asiek Posted August 13, 2005 Posted August 13, 2005 Ja podaje żelatyne ale to na ścięgna nie na stawy Quote
Patka Posted August 13, 2005 Posted August 13, 2005 Ona wpływa podobnie na całość wzacnia stawy i całą resztę :D Quote
Agnes Posted August 14, 2005 Posted August 14, 2005 wreszcie! :wink: dzieki wielki :) Oki to teraz tak - czy mozna podawac zelatyne taka zwykla spozywcza, jakie jest dawkowanie? Quote
waldek2 Posted August 21, 2005 Posted August 21, 2005 Witam, Ja podaje żelantyne spożywczą szczeniakom. Nie na stawy ale na cięgna. Małym Yorką często nie stoja uszka. Jeli klejenie nie pomaga to podaje preparaty wapna i żelantyne w iloci 1/4 łyżeczki na yorka czyli 1-2 kg masy ciała Quote
Agnes Posted August 22, 2005 Posted August 22, 2005 w uszach sa chrzastki ;) w stawach tez - czyli to tak jakby to samo - chodzi o chrzastki... Quote
SAWA Posted August 24, 2005 Posted August 24, 2005 Kiedyś podawałam żelatynę dla moich ONków i faktycznie było to doskonałe na uszy (postawienie) stawy . Rozpuszczałam 2 łyzki stołowe i dodawałam do jedzenia . SAWA. Quote
asher Posted August 24, 2005 Posted August 24, 2005 Agnes, tak na logikę - żelatyna działa chyba podobnie, jak galareta z kurzych łapek... No bo przeciez żelatynę robi sie nie z czego innego, jak z kości :wink: Quote
Agnes Posted August 24, 2005 Posted August 24, 2005 niby tak...ale wole zapytac niz odrazu wpychac w psa wszystko co dobrze robi na stawy ;) nie ma to jak zboczenie :roll: pomyslem pomyslem, ew jeszcze weta zapytam i zobaczymy :) dzieki w kazdym razie 8) Quote
asher Posted August 25, 2005 Posted August 25, 2005 Spytaj, spytaj. I napisz co odpowiedział. Dużo wygodniej byłoby mi podawać żelatynę, niz pichcić potwornie cuchnąca galaretkę z kurzych łapek :roll: 8) Quote
rysiczka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Agnes jak dowiesz sie czegos madrego o zelatynie to pisz bo sledze temat od poczatku i chetnie wzmocnie stawy mojego ON Hakera. :D Quote
SAWA Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Znajomi z USA przysłali mojemu mężowi na stawy kolanowe preparat i w nim między innymi była spora ilość żelatyny ,więc chyba jest to dobre na stawy ,ale z glukozaminy i chondroityny bym nie rezygnowała . SAWA Quote
asher Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Trochę zboczę z tematu, ale mam nadzieję, że zainteresowani nie wezmą mi tego za złe :wink: Dziś weterynarz potwierdził, to, co od dawna podejrzewałam. Jeśli tylko pies nie ma sensacji żołądkowych, zamiast galarety równie dobrze można mu podawac surowe łapki kurze - działa to identycznie. To dla mnie cudowna wiadomośc, bo pichcenie galarety to była prawdziwa udręka 0X :laola: Quote
SAWA Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 a mnie weterynarz zabronił dawania surowych łapek i powiedział że takie surowe ,to zbiorowisko bakterii (sammonella i inne) Lepiej jednak gotować ,no może nie na galaretę ale choć troche obgotować . SAWA. Quote
asher Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 SAWA, ależ psy sobie doskonale radzą z takimi bakteriami!!! Wąchac trawę/ziemię/psie siuśki psom zabraniasz? Przeciez to też skupiska bakterii wszelakich! :wink: Pies to nie małe dziecko... Poza tym zawsze można łapki przed podaniem sparzyć we wrzątku :D Quote
Flaire Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 [quote name='asher']SAWA, ależ psy sobie doskonale radzą z takimi bakteriami!!! Nie, psy mogą zachorować od zakażenia salmonellą tak samo, jak ludzie. Są nawet na ten temat naukowe artykuł, np. Preliminary assessment of the risk of Salmonella infection in dogs fed raw chicken diets. Joffe DJ, Schlesinger DP, Can Vet J 2002 Jun;43(6):441-2. [quote name='asher']Wąchac trawę/ziemię/psie siuśki psom zabraniasz? Przeciez to też skupiska bakterii wszelakich! :wink: Ale nie salmonelli. [quote name='asher']Poza tym zawsze można łapki przed podaniem sparzyć we wrzątku :DJa tak bym robiła. Quote
asher Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Muszę poszperac, bo ja z kolei czytałam o tym, że ryzyko, iż pies zarazi się salmonellą jest naprawdę nikłe... to też były jakieś badania naukowe.. Quote
