Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 209
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chyba się udało:)
No to dalej:



Pańcia w łazience - Misia w łazience:) Pewnie też chciała ząbki umyć:)



I to co lubimy najbardziej, czyli głaskanko-przymilanko :)

Posted

Bary wraca po 2.dniach?? :mad: Jacyś stuknięci ludzie :angryy:
Czy oni dołożyli jakieś finanse do niego,np.opłacili transport czy szczepienia?

Zwrot Misi byłby do mnie,więc się nie martw.:evil_lol:

Posted

Poker napisał(a):
Bary wraca po 2.dniach?? :mad: Jacyś stuknięci ludzie :angryy:
Czy oni dołożyli jakieś finanse do niego,np.opłacili transport czy szczepienia?

Zwrot Misi byłby do mnie,więc się nie martw.:evil_lol:



Bary wraca po niecałej dobie:angryy:. wszystko opłaciłam ja, powrót też będę musiała.
O Misie jestem spokajna.:p

Posted

Dlatego ze cos jest za darmo to tak latwo podjac niewlasciwa decyzje i jeszcze latwiej sie z niej wycofac. :mad: Wiem cos o tym Agatko, zeby nie przeklinac to trzeba by sie nie zajmowac tym tematem, ale jestem juz na tym etapie ze chyba wylacze telefon bo to jest nie do przerobienia, a czlowiek z dnia na dzien staje sie coraz wiekszym:diabloti:

Posted

dlatego trąbię wszem i wobec,że należy prosić o zwrot kosztów przynajmniej za szczepienia i połowę transportu.
Niestety człowiek ma taką konstrukcję,że rzadko kiedy szanuje to co ma za darmo.
A udało Ci się Agato poprosić kogoś o wizytę przedadopcyjną, mimo że to jest daleko?

Posted

Poker napisał(a):
dlatego trąbię wszem i wobec,że należy prosić o zwrot kosztów przynajmniej za szczepienia i połowę transportu.
Niestety człowiek ma taką konstrukcję,że rzadko kiedy szanuje to co ma za darmo.
A udało Ci się Agato poprosić kogoś o wizytę przedadopcyjną, mimo że to jest daleko?



Tak, była Inez, wszystko było OK wg niej.
Ty masz rację z tymi kosztami, muszę to wprowadzić w zycie.

Posted

mam bieżące informacje z domku,prawie codziennie robię telefoniczne wizyty poadopcyjne ;)
Jak będą Misię krzywdzić,to im dzieci nie oddam :evil_lol:
Misia ma się bardzo dobrze,grzeczniutka,śpi w sypialni na kocyku od Agaty,ma też do dyspozycji jeden fotel,który sama zaanektowała :eviltong:

Posted

Poker napisał(a):
mam bieżące informacje z domku,prawie codziennie robię telefoniczne wizyty poadopcyjne ;)
Jak będą Misię krzywdzić,to im dzieci nie oddam :evil_lol:
Misia ma się bardzo dobrze,grzeczniutka,śpi w sypialni na kocyku od Agaty,ma też do dyspozycji jeden fotel,który sama zaanektowała :eviltong:



I to sie nazywa dobra kontrola poadopcyjna.
Ja sie nie moge powstrzymać przed dzwonieniem do domów adopcyjnych codziennie po dwa razy. Wymyslam preteksty, dowożę książeczki itd. Az ludziom obrzydne i przestaja mnie wpuszczać do domu.

Posted

Już dwa razy zaczynałam pisać na wątku Misi i dwa razy prąd mi wyłączyli, gdy już prawie napisałam:angryy:.
Ale nic to. Może dziś się w końcu uda.
Misiunia przekochaną psinką jest i nie da się przejść koło niej obojętnie:) Jak spojrzy tymi swoimi oczkami słodziutko to po prostu nie można się nie pochylić i choć jej kilku głasków nie poświęcić:loveu: A do głaskania mamy dodatkowe cztery ręce bo Starsze Pociechy wróciły do domu i też rozpieszczają Misię jak mogą. Chyba kontrola poadopcyjna wypadła ok skoro Poker zwróciła nam nasze Starszaki:cool3:.
Misia mam nadzieję czuje się u nas coraz bardziej jak u siebie. Już nie śledzi mnie, często znajduje sobie lepsze zajęcie co na jednym z kolejnych zdjęć będzie można zobaczyć. Nadal wyje i popiskuje jak wychodzę, ale uspokaja się po chwili. Wyje nawet jak pozostali domownicy są obecni... Mój mąż to wziął się na sposób i czasem razem z Misią sobie zawywa:grins:. Chyba oboje mnie lubią hihi...A wyje Misia po prostu nieziemsko. To odgłosy jakby z filmu "Egzorcysta" żywcem wyjęte. Kto oglądał wie o czym piszę:)
Misia nadal grymasi przy jedzeniu, ale się nie przejmuję. Na szczęście ma zapasiki boczne, więc nic jej się nie stanie jak troszkę je uszczupli. Gotuję jej jedzonko i od kilku dni przestałam właściwie karmić ją na siłę podając jedzenie ręką. Zauważyłam, że jak zgłodnieje naprawdę to sama podchodzi i zajada:) Siusia i koopka normalnie więc chyba wszystko ok.

Posted

Ruda Misia, strasznie cidziękuję. za dom dla Misi. Ta biedna sunia tyle wycierpiała, a taka grzeczna i miła.
.
Życzę wam wszystkiego naj, najlepszego. Umieszczę zdjecia i relacje od Misi na swojej stronie wolontariackiej i przyśle ci na priw.
Pozdrawiam.


Aha, mam 6 aluszków tygodniowych do odchowania i wielce umęczoną bezdomną sukę ich mamę. Pieski będa gotowe do adopcji w połowie września, mama też. Są śliczne: 2 białe, 2 krówki, brązowy pręgowany, czarny z białymi dodatkami. Będa mał, krótkowłose. jesli ktoś ze znajomych lub bilskich chciałby takiego pieska, pamiętajcie o mnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...