PALATINA Posted September 2, 2003 Author Posted September 2, 2003 Wpadłam w nałóg czesania! Rozczesuję suńkę grzebieniem (choć mam super drogą szczotkę!), więc pewnie za jakiś czas nie będzie miała podszerstka. Myślałam o tym i nawet mi to odpowiada. Na wystawy się nie zdecydowałam, a pies bez podszerstka będzie mi się mniej filcował. Quote
caterina1 Posted September 2, 2003 Posted September 2, 2003 Grzebień z obrotowymi zębami jest najlepszy do tego rodzaju włosa :D Quote
PALATINA Posted September 3, 2003 Author Posted September 3, 2003 Nie słyszałam o takim... :oops: Quote
nani ni Posted September 3, 2003 Posted September 3, 2003 Palatina- ten grzebien to jest taki normalny grzebien, tylko zabki sie kreca wokol wlasnej osi, jak czeszesz psa i to lepiej rozczesuje koltuny.Tez taki musze zakupic dla mojej PONki- jak narazie udalo mi sie w ramach pielegnacji wyczesac jej podszerstek z szyi... :oops: Teraz jej tej szyi prawie nie czesze- tydzien temu uswinila sie jajkiem i tak chodzi. :wink: Jak ci sie obija o uszy jakies inne metody czesania/kapania PONa, to napisz mi- ja tez sie dopiero ucze. Quote
PALATINA Posted September 3, 2003 Author Posted September 3, 2003 Poszukam takiego grzebienia! Jeżeli chodzi o wyrywanie sierści z szyi, to robię to od kilku dni kolczatką! Używam jej rzadko, żeby oszczędzić i psa i jego sierść, ale ciągnie niemiłosiernie! Quote
caterina1 Posted September 3, 2003 Posted September 3, 2003 Jeśli nie chcesz wyrywać włosów z szyi swojego PONa to kolczatka musi być luźna(za seroka). Bo inaczej będziesz miałą łysy pasek na szyi. :Dog_run: Quote
PALATINA Posted September 5, 2003 Author Posted September 5, 2003 Tak: PON o kolczatka, jeśli chcę mieć ręce tam, gdzie trzeba. Kolczatka jest bardzo luźna. Jest to zaciskowa kolczatka, zapieta tak, żeby się nie zaciskała. Spokojnie da się z niej wyjść. Dlatego używam jednocześnie dwóch obroży: skórzanej i kolczatki. Prowadzę psa na normalnej obroży, a jak zaczyna ciągnąć, to go karcę szapnięciem za ten koniec smyczy, który jest przyczepiony do kolczatki. Smycz z dwoma karabińczykami bardzo sie przydała! Quote
Spytko Posted September 5, 2003 Posted September 5, 2003 Jak chodziłem z moim kudłaczem na szkolenie to instruktor powiedział, że do psów o bfotym owłosieniu należy używać łańcuszka zaciskowego, a nie kolczatki. A może nam o to samo chodzi , tylko nazwaliśmy to różnie ? :wink: Quote
Flaire Posted September 5, 2003 Posted September 5, 2003 Jak chodziłem z moim kudłaczem na szkolenie to instruktor powiedział, że do psów o bfotym owłosieniu należy używać łańcuszka zaciskowego, a nie kolczatki. A może nam o to samo chodzi , tylko nazwaliśmy to różnie ? :wink: Nie wiem, o co Wam chodzi, ale to nie to samo: kolczatka ma kolce, a łańcuszek zaciskowy nia ma. Quote
Spytko Posted September 5, 2003 Posted September 5, 2003 Of course, kolczatka to kolce,a łańcuszek zaciskowy to zacisk :wink: Tylko z wypowiedzi Palatiny zrozumiałem, że ta kolczatka działała na zasadzie łańcuszka zaciskowego. A nie wiem czy są kolczatki zaciskowe. Więc wywnioskowałem w trybie przypuszczającym, że chodzi jej o łańcuszek zaciskowy. Quote
Flaire Posted September 5, 2003 Posted September 5, 2003 Wszystkie kolczatki jakie w życiu widziałam zaciskają się, co oczywiście nie wyklucza istnienia niezaciskowych, ale czyni zaciskowe częściej spotykanymi :wink: . Typowo kolczatki zaciskają się jednak na innej zasadzie, niż łańcuszek zaciskowy, mianowicie zaciskiem zwanym po angielsku martingale. Postawowa różnica to to, że zacisk typu maringale zaciska się tylko do pewnej średnicy, a dalej już nie, natomiast łańcuszek zaciskowy takiej minimalnej średnicy nie ma -- zaciska się "do zera". Quote
PALATINA Posted September 6, 2003 Author Posted September 6, 2003 Moja zaciskowa kolczatka też zaciska sie do zera, ale ma kolce! Nienawidzę zaciskowych i kolczatek i łańcuszków, ale tylko ta pasowała rozmiarem. Byłam w różnych sklepach i mieli kolczatki dla owczarków niemieckich, więc kiedy zobaczyłam tą, to ją kupiłam. Jednak jak wyżej pisałam, zapinam ją tak, żeby się wcale nie zaciskała. Sczepiłam dwa kółka na stałe. Nie chcę stosować zaciskowego łańcuszka. Wolę psa ukłuć niż udusić! Quote
Spytko Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Ale podobno u kudłaczy kolczatka nie zdaje egzaminu, z uwagi na obfitą sierść, kolce nie spełniają swojego zadania. Dlatego lepiej stosować łańcuszki zaciskowe. A udusić psa nie udusisz. Jak piesio chce iść w innym niż nakazany kierunku, dokonujesz gwałtowne szarpnięcie i popuszczasz smycz. Łańcuszek automatycznie się poluzowuje, więc psa nie udusisz. Chyba że on Ciebie ciągnie na końcu smyczy. :wink: A kolców to pewnie poprzez swoje kudły nie czuje. :lol: Quote
