Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Od dziś ma zakaz wchodzenia na kanapy i fotele - schodzi ale za chwilę wraca, co chwilę go sprawdzam i przeganiam. Nie ustąpię. Najpierw rodzina zjadła obiad, on nawet nie miał wstępu do kuchni, a dopiero, gdy skończyliśmy, Tobiasz dostał swoją porcję.

Trzymam kciuki, żeby się udało!

W tej chwili trochę mniej groźnie to wszystko wygląda niż na początku. :confused:

Ale:

Ta sytuacja trwa od około 2 lat, ale ostatnio jest gorzej...

chciałam zapytać. Skoro to już tyle czasu trwa i kilka razy już Was pogryzł, to czy podświadomie nie boicie się, nie wyczekujecie "ataku" z jego strony, a jeśli tak, to on wyczuwa Wasz strach i coraz częściej to wykorzystuje? :roll:

W sumie to że pies z racji wzrostu i niewielkiej wagi nie jest takim zagrożeniem jak zachowujący się w podobny sposób rotek albo kaukaz jest dosyć pocieszające

A dla mnie to akurat żadne pocieszenie, bo agresja i pogryzienie przez psa domowników nie jest niczym miłym ani fizycznie, ani psychicznie. :evilbat: A czy mały to pies, czy duży, to pogryzienia mogą być bardzo dotkliwe. :cry:

A może by tak zacząć od diety niskobiałkowej ?

No właśnie, a czy to nie Fischer przypadkiem pisał o tym w "Okiem psa" (czy coś kręcę :roll: )?

Warto jednak zwrócić uwagę, że np. źle wychowany pies, któremu pozwolo za młodu "rządzić" w domu, może wcale nie zmienić się po kastracji, ponieważ taka dominacja jest już zależna nie tylko od hormonów ale także od psychiki.

Czy nie tak to właśnie jest w przypadku Tobiego? :roll:

W przypadku naszego poprzedniego psa kastracja akurat nic nie zmieniła, chociaż agresja Atosa wynikała też trochę ze strachu, a to już też zmienia postać rzeczy. :(

  • Replies 153
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oczywiście - Fisher. Czy to już jakiś grzech cytować Fishera ? :wink:

Lubię książki Fishera, czego nie da się powiedzieć o książkach Fennell ...

Co do ugryzienia: Wiesz, że nawet malutki chomiczek potrafi bardzo boleśnie ugryźć ? :lol: Jeśli nie miałaś nigdy tego potworka, to nawet nie wiesz jakie ogromne są jego zęby w stosunku do reszty ciała ... :wink:

Uczucie jest takie jakby ktoś ci z całej siły wbił cztery szpilki w ciało... Ała !! :evilbat: Ale to chyba nie powód aby zacząć się bać maleńkiego chomiczka ? :wink:

Taki Terier Walijski też może nieźle capnąć, nie przeczę...

Ale różnica w sile pomiędzy Terierem Walijskim a chociażby Fila Brasiliero jest chyba dość oczywista. Tak się składa, że swego czasu prowadzałem jednego (nota bene - również nieszczególnie grzecznego ;) ) "Welsha" na spacerki i wiem co ten pies może zrobić a co nie. Z całą pewnością przeciętny dorosły mężczyzna jest w stanie opanować tego psa nawet siłowo, choćby prowadząć go na krótkiej smyczy przy nodze, a w szczególności kiedy pies ma założony kaganiec.

Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że pies jakby czasem wypróbowuje siłę człowieka, np. ciągnąc na smyczy. Jeżeli czuje że jest słabszy - jest chyba trochę łatwiej go opanować...

Tylko że na coś takiego nie można sobie pozwolić ani z Filą, ani z Kaukazem. Człowiek im nie da rady fizycznie i dlatego aby hodować takie rasy trzeba dysponować sporym doświadczeniem.

Wkurzony Welsh może nieźle pogryźć, ale wkurzony rotek albo kaukaz może zabić, szczególnie jesli obiektem agresji jest dziecko, a on źle oceni swoją siłę... I dlatego mówiłem, że sytuacja jest korzystniejsza...

Posted

O potencjale chyba nie trzeba dyskutować, myślę, że każdy dostrzega różnicę.

