Rinuś Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 bonsai_88 napisał(a):W Birma weszła dzisiaj po pierś do wody :multi:. Co prawda była lekko namawiana [rzucałam jej kulki przed nos :evil_lol:], ale o tym szaaa... oo to gratulacje :evil_lol: to jeszcze tyloko pływanie jej zostało:diabloti: Quote
Talia Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Rinuś napisał(a):oo to gratulacje :evil_lol: to jeszcze tyloko pływanie jej zostało:diabloti: tylko:lol: Gratulacje:) Moja najprawdopodobniej będzie w niedziele nad jeziorkiem ;) Może 'uratuję' panią i wejdzie:cool3: Quote
bonsai_88 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 U mnie "ratowanie" pani nie działa - jak byliśmy nad morzem to tylko stała na brzegu i patrzyła się na mnie jak na idiotkę :D... a pływać potrafi - Kamil wniósł ją do wody i dopłynęła do brzegu, ale sama z siebie nie chce :( Quote
infers Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Wnoszenie psa do wody? Chyba lepiej żeby sama weszła:razz: Quote
Talia Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 infers1995 napisał(a):Wnoszenie psa do wody? Chyba lepiej żeby sama weszła:razz: Moze i lepiej, ale jak pies ma wejść kiedy nie chce za nic w świecie? Czasami taki sposób przełamuje psa ;) Quote
bonsai_88 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 U nas nie przełamało :evil_lol:... niestety zdarza się, że mój TZ ma głupie pomysły jeśłi chodzi o narowy Birmulca - to był jeden z nich... w sumie nie dziwię się młodej, że się wystraszyła jak ją Kamil do wody wniósł - pies bojący się wody został wniesiony nagle do morza... a jak wszystcy wiedzą na morzy są FALE :diabloti:. Ale mimo pomysłów Kamila mamy postępy - Birma sama z siebie ładnie chodzi do łokci, a zachęcana weszła prawie do połody klatki piersiowej :cool3:. Quote
an1a Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Ale mimo pomysłów Kamila mamy postępy - Birma sama z siebie ładnie chodzi do łokci, a zachęcana weszła prawie do połody klatki piersiowej :cool3:. A za piłką nie pobiega wzdłuż brzegu? Ja swojego tak przekonywałam na samym początku i nawet nie zauważył kiedy zaczął pływać ;) http://pl.youtube.com/watch?v=oXSg_2GmxW8 Quote
bonsai_88 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Eee... jaką piłką ;). Niestety u nas najlepiej wychodzi wchodzenie za żarciem... ale tyle się go przy okazji traci [bo np. odpłynie za daleko i Birma już nie sięgnie], że przy naszym miejscu zaczęły się kaczki zbierać :D... do tego o takim skakaniu w wodzie to mogę na razie tylko pomarzyć - młoda w wodzie chodzi delikatnie, na pazurkach :D Quote
Talia Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 bonsai_88 napisał(a): do tego o takim skakaniu w wodzie to mogę na razie tylko pomarzyć - młoda w wodzie chodzi delikatnie, na pazurkach :D Moja tez tak na początku wchodziła. A jak jej sie rzuciło kija to wyciągała szyje jak zyrafa zeby tylko za głęboko nie wejść. Teraz juz jest lepiej i8 czasami nawet troszke sama z siebie popływa. Przy brzegu jest juz super. Quote
bonsai_88 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 U nas przy brzegu też jest już fajnie - młoda sama z siebie wejdzie troszkę do wody jak ją coś tam zainteresuje albo jak chce się napić... wcześniej nawet pijąc stała na brzegu Quote
Talia Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 No po malutku małymi kroczkami...i w końcu bedzie pływać ;) Quote
bonsai_88 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Mam nadzieję.... bo co to za pudel, który się wody boi :D... A... ostatnio jak lekko mżyło to Birma przez równe 24 godziny nie wyszła na spacer... bo jej tyłek mókł ;). I to był jej wybór, nie mój - wychodziła 2 kroki za klatkę, rozglądała się i ciągnęła do domu :D Quote
