hanka Posted June 27, 2004 Posted June 27, 2004 Mam, być może strasznie głupie pytanie. Ale najpierw konieczny, nieco przydługi, za co przepraszam, wstęp. Ostatnio podsłuchując rozmowy kilku Pań usłyszałam, że którejs z nich lekarz zalecił na chore stawy jedzenie sporej ilosci galaretki (no takiej z nózek np.). Twierdził, że ma ona działanie zmniejszające ból stawów. Pani twierdzi, że je i jest jej lepiej. Osobiscie, pomimo, że się nie znam, jestem raczej pozytywanie nastawiona do medycyny niekonwencjonalnej. Od razu pomyslałam o mojej psiurze. Ma problemy ze stawem biodrowym. Szukamy różnych możliwosci pomocy dla niej (aktualnie bierze rymadyl- nie jestem pewna, czy napisałam poprawnie :oops: ). I teraz pytanie (to być może strasznie głupie :wink: ): czy ktos cos wie na temat wpływu takowej potrawy na psie stawy lub przynajmniej na temat wpływu żelatyny na psi żołądek? Jutro będę gadała z jej dietetyczką (ha! czyj pies ma dietetyczkę? :wink: ) jednak im więcej informacji tym lepiej. Pani leczona galaretką może się faktycznie czuć lepiej, ale psy raczej nie łapią się na placebo - tak sądzę :D Jeżeli macie jeszcze jakies sposoby na to by zminimalizować ból stawu biodrowego to proszę bardzo o rady. Quote
BeataG Posted June 27, 2004 Posted June 27, 2004 Żelatyna to nie jest placebo. :) Galaretki (również owocowe - nie tylko z nóżek) zaleca się przy złamaniach (szybciej się zrastają), schorzeniach reumatycznych, osteoporozie. Nie muszą to być zresztą galaretki (bo one przyprawione, no i z reguły wieprzowe, a jeśli owocowe to z cukrem), dużo żelatyny ma również gotowana cielęcina. Quote
hanka Posted June 28, 2004 Author Posted June 28, 2004 Dzięki. A czy masz może jakąs wiedzę na temat tego, czy niemoże to zaszkodzić psu i ile tego się powinno zjadać (tzn. psiura) żeby przyniosło leczniczy efekt? Quote
BeataG Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 Doświadczenia w tym względzie mam akurat tylko z ludźmi, ale jeśli chodzi o psa, to na pewno nie powinno mu się dawać nóżek wieprzowych (bo w ogóle wieprzowiny psom nie należy dawać) ani galaretek owocowych - więc zostaje gotowana cielęcina. Nie wiem, jak psa karmisz, ale możesz po prostu zastąpić karmę gotowaną cielęciną z ryżem i marchewką. Możesz też robić galaretkę z nóżek cielęcych i dodawać jako dodatek do dotychczasowego jedzenia. Możesz taką dietę stosować na stałe albo - jeśli to dla Ciebie zbyt uciążliwe - co jakiś czas stosować 2-3-tygodniową "kurację" cielęciną. Quote
adda Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 Hanka, ja daję galaretkę z nóżek kurzych swoim psom już prawie rok. Myślę, że nie można przedawkować. Quote
ciacho Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 ja tez gotuje rosol dla Somy miedzy innymi na kurzych lapkach i wychodzi z tego fajna galaretka - a i pies ma radoche chrupiac te lapki Quote
hanka Posted June 28, 2004 Author Posted June 28, 2004 Dzięki wszystkim! Od dietetyczki mam następujące info: galaretkę jak najbardziej, najlepiej z drobiowych chrząstek. Mogę dodawać do specjalistycznej karmy (bo tylko taką może jeść). Na dolegliwości żołądkowe Lebiodce nie zaszkodzi, często stosuje się profilaktycznie. I, co ważne, nie dodawać żadnej żelatyny w proszku. Pokrywa się z informacjami od Was więc - do dzieła. Lebiodzisko od jutra wcina galaretkę. Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za odzew :fadein: Quote
