Alojzyna Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 Mam dwie suczki - matkę i jej 7-miesięczną córkę. Obie suczki bardzo się lubią, bawią z sobą, jedna bez drugiej nie potrafi już być, starsza nadal wykazuje wobec młodszej wyrazy matczynej opieki (liże ją, czyści, uczy różnych zachowań itp.) Wczoraj u młodszej pojawiła się pierwsza cieczka. Matka ją wylizuje ale też atakuje. Wskakuje na małą i całym ciałam stara się ją przydusić do ziemi jakby mówiła "ty jesteś teraz atrakcyjniejsza, ale ja tu rządzę". Młodsza suczka jeszcze jej ulega, ale ponieważ nie da sobie w kaszę dmuchać, to obawiam się, że może dojść do ostrzejszej konfrontacji. Nie wiem, czy mogę je zostawiać razem same gdy idę np. do pracy. Proszę o odpowiedź osoby, które wychowują w domu dwie lub więcej suczek - jak układają się między nimi stosunki. Czy podczas cieczek atmosfera między nimi się zaostrza? Czy ewentualnie potem wszystko wraca do normy? Czy prawdą jest również zasłyszana przeze mnie informacja, że wychowywane razem suczki, jeżeli miały cieczki w różnych terminach, to po pewnym czasie tak ich organizmy regulują te sprawy, że cieczki przebiegają u każdej w tym samym czasie? Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Quote
Krystynah Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 Czesc! Starsza suczka nie probuje pokazac mlodej kto rzadzi ale najprawdopodobniej to co widzisz to proby odruchow kopulacyjnych. Suka w cieczce interesuja sie nie tylko samce ale i suki ktore zwlaszcza w okresie plodnym probuja kryc cieczkujaca suke. U mnie mata z corka maja cieczki w tym samym czasie i calymi dniami kryja sie wzajemnie w ogrodzie. Zbosczone dziewuchy! ;-)))) Mysle ze spokojnie mozesz zostawic suki razem gdy idziesz do pracy. Quote
tufi Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 U moich dziewczynek cieczki sie wyrownaly - najpierw dostaje jedna, po ok. 5 dniach druga. Wylizuja sie wzajemnie i rowniez maja rozne dziwne "zapedy" ;) Zadnych przejawow agresji nie zauwazylam. Aktualnie obie maja ciaze urojone, kiedy to sie wszystko zakonczy, to planuje sterylke mlodszej. (i wiekszej ;) ) Jesli mowisz, ze sa to wyrazne zachowania agresywne starszej suczki, to ja na wszelki wypadek bym je rozdzielila przynajmniej na te kilka pierwszych wyjsc do pracy. Quote
Alojzyna Posted June 28, 2004 Author Posted June 28, 2004 Krystynah - Faktycznie, wygląda to na próbę kopulacji. Tyle, że mała nie pozwala za bardzo matce na to i reaguje agresją. Matka natomiast jest taka, że jak ktoś do niej startuje z zębami, to nie pozostaje dłużna. Tufi - po jakim czasie nastąpiło wyrównanie cieczek? I kto do kogo się dostosował? W tej chwili matka miała cieczkę w kwietniu i następną powinna mieć w październiku, natomiast córka ma cieczkę teraz i kolejna przypadałaby na styczeń. Quote
Nata Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 U mnie to samo Dziewczyny dostaja cieczki mniej wiecej w tym samym czasie (+/- 5 dni) Przy pierwszej cieczce starsza cwiczyla (nieudolnie, bo to hasiorka na mopsie) ruchy kopulacyjne Przy drugiej wszystko przebieglo normalnie (wachaly sie itd, ale bez zadnych swinstewek :wink: ) Mnie sie wydaje, ze to chyba ma zwiazek z dominacja Moze ta starsza chce sie dowartosciowac, w koncu w stadzie prawo do rozmnazania powinna miec dominujaca suka... Quote
