esperanza Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Mogłyśmy je zostawić w tym schronisku, ale świadomość, że szanse na to że przeżyją była równa 0. Wiedząc, że żadna lecznica nie przyjmie ich na leczenie stacjonarne, ani nie mamy możliwości zapewnić im odpowiedniego dt, mimo wszystko postanowiłyśmy je zabrać. Suczki mają parwowirozę. Pierwszą wskazówką był ich wygląd. Kolejną brzydkie kupy w kojcu, a potem woda z fragmentami jelita w lecznicy utwierdziły nas w przekonaniu, że to parwo. Malwa, jako najbardziej energiczna i najgłośniejsza jechała w samochodzie z przodu. Po godzinie zaczęła opadać z sił i ułożyła się w nogach. Jej 2 siostry chowały się osowiale w lecznicy Wszystkie suczki dostały Canglob. Codziennie powinny przyjeżdżać do lecznicy na kroplówki, pod warunkiem że w ogóle przeżyją. W tej chwili mieszkają w kojcu w okolicach Zalesia Górnego, ale tutaj szanse na wyleczenie nie są wysokie. Suczki powinny trafić do dt, gdzie stale będą pod kontrolą. Zabranie choćby 2 najsłabszych dałoby im nadzieję, na wyleczenie. Ta mała jest bardzo słaba. Nie wiemy, czy przeżyje do jutra rano, do wizyty u dr.Wojciechowskiej. Czy ktoś może nam pomóc w opiece nad 6 szczeniąt? Quote
madzia828 Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 bosze znowu szczeniaczki :placz::placz: moge tylko podnieść:-( Quote
Fela Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 W którym schronisku były szczeniaki (bo nie w Ostrowi Mazowieckiej)? Jesli są w tak tragicznym sytanie, powinny chyba trafić do szpitala: radzę próbować na Żytniej i Książęcej (jeśli nie mają akcji sterylizacji bezpańskich kotów, mają izolatki). Quote
dzikus Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 do góry maluszki.. nie macie szkraby dobrego startu w zyciu :-( Quote
esperanza Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 Jayo zabrała dziś suczki do dr.Wojciechowskiej. Kroplówki, lewatywy i podawanie antybiotyków zajęło w sumie 4 godziny. Każda suczka ma troszkę inne objawy. Dziś tylko kremowa Malwa miała podniesioną temperaturę. 2 suczki mają wenflony w łapkach. Sasza ma wadę genetyczną, tzn odbyt i ujście dróg rodnych są zbyt blisko położone, co może powodować nawracające stany zapalne. Gdy dojdzie do siebie, trzeba jej będzie zrobić plastykę pod narkozą. Wszystkie sunie na szczęście jedzą same. W schronisku zostały odpchlone (oprócz pcheł miały też wszoły) i podobno odrobaczone, ale jaja tasiemca w kupach wskazują, że trzeba to będzie powtórzyć. Jutro na wizytę u weta jadę razem z EwąNiko85. Stadko ma podawane lekarstwa i jest karmione, ale nie zmienia to faktu, że lepiej by było gdyby najsłabsze suczki przebywały w domowych warunkach. Czy ktoś może zabrać chociaż jedną na czas leczenia? Quote
esperanza Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 Podniosę maluchy. Za kilka godzin kolejna kroplówka, a potem powrót do kojca. :-( Quote
jayo Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Dziewczyny sa dalej slabe :(( coraz slabsze.. A kojec nie jest zadaszony i deszcz wlasnie go podlewa :-( :-( Beda mialy coraz mniejsze szanse na przewalczenie choroby. Szukamy pilnie chociaz troche miejsca pod dachem dla suniek, chocby jednej !! Margot (czarna ze skarpetami), Sasza (podpalana), Malwa (biala) sa najslabsze.. Kira (podpalana), Melba (czarno-biala) i Giga (najwieksza podpalana) sa troche mocniejsze. Do weta bedziemy jezdzic, tylko miejsce dla nich potrzebne :placz: Quote
jayo Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Sezon sie zaczal, wszyscy zapsieni, Krzyczki oproznione - ale szczeniaki maja zawsze szanse na domy - byle przezyly ... Jest tu kto? Quote
basia0607 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 U nas tez parwo ! mamy 7 szczeniakow. Wasze pieski nie mogą być w kojcu. Ludzie litości ! Quote
jayo Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 No wlasnie, nie moga byc w kojcu :((( Czy ktos podaruje troche miejsca maluchowi, ktory jest tak slaby, ze ledwo sie na lapkach trzyma ???? W razie czego mamy klatke - u nas juz miejsca nie ma nawet na nia.. Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Pomocy! Małe są słabe. Prosimy o miejsce chociaż dla Malwy i Margot :placz: Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Dziewczyny przeleżały 2 godziny pod kroplówkami. Właściwie przez ten czas praktycznie się nie poruszały Margot tylko od czasu do czasu spoglądała smutno. Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 O wyleczeniu będzie można mówić nie wcześniej niż za 2 tygodnie. Parwo może rzutować także na ich zdrowie w przyszłości, ale równie dobrze może nie dawać żadnych objawów. Każdej z suczek trochę co innego dolega. Wymiotuje chyba tylko biała Malwa, oprócz niej jedna ma powiększone węzły chłonne. Kupy nie składają się już tylko ze śmierdzącej wody. Jednak w kojcu nikt nie jest w stanie pilnować, czy wszystkie jedzą, czy mają podwyższoną lub obniżoną temperaturę, no i nikt nie myje Saszy, która ma wadę sromu. Quote
Diegula Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Kurde piękne te szczeniaki:loveu: ,ale nie mogę pomóc:-(:placz::-( Trzymam kciuki aby jednak wszystkie przeżyły i wyzdrowiały Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Kto nam zrobi banerek? Ja niestety nie umiem jeszcze :oops: Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Z finansami bardzo słabo. Boję się zapytać, ile wyszło za lekarstwa do tej pory- na razie leczymy na krechę, do tego karma dla 6 szczeniąt i kojec hotelowy :-( Quote
Daria_13 Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 to może ktoś mógłby zrobić bazarek. Ja nie umiem :oops: Quote
janna Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Ten kojec to jest w hoteliku? Sorki, jestem bardzo początkującą dogo...I nie wiem czy można maluchom opłacić jakiś kojec ocieplony? A ile kosztuje leczenie z pobytem w klinice jednego malucha? Ja wiem, że to są koszty :-( Przepraszam,za takie pewnie naiwne pytania:oops: ale tak kombinuję w głowie co tu wymyślić... Quote
esperanza Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 janna dobrze, że pytasz, kto pyta nie błądzi :p Będę wystawiać bazarki zaraz. Kliniki nie chcą przyjmować psów chorych zakaźnie. Jedyna klinika, która ma szpital zakaźny to SGGW, a tam niestety niewielki procent naszych leczonych psów przeżył. Hotele też nie chcą brać chorych szczeniąt, bo po parwo trzeba dokładnie odkazić pomieszczenie i najlepiej zrobić 3-miesięczną kwarantannę, bo wirus jest bardzo żywotny. W obecnym miejscu nie ma ocieplanych boksów, tylko zewnętrzne. Najlepsze rozwiązanie dla najsłabszych szczeniąt to dt w domu, u osoby która ma szczepione regularnie psy lub bez psów. Quote
Folen Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Banerek dziś zrobię, tylko tak mogę pomóc... Maluszki trzymajcie się :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.