Flaire Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 asher napisał(a):Muszę poszperac, bo ja z kolei czytałam o tym, że ryzyko, iż pies zarazi się salmonellą jest naprawdę nikłe... to też były jakieś badania naukowe..No bo tak rzeczywiście jest - szansa zakażenia przez przeciętnego psa jest nikła, ale to przynajmniej po części dlatego, że znakomita większość psów nie je np. dużych ilości surowych kurcząt, no ale również pewnie dlatego, że ich organizmy jakoś lepiej sobie z tymi bakteriami dają radę. Natomiast mnie chodziło o to, czy psy od salmonelli w ogóle chorują i odpowiedź jest, że tak, mogą chorować. Quote
asher Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 No to się nie dogadałyśmy, bo miałam na myśli dokładnie to samo co ty :wink: szansa zakażenia przez przeciętnego psa jest nikła, ale to przynajmniej po części dlatego, że znakomita większość psów nie je np. dużych ilości surowych kurcząt A z tym się nie do końca zgodzę. Po pierwsze człowiek tym bardziej nie je dużych ilości surowego drobiu, czy jaj, a mimo to zakaża się salmonellą częściej, niż psy. A po drugie nie trzeba jeść dużej ilości drobiu, wystarczy zjeść malutko, ale akurat tego, który ma na sobie salmonellę. Choć oczywiście prawdą jest, że im więcej się je surowizny, tym większa szansa, że kiedyś tam na salomnellę się trafi :wink: Quote
Flaire Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 asher napisał(a):Po pierwsze człowiek tym bardziej nie je dużych ilości surowego drobiu, czy jaj, a mimo to zakaża się salmonellą częściej, niż psy. Z tym to ja się z kolei nie zgodzę. Człowiek jada jaja na miękko, niedosmażoną jajecznicę, kogiel-mogiel, domowy majonez i wiele innych przysmaków raczej rzadko podawanych psom, a potencjalnie zawierających bakterie salmonelli. asher napisał(a):A po drugie nie trzeba jeść dużej ilości drobiu, wystarczy zjeść malutko, ale akurat tego, który ma na sobie salmonellę.To nie do końca prawda - nie wystarczy zjeść tej jednej bakterii żeby od razu zachorować. :wink: Czy stan chorobowy nastąpi, czy nie, właśnie bardzo zależy między innymi od ilości zjedzonych bakterii. A to dlatego, że z małą ilością przeciętny organizm potrafi sobie poradzić, a z większą - nie bardzo. U osób z obniżoną odpornością, mniejsza ilość bakterii wywołuje stan chorobowy - dlatego dla takich osób jedzenie np. surowych jaj jest bardziej niebezpieczne, niż dla osób zdrowych. Quote
Flaire Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 asher napisał(a):człowiek [...] zakaża się salmonellą częściej, niż psy. Tego też tak naprawdę nie wiemy... Przynajmniej mnie nie wiadomo o żadnych danych na ten temat. Psy bardzo często mają biegunkę i inne objawy przewodu pkarmowego spowodowane jakimś nie do końca zdiagnozowanym "zatruciem". Nie wiemy, jaka część takich objawów jest spowodowana właśnie na przykład salmonellą. Quote
asher Posted August 27, 2005 Posted August 27, 2005 Flaire napisał(a):asher napisał(a):Po pierwsze człowiek tym bardziej nie je dużych ilości surowego drobiu, czy jaj, a mimo to zakaża się salmonellą częściej, niż psy. Z tym to ja się z kolei nie zgodzę. Człowiek jada jaja na miękko, niedosmażoną jajecznicę, kogiel-mogiel, domowy majonez i wiele innych przysmaków raczej rzadko podawanych psom, a potencjalnie zawierających bakterie salmonelli. Jaja na miękko, czy niedosmazona jajecznica nie stwarzają zagrożenia salmonellą. Nawet kremy do deserów ubijane w kąpieli wodnej takiego zagrożenia nie stawarzają. A psy jadają całkiem surowe żółtka (moje co najmniej raz na tydzień), a psy na BARFie pochłaniają surowe kurczaki prawie codziennie... Flaire napisał(a):asher napisał(a):A po drugie nie trzeba jeść dużej ilości drobiu, wystarczy zjeść malutko, ale akurat tego, który ma na sobie salmonellę.To nie do końca prawda - nie wystarczy zjeść tej jednej bakterii żeby od razu zachorować. :wink: Czy stan chorobowy nastąpi, czy nie, właśnie bardzo zależy między innymi od ilości zjedzonych bakterii. A to dlatego, że z małą ilością przeciętny organizm potrafi sobie poradzić, a z większą - nie bardzo. U osób z obniżoną odpornością, mniejsza ilość bakterii wywołuje stan chorobowy - dlatego dla takich osób jedzenie np. surowych jaj jest bardziej niebezpieczne, niż dla osób zdrowych.Flaire, nie naoisałam, że wystarczy jedna bakteria... Zresztą zjedzenie pojedynczej bakterii jest raczej mało prawdopodobne :wink: Ale nie trzeba zjeść kopy surowych jaj, wystarczy jedno z salmonellą... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.