AngelsDream Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Ciekawe co się dzieje z tymi ślicznymi szczeniaczkami od znajomych, jak się już znudzą... Naprawdę, jeśli wszyscy będziemy twierdzić, że się nic nie zmieni, to naprawde nic się nie zmieni. Im więcej będzie odpowiedzialnych i rozsądnych właścicieli psów tym mniej będzie wypadków, mniej pretensji do psiarzy i mniej psiego nieszczęścia. A co do hodowli związkowych, to ja jestem zdania, że bez chętnych na miot - miot nie powinien mieć miejsca. A suki [szczególnie] powinny mieć bardzo szczegółowe umowy... Quote
bonsai_88 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Takim osobom polecam hodowle psów rasowych - można dokładnie obejrzeć warunki, w jakich żyje pies, sprawdzić jego przodków na parę pokoleń przed, wiadomo jakie predyspozycje ma itp ;). Dodam jeszcze, że kiedyś myślałam tak jak ty [do chyba 10 kwietnia tego roku], aż wpadłam przypadkiem na ogłoszenie pewnej suni ze schroniska szukającej domu... Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Vectra napisał(a):Marmasza - nigdy nie mów NIGDY ;) Akurat w tym przypadku jestem pewien. Nigdy ze schroniska - nie lubię loterii! Quote
bonsai_88 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 A z domu tymczasowego? Tymczasowy właściciel doskonale zna psychikę psa i może o nim baaardzo dużo powiedzieć... a przecież i tak to będzie pies ze schronu... Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):W ten sam sposób można apelować do hodowców związkowych, aby nie rozmnażali psów o ile nie mają kompletu zamówień (przed kryciem!). Bo przecież suka rodowodowa może być sprzedana do pseudohodowli, gdy nabywcom się odwidzi! Dokładnie tak. tak powinno być. tylko na zamówienie i za zaliczką Znam takich ludzi-niestety nie psiarze- to hodowcy...szczurków:) Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):Akurat w tym przypadku jestem pewien. Nigdy ze schroniska - nie lubię loterii! a w przypadku szczeniaka wiesz jaki bedzie? na pewno?hm.. Znasz i matkę i ojca i warunki w jakich zyły/zyją? oboje? Quote
AngelsDream Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 No ciekawe... Miot Baaja był planowany wcześniej, komplet chętnych zanim malce się urodziły. Osoby, które się nie załapały odesłane do innych hodowli. Czyli można. Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 AngelsDream napisał(a):Ciekawe co się dzieje z tymi ślicznymi szczeniaczkami od znajomych, jak się już znudzą... Naprawdę, jeśli wszyscy będziemy twierdzić, że się nic nie zmieni, to naprawde nic się nie zmieni. Im więcej będzie odpowiedzialnych i rozsądnych właścicieli psów tym mniej będzie wypadków, mniej pretensji do psiarzy i mniej psiego nieszczęścia. A co do hodowli związkowych, to ja jestem zdania, że bez chętnych na miot - miot nie powinien mieć miejsca. A suki [szczególnie] powinny mieć bardzo szczegółowe umowy... 1. A co się dzieje z rodowodowymi, gdy nie spełniają nadzieji (jakoś nie sa superchampionami), sprawiają problemy wychowawcze (a nierzadko się tak zdarza)? Nie przesadzajcie z tym "znudzeniem się". Bardzo często psy do schroniska trafiają z powodu poważnych zmian w życiu ich dotychczasowego właściciela lub problemy, które ich przerosły. 2. Nie ma możliwości prawnej, aby po sprzedaży szczeniaka hodowca mógł mieć wpływ na jego dalszy los (chyba, ze jest to umowa na warunkach hodowlanych, ale wtedy szczeniak nie zmienia właściciela). W momencie nabycia szczeniaka (i uiszczeniu należności) prawo własności przechodzi na właściciela. Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 AngelsDream napisał(a):No ciekawe... Miot Baaja był planowany wcześniej, komplet chętnych zanim malce się urodziły. Osoby, które się nie załapały odesłane do innych hodowli. Czyli można. ale ale:) wilczaki to ekskluzywna i rzadka rasa. malo hodowcow. I tak niech zostanie:):multi: Quote
