rufusowa Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 a ja sie zgadzam co do metod wychowawczych stosowanych u dominujących psów...czasem to przykre, bo nie można wziąć na kolanka, spać z pieskiem czy pozwolić na wchodzenie na kanapę/fotel....ale ważne ze skutkuje i efekt jest natychmiastowy :cool3: konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja to ćwiczenie dla nas ludzi ale się opłaca, bo pies, który zna swoje miejsce w stadzie jest psem szczęśliwym :loveu: Klatka jest dobrym pomysłem, bo nie tylko spełnia rolę pomocniczą przy treningu posłuszeństwa ale też moze być kątem gdzie pies będzie mógł się gdzie schować...ew. taka a` la budka lub po prostu posłanie jeśli szybko chłopak załapie o co kaman :cool3: Quote
Alicja Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 [quote name='doddy']Agata, dostałam pw z prośbą o podanie gdzie się robi BEARa, więc napisałam. O agresji Nefera się nie wypowiadam. Pytanie do dziewczyn z Jastrzębiej - czy Nefer w schronisku albo podczas Waszej opieki nad nim wykazał kiedykolwiek cień - prób sprawdzenia Was, agresji, ostrzegania Was? Pytanie do poprzedniego domu jak wyżej. dopiero jestem .... jeden jedyny raz Nefek zawarczał , moze nawet nie zawarczał bardziej postraszył kiedy miał nasypaną do miski karmę a do w okolicy jego kojca zgromadziło się kilka osób , 2 obce i 2 biegające nastolatki :mad:/ za przyzwoleniem kierownictwa /byl wtedy w kojcu ... kiedy huknęłam nie wolno , Nefer momentalnie walnał skruchę ... i to był w schronisku ten jeden wybryk , przedtem i potem nie było żadnych sygnałów , a byłam z nim nie raz sama w kojcu , na wybiegu także , wykonywałyśmy czynności pielęgnacyjne . Kiedy podawałam mu węgiel , wycierałam pyszczydło zawsze pokazywałam mu co mam i stawałam tak aby dokładnie mnie widział ... raczej nie było takich sytuacji aby cokolwiek robić przy nim z zaskoczenia ... Poprzedni domek ....Magda kontaktowała się dziś z nimi , jak jutro bedzie myślę ze napisze co i jak ... jeśli będą przesłanki do wykonania jakichkolwiek badań My dokładamy z pieniążków zebranych dzięki bazarkom na dogo , dokładamy także do kastracji Nefka Quote
Vectra Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 [quote name='Alicja']... kiedy huknęłam nie wolno , Nefer momentalnie walnał skruchę ... i to jest właśnie to o czym pisałam , natychmiastowa reakcja bez okazania strachu.I ją zrozumiał. Jak był u Mateusza .... niestety znowu zobaczył , że jak warczy , to ktoś się boi ....... Quote
doddy Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Niestety mam popsuty laptop i nie jestem w stanie odczytać co Alicja napisała bo jest czerwoną czcionką. Nie da rady pisać normalnie jak każdy użytkownik? Jutro jak wrócę z trasy może gdzieś się dorwę do lepszego komputera. Quote
Alicja Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 [quote name='doddy']Niestety mam popsuty laptop i nie jestem w stanie odczytać co Alicja napisała bo jest czerwoną czcionką. Nie da rady pisać normalnie jak każdy użytkownik? Jutro jak wrócę z trasy może gdzieś się dorwę do lepszego komputera. zaraz zmienie kolorek aczkolwiek zawsze takim pisze Quote
Alicja Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 [quote name='Vectra']i to jest właśnie to o czym pisałam , natychmiastowa reakcja bez okazania strachu.I ją zrozumiał. Jak był u Mateusza .... niestety znowu zobaczył , że jak warczy , to ktoś się boi ....... no tak ....a o tego jeśli rzeczywiście miałby problemy ze słuchem to można wytłumaczyć to szarpnięcie się na mamę Mateusza kiedy 1szego dna usiadła na posłaniu i zaczęła głaskać ....moze wcale nie poszło o kość czy miśka a o to ze dotknięto go z nienacka Quote
Alicja Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 no i jeszcze zapomniałam ...dzięki ze piszecie i staracie się nam pomoc .. Darek lub Mirella zalogują sie na dogo by w razie czego konsultować bez posrednictwa spostrzeżenia Quote