WildH Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 bonsai_88 napisał(a):Mam nadzieję.... bo co to za pudel, który się wody boi :D... A... ostatnio jak lekko mżyło to Birma przez równe 24 godziny nie wyszła na spacer... bo jej tyłek mókł ;). I to był jej wybór, nie mój - wychodziła 2 kroki za klatkę, rozglądała się i ciągnęła do domu :D Moja kiedyś robiła dokładnie tak samo, ale jakby z wiekiem zaczęło jej mniej wszystko przeszkadzać :lol:. Nawet łapkami przednimi do "kostek" wejdzie do wody, jeśli trzeba. :p I nawet lekki deszczyk zniesie. Quote
Asiok133 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Moja Tina z chęcią pływała w rzece u nas w małym lasku, ale niestety ostatnio bardziej przypomina ona wysypisko śmieci niż rzeczkę :angryy: (ludzie przyjeżdżają tu nawet ciężarówkami i wyrzucają do niej nawet posegregowane śmieci :nonono2:) , więc jej nie pozwalam. Majka jest za to uwielbia jeziora i.. basen ;) . Przez całe wakacje, gdy było ciepło Majka skakała na ścianki basenu pokazując, że chce wejść. Kiedy ją się włożyło opływała basen 1 lub 2 razy równocześnie pijąc wodę (jak ją tego oduczyć- ona często płynąc się przez to krztusi? Boję się, że jak będziemy pływać np. na jeziorze to nie zdążę do niej dopłynąć jak będzie się krztusić i..)i trzeba było ją wyciągnąć. Potem oczywiście biegała jak szalona przez kilka godzin, aż do wyschnięcia i znów chciała do basenu:scream_3: i tak w kółko :lol:. Niedługo mam zamiar się z nimi wybrać nad jezioro, które bodajrze jest gdzieś pomiędzy polami (widziałam je tylko zimą, zamarznięte), jednak próbę dotarcia tam podejmowaliśmy już 2 razy, a ścieżka tak tam zarosła, że nawet Tiny nie było tam widać, a dla Majki musiałam powoli udeptywać ścieżkę, bo nie dawała sobie rady :-?. No i w połowie drogi odpuściliśmy, bo zaczęły się takie bagna :motz:: Tina zmęczona, cała brudna, ale dość szczęśliwa, Majka zła, że musi wlec się w żółwim tępie zamiast biegać za tiną, okropnie brudna, ze zniszczonym doszczętnie włosem, ja do pasa mokra od trawy, od pasa w górę od noszenia Majki w niektórych momentach, wkurzona z powodu zmarnowanego czasu i trudu na dojście do tej połowy:stormy-sad: ... Quote
an1a Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Kiedy ją się włożyło opływała basen 1 lub 2 razy równocześnie pijąc wodę (jak ją tego oduczyć- ona często płynąc się przez to krztusi? Boję się, że jak będziemy pływać np. na jeziorze to nie zdążę do niej dopłynąć jak będzie się krztusić i..) Mój robi to samo i do tej pory nic się nie stało, zawsze go przywołuję bliżej "w razie co". Quote
nukoll Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 ja mam jedenastomiesieczna sunie sznaucerka olbrzym wode kocha ponad zycie postepowałem tak wrzuciłem patyk dosc blisko brzegu przyniosła dostała nagrode potem ciut dalej znów nagroda a pózniej juz bez problemu płyneła tak daleko jak tylko zdołałem rzucic zycze wszystkim duzo cierpliwosci i postepów w nauce i wychowaniu naszych najlepszych przyjaciół Quote
Bursztynka13 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Z tym wrzucaniem patyków to wszystko fajnie, tylko jak pies od dna nie chce się oderwać? Quote
WildH Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Bursztynka13 napisał(a):Z tym wrzucaniem patyków to wszystko fajnie, tylko jak pies od dna nie chce się oderwać? Myślę że najlepiej poszukać sposobu żeby pokazać psu że nie ma co się bać głębokości. Jaki to sposób, zależy od psa, np. niektóre można po prostu delikatnie włożyć do wody kilka razy a inne takie coś mogłoby jeszcze bardziej wystraszyć ;) . Quote
Katarama Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 jeśli wejdziesz do wody to psiak może nie od razu ale powoli tez powinien zacząć wchodzić. Jeśli boi sie oderwania od dna to pomału wchodź co raz głębiej on powinien stopniowo sie oswajac i wchodzić co raz dalej od brzegu :) Z sem mojego TZ działało. Za psem nie chciał wejść głębiej, ale jak jego pan wszedł to od razu zapomniał o tym że potrzebny mu grunt ;) Quote
Bursztynka13 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 A mój (nie ważne czy wejdę do wody czy nie) nie wejdzie tam gdzie nie ma gruntu pod lapami:-( Cóż będę próbowala dalej póki pogoda pozwoli:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.