Gosia tak trzymaj, pamiętaj o wszystkich aspektach, konsekwencją można wiele uzyskać :wink:

Dingo a wg ciągnięcie na smyczy nie jest próbą ale oznaką dominacji, pies ciągnie na smyczy pokazując stadu gdzie ma iść..

Posted
I co? Sądzisz że rady Loeba to ściema?

Owszem. Nie przekreślam całości - rozumują (razem z współautorką) nieźle, ale potem coś im się zaczyna mieszać... jeżeli prawdą jest to, co piszą o swoich dokonaniach, to najprawdopodobniej całkiem nieświadomie używają "mowy gestów" - co nijak się ma do ich teorii o wygłaszaniu do psa pełnych zdań (zamiast krótkich komend), w dodatku za każdym razem innych, i jeszcze czekania 10 sekund, zanim pies zareaguje... .

Posted

Hej.

dostałam pare rad, które wykorzystuję, i idzie.... powoli. Przewracam Tobiego na plecy i przyciskam do ziemi, bardzo się szamocze (mam ogromniaste siniaki :cry: ). Siedze przy nim jak je - czasaMI JEST SPOKÓJ, ACZASAMI NIE RACZY NAWET NIC ZJEŚĆ, TYLKO WARCZY. Warczy gdy go głaszczę, nawet gdy widzi że do niego podchodzę :evil: A przytym cały się trzesie. Co wy na to?

Posted

nie czytałam waszych wszystkich odpowiedzi wiec jesli sie powtórze to ardzpo przepraszam ale naprawde nie mialam czasu wzystkeigo przeczytąc, wiec wg mnie musisz mu sprawiac na pcoatku takie sutuacje zeby on sam chciał zrobic cos dobrze i za kazdy nawet najmniejszy krok w strone posłuszenstwa strasznie go chwalić, a chwalic czyms co dla neigo jest mile - np. dac mu miske z jedzonkiem, pogłaskac albo hociac wiedziec milym i ciepołym głosem. I w kazdej powtarzam w KAŻDEJ sytuacji musisz mu pokazywac ze to ty jesteś osobnikiem alfa w waszym stadzie: pies-człowiek To ty musisz przejć pierwsza przez drzwi lub waskie przejście ty pierwsza masz zjeść, zanim dasz su jeść to zjedz na jego ocach chpoćnby kromke chleba zeby widział ze ty jessz orzed nim. gdy zachowa sie agresywnie zacznij go ignorowac to w koncu zobaczy ze wszystkie rzcezy: zabawa spacer itd koncza sie w momencie gdy zachowa sie agresywnie w stosunku do ciebie czy kogos innego...przee toba meisiace cieziej pracy wiec nie załamuj sie i pamietaj CHWAL za nawet najmniejszy okaz posłuszenstwa a potem podnos poprzeczke i chwal coraz rzadziej az pies oduxcy sie agrseywnych zachowan...POWODZENIA!!!

Posted

Jeżeli warczy i trzęsie się, to zachowuje się jak psiak który WIE, że jesteś od niego silniejsza, boi się Ciebie zaatakować, ale równocześnie nie widzi innego wyjścia... być może ciągłe asystowanie przy misce traktuje jako zagrożenie z Twojej strony (nawet dominant nie tkwi wciąż przy misce podporzadkowanego - jeżeli podchodzi, oznacza to, że ma jakiś interes - zwykle kończący się zabraniem michy). Są jeszcze inne metody - np. trzymanie miski w ręce, kiedy pies je i co jakiś czas w sposób widoczny dla psa wrzucanie do miski pysznego kąska, dawanie michy tylko za wykonaną komendę waruj.

Posted

ZH, zgadzam się z Tobą - dobry szkoleniowiec mógłby natomiast poobserwować Gosię&Tobiego i doradzić im najlepszą metodę postępowania. Poza tym, psy chodzące na szkolenie PT nieco zmieniają swoje podejście do właściciela.

Gosia&Tobi, spróbuj dawać michę za komendę, po jakimś czasie ( wciąż dawaj michę za komendę) psa zapnij na smycz - kiedy będzie jadł, pokaż mu, że masz w ręce coś dobrego i chcesz to włożyć do miski. Jeżeli zacznie warczeć lub zaatakuje, ostro go skarć - po czym, kiedy przestanie warczeć, pochwal i włóż przysmak do miski - po czym pozwól mu jeść i już w tym dniu nic z tym nie rób. Pies musi być zapięty właśnie po to, aby nie mógł Cię ugryźć.

