Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 702
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

znajde chwilke to klikne do nich jak tam relacje.....



a tera mnie zlinczujcie........ za znajomych :oops::oops:


wczoraj się okazało że Nefer to pies ..... znajomego :placz::placz:- klienta mojego Pawcia (TZta) :placz::placz: buuuuuuuuuuuuuuuuuu....... że ja nie zaskoczyłam- w książeczce było jego imie, nazwisko, miejscowość :mad::mad:

mój TZ "dojechał" go wczoraj :diabloti: ojjjj sie nasłuchał :diabloti:
co nie zmienia faktu że ZNAJOMY ODDAŁ PSA!!!:placz::placz::placz:


boshhhhh... jakie to przykre- ratuję psiaki z całej Polski a znajomi albo zapsieni maniacy (to ci z dogo:roll:) albo...... zwykli kowalscy traktujący psiaki rzeczowo :placz::placz::placz:


jedyne co mu mogłam wczoraj powiedzieć to to że ma szczęście że trafiłam na Nefcia w schronie i że wzięliśmy Go pod swoje skrzydła bo kto wie gdzie dziś byłby Nefciu ........:(

Posted

:-( przykra sprawa.... u mnie to samo...albo dogomaniacy albo tacy co im sie wydaje ze robią dobrze ale jak co jakis czas szczeniaczki się rodzą, to jest tak fajnie i super...... albo tacy co jak na wakacje jadą albo troche trzeba na leczenie wyłożyc to jakos im pies ginie :-(

Posted

dostałam info na gg. od Mierlli ... niestety 2 złe wieści:

Mirelko pozwól że skopiuję...



niestety mam 2 zle wiadomosci 1 to taka ze Nefer w dosc ostry sposob pokazuje kiedy nie ma ochoty na pieszczoty zdarza sie to tylko jak lezy na swoim fotelu w innych sytuacjach mozna z nim zrobic wszystko : przytulac tarmosic wieszac na szyji. W ostatecznosci jesli sami nie poradzimy sobie z tym problemem bedziemy szukac pomocy u specjalisty bo nie ma zlych psow sa tylko skutki zlego wychowania. Do tego dochodzi kolejny problem. podejrzewamy ze Nefer jest gluchy!!! Moze nie calkiem ale na wiekszosc odglosow i dzwiekow nie reaguje. Z poczatku myslelismy ze jest wobec nas poprostu obojetny i nieposluszny. jednak minely juz 3 tyg jak Nefer jest z nami i nic pod tym wzgledem sie nie zmienilo. Bylismy w zwiazku z tym u wet ale powiedzieli ze nie sa wstanie zbadac jego sluchu pozostaje nam obserwacja. poza tym wszystko jest ok z Dzerid dogaduja sie doskonale. jesli chodzi o kastracje to po 10 wrzesnia bedzie juz po.pozdarwiam Mirella



jasna anielko.. faktycznie że Nefer nie reagował i na nasze wołanie w schronie, kiedy siedział w budzie, kiedy na spacerze mówiliśmy do niego to "olewał" .... też myślałam że po prostu podniecony spacerem nie ma ochoty na reagowanie np. na imię, lub po prostu w domu wołano na niego inaczej...

dziewczyny... gdzie na śląsku jest jakiś specjalista laryngolog?? :hmmmm:

może to nic poważnego, może niewielka operacja pomoże Nefciowi...

Fanty na bazarki się znajdą.... mus go przebadać pod tym kontem :placz:

Posted

Zaraz będę się kontaktować z bullterierowymi znawcami sprawy więc dowiemy się co i jak ... czy jakiś test zrobić jeszcze , badanie ... poproszę tez na wąteczek kogoś kto ma głuchą sunię ...to też nam powinno rozświetlić sytuację ...najważniejsze że nadal jest nasz domeczek chętny do współpracy no i nie możemy ich przecież zostawić samych ...

Posted

:( smutne wiesci. W sumie ja mu zawsze dlonia pokazywalem co ma robic, ciekawi mnie jak on na imie ragowal przeciez byl okres gdy mowilem nefer to sie obracal,przychodzil a moze to czysty przypadek nie wiem. Oby to nie bylo nic bardzo powaznego. A co do tego fotela to u mnie tez dalo sie zauwazyc ze nie bardzo mu pasuje gdy on lezy a ja chcialem cos z nim porobic tyle ze mi okazywal to tym ze wymownie spogladal na mnie i wstawal i szedl lezec gdzie indziej. Biedny chlopak 3mam kciuki