bonsai_88 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Parę miesięcy temu chciałam kupić szczeniaka pudla dużego [po przepięknym Fordzie :)]. Zostałam odesłana do hodowczyni, która w ogóle nie miała zamiaru kryć suki jeśli nie zbierze o najmniej 12 chętnych na szczeniaki, w przeciwnym wypadku miała zamiar kryć na następny rok... W sumie nie wiem czy sunia została w końcu pokryta [przygarnęłam Bi, więc miejsce mi się "zajęło" i zrezygnowałam ze szczeniaka], ale podejście mi się podobało :). Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Charly napisał(a):a w przypadku szczeniaka wiesz jaki bedzie? na pewno?hm.. Znasz i matkę i ojca i warunki w jakich zyły/zyją? oboje? Najczęście tak - w ten sposób trafiły do mnie wszystkie dotychczasowe psy (łącznie z Maszą). Gwarancja jest dokładnie taka sama jak w przypadku każdej hodowli związkowej. Quote
AngelsDream Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Nie wiem jak w innych rasach. Wilczaki zwykle trafiają do nowych domów z pominięciem schroniska. Są umowy i umowy. Kwestia odpowiedniego sformuowania. A jak to zawiedzie, to wszystkie szczeniory można sprzedawać na współwłasność. [Takie przypadki też znam.] Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):1. A co się dzieje z rodowodowymi, gdy nie spełniają nadzieji (jakoś nie sa superchampionami), sprawiają problemy wychowawcze (a nierzadko się tak zdarza)? Nie przesadzajcie z tym "znudzeniem się". Bardzo często psy do schroniska trafiają z powodu poważnych zmian w życiu ich dotychczasowego właściciela lub problemy, które ich przerosły. 2. Nie ma możliwości prawnej, aby po sprzedaży szczeniaka hodowca mógł mieć wpływ na jego dalszy los (chyba, ze jest to umowa na warunkach hodowlanych, ale wtedy szczeniak nie zmienia właściciela). W momencie nabycia szczeniaka (i uiszczeniu należności) prawo własności przechodzi na właściciela. Może dogo to wieża Babel, ale spojrz tylko na dzial PWP- najwiekszy "wysyp" psow w okresie wakacyjnym- no tak- problemy wychowacze w sensie- sam nie zostanie w domu przez 4 tygodnie, kiedy familia jedzie nad morze... a co do możliwosci prawnych- są przeciez hodowcy, którzy zastrzegaja sobie prawo pierwokupu psa, jesli mialby zmienic wlasciciela. Ale to tez nieliczni odpowiedzialni nielicznych ras Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Charly napisał(a):Może dogo to wieża Babel, ale spojrz tylko na dzial PWP- najwiekszy "wysyp" psow w okresie wakacyjnym- no tak- problemy wychowacze w sensie- sam nie zostanie w domu przez 4 tygodnie, kiedy familia jedzie nad morze... A po powrocie z wakacji wezmą ze schroniska następnego. Wszyscy zadowoleni a najbardziej obsługa schroniska:diabloti: Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):A po powrocie z wakacji wezmą ze schroniska następnego. Wszyscy zadowoleni a najbardziej obsługa schroniska:diabloti: no tak. chyba, ze przywiozą z wakacji nowego. taka fajna sunia tam była. bez rodowodu, czyli kundelek. Juz gruba. Familia poznala rodzinke suni, poznala sunie. Ojca oczywiscie tez- to pies sąsiada. Poznali dziadka, byly odwiedziny. Sucz i pies przy stole siedzieli, ciasto jedli, kawe pili. Wspaniale referencje, a potem szczeniaki sie wysypaly i prost w kochające rączki nowych właścicieli. Quote