Posted

ZH czepiasz sie :wink: albo niewiem - wyjasniasz niejasnosci badz lapiesz za slowka czy ujawniasz fakty

Masz racje moja pomylka

Ale mozna bylo zlapac o co chodzi :wink:

Gosia&Tobi jak tam psisko?

Posted

ZH, treser - szkoleniowiec to niejako to samo :) . W oficjalnym języku kynologicznym, człowiek majacy uprawnienia do szkolenia psów to :

- młodszy instruktor - potocznie treser - po spełnieniu okreslonych warunków, zmieniajacy się w :

- instruktora - który po spełnieniu kolejnych warunków staje się :

- starszym instruktorem.

Dodatkowo, szkolenie moga prowadzić jeszcze sędziowie i asystenci prób pracy. Wszystkich ich, tak ogólnie, zwie się szkoleniowcami.

Oki? 8)

Posted

problem jest bardzo powazny, dosc pozno na wszystko reagujecie, sprawa wyglada na tyle zle ze polecalabym przynajmniej konsultacje z dobrym szkoleniowcem. Wiem ze to kosztuje, ale zycie z takim psem to zadna przyjemnosc tylko i wylacznie udreka. Pies juz tak sobie zakodowal pozycje Alfy ze trudno bedzie to zmienic a terriery potrafia byc trudne

Pozdr

Monika z Cortina i Haga

Posted

Gosia....myslalam o <Tobie no i...tak mi sie nasunela taka mysl ze nie jestes osoba o silnych nerwach!No dalas sie zdominowac swojemu pupilowi...Nie wiem jak ten problemu uda ci sie rozwiazac.Przy pomocy dogomaniakow mam nadzieje ze...dosc szybko sie uporasz z problemem!Ale...na przyszlosc...polecam ci malego pieska...tak zebys nie musiala sie obawiac o swe bezpieczenstwo..i twej rodziny!Znam juz przypadek dominacji zwierzecia nad familia...skonczyl sie tragicznie i...w nastepstwie smiercia psa!

Posted

Na szczęście Tobi to terier walijski, musiałby zajść jakiś bardzo pechowy zbieg okoliczności, aby dał radę zrobić bardzo poważną krzywdę. Natomiast rozmawiałam dzisiaj ze znajomym wetem - powiedział, że jeżeli problem zaczął wystepować (lub znacznie się pogłębił) u psa 6-letniego, w grę może wchodzić choroba - jego zdaniem, powinnaś zrobić Tobiemu badania.

Posted

Nie myślałam , że to może mieć znaczenie ale, chyba od 1,5 roku co pare miesięcy Tobi ma takie dziwne skurcze łap. Nasz wet powiedział, że to może byc rodzaj padaczki. Dostaje na to witaminy na poprawę przewodzenia nerwowego. Ale to "nieprzyjacielskie", agresywne zachowanie nie pojawilo się razem z tą przypadłością, zaczęło się wcześniej. :(

Posted

DeDe,

Na szczęście Tobi to terier walijski, musiałby zajść jakiś bardzo pechowy zbieg okoliczności, aby dał radę zrobić bardzo poważną krzywdę.

A wciekł się kiedyś na Ciebie jakiś pies? Jak zacznie gryźć, to w pierwszej chwili nie wiadomo co zrobić. Ja się już niestety bałam kiedyś mojego (poprzedniego) psa i wiem jak to jest. Ugryzł, usiadł się pod drzwi wyjściowe i szczerzył zębiska z wściekłością :evilbat: . I co zrobić? Jak mu teraz założyć kaganiec i zapiąć smycz, żeby wyjść z nim na spacer? Bałam się podejśc, bo nie wiedziałam czy znowu mnie nie dziabnie? I po jakim czasie do niego podejść, kiedy mogłam być pewna, że się uspokoił? Teraz, to już nie ma co gdybać, ale bywają sytuacje naprawdę groźne i ...

Przeciez on mnie w tą rękę ugryzie!!!

Sam widzisz. Tam chyba jednak momentami musi być groźnie :evilbat: ! Terier nie terier, a wściec się porządnie potrafi i pogryźć do krwi też :evilbat:. Nikt z nas przecież nie widział jak on się zachowuje, więc łatwo nam radzić, a to Gosia ma problem i sie boi :cry: .

