Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

chciałam zacytowac Koperka, ale coś mi nie wyszło. w każdym razie gdyby Miś trafił ostatecznie do mojego taty, to byłby sam, bez dzieci i innych zwierząt.

Posted

a szkoda, lubi towarzystwo. moglby miec kolege kota lub psa, z dziecka tez by sie cieszyl. cos by go glaskalo czesto, bo dzieci tak maja. on jest taki cudny. ale juz tak uwiniony.
a o ta fredke wypytam sie i zdjecia porobie. porobilam zdjecia krolikom i kotom fredka sie nie zalapala, bo nie wiem czy gryzie czy nie. krolika mam i wiem mniej wiecej jak sie zachowuje a fredki to obce mi zwierzeta. jak tlko cykne fotki, a bede w schronie najprawdopodobniej w przyszlym tyg jak nie w pod koniec tego, zamieszcze. dzis zapomnialam aparatu i aga robila komorka ale wyszly ok.
a moze masz chetnego na kotka?

Posted

chyba normalnie przejade sie jutro do schronu zobaczyc ten cud. fredka w nowym domu i owczarek tez.
w to ze czarna mini sunka w domu to uwierze, bo na moich oczach sie ten cud dokonal. ale nie, to jutro jestem w schronie i od razu porobie zdjecia kudlaczowi, jak pan bogdan da go znowu na spacer.
matko jak mu potrzebna kapiel i czesanie i nowy domek. bo na co te zabiegi jak znowu wroci do boksu...

Posted

irysek napisał(a):
ale nie, to jutro jestem w schronie i od razu porobie zdjecia kudlaczowi, jak pan bogdan da go znowu na spacer.
matko jak mu potrzebna kapiel i czesanie i nowy domek. bo na co te zabiegi jak znowu wroci do boksu...


widać, że Misiowi potrzebna jest kąpiel i czesanie. ja cały czas się nie poddaję i wierzę, że tata się zgodzi. tylko ja bym chciała, żeby to było już, natychmiast. mam nadzieje, że to kwestia kilku dni, nie może się przecież zastanawiać w nieskończoność.

Posted

fredki jednak nie ma, sa za to 3 kroliki. :) masa kotow, 3 kociaki i cala masa psow.
bylam dzis znowu w schronie, ale pozniej zdjecia nowe powklejam majkela. bo tak na niego wola pan bogdan a on juz reaguje. majkel slicznie, obszczekal mnie dzis. pewnie byl zly ze p. bogdan poszedl juz do domu i ze taki upal jest na dworze heh.

odkrylma przy okazji pare innych faajnych psiakow. kilka to bym zjadla.

Posted

kota to ja już nie mam jak wziąć. u mojej mamy jest kotka, u babci jest pies i 5 kotów a ja mam 3 podwórkowe, które karmie codziennie i pewnie 2 z nich (bo trzeci to dzikus), wylądują u mnie w zimie. no i wtedy już zostaną w domu. na razie ich nie biorę, bo jest ciepło, są najedzone, mają zbudowaną przez nas ocieplaną budkę. no i są wolne. nie wiem czy im nie zrobię krzywdy zamykając w mieszkaniu.

Posted

tak jak mowilam, bylam dzis w schronie. na spacerku nie bylam z majkelem, bo p. bogdan szedl juz do domu. w pt jak bede to go wezme, chociaz w schronie to dla niego zadna przyjemnosc. ciagnie tylko, bo chce wrocic do boksu i p. bogdana. pstryknelam mu kilka fotek. zaraz powstawiam. :)
zekije podrzuc tacie ;)









Posted

zwroccie uwage z jakim slicznym kolega mieszka w boksie (4 i 5 zdjecie, ten bialy za majkelem)
i na ostatnim jak chce na niego zapolowac czarny pies z budy ;) (ale majkel dal sobie z nim rade).

Posted

na te zdjęcia to ja cały dzień czekałam :) tacie właśnie przesłałam. jaki majkel jest uroczy, a na drugim zdjęciu strasznie przypomina naszego Baksa. kąpiel i czesanie zdziałałyby cuda :) ale powiem Wam, że na tych zdjęciach sprawia wrażenie dosyc odważnego i chyba całkiem nieźle tam sobie radzi. chociaż oczy smutne i mordka wyciągnięta w stronę krat.

Posted

piekny piekny, a po kapieli i czesaniu bedzie ozdoba domu. ja wiem czy on odwazny. taki wszedobylski bardziej, ale bojazliwy tez nie jest. jak narazie schronisko nie odbilo sie negatywnie na jego psychice.
tato, ktory myslisz nad majkelem! decydujesz sie?

Posted

moje drogie Panie, spieszę poinformować, jak wygląda sytuacja. po wysłanych przedwczoraj zdjęciach majkela tata odpisał, żebym uwierzyła, że strasznie się łamie i kto wie. a dzisiaj powiedział mi, że na temat adopcji porozmawiamy po południu (był teraz zajęty), bo musi zawrzeć ze mną uład. domyślam się, że układ dotyczy opieki na majkelem w czasie jego urlopu. ale to dla mnie czysta przyjemność !! no i pytał jak szybko pies mógłby się znaleźć w Warszawie. no prosze, tyle się zastanawiał a teraz tak mu się spieszy :)

Posted

no i teraz ja chciałabym zapytać jak wygląda możliwo transportu, bo przyznam, że ciężko nam będzie po niego pojechać do Wrocławia. oczywiście ja zwrócę wszelkie związane z tym koszty. poza tym jak wygląda sama adopcja ? na pewno ktoś będzie chciał sprawdzić nowy dom dla psa - to oczywiste.

