Honey Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 lafuma-82 napisał(a):To jak u mnie, ze mnie się smieją, że wszędzie mam blisko, będąc w łazience nogi mam w kuchni, ach to moje skromne 25m2, właściwie to nawet nie moje... Ja chcę na wieś! Jeszcze tylko dwa miesiace z ogonkiem do wiejskiej majowki :lol: :multi: (ale w tej chwili mamy -10 i snieg za oknem...) Quote
Goshka Posted March 5, 2010 Author Posted March 5, 2010 VGP- z niemieckiego [FONT=Arial]Verbands Gebrauchs Prufung[/FONT] to konkurs wszechstronny. Pomyłką jest też tłumaczenie naszych Prób Polowych jako DERBY. Quote
sylrwia Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Ja spotkałam się z tym, że niektórzy Polacy zamydlają nie zorientowanym osobą oczy pisząc o zaliczonych próbahc polowych jako JUNIOR FIEDL TRIASLACH. Quote
Darianna Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 A jak jest po angielsku próby polowe? Bo mi właśnie powiedziano że tak, jak pisze Sylrwia... Quote
Goshka Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 Darianna napisał(a):A jak jest po angielsku próby polowe? Bo mi właśnie powiedziano że tak, jak pisze Sylrwia... NATURAL ABILITY TEST (TAN) , ja przynajmniej tak piszę. Quote
Honey Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Goshka napisał(a):NATURAL ABILITY TEST (TAN) , ja przynajmniej tak piszę. Darianna - dokladnie tak, jak napisala Gosia. TAN to miedzynarodowe okreslenie na sprawdzian cech wrodzonych psow, czyli to czym sa nasze proby. Albo czym powinny byc :cool3: (Jedyna roznica to ta, ze w Polsce wyzly musza jeszcze zaliczyc wode, normalnie w TAN tego nie ma) Quote
sylrwia Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 nie wiem jak sie tłumaczy ale znajomych węgier mieszkajacy u nas na stronei swojej hodowli jako inf o zaliczeniu prob polowych ma wpis Hunting Trials for Young Dogs Quote
sylrwia Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Opowieści remontowe :) Jak mi wymieniali okna zostały betonowe parapety pod klatką bo kontener na gruz jeszcze nie przyjechał i z samego rana sąsiadka z pod 2 zameldowała facetowi co sprząta, że robie remont i wyrzucam niepotrzebne rzeczy pod blok. Sąsiadka z pod 3 w poniedziałek i wtorek wieczorem wracała do domu tym samym autobusem co ja. I wypytywała , co robie w ramach remontu, czy gniazdka wymieniam aby podłączyć sprzę (widziala jak nieśli do mnei do domu zwoje z kablami, a sprzęt to chyba w ramach "koncertów", bo twierdzi że koncerty urzadzam glosna muzyka) ile mnie kosztowała wymiana okna, czy rodzice mi za remont płacą czy mam uzbierane pieniądze na remont. Normalnie jakbysmy razem mieszkali albo mieli wspólnotę majatkową. Potem w środę wpadła do mnie o 7 rano, że jej "moi" fachowcy okno zniszczyli bo oblepili silikonem. A że mnie zastała w piżamie więc odpowiedziałam, że zaraz zobacze co się stało, ale jej około 8 już nie było w chacie była tylko młoda corka, którą opierdzieliłam odrazu o dzwonienie do mnie po nocy i zarzucanie mi, że ja koncerty robie w nocy. Wieczorem kolejny dzien miałam pecha i trafiłam w autobusie na nią. Specjalnie spowolniłam na przystanku aby mi nie jeczała, choć zatrzymała się na chwile i oglądała za mną. Ja zawedrowałam do sklepu jeszcze potem z zakupami wdrapywałam sie po schodach. Sasiadka z pod 3 słysząc mnie na klatce (a może i czatowała w oknie na mnie) otworzyła drzwi do siebie, ale nei wyszła na klatkę, drzwi miała uchylone, więc nie wiem czy sprawdzała moje zakupy czy jaka cholera. Bo jak minełam jej drzwi i zrobiłam zakret na dalsze schody to zamkneła drzwi. Ale najlepszy numer to był w piatek od rana. Ci co u mnie robią zburzyli zabudowę w