Vectra Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 [quote name='Alicja']no tak ....a o tego jeśli rzeczywiście miałby problemy ze słuchem to można wytłumaczyć to szarpnięcie się na mamę Mateusza kiedy 1szego dna usiadła na posłaniu i zaczęła głaskać ....moze wcale nie poszło o kość czy miśka a o to ze dotknięto go z nienacka to nie musi być głuchota , aby pies tak zareagował na niespodziewany dotyk. albo tego nie zna , albo ma złe doświadczenia ... no i nie miał zaufania do nowych opiekunów + nauczył się tak odstraszać intruza = wszelkie kłopoty ;) to że miał kość/misia czyli coś swojego , również mogło spowodować nerwową reakcję .... gdyby mama Mateusza , upomniała go słownie .... a nie odskoczyła ..... Jeszcze chyba pisałyście , że i na Mateusza poszedł ? coś ze smyczą było ? Quote
Alicja Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 [quote name='Vectra']to nie musi być głuchota , aby pies tak zareagował na niespodziewany dotyk. albo tego nie zna , albo ma złe doświadczenia ... no i nie miał zaufania do nowych opiekunów + nauczył się tak odstraszać intruza = wszelkie kłopoty ;) to że miał kość/misia czyli coś swojego , również mogło spowodować nerwową reakcję .... gdyby mama Mateusza , upomniała go słownie .... a nie odskoczyła ..... Jeszcze chyba pisałyście , że i na Mateusza poszedł ? coś ze smyczą było ? to Mateusz pisał , że nie mogł zabrać smyczy ... O doświadczeniach ...to mozemy tylko pogdybać .... były właściciel przez fona , kiedy to zastanawiałyśmy się czy Nefer serio ma na imię Nefer bo na nie nie reagował .....wspominał że sasiedzi rzucali na psa kamieniami , patykami ...poza tym , kto wie czy w schronie nie zarobił jakiegoś solidnego kopa . On tam był za czasów starej i nowej ekipy :cool1: i od nikogo się prawdy nie dowiemy ...poza tym to też pisałyśmy ... kiedy wyciągałyśmy Nefka z kojca a inne psy ujadały to on uciekał jak najdalej pod przeciwległą ścianę , nigdy nie szczekał i nie rzucał się na kraty , a szczekał , własciwie tak ślicznie jodłował jak pokazaliśmy mu kotka i jak odjeżdżałam po 3 dniach pobytu w schronie Quote
Vectra Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 czyli robi , to ze strachu ... to co piszesz , daje już jakiś obraz jego zachowań .. przyczyny dlaczego tak , a nie inaczej reaguje ... Najlepiej jak obecni opiekunowie się zalogują i będą opisywać te zachowania ... bo diabeł tkwi w szczegółach ... i to od nich zależy czy dźwigną psychicznie jego wychowanie. Quote
Mirella Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 zle zachowanie Nefera nie wzbudza w nas zaufania ale nie jest tez tak ze sie go boimy.Po kazdym takim wystepku- 3 mu sie to podoba czy nie-jest sciagany z fotela i zamykany w osobnym pokojuzeby "przemyslal" swoje zachowanie. Po 5 min drzwi sie otwieraja i znowu wszystko jest ok. Nie chodzi o to zeby zlikwidoeac mu fotel tylko zeby weliminowac takie zachowanie bo 3 na fotelu 3 na zwyklym poslaniu my nie bedziemy tego tolerowac. w innch sytuacjach np grzebaniu w misce lub zabawie nie wykazuje zadnych oznak agresji.Ostatnio byli u nas znajomi i kolega siadl na fotelu jak nefera na nim nie bylo ale pozwolil mu na niego wyjsc i polorzyc sie za soba i wszystko bylo ok i to dosc dlugo dopuki nie podeszlam i go nie poglaskalam po glowie wtedy zaczol warczec tak ze jak on fotela nie zajmuje to nie ma nic przeciwko temu ze zajmie mu go ktos inny warczeniem reaguje przede wszystkim jak juz tak sie zalezy na tym fotelu i zasnie . Ale reasumujac temat jego agresji to i tak juz jest lepiej niz na poczatku poniewarz na poczatku nawet na ziemi tak reagowal i to po kilka razy dziennie teraz zdarza mu sie to juz bardzo sporadycznie .Pozdrawiam Mirella&Darek i dwa psy Quote
Alicja Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Supcio Mirella że jesteś.... mam nadzieję , ze uda nam się pomóc we wszelkich działaniach aczkolwiek zdaję sobie doskonale sprawę że 99,99% to tak w Waszej gestii Ja tylko dodam iż mam podejrzenie ze te zachowania Nefera to przede wszystkim złe wychowanie i brak konsekwencji w starym domku , który jak już sobie rady dać nie mógł to psa wywalił do schronu na pastwe losu :mad: Quote