tufi Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 Hmm Beri dostala swoja pierwsza cieczke, a po 5 dniach Bilbo. To bylo w maju 2003. W pazdzierniku Beri dostala druga, a ze Bilbo to malenka sunia, ktora do tej pory miala cieczki raz w roku, to miala taka udawana cieczke - jeden dzien krwawienia. Teraz pierwsza dostala Bilbo, a Beri dokladnie po 6 dniach. I teraz obie maja urojona ciaze ;) Wiec to wyrownanie bylo tak prawie od razu. Choc ta pierwsza "wspolna" cieczka, to o ile dobrze kojarze, Bilbo tez miala krocej. Quote
martitaa Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Alojzyna napisał(a):Mam dwie suczki - matkę i jej 7-miesięczną córkę. Obie suczki bardzo się lubią, bawią z sobą, jedna bez drugiej nie potrafi już być, starsza nadal wykazuje wobec młodszej wyrazy matczynej opieki (liże ją, czyści, uczy różnych zachowań itp.) Wczoraj u młodszej pojawiła się pierwsza cieczka. Matka ją wylizuje ale też atakuje. Wskakuje na małą i całym ciałam stara się ją przydusić do ziemi jakby mówiła "ty jesteś teraz atrakcyjniejsza, ale ja tu rządzę". Młodsza suczka jeszcze jej ulega, ale ponieważ nie da sobie w kaszę dmuchać, to obawiam się, że może dojść do ostrzejszej konfrontacji. Nie wiem, czy mogę je zostawiać razem same gdy idę np. do pracy. Proszę o odpowiedź osoby, które wychowują w domu dwie lub więcej suczek - jak układają się między nimi stosunki. Czy podczas cieczek atmosfera między nimi się zaostrza? Czy ewentualnie potem wszystko wraca do normy? Czy prawdą jest również zasłyszana przeze mnie informacja, że wychowywane razem suczki, jeżeli miały cieczki w różnych terminach, to po pewnym czasie tak ich organizmy regulują te sprawy, że cieczki przebiegają u każdej w tym samym czasie? Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Witam:)Tez mam dwie suczki,wprawdzie nie jest to matka z corka,pochodza nawet z innych hodowli,sa ze soba bez przerwy.Mysle,ze wlasnie twoja mloda dorasta i matka widzi w niej potencjalna rywalke jesli chodzi o dominacje:)Nie jest to nic groznego,ze czasem na siebie warkna i moge sie zalozyc,ze nie wyglada to groznie,prawda?Nie sadze,ze moglyby zrobic sobie krzywde,ot normalne psie stadne zachowania:)bo dwie to juz jakies stadko male a ktoras z nich dominowac musi.I tez sie zgodze,ze to wspinanie sie to reakcja zainteresowaniem na cieczke moze byc.Ja bym nie rozdzielala,bo i po co?Moje sa ze soba bez przerwy i sa przeszczesliwe.Ghanie nigdy nie zdarzalo sie skomlec a jak wzielismy jej Andzie na moment do weta byl placz ze hej:placz:.A cieczki maja tez zsynchronizowane jedna po drugiej w odstepie 3do5dni,najpierw mlodsza,potem starsza-ciekawe,od czego zalezy ta kolejnosc..moze wie ktos z was?Pozdrawiam:) Quote
SuperGosia Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 Do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie :cool3: Moim zdaniem nie rozdzielać, obserwować. Być gotową na interwencję w ostateczności... i tu zależy od interpretacji, co uznasz za ostateczność... Od razu zastrzegam, że nie mam dwóch suk, tylko dwa samce. Z doświadczenia z nimi wiem, że próby rozdzielania ich w trakcie ustalania "kto rządzi" podczas mojej nieobecności w domu przynosily negatywne efekty - bylo tylko gorzej, gdy znów znalazly się w jednym pomieszczeniu. Od 1,5 roku moje psy są bez przerwy razem, razem też zgodnie siedzialy pod zamkniętymi drzwiami sypialni, kiedy przebywala tam suka w cieczce :cool3: Ponieważ zawsze są razem musialy w końcu się dogadać ;) Zastrzegam jednak - to są psy, nie suki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.