Posted

hmmm na moje oko to fotel powinien być usunięty albo po prostu jesli pies tam tylko pokazuje określone zachowanie to moze dac mu tam odpocząć albo zganiać go stamtąd inaczej - czyli np. na coś dobrego - zejdzie - nagroda, nie zejdzie - ni ma nagrody - widać uznał on fotel za oazę spokoju i nie chce by mu w tym przeszkadzać...no ale może ja teoryzuję:diabloti:

Posted

posłuchajcie sprawa jest i nie jest skomplikowana, słuch można zbadać bardzo łatwo,byle głupi to potrafi. Wystarczy np upuścić klucze za nim,takżeby nie widział albo nie upuszczać ich,bo poczuje drgania podłoza i się obróci a potrząsnąć nimi tylko, to dziwięk dość ostry,jak się odwróci, znaczy , że słyszał,poza tym odkurzacz, popatrzeć jak śpi,jeśłi śpi a ktośwchodzi do pomieszczenia , otwiera np drzwi a on nadal śpi, znaczy , że nie słyszy, arlekiny nie muszą być kompletnie głuche a mieć tzw poważny niedosłuch, moja w zasadzie ma tak poważny, że słyszy tylko wrzask i baaaaardzo głośne szczekanie ,nic poza tym.Psy z niedosłuchem bywają bardzo wrażliwe,nie lubią być zaskakiwane, nie należy ich znienacka budzić a podstawiać najpierw rękę pod nos. Świenie reagują na gesty, lubią kontakt wzrokowy zprzewodnikiem. Trzeba jednak uważać, bo bywają ze względu na kalectwo nadpobudliwe,nie wolno dopuścić aby zachowywał się agresywnie,trzeba mu to wybić z głowy, do tego potrzeba zaopatrzyćsię w kaganiec fizjologiczny choppoi zdecydowanie okazać mu, że nie będziecie tolerować jakiejkolwiek samowoli. On musi być podległy nawet za cenę założenia kolczatki i kagańca i zrzucenia go z tego fotela nawet kiedy warczy, bo w przeciwnym razie takipies stanowi ogromne niebezpieczeństwo.Ja byłam z moją u doskonałego tresera i dla dobra ludzi którzy z nia obcują muszę się stosować do przykazań,na szcześćie jest mi ona całkowicie podległa i na mojegwałtowne niezadowolenie reaguje właściwie alenigdy nie wiadomo co może jej strzelićdo głowy,na tresera, kiedy chciałjej nie pozwolić wspinać się nakolana rzuciła się do twarzy. Głuche psy mają swoje humory,ja mam kilostopniową skalę gastów oznaczających dezaprobate niezadowolenie wreszcie gniew ana końcu całkowity zakaz.takim gestem ostateczności jest uniesienie wysoko rąk do góry i zaciśnięcie pieśći jabym unosiła sztangę, dodatkowo mina, ona to rozumie i się wtedy cofa, jest to jedyny taki moment bo z reguły nie cofa się i nie ustępuje

Posted

treserka nakazała mi absolutnie i zdeydowanie tłumić jakąkolwiek agresje u psa, nie wolno dopuścić, żeby w stosunku do kogokolwiek uznał że warczenie powoduje u nas strach i cofnięcie się, bo jełśi to utrwali z nami krucho. Poza tym wszystkim z głuchym psem ja przynajmniej dogaduję się bez najmniejszych problemów ale początek był taki że musiałam ustalić sobie z nią że to ja tam dowodzę, choćmoja jest zdecydowaną dominantką.

jest to o tyle trudne że ona stoi bez ruchu, z rozstawionymi przednimi łapami,cała wyprężona,jakby szykowała się do skoku, dzwięki jej nie rozpraszają, ma wzrok martwy jak rekin, nie mruga, tylko tak stoi i patrzy.ja siępsów absolutnie nie boję pracuję z nimi całe życie ale wierzcie mi, ciarkiprzechodzą po plecach w takim momencie

Posted

Rybon :Rose: dzięki ogromne za odwiedzenie wątku i cenne wskazówki które zostaną przekazane do DT Neferka .... myślę ze zaprosimy ich tutaj bo tak chyba będzie najlepiej