Mirella Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 No my tez myslimy ze tak z nim bylo ze sobie z nim rady nie dawali bo on jest naprawde slabiotko ulozony wychodzenie na pole to jest masakra jak on szaleje i sie ciagnie chodzenie przy nodze dopuki sie nie zmeczy jest praktycznie niemozliwe bo tak sie ciagnie ze po 5 min reka odpada w drzwiach zawsze pierwszy przy wchodzeniu na luzko nawet nie czeka na jakies zaproszenie tylko wchodzi i jest strasznie zdziwiony ze ma zejsc.Co do gluchoty to probowalismy roznych rzeczy typu dzwonienie kluczami rzucalismy obok niego jak spal patykami i kamyczkami i nic czasami jak spi w domu to mozna wejsc i chodzic po mieszkaniu a on sie nie obudzi mozna cmokac wolac a jemu nawet ucho nie drgnie na jakies glosniejsze bodzce typu gwizd na palcach albo zawolanie go po imieniu takie glosne to przewarznie reaguje Quote
Vectra Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Badanie słuchu nie zaszkodzi .. a co do wychowania , to raczej żaden wychowany pies nie warczy ;) Mirella , z tym brakiem zaufania , to lecicie w obie strony .. Wy nie ufacie jemu w takiej sytuacji , a on nie ufa Wam .. no i warczy , bo tak się nauczył w takich sytuacjach reagować. Jeśli macie postępy w zwalczaniu tego typu zachowań , nie okazujecie strachu .. to się Wam uda :) A czy on warczy gdy już się podchodzi , czy trzeba go dotknąć aby zaczął ? Bo jeśli nie warczy gdy podchodzicie , to teraz pora na zdobywaniu zaufania .. Czyli podchodzisz do fotela , sobie pogadaj z nim - złap kontakt .. możesz dać mu coś dobrego ... by kojarzył Twoje podejście z czymś miłym .. bo domniemam , że mógł być bity gdy ktoś chciał go zdjąć z jakiegoś miejsca , potem sobie warknął , ktoś się przeraził , no i jest jak jest .... to oczywiście domniemania ;) Jeśli siedzicie na fotelu , OK niech wejdzie , ale przez jakiś czas nie dotykajcie .. smakołyk pogadać słodko ,pochwalić .... Stopniowo powinien zacząć kumać , że nic mu nie grozi ... Naturalnie warczenie stanowczo karcić i może nie zamykac w innym pomieszczeniu (a niech sobie przemyśli) bo on sobie nie przemyśli .. tylko wysłać na posłanie , tak by widział Was .. zająć TEN fotel i poczytać gazetę.Po kilku minutach zawołać go do siebie , pogłaskać , pochwalić. Quote
Mirella Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 male sprostowanie:ten fotel jest jego poslaniem oprucz tego ma tylko koc w innym pokoju a co do zlapania z nim kontaktu poprzez cieple slowo 3 pochwale jest trudne bo on naprawde nie slyszy. poza tym tak wlasnie slodko do niego mowilam kiedy go glaskalam i zaczal warczec. Co do miski z jedzeniem to za wczesnie go pochwalilam wczoraj przy karmieniu dal niezly popis dzisiaj niestety sie to powturzylo. Jedno co mozemy stwierdzic to ze robi to ze strachu jest caly spiety, kuli sie, gdy go skarcilismy zaczal sie caly trzasc, tak przerarzonego psa jeszcze nie widzialam. Nie wiem co ci ludzie mu zrobili i przez co przeszedl w przeszlosci ale mam nadzieje ze kiedys bedzie w stanie nam zaufac. Nie reaguje tak gdy sie do niego podchodzi lub przechodzi obok tylko w momecie jak sie go dotknie, zacznie glaskac. Pomysl ze smalolykiem jest dobry w ten sposob bedziemy mu sie dobrze kojarzyc Quote
Alicja Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Myślę że Magda przeprowadzi ze starym domkiem poważną rozmowę , bo ma do nich kontakt .... skłaniam się jeszcze do tego , że ktoś go musiał w schronisku skrzywdzić ...czas od 2 maja do 30 czerwca jest jedną wielką niewiadomą :shake: Quote