Posted

zekiye-to ten piesek nie dla Ciebie tylko dla taty.?
Czy mozesz opisac troszke dom ,ktory chce pod swoje skrzydla przejac pieska?Czy Twoj Tata mial wczesniej psa?I ile godzin piesek schroniskowy musi bac zamkniety sam?
Tak pytam, gdyz wszystkich pytam kto chce adoptowac zywa istote.

Posted

zekiye juz pisała, ze mieli psa. I cały czas zaznaczała , ze to pies dla taty. Super, ze taka się łamie juz bardzo.Jesli tylko to będzie na 100% i zazwrotem kosztow to transport się pewnie znajdzie. Tylko musi pasc ostateczna decyzja.

Posted

xxx zekije wczesniej juz opisywala jaka jest sytuacja u taty, ze mieli podobnego, ze brak, ze psiak bedzie mial dobrze. moge go zawiezc za zwrotem kosztow :)
(bedzie sie wtedy mozna zlozyc, bo bardzo pozadany jest transport na trasie wawa wrocek i w odwrotna strone) a ja kocham jezdzic autem, wiec dla mnie to sama przyjemnosc. pare pieskow juz ostatnio przewozilam.
wiec jak tylko tato sie zgodzi, wyciagne go, wstepnie wykapie, czesac nie bede bo mam alergie i w droge :)

Posted

nie ma problemu, dla jasności sytuacji mogę powiedzieć, że tata miał psy. jako nastoletni chłopiec znalazl na ulicy szczeniaka i przyniósł go do domu. Pik był z nimi do swojej śmierci - ze starości oczywiście. Jak ja miałam 6 lat (a obecnie mam już 30:) rodzice przygarnęli właśnie PON-a.(pewnie stąd ten sentyment u taty) kilka lat później, jak jeszcze żył PON, mama znalazła charta afgańskiego. pomimo ogłoszeń w gazetach i w naszej okolicy (to przecież rasowy pies) nie znalazł się właściciel (jeden facet chciał go zabrac na działkę na łańcuch, na co rodzice się nie zgodzili). mama zapowiedziała, że jak jego pan się nie znajdzie to pies zotanie z nami. no i został. Baks odszedł pierwszy, po kilku latach odszedł Roki. Pól roku po śmierci Rokiego na naszej drodze stanęła kolejna bida - Fuks (kundel przypominający wyglądem jamnika szorstkowłosego ale wielkości wyżła :) Ale tata już z nami wtedy nie mieszkał, jednakże do tej pory mogę liczyć na jego pomoc przy moim kosmatym synku (podczas urlopu czy wizyt u weterynarza - np. jak trzeba było wnieść 40 kg po narkozie na pierwsze piętro - pies miał guza w jamie brzusznej) Także o doświadczenie taty w kontaktach z psami (i ze zwierzętami w ogóle - równolegle z psami mieliśmy koty i mamy do tej pory) nie trzeba się martwić :)

Posted

oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że najlepiej gdyby pies trafił do domu z ogórdkiem, ale o taki dom nie łatwo. tata ma spore mieszkanie, nie ma już małych dzieci, które mogłyby ewentualnie molestować Misia, nie ma innych zwierząt, które mogłby być zazdrosne i przez które Misio mógłby się stresować, pracuje jak większość z nas - 8 godzin dziennie. ale kocha zwierzęta, jest odpowiedzialny i jak się zdecyduje go wziąć to juz nie odda (jak niestety robi gro ludzi), będzie go zabierał na długie spacery i rozpuszczał - jestem pewna :)

Posted

ja z twoich opisow wnioskuje, ze bedzie wlasnie tak jak opisujesz. znam kilka takich osob, dadza sie pokroic za psa, beda szli na piechote kilka km zeby kupic jedzonko dla psiaka jak zabraknie itd. zeby kazdy tak dbal. no nic, teraz tylko wszystko zalezy od taty. powiedz mu o tym transporcie, ze bylby laczony i ze wtedy wyjdzie taniej. niech sie szybko decyduje, wtedy sporo zwierzatek trafi do domkow (jk je podowoze hihi) fajnie by bylo.

Posted

mogę jeszcze dodać, że nasze psy nie należały (właśnie poza PON-em - uosobieniem spokoju, łagodności, oddania i posłuszeństwa) nie należały do najłatwiejszych. zarówno Roki (urodzony arystokrata:) nie był jak i Fuks (urodzony wiejski burek:) nie jest najposłuszniejszy. Fuks rzuca się na tramwaje, nie zawsze jest miły dla innych psów, nie wejdzie do autobusu i nie lubi kąpieli. to pewnie dlatego, że nigdy nie mieliśmy psa od szczeniaka, z wyboru, tylko znalezione i potrzebujące opieki. to pewnie po części również dlatego, że jest przez nas rozpuszczony. ale ja zawsze tłumaczyłam rodzicom, że to musi być przeznaczenie bo kto inny pewnie by się ich pozbył a u nas są do końca swoich dni, bo nie wyobrażam sobie jak można oddać albo wyrzucić psa po kilku latach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...