Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mogłyśmy je zostawić w tym schronisku, ale świadomość, że szanse na to że przeżyją była równa 0.
Wiedząc, że żadna lecznica nie przyjmie ich na leczenie stacjonarne, ani nie mamy możliwości zapewnić im odpowiedniego dt, mimo wszystko postanowiłyśmy je zabrać.



Suczki mają parwowirozę.
Pierwszą wskazówką był ich wygląd.



Kolejną brzydkie kupy w kojcu, a potem woda z fragmentami jelita w lecznicy utwierdziły nas w przekonaniu, że to parwo.

Malwa, jako najbardziej energiczna i najgłośniejsza jechała w samochodzie z przodu. Po godzinie zaczęła opadać z sił i ułożyła się w nogach.



Jej 2 siostry chowały się osowiale w lecznicy



Wszystkie suczki dostały Canglob.
Codziennie powinny przyjeżdżać do lecznicy na kroplówki, pod warunkiem że w ogóle przeżyją.

W tej chwili mieszkają w kojcu w okolicach Zalesia Górnego, ale tutaj szanse na wyleczenie nie są wysokie.
Suczki powinny trafić do dt, gdzie stale będą pod kontrolą.
Zabranie choćby 2 najsłabszych dałoby im nadzieję, na wyleczenie.

Ta mała jest bardzo słaba.



Nie wiemy, czy przeżyje do jutra rano, do wizyty u dr.Wojciechowskiej.

Czy ktoś może nam pomóc w opiece nad 6 szczeniąt?

  • Replies 628
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W którym schronisku były szczeniaki (bo nie w Ostrowi Mazowieckiej)? Jesli są w tak tragicznym sytanie, powinny chyba trafić do szpitala: radzę próbować na Żytniej i Książęcej (jeśli nie mają akcji sterylizacji bezpańskich kotów, mają izolatki).

Posted

Jayo zabrała dziś suczki do dr.Wojciechowskiej. Kroplówki, lewatywy i podawanie antybiotyków zajęło w sumie 4 godziny.
Każda suczka ma troszkę inne objawy. Dziś tylko kremowa Malwa miała podniesioną temperaturę. 2 suczki mają wenflony w łapkach.
Sasza ma wadę genetyczną, tzn odbyt i ujście dróg rodnych są zbyt blisko położone, co może powodować nawracające stany zapalne. Gdy dojdzie do siebie, trzeba jej będzie zrobić plastykę pod narkozą.
Wszystkie sunie na szczęście jedzą same.
W schronisku zostały odpchlone (oprócz pcheł miały też wszoły) i podobno odrobaczone, ale jaja tasiemca w kupach wskazują, że trzeba to będzie powtórzyć.
Jutro na wizytę u weta jadę razem z EwąNiko85.
Stadko ma podawane lekarstwa i jest karmione, ale nie zmienia to faktu, że
lepiej by było gdyby najsłabsze suczki przebywały w domowych warunkach.
Czy ktoś może zabrać chociaż jedną na czas leczenia?

Posted

Dziewczyny sa dalej slabe :(( coraz slabsze..

A kojec nie jest zadaszony i deszcz wlasnie go podlewa :-( :-(
Beda mialy coraz mniejsze szanse na przewalczenie choroby.

Szukamy pilnie chociaz troche miejsca pod dachem dla suniek, chocby jednej !!

Margot (czarna ze skarpetami), Sasza (podpalana), Malwa (biala) sa najslabsze..

Kira (podpalana), Melba (czarno-biala) i Giga (najwieksza podpalana) sa troche mocniejsze.

Do weta bedziemy jezdzic, tylko miejsce dla nich potrzebne :placz:

Posted

No wlasnie, nie moga byc w kojcu :(((

Czy ktos podaruje troche miejsca maluchowi, ktory jest tak slaby, ze ledwo sie na lapkach trzyma ????
W razie czego mamy klatke - u nas juz miejsca nie ma nawet na nia..

Posted

O wyleczeniu będzie można mówić nie wcześniej niż za 2 tygodnie.
Parwo może rzutować także na ich zdrowie w przyszłości, ale równie dobrze może nie dawać żadnych objawów.
Każdej z suczek trochę co innego dolega.
Wymiotuje chyba tylko biała Malwa, oprócz niej jedna ma powiększone węzły chłonne. Kupy nie składają się już tylko ze śmierdzącej wody.
Jednak w kojcu nikt nie jest w stanie pilnować, czy wszystkie jedzą, czy mają podwyższoną lub obniżoną temperaturę, no i nikt nie myje Saszy, która ma wadę sromu.

Posted

Ten kojec to jest w hoteliku? Sorki, jestem bardzo początkującą dogo...I nie wiem czy można maluchom opłacić jakiś kojec ocieplony? A ile kosztuje leczenie z pobytem w klinice jednego malucha? Ja wiem, że to są koszty :-( Przepraszam,za takie pewnie naiwne pytania:oops: ale tak kombinuję w głowie co tu wymyślić...

Posted

janna dobrze, że pytasz, kto pyta nie błądzi :p
Będę wystawiać bazarki zaraz.
Kliniki nie chcą przyjmować psów chorych zakaźnie. Jedyna klinika, która ma szpital zakaźny to SGGW, a tam niestety niewielki procent naszych leczonych psów przeżył.
Hotele też nie chcą brać chorych szczeniąt, bo po parwo trzeba dokładnie odkazić pomieszczenie i najlepiej zrobić 3-miesięczną kwarantannę, bo wirus jest bardzo żywotny.
W obecnym miejscu nie ma ocieplanych boksów, tylko zewnętrzne.
Najlepsze rozwiązanie dla najsłabszych szczeniąt to dt w domu, u osoby która ma szczepione regularnie psy lub bez psów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...