przypadku może to byc tego przycvzyna, szczególnie jesli pies zachowywał sie do tego czasu normalnie. zreszta agresja u psa może być spwodowana różnymi chorobami nie tylko padaczką. Zwykły ropień okołozebowy może spowodwac niekontrolowane i niczym nie uzasadnione wybuchy agresji. Stąd często zalecenia dobrych behawiorystów, żeby w takich przypadkach najpierw porządnie psa przebadać. Stąd tez było moje pytanie, czy wet wie o tych wybuchach agresji. Może to mieć kluczowe znaczenie przy leczeniu. Poza tym padaczka wcale nie musi się objawiać zauważalnymi napadami drgawek. Te wybuchy agresji tez mogą byc takimi utajnionymi napadami padaczki. I tu nasuwa sie pytanie, czy pies jest agresywny cały czas, czy ma tylko napady agresji, bo z opisów zachowania psa nie za bardzo umiem to wywnioskować Quote
Gosia&Tobi Posted July 15, 2004 Author Posted July 15, 2004 Nie, on nie ma napadów agresji. I to nie jest tak że on, ni z ta , ni zowąd, doskakuje do nas z zębami. Warczy przy głaskaniu, przy misce, gdy się idzie w jego kierunku (nie zawsze), i zabiegach higienicznych. Na spacerach nie ma żadnych z tych zachowań. Mam takie odczucie jakby on nas wogóle nie lubił. :cry: Quote
chip Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Z tego co pisze Gosia Tobi zaczął się dziwnie zachowywać 2 lata temu, ale przedtem było OK ? Gosia - tak ? Nasza i psia też psychika po części zależy od sprawności mózgu. Znałam szanucerkę, która podobnie się zachowywała jak Tobiasz, miała takie zaburzenia emocjonalne przez parę lat, w pewnym momencie zaczęła gorzej widzieć, w rezultacie okazało się, że miała guz mózgu, który uciskał nerw wzorokowy. Sunia oslepła i w ciągu roku po tym odeszła. Wet powiedział, że jej wczesniejsze nierówne, agresywne zachowania mogły być spowodowane rozwujajćym sie guzem, tylko nikt tego nie kojarzył - wszyscy twierdzili, że jest źle wychowywana. W ludzkich przypadkach guzy mózgu mogą powodować efekty padaczkowe - może to jest u Tobiego ? Może to wogóle nie padaczka i zadne uszkodzenie mózgu, może jestem przewrażliwiona, ale bardzo mi było żal szanucerki i jej państwa. Daję Ci to pod rozwagę, może sprawdź to z wetem na wszelki wypadek. Quote
Gosia&Tobi Posted July 15, 2004 Author Posted July 15, 2004 Tobi nigdy nie był aniołem! Zaczął się gorzej zachowywać, mniej więcej, wtedy, kiedy zaczęłam próbować go szkolić. Podkreślam próboawać bo jak widać to się nie udało :evil: Quote
Gosia&Tobi Posted July 15, 2004 Author Posted July 15, 2004 I nie myślcie, że go nie leczę!! Po pierwszym "ataku", lekarz stwierdził że mogą to być robaki. Został odrobaczony. Po ok roku dostał drugi "atak" i teraz dostaje wit z gr B, na polepszenie przewodzenia nerwowego. Ja naprawdę się o niego troszczę, chociaż nie jest mi łatwo wobec jego stosunku do mnie... :-? Quote
PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Gosia nikt nie twierdzi, że go nie leczysz :roll: Ale jednak wit. B, tylko? :-? Czy były jakies badania robione? Moze zasugeruj wetowi RTG czaszki, albo coś co może stwierdzić, czy w główce coś nie urosło. Naprawdę ta nasiolona agresja dziwnie się zbiegła z wykryciem choroby więc należałoby go naprawde przebadac i zacząć leczyć nie tylko wit. B Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 A ja myślę ,że jest to poprostu typowy dominant .I faktycznie sama z tym problemem sobie nie poradzisz .Poszukaj kogoś .Wiem ,że jest tzw psi psychiatra w Warszawie .Poszukaj w necie .Warto pojechać nawet taki kawał drogi aby żyć w spokoju .No i jaka to przyjemność gdy pies rządzi w domu ? Znam to bo miałam pudla alfę . Był zdrowy jak koń .Zaczął być nieznośny w wieku 3 lat .Tylko że teraz wiem ,iż wcześniej dawał sygnały .Żyliśmy przez 13 lat w strachu o własną skórę z pudelkiem! Do tej pory mam ślad pogryzienia na uchu! Teraz już wiem jakiego psa wybrać dla siebie .I jak od początku pokazać mu gdzie jest jego miejsce .A ostatnio nie muszę .Mam suczkę rsy " bezdominacyjnej" :D Quote
PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 .Mam suczkę rsy " bezdominacyjnej" :D :lol: a co to za rasa bo ja o takiej nie słyszałam ? :wink: Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Żartowałam .:) Ale faktycznie ze względu na moich domowników szukałam bardzo łagodnej rasy .Padło na niufy .Kupiłam 7 miesięczną suczkę .Praktycznie z wykształconymi podstawowymi cechami charakteru .I mam od półtoraroku psa z zerową agresją .Bać się też niczego nie boi .Nie wiem jak to jest ale one chyba znaja swoją siłę . Wszystkie znane mi niufy ( oj sporo ich jest -sporo !) są takie same .Kochają wszystko i wszystkich dookoła . Quote
PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Pysia domysliłam się, że żartowałaś :lol: inne by emotiki były jakbym nie załapała :lol: niufa to moja druga miłośc po dogu niemieckim. :iloveyou: Tylko trzymaj niufe w mieszkaniu :roll: se nie wyobrażam i do tego razem z dogiem :roll: Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 No a doga se wyobrażasz? No faktycznie z dogiem niebardzo :lol: Właśnie miałam spięcie z facetem który ma wściekłego i ruchliwego owczarka niemieckiego i twierdził ,że w bloku niuf to pomyłka .A ON nie ?Dodam ,że moja wtedy spokojnie leżała leniwie ziewając ,a ON cały czas szczekał i ciągał faceta na wsze strony .Moja w domu śpi .Niuf musi być z ludźmi bo inaczej staje się autystyczny .Więc co ma do tego dom? W domu czy mieszkaniu jedno licho .Tylko nieco mniej terenu do sprzątania :D Quote
DeDe Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 O, i tu się z Pysią w 100% zgadzam ! Dom (mieszkanie) to nie wybieg, to legowisko. Naprawdę niewiele ras rzeczywiście wymaga przestrzeni - a i to dotyczy głównie ras stróżujących typu owczarek kaukaski. Czy to M-6 w starym budownictwie, czy kawalerka w bloku, dom służy do spania - od wybiegania i szaleństw jest spacer. Szkoda tylko, że stereotyp "rozmiar psa=rozmiar mieszkania" jest wciąż tak rozpowszechniony, a u większości "psiarzy" spacer to 10 min. rano, 10 min. po pracy i 10 min. wieczorem (a i to większość na smyczy). Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Dzięki za poparcie .Taka jest prawda . Problem nie leży w męce psa tylko z trudnością przeparkowania go w inne miejsce jak śpi w strategicznej strefie mieszkania (Drzwi )Ciężko podnieść :lol: Quote
PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 nie no ja tez nie mam małego psa :lol: przy jednoczesnym braku salonów jak i własnego podwórka :lol: I z psem chodze troche dłużej niz 3 x 10 minut :roll: ale szczerze powiem to bardziej mi dog w mieszkaniu pasuje niz niufa :wink: Niufa to przestrzeń i woda, jeszcze raz woda :wink: A o kaukazie w mieszkaniu nie wspomnę i to nie z powodu rozmiaru, ale charakteru. Poza tym kaukaz przy kaloryferze w zimie toż to koszmar dla psa :-? Prawda jest taka, że sa psy które se można trzymać w M-2 i sa takie które się do tego nie za bardzo nadają, ale jak ktos sie uprze, to jego sprawa, byleby juz nie sąsiadów :wink: Quote
