Poker Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 luka1 napisał(a):a jakieś imieninki sie nie kroją?, może rocznica wypadnięcia włosa? :cool3: Zamiast książki w prezencie - piesek :cool3: całkiem dobry pomysł, można znaleźć byle okazję :evil_lol: Quote
xxxx52 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 a moze do pieska dolozyc koteczka?:evil_lol: ojej chyba sie zle zrozumialysmy ,gdyz myslalam o pluszakach Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 luka1 napisał(a):a jakieś imieninki sie nie kroją?, może rocznica wypadnięcia włosa? :cool3: Zamiast książki w prezencie - piesek :cool3: włosy to już ojczulkowi prawie wszystkie dawno wypadły :) ale nie ze względu na sędziewy wiek, nie, nie - to genetyczna przypadłość mężczyzn w naszej rodzinie. urodziny już miał, a imieniny dopiero we wrześniu, więc piesek nie może tak długo czekać. dzisiaj będę się z nim widziała. przydałyby się jeszcze jakies foty Misia, jeśli to oczywiście możliwe. wiecie, że zdjęcia działają cuda. Quote
Poker Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 niestety,zdjęcia są tylko te ze schronu. Piesek może być prezentem do przodu,na tę wrześniową okazję :evil_lol:,to już niedługo. powiedz Tacie,że będzie miał naszą dozgonną wdzięczność, a on zyska najwierniejszego przyjaciela. W jakim mieście jest Tato? Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 ja to wszystko wiem, ale nie mogę go postawić przed faktem dokonanym i np. przywieźć mu Misia do domu, chociaż mam wielką ochotę to zrobić :diabloti: dzisiaj się spotykamy, no i zobaczymy. a mieszkamy w Warszawie. oczywiście pokryłabym wszelkie koszty transportu Misia Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 no i powiedziałam mu wczoraj, że przez niego siedzę jak na szpilkach. i nie tylko ja :) Quote
luka1 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 zekiye napisał(a):no i powiedziałam mu wczoraj, że przez niego siedzę jak na szpilkach. i nie tylko ja :) Prawidłowo, ja sie czuję jakbym miała jeża pod siedzeniem :oops: Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 jeza pod siedzeniem hehe dobre. a ja mam wiesci :) byalm dzis w schronie, oczywiscie zapomnialam aparatu. bylam na spacerze z kudlaczkiem, jesli mozna to nazwac spacerem. jak w koncu z aga znalazlysmy pana bogdana, opiekuna kudlaczka, to wyprowadzil go z boksu, chwile z nami pogadal i schowal sie do baraku. a kudlaczek hop i na klamke. i nie chcial sie ruszyc od baraku. bardzo lubi pana bogdana i z wzajemnoscia. pan bogdan mowi o nim same dobre rzeczy. ale to za chwilke. no i zaciagnelam go w koncu na trawke. pobiegal, ale tez musialam go ciagnac, bo jednak tesknota za P. bogdanem zwyciezala co rusz. kudlaczek jest przyjacielsko nastawiony do ludzi :) tak samo psy i koty. kotow nie widzi, nie gania, pieski traktuje neutralnie. czyli zero agresji. wesoly, ma swoj temperament. ale to dobrze, bo inaczej bylby takie rozmemlane kluchy. bardzo potrzebuje kapieli i czesania. p. bogdan mowi, ze uwielbia sie bawic woda... nalewa mu wode do miski, a ten podbiega i lapka traca, glowe wsadza, dlatego caly umorusany jest. jak sie go wykapie i wyczesze bedzie chodzacy cud. oprocz niego widzialam w schronie jeszcze 3 takie sliczne kudlacze jak on, ale juz nie tak umaszczone. 1 szary, drugi czarny, a trzeci nie pamietam. w ogole jest tyle slicznych pieskow teraz. aga wziela na rece na spacer ze szczeniakarni sunke mala i jak wchodzila, wychodzacy z baraku panstwo spytali sie czy do adopcji i ja zabrali ze soba do domu. sa tylko 2 szczeniaczki. jeden ma swiezb a drugi to owczarek niemiecki. taka puchata brazowo czarna kulka. moze ktos ma chetnych na takiego szczylka. Quote