łazience co rury przykrywa i odkryli, że rura od wody na pionie jest przeżarta w jednym miejscu i podkapuje z tego miejsca już woda. Więc zgłosiłam to do tych od wodno-kanalizacyjnych usterek. Oni zakręcili wodę aby uciąć tą rurę i wstawić nową. I sąsiadka nr 3 wpadła do mojego mieszkania (chłopacy nie zamkneli drzwi bo robotnicy ze sółdzielni kręcili sie )i zaczeła się na nich wydzierać. Wiec Ci ze spółdzielni od tych wodnych prac powiedzieli, że za pół godziny powinni skończyć. Po pół godziny wlazła znowu do mnie do mieszkania i znowu zaczęła robić im awanturę. Powiedzieli, że jeszcze robią, że jak zrobią ta rurę to włączą wode. Potem wpadła jeszcze raz z krzykiem, że takie rzeczy jak wymiana rur powinny być zgłaszane sąsiadom oraz że jak wymieniam kable i gniazdka to też powinnam zgłaszać sąsiadom. I nie docierało do niej, że to nie mój kaprys, ani robotników tylko awaria rury od pionu i robią to aby jej mieszkania nie zalać, bo to tylko była kwestia czasu a bardziej by zaczeło ciec z tej dziury. Faceci od awarii wodno-kanalizacyjnych byli zszokowani i stwierdzili, że w wielu miejscach robią ale nigdzie nie trafili na taką sąsiadkę. Ale na tym się nie skończyło zadzwoniła do Administracji ze skargą. I za jakiś czas pojawił się Pan Administrator budynku w sprawie remontu i zakręcenia wody na pionie. Ale jak moich robotnicy wyjaśnili, że wodę na pionie zakręcali ludzie ze Spółdzielni, bo była awaria rury na pionie, to przeprosił i poszedł sobie. Istny cyrk. Quote
Honey Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Sylwia, wspolczuje... Jak sie czyta, to jest to i owszem -zabawne, ale mysle, ze i straszliwie irytujace dla Ciebie. A sasiedzi, jakby mogli, to i pod materac nos by wsadzili. Duzo sily ducha zycze i jak najszybszego zakonczenia remontu! Pokazesz nam pozniej jakies fotki "po" ? Quote
Goshka Posted March 7, 2010 Author Posted March 7, 2010 Sylwia pocieszę Cię, na wsi nie jest lepiej. Okazuje się, ze wiedzą o mnie lepiej niż ja sama wiem o sobie. A najbliżsi sąsiedzi obrazili się, kiedy po zakupie przez nas chałupy i ziemi nie mogli tam już krów wypasać. NA znak protestu nie zaopatrują się u nas. Jeszcze byśmy się nie daj boże wzbogacili na ich krzywdzie. Po zakupie kolejnego samochodu również liczba klientów spadła na jakiś czas (chociaż wszyscy wiedzą co się stało z poprzednim). Ale i tak do mieszkania w bloku nie chciałabym wrócić. Quote
Honey Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Oj, to prawda, na wsi wszystko o czlowieku wiedza, nawet to o czym on sam nie ma pojecia :evil_lol: Ale wrocic do miasta? Nigdy w zyciu! A tymczasem lacze sie w bolu z wszystkimi remontujacymi, jak ja nie lubie takiej roboty .... :placz: Quote
sylrwia Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 Ja też wolałabym na wsi, ale jak to się mówi mieszkania za darmo z nieba nie spadają więc ciesze się tym mieszkankiem co dostałam. Jakby nie to to raczej dalej bym z rodzicami mieszkała, bo sama nowej chaty bym nie była w stanie kupić. Quote
Asiaczek Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 [quote name='Goshka']Archie Keiviento Niezwykle cieszy mnie, iż nasze dzieciaki tak doskonale sobie radzą w łowisku. Tym bardziej podekscytowana jestem naszym przyszłym miotem. Co tez pokażą nasze kolejne maluchy, jak będą pracować... Musimy jeszcze trochę poczekać cierpliwie... To jest jakies specjalne miejsce do "chwytu" upolowanej zwierzyny? [quote name='lafuma-82']Silna wola mnie rozwalila, chyba musialy byc bardzo przejedzone, ze nie wciagnely tej parowy;-) Gosia ile kosztuje takie przeswietlenie na dysplazje? Ja w koncu musze podjac decyzje, czy