Samba Posted June 28, 2004 Posted June 28, 2004 To ja sie jeszcze dorzuce :) Co prawda Sambie nie dawalam zelatyny, za to od wczesnego dzieciectwa dostaje chrzastke rekina (preparat nazywa sie Artroflex). Moja psica miala kulawizny mlodziencze i lekarz zalecil jej chrzastke jako "smar na stawy", ze wzgledu na zawartosc jakiegos tam ziolka w artroflexsie, preparat dziala tez przeciwzapalnie i przeciwbolowo. W okresach czestych kulawizn dawalam jej lyzeczke od herbaty dziennie (posypujac suche bobki - jest na suchej karmie), a teraz - jak mi sie przypomni :) Quote
AM Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Na problemy ze stawami możesz też kupić suni w aptece glukozaminę - pomaga odbudowywać chrząstkę stawową (np. Arthresan) oraz w Rheumaphyt lek ziołowy przeciwzapalny i przewciwbólowy, ludzki odpowiednik weterynaryjnego Artrophylu (stosować okresowo) Mojej suce z dysplazją bardzo te preparaty pomogły. Quote
Samba Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Na problemy ze stawami możesz też kupić suni w aptece glukozaminę - pomaga odbudowywać chrząstkę stawową (np. Arthresan) oraz w Rheumaphyt lek ziołowy przeciwzapalny i przewciwbólowy, ludzki odpowiednik weterynaryjnego Artrophylu (stosować okresowo) Mojej suce z dysplazją bardzo te preparaty pomogły. AM kiedy stwierdzono u Twojej psicy dysplazje? Samba w wieku kilkunastu miesiecy miala robiony rentgen i wyszlo na nim "splycenie" panewek w stawach biodrowych, czy cos takiego. Teraz ma prawie trzy lata i na razie nic sie nie dzieje, ale lepiej na zimne dmuchac. Quote
AM Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Samba, Suka miała 3,5 roku jak stwierdzono dysplazję :( Quote
Samba Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Samba,Suka miała 3,5 roku jak stwierdzono dysplazję :( Oups... Czyli jeszcze wszystko mozliwe. Czy jakos zaczela nagle kulec, dziwnie "zajacowato" skakac? Quote
hanka Posted June 29, 2004 Author Posted June 29, 2004 Kurcze! Zaczynam być :evil: Od dawna konsultujemy z wetami te biodra i żaden z nich nie zalecił mi tego, o czym piszecie. I to podobno najlepsi ortopedzi na moim terenie!!! Na początku też były podejrzenia, że to kulwizna i "to minie". Potem rtg i trzy razy blokady (stawy biodrowy i kolanowy). Niby na zdjęciu jest to łagodne, ale objawowo wygląda dosyć koszmarnie. I żadnych porad co do leków (ten rymadyl sami zaproponowaliśmy). Alternatywa - operacja, ale też nie do końca... Kiedy piszecie o tych różnistych lekach to się zastanawiam co jest grane. I nie nie był tylko jeden wet. Zaczynam się motać :evilbat: Chyba zrobię listę leków i pójdę raz jeszcze. Ale to chyba nie ja mam wymyślać sposoby leczenia psiury :evil: Można stawać na głowie, a i tak nie mam gwarancji, że zrobiono wszystko, by suni pomóc. Czy weterynaria jest też zaoczna? Na dzienną jestem za stara, a to chyba jedyne wyjście. Chcesz mieć zwierzątko zostań wetem - wtedy możesz mieć pretensje tylko do siebie :evilbat: Quote
Samba Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Mysmy trafili na dobrego speca (przyjmuje w Wawrze, nazywa sie Janicki). Samba poczatkowo miala kulawizny mlodziencze (stad te zdjecia RTG), a potem okazalo sie, ze za szybko rosla (Eukanuba Junior) i naderwala sobie wiazadlo w prawym tylnym kolanie. Odciazajac prawa noge, zerwala sobie wiazadlo w lewym tylnym kolanie i to juz trzeba bylo operowac. Na szczescie to prawe wiazadlo sie trzyma i juz sie raczej nie zerwie. Ale po tym zabiegu (miala 10 miesiecy) nie mogla wychodzic na spacer przez pol roku!!!, a przez pierwszy miesiac poruszala sie tylko z nasza pomoca, przytrzymywana na specjalnym nosidelku. Dobrze, ze mamy ogrodek. Nie wyobrazam sobie takiej akcji w przypadku bloku i np. czwartego pietra... Lekow, poza artroflexem nie stosujemy, w okresie po operacji dostawala czopki z paracetamolem, ale tez nie za duzo (gdy dzialaly przeciwbolowo, pies zaczynal szalec i to grozilo powiklaniami po zabiegu). Wtedy naczytalam sie troche o lekach niesterydowych przeciwzapalnych i wyszlo mi, ze to niezly syph. Rimadyl to co to jest? Quote