DeDe Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Spróbuj przekraczać :D Ponad dwa lata temu przeprowadziłam się do mieszkania w bloku - centrum miasta, 8 piętro, 38 metrów. Kiedy wyprowadziłam się z psami od rodziców (mieszkajac z nimi, mieliśmy ich 4, wyprowadziłam się z dwójką tych całkiem "moich" 8) ), ciągle spotykałam się z głupimi komentarzami. Zwłaszcza, że okresowo miałam piesków liczbę ciutkę większą... (a to psy od rodziców, a to od znajomych "na przechowaniu", a to szczeniak - podrostek czekał na nowych nabywców...). Kiedy któryś kolejny raz usłyszałam pytanie "to ile tych psów pani ma", grzecznie odpowiedziałam - osiemnaście. Rozmówcę zatkało. Innej z kolei pani, posiadającej piatkę latorośli, na pytanie "po co pani tyle psów", równie grzecznym tonem odpowiedziałam, że "jedni chowają psy, a drudzy dzieci". O dziwo, "zawoalowana" w grzeczność złośliwość podziałała, bo po początkowych problemach z sąsiedztwem teraz mam święty spokój. Ale moje psy poza "dziesięciominutówkami" wychodzą na porządny, dwugodzinny spacer, gdzie mogą do woli się wyszaleć (chociaż muszę w tym celu zrywać się o świcie lub straszyć nocami zboczeńców w miejskim parku ). Przepraszam za tę obszerność, ale to gwoli wyjaśnienia tego, co napiszę teraz : moje psy nie wyją , nie demolują mi mieszkania, nie zjadają mnie chociaż mieszkają na skrajnie niewielkiej przestrzeni, którą okazyjnie muszą dzielić się z obcymi psami. To chyba czegoś dowodzi ? Quote
PIKA Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Ja na szczęście nie miałam i nie mam żadnych problemów z sąsiadami. I może to dlatego, że sucz chociaz duża jest w miarę spokojna. No szczeknie czasami jak ktos sie obcy po klatce szwenda, ale na sąsiadów nie szczeka, każdego wita machaniem ogona i jakby mogła toby wylizała :lol: I mnie tez przerażaja ludzie co to z psem uskuteczniaja "pięciominutówki" na siku i to blisko przy nodze na kolcach, bo piesek ciągnie, rzuca sie i w ogóle jakis nieskoordynowany, delikatnie mówiąc :-? Mnie szkoda psa i tyle :-? Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 DeDe! Super! Moja niufka ma 66 cm i nie jest większa od ON .Tylko cięższa .A co do przestrzeni to powiem Ci tyle ,że trudno jest zmusić niufa do ruchu .Ja wychodzę z moją rano (bardzo rano ) na godzinę ,potem w południe -pół godz..Po14-tej znowu godzina .Około 17 -godz. i o20 -dwie !Jak miała rok to wpadłam w rozpacz bo spała w domu i nic więcej nie robiła ! Pewnie pies chory .Od weta do weta .Badania krwi ,moczu ,prześwietlenia w kierunku dysplazji przednich i tylnich kończyn ,badanie srca także wysiłkowe .I nic-zupełnie zdrowa suczka ! Więc czemu się nie rusza ? Odpowiedź znalazłam u hodowców.Ma poprostu za dużo ruchu!Potrzebuje potem odpoczynku czyli snu .Teraz się już nie przejmuję tylko ją przeparkowuję za łapy w inne miejsce ,a ona nawet nie raczy otworzyć oka. Za to moi znajomi mają doga w dużym domu .Pies jest biedny bo zna tylko ogrród .Śpi w domu ale na spacery nie chodzi .Bo poco? Oni tak twierdzą -przecież ma duży ogród .Pies jest niewybiegany i bardzo szalony .Moja mała chodzi codziennie w inne miejsca po to aby biegała .Pod blokiem będzie leniwie chodzić bo zna dobrze to miejsce .Problem polega nie na wielkości mieszkania,bo dla psa to tylko buda .Tylko na odpowiedzialności właścicieli . Quote
Pysia Posted July 15, 2004 Posted July 15, 2004 Acha! Zapomniałam jeszcze dodać ,że goldeny to psy myśliwskie a nikt o tym jakoś nie mówi .A zresztą ja nie mam problemu bo mieszkam 15 minut spacerkiem od czystego zalewu :lol: Quote