Posted

ANIA wiem o czym mowisz.Pogryzl mnie kiedys pies sasiadow.Mialam sie nim zaopiekowac podczas i ch nieobecnosci.Skutkiem tego byla seria zastrzykow i..uszkodzona kosc w kolanie.Potem ten pies za kazdym razem jak mnie widzial dostawal furii i mnie gonil!Czesto uciekal sasiadom.Ugryzl mnie raz jeszcze i........zostal uspiony.Tak nie chcialam jego smierci...ale chodzilo nie tylko o moje bezpieczenstwo..ale i przechodniow na ulicy!

Posted

ugryzienie nigdy nie jest przyjemne, moi znajomi maja yorka (wyjatkowo wredny bywa) :evilbat: zaczal za mna lazic i patrzyc mi w oczy i warczal widac bylo ze tylko czeka na chwile kiedy bedzie mogl mnie ugryzc, balam sie go tym bardziej ze to bylo lato i mialam gole nogi :( . Gosiu musisz naprawde udac sie dobrego behawiorysty ktory ci powie co i jak. My na liscie mozemy ci tylko doradzac ale twoj pies to naprawde ciezki przypadek i mozesz sama nie dac rady go ustawic, tym bardziej ze pies ma zakodowane 6 lat dominacji nad wami i tak latwo nie odpusci. Ja mam psy od wielu lat i to ONy ktore tez nie naleza do latwych psow i jezeli widze ze jest problem to ide od razu po pomoc do fachury.

Pozdrawiam i zycze ci zeby sie udalo zdominowac diabla :wink:

Monika i dwa nie latwe przypadki

Posted
Nie myślałam , że to może mieć znaczenie ale, chyba od 1,5 roku co pare miesięcy Tobi ma takie dziwne skurcze łap. Nasz wet powiedział, że to może byc rodzaj padaczki. Dostaje na to witaminy na poprawę przewodzenia nerwowego. Ale to "nieprzyjacielskie", agresywne zachowanie nie pojawilo się razem z tą przypadłością, zaczęło się wcześniej. :(

Gosia to może być to :roll: A, że zaczęło sie wcześniej to mógł byc juz objaw psychiczny jeszcze bez widocznych obajwów fizycznych.

Jeśli bedziesz konsultowała psa z behawiorystą to powinnaś mu o tym powiedzieć i to koniecznie. Poza tym, czy wet prowadzący psa wie o jego zachowaniu w domu?

Posted

Spokojnie, wiem, że nawet mały pies może pogryźć - miałam w domu "killerkę" sznaucerkę miniaturową i cairn terriera. Sama również zostałam kiedyś zaatakowana przez psa (z tym, że dużego). Na szczęście, za długo siedzę "w psach" by wpadać w panikę i została mi tylko pamiątka w postaci niewielkiej blizny. Natomiast miałam na myśli to, że pies małych rozmiarów, owszem - ugryzie. Owszem, może wyrządzić krzywdę. Ale musiałby zajść duży zbieg nieszczęśliwych okoliczności, aby zabił. Ponad to, nad małym psem możemy zapanować trzymając go na smyczy i ubierając kaganiec - i zrobi to każdy, podczas kiedy nad rozwścieczonym psem rozmiarów ON-a zapanuje już tylko ktoś obdarzony znaczną siłą fizyczną - o to, i tylko o to mi chodziło, kiedy pisałam o rozmiarach Tobiego.

Gosia&Tobi - zgadzam się z Pati, że to mogł byc pierwszy objaw.

Posted

tak ja kiedys slyszalam ze przy padaczce psy moga sie robic agresywne, najlepszym przykladem jest jamnik mojej znajomej ktory od pewnego czasu zaczal ja gryzc i okazalo sie ze ma padaczke i ONka moich sasiadow ktorzy niestety musieli ja uspic bo atakowala ich w domu.

Pozdr

Monika z Cortina i Haga

Posted

no najprawdopodobniej, bo w obu przypadkach weci stwierdzili ze agresja tych psow przed atakiem padaczki jest uzasadniona, ale ja sie na tym nie znam wiec tylko powtarzam co wtedy ci weci stwierdzili :o

Pozdr

Monika z Cortina i Haga

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...