bede moja "polujaca" suke rozmnazac czy sterylizowac! Ja robiłam w tym roku w w-wie RTG na HD i za samo zdjęcie zapłaciłam (na SGGW) 120 zł + 50 zł wpis do rodowodu. [quote name='sylrwia']VGP - to konkurs wielostronny? niemiecki? czeski? czy słowacki? Przepiórki można trzymać w klatce od królika, przy bardziej trzepniętych egzemplarzach warto góre przepleść kartonem - poprzeplatać pomiędzy pręcikami - bo przepióry startują pionowo i mocno głowy potrafią rozwalić, a goi się szybko jak na psie. Co do warunków na przechowywanie - może być balkon dopóki sąsiedzi cholery nie dostaną, bo przepióry skoro świt zaczynają "piać", obecnie to godzina 5.30-6.00. Ja ostatnimi czasy mało w necie siedzę - mam akcje mega remont, i kabel od netu i prądu mogę rozciągnąć dopiero jak fachowcy wyjdą. Mam w tej chwili rewelacyjną przestrzeń w domu :) pełen luz - kuchnia, łazienka i przedpokój to jedno wielkie pomieszczenie. Sylrwia, koncz ten remoncik i wracaj na Dogo. A, mam staweczkę z Twoich wyzłów z Daugavpils + nawet fotki udało mi się porobić. Reflektujesz? Tak po starej znajomości;) Pzdr. Quote
Goshka Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 [quote name='Asiaczek']To jest jakies specjalne miejsce do "chwytu" upolowanej zwierzyny? Pzdr.[/QUOTE] Martwy królik jest taki "przelewający się". Bardziej podoba mi się chwyt na pierwsyzm zdjęciu. Pies chwycił na środku. Całą paszczą, ale równocześnie delikatnie. To było pierwsze spotkanie Archiego z królikiem i wypadło nad podziw dobrze. Quote
Asiaczek Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='sylrwia']a dawaj Asiu mailikiem :)[/QUOTE] OK. Dzisiaj postaram się wysłac i fotki i skan stawki:) Pzdr. Quote
Goshka Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Przedstawiam Wam moja sąsiadkę, która często wpada z wizytą. Oto Klara: Quote
Darianna Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Skąd wiesz, że to dziewczynka, zaglądałaś jej między nogi? :D Ładna Klara, imię też ładne ma :D Quote
Goshka Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 [quote name='Darianna']Skąd wiesz, że to dziewczynka, zaglądałaś jej między nogi? :D Ładna Klara, imię też ładne ma :D[/QUOTE] A znam jej właściciela, który jest moim sąsiadem. Kiedy w weekend wyjeżdża na polowanie Klara wyrusza na obchód okolicznych gospodarstw. Jej pańcio ma około 10 "jak terierów":eviltong: "szorstkich foksów", zostają mu całe mioty. Jakiś miesiąc temu za ich sprawą miałam corridę na podwórku. Dopadły pod moim domem Klarę i zmasakrowały jej cały zad, w tym odgryzły ogon. :shake: Quote
Asiaczek Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Klara w rzepach spaceruje... http://img15.imageshack.us/img15/9475/p3060257.jpg Pzdr. Quote
Ritucha Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Klara czadowa, mam taką sąsiadkę niedaleko siebie też z maluszkami. A to mój Cyniorek, urósł troszkę i trenujemy ;) Praca z wnk to czysta przyjemność. A jak tam remoncik Sylwia? :p Quote
Asiaczek Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Sylrwia nie odzywa się, nie wiem, czy fotki doszły... Pewnie lezy gdzieś, bo zmogli ja ludzie...;) Pzdr. Quote
Asiaczek Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Sylrwia nie odzywa się, nie wiem, czy fotki doszły... Pewnie lezy gdzieś nieprzytomna, bo zmogli ja ludzie...;) Pzdr. Quote
Honey Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Klara wie gdzie przyjsc w odwiedziny ;) Gdyby moje psy zobaczyly takiego dziczka spacerujacego po podworku...... wole nie myslec co by sie dzialo!.... Trenuj Ritucha, trenuj! I wstaw jeszcze jakies fotki :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.