BIANKA1 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Uwielbiam czytać opisy Iryska . " sa tylko 2 szczeniaczki. jeden ma swiezb a drugi to owczarek niemiecki." :evil_lol: Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 widzisz ja juz tak mam. jestem troche inna i to co dla innych smieszne dla mnie normalne. no i tak jak w tym przypadku to najprawdziwsza prawda. jeden chory na swiezb kundelek (sunia), a drugi zdrowy (na takiego wyglada) owczarek niemiecki. pamietam czasy jak cala szczeniakarnia byla zawalona. w kazdej klatce po 2,3 psy. teraz kilka doroslych tam siedzi (jamnik, maly bialy wypierdek, jedan wcisnieta w sam koniec kata i jeszcze taki maly, ktory glos traci od zawodzenia). a szczeniaczkow tylko 2. za to kotow, a kotow w kociarni. kazda klatka zajeta, a w 2 po dwa kotki. mysle nad wzieciem jednego maluszka takiego 1,5 2 miesiecznego. jak myslicie? brac? nie umiem szukac domu! a na 3 kota nie moge sobie pozwolic... Quote
BIANKA1 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 irysek napisał(a):widzisz ja juz tak mam. jestem troche inna i to co dla innych smieszne dla mnie normalne. no i tak jak w tym przypadku to najprawdziwsza prawda. jeden chory na swiezb kundelek (sunia), a drugi zdrowy (na takiego wyglada) owczarek niemiecki. pamietam czasy jak cala szczeniakarnia byla zawalona. w kazdej klatce po 2,3 psy. teraz kilka doroslych tam siedzi (jamnik, maly bialy wypierdek, jedan wcisnieta w sam koniec kata i jeszcze taki maly, ktory glos traci od zawodzenia). a szczeniaczkow tylko 2. za to kotow, a kotow w kociarni. kazda klatka zajeta, a w 2 po dwa kotki. mysle nad wzieciem jednego maluszka takiego 1,5 2 miesiecznego. jak myslicie? brac? nie umiem szukac domu! a na 3 kota nie moge sobie pozwolic... Irysku , nie wiem jak z kotami . Ja wziełam 2 w zeszłym tygodniu i oba odeszy prawdopodobnie na panleukopenie :cool1:Pogadaj z ULV . Quote
BIANKA1 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 irysek napisał(a):koty ze schronu? Tak . Jeden odszedł na drugi dzień , a drugi po 5 dniach pomimo leczenia .Jak pierwszy odszedł , a objawy miał jak przy p. , to prosiłam o test na panleukopenie. Dr, R, nie dał . Gdybyśmy z ULV wiedziały na 100% że to p . to byśmy dały surowicę . A mówili mi , ze to kk. Nie moge sobie tego darowac . Ten malec był taki przylepny , taki kochany :cool1: Quote
Poker Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 no , to mamy relacje z pierwszej ręki Iryska :evil_lol:.Nic ,tylko brać kudłaczka i kochać całym sercem. Quote
Poker Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 co to za psiak tak zawodzi w klatce? dorosły? i dlaczego jest w klatce? Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 zawodzi jamnik i taki maly kudlacz, w porownaniu z tym z tego watku malutki, bo ten z watku wcale nie jest niewielki. jest normalny, jak na pona przystalo. a zawodzi z tesknoty, tak jak jamnik. tak dlugo wyja i szczekaja, ze glosy potracily. w schronisku czekaja na nowy dom takze dwa kroliki (1 bialy taki zwykly z czerwonymi oczami, 1 baranek kawa z mlekiem taki troche dzikusek, no ale kazdy ma czasem zly dzien :)) moze ktos zna kogos kto potrzebuje krolika. np na prezent, czy na pasztet. polecam tego baranka, do zimy sie go troche podtuczy i bedzie jak znalazl hahah. ale tak na serio, to one na dom czekaja. aha jest jeszcze jeden taki bialawy z brudna plamka. obytrzy czekaja na dom. pani bianki kiedy pani wraca na wojnowskie wlosci. stesknilam sie za kudlatym malutkim brzdacem mikusiem. Quote
BIANKA1 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Irysku , zapraszam na wieś . Mikuś bedzie szczęsliwy :lol: Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 a gdzie to dokladnie? ile km od wrocka, z checia wpadne, grila by mozna zrobic :) bo ja ogrodka nie mam i dla mnie to wielka frajda. z tobikiem bym przyjechala :) Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Dziewczyny, widziałam się dzisiaj z tatą, przeczytałam mu relację iryska z dzisiejszych odwiedzin w schronisku i po raz kolejny obejrzeliśmy wszystkie zdjęcia pięknego i słodkiego Misia. strasznie mi głupio, bo ja nadal nie mogę Wam nic obiecac i jeszcze dzisiaj nie mogę powiedziec, ze decyzja zapadła i zabieramy chłopaka do Warszawy. mam nadzieje, że żadna z Was nie odbierze źle tego wahania - widzę jak tata bije się z myślami, ale nie dlatego, że nie jest przekonany do psa, bo jest. tylko on się cały czas boi, że nie poświęci pieskowi tyle czasu ile powinien, ze względu na prace, chociaż ja jestem przekonana, że pies miałby świetny dom. ja nie mogę przez to wszystko spac, cały czas drąże temat i cały czas mam nadzieje, dopoki nie powie mi, że na pewno go nie weźmie. sama zakochałam się w psie i najchętniej wzięłabym go do siebie. Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 widac, ze wasza rodzina kocha psy. ja mam rozwiazanie, tato jak juz sie przelamie wezmie czarnobialego, a ty dla siebie szarego, albo czarnego kudlacza. sa troche mniejsze wiec mniej klopotu z nimi bedzie. a tak samo kochane :) znam to, po smierci naszego jednego pieska, najpierw mama nie chciala tato chcial i tak z 2 miesiace, potem na odwrot. ale koniec koncow przygarneli kolejna bide. ktora pokochalam calym sercem. wierze, ze tato sie w koncu przelamie. wtedy go wyciagne (z pomoca mamy, ktora jeszcze o tym nie wie wykapie i uczesze) a potem moge go zawiezc do wawy. co wyjdzie na dobre kilku zwierzetom, bo ta trasa na dogo jest bardzo pozadana. przynajmniej tym razem by sie za paliwo zwrocilo ;) czekam z niecierpliwoscia na decyzje tatusa. Quote
Koperek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Sprostowanie: Szczeniak owcz. niem. został ukradziony i jest już u swoich prawnych wlaścicieli. Suczka chora na świerzb kończy swoje leczenie i można ją spokojnie adoptować. Króliki sa delikatnie mówiąc "porypane". Próbowałaś wsadzić do nich rękę, np. celem wsadzenia pokarmu lub nalania wody??:diabloti: Tylko nie róbcie z bohatera tego wątku towarzysza do dzieci- nie nadaje się i w mieszkaniu (tak, jak p. Bogdan powiedział) może robić raban, co będzie wynikiem wylewania wody, czy niszczenia pod wpływem dużego temperamentu. Nie chcę absolutnie zniechęcać, ale jak to pies ze schroniska- TRZEBA SIĘ NA WSZYSTKO PRZYGOTOWAĆ :) oprócz tego, że jest miłym psem! Quote
irysek Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 serio, nie ma juz tego owczarka w schronie. jeszcze dzis o 14ej tam tkwil. o suni ze swiezbem mowili, ze nie jest jeszcze do wydania, bo w trakcie leczenia... i panstwo dlatego adoptowali ta ktora aga miala na rekach, moze to tez zadzialalo inaczej. w koncu piesek na raczkach a w takiej ohydnej klatce to roznica. kroliki spoko, tylko ten baranek taki dzikusek. moj krolik tez ma czasem fochy w nosie i tak sie zachowuje. a ten komiczny. jak juz go otworzylam i aparat mial dobre ujecie to on cyk i glowa w gazete. taki spryciarz z niego. ale kochane. a ta tchorzofredka to co? taka smutna tam dzis wisiala na hamaczku. no i te psy dorosle w szczeniakarni. czemu one tam siedza? chore? i po co ktos kradl tego szczeniaka jak potem oddal do schronu, jakas paranoja... Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 ja nie obawiam się wylewania wody z misek - nasz PON, jak zostawał sam w domu, wywracał miski do góry dnem. tata raczej się boi, żeby mały nie wył jak zostanie sam, ale tego nie sprawdzimy, dopóki nie znajdzie się w domu. ja cały czas walcze i nie zamierzam się poddac dopóki nie usłyszę ostatecznie nie, a z tego co widzę tata nie ma ochoty powiedziec nie, bo gdyby miał się nie zgodzic to od razu by się nie zgodził Quote
zekiye Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 jeśli chodzi o tchórzofretkę - moja dobra koleżanka jest zapaloną miłośniczką fretek i stałą bywalczynią forum fretkowego. (sama zresztą też ma fretke, przygarniętą od jakiejś panienki, która twierdziła że Pakit gryzie i dlatego go oddaje, a jest to totalną bzdurą bo to najspokojniejszy tchórz jakiego znam) Agnieszka zresztą zaraziła mnie dogomanią :) gdyby udało się Wam zrobic zwierzakowi zdjęcia to poproszę Agnieszkę o pomoc w szukaniu domu. to zawsze kolejna osoba, która rozpuści wici. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.