clockwork Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 tak- mam kontakt z byłym domkiem Nefcia.... "pan" twierdzi że w domu było ok, choć stawiał się i do niego czasem, ale o niedosłyszeniu nie ma mowy żeby "wyniósł" to z domu :shake: zupełnie nie było objawów, słyszał bardzo dobrze.... czy był bity w domu?? przez sąsiadów- rzucany kamieniami, patykami... przez domowników PODOBNO nie! jak Ala pisze.. jest opcja że w schronie dostawał baty, bo że psy były i są tam bite nie podlega żadnej wątpliwości :shake: w momencie dokarmiania przez nas psów - większość przy podejściu do kraty czy wejściu do kojca uciekała do lub za budy, kuliła sie lub reagowała agresywnie.... jedzenie kojarzyły z czymś złym, reagowały strachem .... nie znam się, ale może ta głuchota jest pourazowa?? może dostał w "łeb" w schronie, skoro domek się zarzeka że u nich absolutnie nie i że słyszał... :niewiem: Darku i Mirello- czy Wy już jesteście w stanie określić się czy Nefer ma szanse u Was zostać, czy poradzicie sobie z wychowaniem??? pytam bo ja z przyczyn niezależnych odemnie MUSZE odciąć się od psiaków, serce mi pęka ale MUSZĘ.... i nie chcę pozostawiac niedokończonych spraw psich na cudzych głowach. Gdyby Nefer nie mógł u Was zostać- ja już nie jestem w stanie zająć się jego adopcją, poszukiwaniem domu... więc w stanie emocjonalnym jakim Neferek jest teraz... przychodzi mi tylko jedno do głowy :-(:oops: Quote
Vectra Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Przy misce , jedyne co mogę polecić ... miska w ręce , siadamy na podłodze i karmić psa z ręki .... ale z miski !!! bez żadnych fajerwerków i użalania się - gadać normalnie . masz , masz , masz , o widzisz jakie dobre , dobre ? schronisko z żarciem mogło mu bardzo pomóc .... niestety to samo z pilnowaniem swojego miejsca .... Quote
Alicja Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Ewa , ja go karmiłam ... dawałam mu i z ręki jeść i gmerałam w misce jak jadł ...ale zawsze mnie widział naprzeciw siebie ....ale nie wiemy co sie działo po 16 :roll: Quote
Vectra Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 OK , ja się zgodzę , ale on teraz musi zaufać nowym opiekunom .... że nic mu przy nich nie grozi , że nie musi atakować Quote
Mirella Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Tak jak pisalam wczesniej problen z miska pojawil sie dopiero wczoraj do tej pory moglismy go glaskac i wkladac reke do jedzenia bez problemu robil to nawet 10 letni syn Darka i wszystko bylo ok. A dzisiaj juz przy przygotowywaniu jedzenia zamiast gonic za ogonem krecac sie w kolo (bo zawsze tak robi) byl nerwowy i spiety. Mam w zwiazku z tym prosbe jesli ktos zna dobrego behawioryste z okolic bielska prosze o namiary. przyda sie kilka godzin z profesjonalista moze dowiemy sie czegos nowego co pomoze nam rozwiazac ten problem. Quote
Ada-jeje Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Nie wiem nic o behawioryscie w okolicach BB ale jest w Krakowie, w BB macie szkoleniowca ktory prowadzi rowniez hotel dla psow, mozna go znalezc w necie pod nazwa Tomdog hotel dla psow. Quote
Alicja Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Ada-jeje już podpowiedziała ... Pan Tomek nawet wiedział o Neferku bo My wcześniej szukając hotelu też tam dzwoniłyśmy i był skłonny się nim zająć , pooberwować przed adopcja ale miejsce miał dopiero od września , więc jakbyście dali radę się z nim skontaktować . Prosimy też o kontakt na GG z Magdą lub ze mną przy okazji . http://tomdog.piesek.com/ tel.+48604950331 Quote
Vectra Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Mirella napisał(a):Tak jak pisalam wczesniej problen z miska pojawil sie dopiero wczoraj do tej pory moglismy go glaskac i wkladac reke do jedzenia bez problemu robil to nawet 10 letni syn Darka i wszystko bylo ok. A dzisiaj juz przy przygotowywaniu jedzenia zamiast gonic za ogonem krecac sie w kolo (bo zawsze tak robi) byl nerwowy i spiety. Mam w zwiazku z tym prosbe jesli ktos zna dobrego behawioryste z okolic bielska prosze o namiary. przyda sie kilka godzin z profesjonalista moze dowiemy sie czegos nowego co pomoze nam rozwiazac ten problem. właśnie tak to bywa , że czym psiak bardziej się zadomawia , to pojawiają się i większe i więcej problemów ..... z psem o którym wiemy , że jest problematyczny , od dzień dobry trzeba postępować jasno , czytelnie i konsekwentnie ... pomijając wszelkie niunianie , bo biedny , bo nowe miejsce .... Quote
Mirella Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 jutro o 18 Nefer bedzie mial goscia-przyjerzdza pan szkoleniowiec miejmy nadzieje ze cos zaradzi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.