PALATINA Posted September 6, 2003 Author Posted September 6, 2003 Czuje, czuje... Jak mocniej szarpnę, to aż mam wyrzuty sumienia, tak skowyczy... Kiedy Czata widzi innego piecha, to faktycznie ciągnie mnie na końcu smyczy. Bez kolegów jest całkiem dobrze. Nie chcę łańcuszka zaciskowego, bo jest jednostronny. Kiedy pies zmieni stronę, to łańcuszek się nie luzuje! Widziałam. Moja zaciskowa kolczatka też luzuje się tylko z jednej strony, więc zapinam na stałe luźną. Quote
bouvcia Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Struktura psiego włosa jest zupełnie inna niż ludzkiego. Dlatego nam ludzim szczotkowanie codzienne pomaga a psom nie. Nie wiem jak jest u waszych ras ( tzn każda rasa ma inny rodzaj włosa) u pudla codzienne czesanie skończyłby się brakiem sierści :-) U bouviera też, dlatego czeszę go raz na tydzień i też przed wyczesaniem spryskuję specjalnym preparatem lub rozrobioną w wodzie odżywką (ludzką), której nie trzeba spłukiwać. Wlewam to to wtedy do spryskiwacza takiego jak do kwiatów i najpierw tak "namaczam" psa. Dużo lepiej się rozczesuje i ładniej wygląda :D Quote
PALATINA Posted September 6, 2003 Author Posted September 6, 2003 A ja czeszę na sucho. Wiem, że to niszczy włos itd., ale właśnie postanowiłam nigdy nie wystawiać mojej suni, więc nie będę się stresować zabiegami pielęgnacyjnymi. Wolę mieć pewność, że nawet ostrzyżenie jej nie będzie końcem świata. Pewnie, że chcę, żeby była piękna, ale bez przesady. Nie chcę przepłakiwać nocy, bo mi się pies w kilku miejscach zafilcował. Nie chcę też wydawać więcej pieniędzy na kosmetyki psa niż na własne! Ja sobie prawie nic nie kupuję. Wystarczy fakt, że pies ma dobrą szczotkę, a ja nie, że pies używa odżywki (ludzkiej, bo tańsza) po kąpieli, a ja nie! ...no i je lepsze rzeczy niż ja! Quote
caterina1 Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 PON i kolczatka ? :o :o to zależy od temperamentu a nie od rasy :Dog_run: Quote
caterina1 Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Dlaczego nie chcesz wystawiać swojego PONa :question: Quote
Spytko Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 PON i kolczatka ? :o :o to zależy od temperamentu a nie od rasy :Dog_run:Doświadczony treser z kilkudziesięcio letnim stażem powiedział mi że kolcztka u PON i nie tylko, nie zdaje egzaminu gdyż kolce zaplątują się w sierść i nie spełniają swej roli. Dlatego lepszy jest łańcuszek zaciskowy. :wink: Quote
PALATINA Posted September 6, 2003 Author Posted September 6, 2003 Nie chcę wystawiać, bo: 1) Nigdy tego nie robiłam, więc nie wciągnęło mnie. 2) Skoro mnie nie wciągnęło, to po co wydawać kupe kasy (składki, zapisy, dojazdy, kosmetyki...) na coś, co mnie średnio interesuje. Krucho u mnie z kasą! 3) Jeśli bym ją wystawiała, to kusiłyby mnie szczeniaki, a sami zajrzyjcie do schronisk. 4) Wystawy to zawsze stres, a ja jestem człowiekiem, który wszystkim za bardzo się przejmuje. Nie chcę sobie komplikować życia bardziej niż to konieczne. 5) Nie chcę steresować się wyglądem psa, gdy na spacerze wpadnie do kałuży, czy nałapie rzepów. 6) Bardzo mnie na to namawiają, a ja jestem przekorna... :wink: Quote
PALATINA Posted September 6, 2003 Author Posted September 6, 2003 Spytko, Napisałam, dlaczego nigdy nie kupię łańcuszka zaciskowego, a PONa można ogolić. No.. może nie ogolić, ale krótko ostrzyc (ja mogę :lol: ). Quote
caterina1 Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Z własnego doświadczenia wiem że łańcuszek zaciskowy nie jest najlepszy dla psów o długiej sierści.Bo pięknie wyrywa włosy (moja Vicia miała łysą łatę w miejscu na szyi gdze on był ). :Dog_run: Quote
Spytko Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Ja mojemu zakładałem łańcuszek tylko na szkolenia i czasami jak szedł na spacer a nie chce mi się założyć zwyczajnej obroży. A w szczególności to mój PON jest gruboskurny i jak coś zobaczy i chce iść w tym kierunku to ma gdzieś ten lańcuszek. :wink: Mógłbym łobuza udusić tak ciągnie. Trzeba mu słownie wyperswadować , że Pan ma racje. :D Quote
nani ni Posted September 6, 2003 Posted September 6, 2003 Palatina, a moze sprobuj choc raz z tym wystawianiem? Moj Dzingiel ma dopiero 8 mies. i tez nie wiem, jak to z tymi wystawami bedzie w przyszlosci, ale chce sie przekonac. Bylam na jednej w klasie szczeniat,wiec mala nie latala po ringu i ocen tez nie bylo- teraz chce ja wystawic choc raz w klasie mlodziezy i wtedy zdecyduje. Nie wiem jeszcze, jak to jest z tymi wystawami w halach, ale ta na swiezym powietrzu to byla dzika frajda dla malej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.