Cortina Posted July 16, 2004 Posted July 16, 2004 Dede a nie jestes moze z Poznania, bo moglybysmy rano razem straszyc zboczencow :wink: . Mam dwie ONki w kamienicy, mieszkanie ma dokladnie 65,96 m2 , blisko do cytadeli. Rano sunie maja godzinke, popoludniu zalezy od godzinki do poltorej. Zawsze kombinuje gdzie isc z nimi na spacer popoludniu, zeby nie musialy chodzic w te same miejsca. Wieczorem to Cortina 11 latka idzie juz tylko na siusiu a z Haga idziemy na dluzej, czasem spotykamy pieski do zabawy wiec bywa ze tez godzinke jestesmy. Czasem ludzie znajomi sie na mnie patrza i mowia "ze tez zdecydowala sie pani wziac drugiego psa". A ja mowie tak bo we dwojke jest im razniej. Pozdr Monika z Cortina i Haga Quote
DeDe Posted July 17, 2004 Posted July 17, 2004 DobryPies, niezłe rady, ale czy nie obawiasz się, że przy tak zakodowanym byciu Alfą mogą u tego psa nie podziałać? Natomiast kontakt z dobrym szkoleniowcem bardzo jest tutaj potrzebny! Cortina, niestety, Katowice. A szkoda, bo straszenie zboczeńców w pojedynkę jest nudnawe :wink: Pysia, masz niufka - moje dziewczynki są bardziej ruchliwe (belg i sznaucer), stąd mój fanatyzm ruchowy :). Niestety, nie wychodzenie z psem na spacery (bo ma ogród) jest typowe u wielu ludzi... a potem dziwią się, że zwierzak szaleje. Ciekawe, jak oni by się zachowywali, gdyby nie mogli wyjść przez jakiś miesiąc poza ten ogród? Quote
Pysia Posted July 17, 2004 Posted July 17, 2004 DeDe to znaczy ,że na Śląsku straszymy razem :D Moja choć bardzo łagodna to wśród zboczeńców też sieje postrach .Jej sama potęga odstrasza . Rady faktycznie są super ,ale ze stosowaniem się do nich całaj rodziny zwykle jest gorzej .U mnie w domu syn z psem śpi ,mąż je z jednej miski a ja się cieszę ,iż wkońcu mam psa którego do woli mogę rozpieszczać bez strachu że stanie się alfa . :lol: Wcześniej przez 13 lat miałam ON . Była świetnie wyszkolona i cudowna .Ale musiała znać swoje miejsce w stadzie . Quote
DeDe Posted July 17, 2004 Posted July 17, 2004 Pysia, to ja Ci powiem w tajemnicy :wink: , że moje tez rozpuszczam ogromnie. Tyle, że jak za bardzo rozrabiają, to ze mnie się robi taka Alfa... zwykle po takim "sajgonie" dwa dni psów muszę szukać, bo nawet z legowisk nie wstana bez komendy. Na szczęście, bardzo rzadko muszę urządzać im takie pokazówki. Quote
Pirat_fila Posted July 17, 2004 Posted July 17, 2004 [Niestety, nie wychodzenie z psem na spacery (bo ma ogród) jest typowe u wielu ludzi... a potem dziwią się, że zwierzak szaleje. Ciekawe, jak oni by się zachowywali, gdyby nie mogli wyjść przez jakiś miesiąc poza ten ogród? Coś jakby spacerniak u pensjonariuszy zakładów penitencjarnych... i dom też duży mają i plac żeby świeżego powietrza zażyć... żyć nie umierać :) . Każdy pies z bloku patrzy z zazdrością podczas spaceru na te wszystkie 'zadowolone' psiaki za płotami. :wink: Quote
paula_i_indra Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 Miałam taki sam problem z miską. Po prostu karm go raz dziennie i codzień gdzie indziej, żeby nie miał poczucia własności swej miski. Po dwudziestu minutach zabierz miskę i nie oddawaj ( to długo, zdąży zjeść), podczas jedzenia dosypuj różne smakołyki, to co piesek najbardziej lubi,żeby nie czuł że chcesz mu coś zabrać, tylko jeszcze dajesz. Po jakimś czasie moja Karmen daje sobie włożyć rękę w miskę. :D :D :D :smilecol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.