Posted

i tu się zgadzam z przedmówczynią ... co pisałam chyba Ali na gg ... jemu teraz potrzeba lekcji typu NIKT SIĘ ZASRAŃCU CIEBIE NIE BOI ... bo nie wiadomo jak było w poprzednim domu w tym przed schroniskiem , jak bardzo sobie wpoił , to że warczy i wszyscy na drzewo uciekają .... u Mateusza dostał powtórkę lekcji , że potrafi skutecznie wystraszyć przeciwnika.
Teraz bardzo silna , zdecydowana ręka , ręka która się nie przestraszy , która się nie zawaha .. oczywiście w kagańcu , bo nie ma pewności , że on zębów nie używał ...
W domu kaganiec i kolce na szyi ... niestety delikatnymi metodami nie da sie takiego zachowania wyeliminować ... on musi wiedzieć , że nikt się go już nie przestraszy.
Że mimo ,że warczy .. a będzie warczał i może też uderzyć ... i tak to człowiek jest górą i należy go słuchać .... i żadne głaskanka , niunianka ..... poszedł na miejsce i ma być wykonane .. jeśli nie wykona , to go tam zanieść i powiedzieć NO ;)

Ta głuchota , to może być nie wada słuchu , a olewanie człowieka ..... lub reaguje zobojętnieniem .. nie interesuje go coś .... mogę powiedzieć , że moje psy też bywają głuche ;)

I teraz pytanie , czy nowi właściciele będą w stanie niestety całe życie tego psa , być górą .. bo owszem można wypracować by on był miły , słodki i posłuszny .. ale może byc tak , że chwila słabości pana i bal się zacznie od nowa.

On na ten fotel , to powinien mieć teraz całkowity zakaz wchodzenia i/lub klatka na ryj i ćwiczenia - zejdź - wejdź ..... zawsze można sobie pomóc smyczą.

Twarde , jasne reguły i ten pies będzie chodził jak zegarek i przy tym będzie też bardziej wyluzowany i szczęśliwy.
Są psy które niestety wymagają , że tak nazwę kieratu , bo inaczej im woda sodowa do mózgu uderza ....
11 lat miałam takiego słodziaka .... który każdego dnia sprawdzał , jak bardzo dużo może sobie pozwolić ....

a jak on reaguje , jak np ktoś siedzi na TYM fotelu i go zawoła do siebie .. też mu się nie podoba ? czy tylko jak wejdzie w stan posiadania mebla , to mu się w mózgu zmienia ?

Posted

Doddy, najpierw z całym szcunkiem trzeba nad psem zapanować najmniejszymi dostępnymi środkami, bo dogo ma ogromną inklinację do przesady i w finansach i w czynnosciach, tu się dość rzadko respektuje fakt, że pieniądze i ludzki czas maja swoja wartość. Sprawy słuchu psa można zupełnie z powodzeniem rozwiązać za darmo , samemu w domu, bez transportów, nakładów, szaleństw, ja nie jeździłam do wrocka i wiem co mojemu psu dolega, mało tego , nie zamierzam tam jechac, bo to owaszem niezwykle naukowe i profesjonalne ale całowicie zbędne w przypadku wad genetycznych, jeśłi istnieje cień podejrzeń, że pies przechodził jakieś liczne stany zapalne uszu, że mógł w dzieciństwie dostawać gentamycynę w dużych ilościach...ale to i tak niczego spacjalnie nie zmieni, bo nie niedosłuch psa jest tu problemem a agresja, którą bezwzględnie trzeba psu wybić z głowy jak najszybciej. ja za wszystko muszę płacić sama, więc i pieniądze wydaje mi się nieco inaczej.
W przypadku mojej astki jej głuchota jest dla mnie szalonym atutem, natomiast agresja nie, bo mam zakaz kontaktowania psa z dziećmi, nakaz pacyfikowania psa , kiedy nie pozwala się do mnie nikomu zbliżyć warcząc głucho pod stołem, muszę nie spuszczać jej z oka i musiałam przysiąc treserce, że jeśli się sytuacja nie będzie dawała opanować, to nie przekażę jej juz nikomu innemu. Kocham spać z nią a jednak będę musiała ja wyesmitowac z łóżka, bo wraca mój TZ z zagranicy, oni się nie znają w ogóle i istnieje zagrożenie, że ona go nie wpuści do łóżka. Ten pies musi być u kogos, kto to wszystko zakarbuje sobie w głowie i będzie miał świadomość, wtedy wszystko ułoży się bez problemów. pamiętajcie, że atak tej wielkości psa (już) jest bardzo trudny do obrony. Choć ast nie wydaje się być gigantem wśród bojowców

Posted

Agata, dostałam pw z prośbą o podanie gdzie się robi BEARa, więc napisałam.
O agresji Nefera się nie wypowiadam.

Pytanie do dziewczyn z Jastrzębiej - czy Nefer w schronisku albo podczas Waszej opieki nad nim wykazał kiedykolwiek cień - prób sprawdzenia Was, agresji, ostrzegania Was?
Pytanie do poprzedniego domu jak wyżej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...