Vectra Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):. Generalnie przetrzymują zbyt dużą liczbę psów, z których duża część nie nadaje się do adopcji. Tu się z Tobą zgodzę , ratowanie za wszelką cenę też mnie przeraża :shake: Marmasza napisał(a): Pomijam już fakt, że liczba psów trafiających np. w Szczecinie do schroniska nie jest aż tak duża jak to wygląda z relacji na tym forum. . Moja Klementyna jest z tego schroniska :cool3: fantastyczne jest :evil_lol: :evil_lol: ocenili ją jako agresywnego psa , potem zagłodzili , trzy razy znikała i sie pojawiała , mimo że nikt jej nie zabierał - ale to tak tylko w PL może byc. Ja też się zarzekałam , że nie wezmę psa ze schroniska :diabloti: i że nigdy nie wezmę .... do póki Klementyna się nie trafiła , zupełnie przypadkiem. Ale fakt , mogłam zaryzykować tą adopcje , nie była za wszelką cene , pies był sprawdzony w różnych warunkach i sytuacjach - dostałam , to czego się spodziewałam - bez niespodzianek .... ale podobnie jak Ty , nie poszła bym do schroniska wybrać dla siebie psa. jeśli już , to z bardzo sprawdzonych rąk "pośredniczących" w adopcjach. Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Żeby nie było wątpliwości: uważam, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami psów (jakichkolwiek) - powinni wręcz mieć sądowy zakaz zblizania się do psa. Są również psy, które nie mogą być rozmnażane. OK, takie jest życie i takie realia. Ale wszelkie próby nakłaniania pozostałych ludzi do działań takich czy siakich w imię wyimaginowanego dobra jakiegoś psa w schronisku jest śmieszne i wręcz dziecinne. Weźcie pod uwagę, że nieraz pies wzięty ze schroniska był przyczyną poważnych problemów łącznie z groźnym pogryzieniem nowych właścicieli (sam znam taki przypadek). Dopóki w naszych schroniskach nie zmienią się zasady adopcji psów (łącznie z poważnym traktowaniem kwestii wyboru psów do adopcji), to większość schronisk staje się ogromną pseudohodowlą. Quote
bonsai_88 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Charly napisał(a):no tak. chyba, ze przywiozą z wakacji nowego. taka fajna sunia tam była. bez rodowodu, czyli kundelek. Juz gruba. Familia poznala rodzinke suni, poznala sunie. Ojca oczywiscie tez- to pies sąsiada. Poznali dziadka, byly odwiedziny. Sucz i pies przy stole siedzieli, ciasto jedli, kawe pili. Wspaniale referencje, a potem szczeniaki sie wysypaly i prost w kochające rączki nowych właścicieli. Niestety woleli nie pamiętać, że poprzedni pies jeśli jeszcze żyje to najprawdopodobniej jest w schronisku, a słodki szczeniaczek za rok skończy tak samo - bo znowu będą wakacje :shake: Quote
bonsai_88 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):Dopóki w naszych schroniskach nie zmienią się zasady adopcji psów (łącznie z poważnym traktowaniem kwestii wyboru psów do adopcji), to jest to większość schronisk jest ogromną pseudohodowlą. Wiesz, że większość schronisk usypia ślepe narodzone u niech mioty [tak jak w przypadku szczeniaków Bi] i sterylizuje psy? Do tego suki i psy są zazwyczj trzymane osobno, więc nie mają możliwości rozmnażania się... więc po kiego porównujesz schroniska do pseudohodowli? Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 [quote name='Marmasza']Żeby nie było wątpliwości: uważam, że są ludzie, którzy nie powinni być właścicielami psów (jakichkolwiek) - powinni wręcz mieć sądowy zakaz zblizania się do psa. Są również psy, które nie mogą być rozmnażane. OK, takie jest życie i takie realia. Ale wszelkie próby nakłaniania pozostałych ludzi do działań takich czy siakich w imię wyimaginowanego dobra jakiegoś psa w schronisku jest śmieszne i wręcz dziecinne. ja bynajmniej nikogo nie nakłaniam. Czy czujesz jakąs presję:cool3:? mam jednego schroniskowego: gdybym miala dom z ogrodem i wiecej pieniedzy mialabym co najmniej 5 innych jeszcze plus mojego psa marzenie= oczywiscie rasowy rodowodowy:) Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 bonsai_88 napisał(a):Wiesz, że większość schronisk usypia ślepe narodzone u niech mioty [tak jak w przypadku szczeniaków Bi] i sterylizuje psy? Do tego suki i psy są zazwyczj trzymane osobno, więc nie mają możliwości rozmnażania się... więc po kiego porównujesz schroniska do pseudohodowli? Ale wypuszczają w świat psy niesprawdzone pod względem charakteru, bez próby dotarcia do ich przeszłości. Wypuszczają psy, o których wiedzą, że są np. agresywne do dzieci. Nie sprawdzają potencjalnych chętnych do adopcji i co gorsza nie intersuje ich dalszy los tych psów. Nie jest to pseudohodowla? Quote
Marmasza Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Charly napisał(a):moim zdaniem dokładnie tak- powinnien odesłac ich do schroniska. A to nie jest presja czy nakłanianie? Quote
Vectra Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Charly , posiadanie dużej ilości zwierząt w domu , nie jest wcale takie bajkowe ... jak się wydaje .. jest kosztowne i pracochłonne ... dobór charakterów psów do stada , to też bardzo ważna kwestia ..... Dużo osób pisze , weź ze schroniska , gdybym miała dom to bym dużo miała .... ławo się mówi ;) PS.Miałam trzy duże psy w wynajmowanym mieszkaniu , właściciel o psach nie wiedział , bo się nie zgadzał , jeden pies był mój rasowy , dwa z odzysku - chwila słabości .... Więc jak się chce , zmobilizuje , można wszystko .... Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Marmasza napisał(a):A to nie jest presja czy nakłanianie? nie Ja po prostu odeslalabym do schroniska. Ale nie mam wpływu i nie wywieram presji. Co kto zrobi to ostatecznie jego sprawa. Widzisz- trudno uwiezycz- sąsiadka ma sunie (mieszanka terriera z yorkiem). sunia i moj mały bardzo się lubią. Sąsiadce moj maly bardzo się podoba- pod wzgledem charakteru i wyglądu. Widziala go pól żywego i jest pod wrażeniem siły charakteru i przemiany. A ze ma chetnych na szczeniaki zapytala mnie czy Filip mógłyb robić za reproduktora...:megagrin::stupid: Odmówiłam grzecznie wspominając ze w naszym schronie jest ponad 220 psów w tym szczeniaki. wiesz - ja gdybym mogla zabronilabym posiadanie psow generalnie. (Przynajmniej w naszym kraju. wszystko - przede wszystkim parki są zaszczane, obsrane, nikt nie sprzata.) Tylko dostępne dla ludzi, ktorzy z racji wykonywanej profesji potrzebują psy (pasterze, mysliwi). ale to inny temat. Quote
Charly Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Vectra napisał(a):Charly , posiadanie dużej ilości zwierząt w domu , nie jest wcale takie bajkowe ... jak się wydaje .. jest kosztowne i pracochłonne ... dobór charakterów psów do stada , to też bardzo ważna kwestia ..... Dużo osób pisze , weź ze schroniska , gdybym miała dom to bym dużo miała .... ławo się mówi ;) PS.Miałam trzy duże psy w wynajmowanym mieszkaniu , właściciel o psach nie wiedział , bo się nie zgadzał , jeden pies był mój rasowy , dwa z odzysku - chwila słabości .... Więc jak się chce , zmobilizuje , można wszystko .... wiem doskonale ze to nie bajka. Pies to jest praca. Nie chce miec wiecej psow dla zabawy.Mam inne pobudki. A w moim mieszkaniu wiecej psow miec nie moge- z mocy umowy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.