hanka Posted June 29, 2004 Author Posted June 29, 2004 Rymadyl - to nowy lek. Niesterydowy, przeciwzapalny, przeciwbólowy. Podobno nie obciąża przewodu pokarmowego i pies może go w związku z tym brać całe życie. Takie informacje o nim mi przekazano. To czy nie obciąża przewodu pokarmowego okaże się w praniu (a raczej powinnam napisać w braniu :wink: ). Jak na razie podstawowym jego minusem jest cena (tabletka kosztuje 3 zł. - 1 tabletka). Jak pies musi brać częściej to daje po kieszeni :( Gdybym tylko miała pewność, że mogłaby kosztować i pięć razy tyle (w sumie ja nie muszę jeść, a co!). Tylko teraz już sama nie wiem. Tzn. nie wiem, czy to jest to co dla Lebiodki najlepsze. Quote
Samba Posted June 29, 2004 Posted June 29, 2004 Rymadyl - to nowy lek. Niesterydowy, przeciwzapalny, przeciwbólowy. Podobno nie obciąża przewodu pokarmowego i pies może go w związku z tym brać całe życie. Takie informacje o nim mi przekazano. To czy nie obciąża przewodu pokarmowego okaże się w praniu (a raczej powinnam napisać w braniu :wink: ). Jak na razie podstawowym jego minusem jest cena (tabletka kosztuje 3 zł. - 1 tabletka). Jak pies musi brać częściej to daje po kieszeni :( Gdybym tylko miała pewność, że mogłaby kosztować i pięć razy tyle (w sumie ja nie muszę jeść, a co!). Tylko teraz już sama nie wiem. Tzn. nie wiem, czy to jest to co dla Lebiodki najlepsze. Widze, ze masz do Warszawy daleko, ale moze udaloby Ci sie jakos dotrzec na konsultacje do Janickiego? Podobno jest najlepszy w kraju :), jaby co, to dam telefon. Quote
Agnes Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 Nie moglam znalezc takiego tematu, a jakos mnie to zastanowilo...Czy ktos podaje żelatyne spożywczą na stawy? Wiem, ze koniarze stosuja taka "metode", a jak z wlascicielami psow? Quote
Gosik71 Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 Nie słyszałam o żelatynie ale co mogę polecić na stawy (sprawdzone) to preparat Arthro Flex - wyciąg z chrząstki rekina czy coś podobnego. Moja sunia mająca już tak chore stawy że prawie nie chodziła, po stosowaniu tego preparatu chodziła jeszcze całkiem nieźle jeszcze prawie 2 lata. Quote
Agnes Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 tak wiem, ale ja czegos szukam innego...hm u nas jako tako problemow nie ma, ale na wszelki wypadek chcialam podawac cos delikatnego (nie lekarstwo) i ciut tanszego ;) Quote
Nanami Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 Ja polecam galaretke z kurzych rapek gotowanych 8) Quote
Gosik71 Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 Nanami napisał(a):Ja polecam galaretke z kurzych rapek gotowanych 8) Też słyszałam o łapkach. Ale Arthro Flex to nie jest lekarstwo typowe, to środek homeopatyczny, który napewno nie zaszkodzi. Quote
Agnes Posted August 12, 2005 Posted August 12, 2005 galaretka z lapek juz jest od poczatku 8) mnie po prostu zaciekawilo czy ktos podaje zelatyne...chodzi mi tylko i wylacznie o zelatyne ;) Quote
reucia Posted August 13, 2005 Posted August 13, 2005 mój pies ma zwyrodnienie stawu łokciowego i lekarz nigdy nie mówił o żelatynie. a staramy się dowiedzieć jak najwięcej. tylko łapki (a rzcej tylko galareta z łapek) Quote
Patka Posted August 13, 2005 Posted August 13, 2005 Można podawac żelatyne wchodzi ona w skład wielu preparatów, info tutaj. a wczystej postaci jest o wiele tańsza a właściwości te same :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.