Equus Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Gośka napisał(a):Matka go zdredowała :D ;p] Fajnie mu w dredach :) Gosia to może teraz jakiegoś pudla sznurowego byś zrobiła?;) Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Nie miałabym sumienia tak męczyć psa ;) Quote
filodendron Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Fajnie razem wyglądają - Mafia i Miki. To teraz będzie - o, to pudel, a ten drugi to jaka rasa? :D Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Póki co to między ludźmi jeszcze nie były ;) U mnie o człowieka to ciężko. Equus poważnie! Takie dredy to 3 dni roboty od rana do wieczora, szarpanie włosów żeby to porządnie skołtunić. Po tej operacji głowa swędzi jak diabli w dodatku robi się często uczulenie zanim głowa się przyzwyczai. Moje dziecię zrobiło se to na własną odpowiedzialność i z pełną świadomością. Biednemu psu nie mogłabym tego zrobić;) Takie dredy to w bólu i cierpieniu się rodzą, a dokręcanie ich! oj, trzeba kołek zagryzać. Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Kołtunisz włosy a potem dokręcasz przy samej skórze żeby odrostów nie było. Quote
filodendron Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Qrczę, nauczyciel anglika córki ma dredy do pół pleców - a nie wygląda na masochistę :D Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Bo to boli tylko jak się robi i to też zależy od tego jaki kto ma próg bólu - jedni mówią że nic a nic nie czują inni wręcz wyją z bólu. Mateusz zniósł to w sumie super, chociaż on zapuszczał włosy i czekał na te dredy prawie 2 lata, a jak się na coś tak długo czeka to wiadomo każdy ból się zniesie. Quote
nefesza Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Mama warkoczyli, Syn dredy... ciekawe, co wymysli Marek i Ala :D Chociaz Ala juz miala zapedy fryzjerskie o ile pamietam :) Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Tjaa Ala skomentowała fryzurę Mateusza - masz zaje... włosy hehe. A te co sobie sama ścięła powoli odrastają ;) Quote
Equus Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 właśnie zawsze mnie zastanawiało czy tych wszystkich puli i komodorów to skóra od tych ciężkich dredów nie boli... ale może jak mają tak od zawsze to "się przyzwyczaiła" ta skóra? Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Tak skóra się przyzwyczaja - na pewno! Quote
panbazyl Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 oj może byś mojego persa "po ludzku" zdredowała? Bo on sam się dreduje, ale jest to monolit a nie sznurki.... A skurczybyk wyczesać się nie daje... Muszę go w końcu wycinać i an wiosnę mam persa-punkowca (cały łysawy a na karku wielki grzebień rudego futra) Quote
Gośka Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Persy to golę, bo te dredy to większość ma, tzn przynajmniej ta większość która do mnie trafia, a na "punka" to mam jednego klienta którego tak strzygę, zostawiam mu grzywę i podcinam nożyczkami, właścicielom tak się podoba że ledwo odrośnie puszkiem od razu przychodzą żeby dogolić;) Quote
Equus Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Gośka napisał(a):a na "punka" to mam jednego klienta którego tak strzygę, zostawiam mu grzywę i podcinam nożyczkami, Chciałabym to zobaczyć, jak wygląda pers a'la punk Quote
Gośka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Niestety nie zabieram aparatu do pracy, ale może kiedyś wezmę i cyknę fotkę. Dzisiaj też przychodzi persik - kotka szynszylowa, ale standardowo, kołtun na kołtunie i żeby wbić się tam wogóle maszynką trzeba sobie najpierw dziurkę nożyczkami wyciąć ;/ Quote
aneta Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Zastanawiam się po co ludzie kupują persy, yorki , shih tzu jak nie mają minimum czasu na pielęgnację -( Ale groomerzy tez pogrywają (wrrrrrrrr) Ostatnio przyszli do ZK ludzie z obciętym shih tzu a powiedzieli kobiecie ze pies ma być wystawiany - pół roku miniumum na jaki taki obrost ..... Quote
Gośka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Tego nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem.... A shih tzu też dzisiaj było.... Skóra tak odparzona pod kołtunem że była k,rosta na kroście, ucho zapalone że ropa lała się - smród! Ucha musiałam szukać w kołtunach żeby nie obciąć. Łapy, brzuch, jedna wielka skała brudu i smrodu. Dobrze chociaż że pies cierpliwy, zastanawiałam się co też usłyszę jak go wł PO zobaczy, już się szykowałam że niech tylko powie cokolwiek w stylu: aleś ty brzydki/łysy itp Miałam opitolić, na szczęście dla wł. stwioerdził że nareszcie wygląda jak pies i można go będzie wymyć ;/ Słaba pociecha bo pewnie ze pół roku/rok znowu przyjdzie w identycznym stanie. Quote
filodendron Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Equus napisał(a):właśnie zawsze mnie zastanawiało czy tych wszystkich puli i komodorów to skóra od tych ciężkich dredów nie boli... ale może jak mają tak od zawsze to "się przyzwyczaiła" ta skóra? Może i się przyzwyczaja, ale spotkałam się z opinią, że po ścięciu dredów psy zrobiły się bardziej "jump" - dosłownie tak to zostało określone (chodziło o bergamasco). Quote
panbazyl Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Gośka napisał(a):Niestety nie zabieram aparatu do pracy, ale może kiedyś wezmę i cyknę fotkę. Dzisiaj też przychodzi persik - kotka szynszylowa, ale standardowo, kołtun na kołtunie i żeby wbić się tam wogóle maszynką trzeba sobie najpierw dziurkę nożyczkami wyciąć ;/ Kiedyś jak będę miała kota na punka to go obfocę. Mój to red silver, tak ma w metryce wpisane cokolwiek to znaczy, ale taki rudy platyna. A ten koltun-monolit to znam też.... Niestety persa włos jest koszmarnie miękki, a kot nie bardzo lubi się czesać. I zawsze na bokach i na zadku zostaje kawalek monolitu gdzie trzeba dziurkować...Co ja za grzebienie już stosowalam. Najlepiej bylo furminatorami, ale też nie do końca.... aneta napisał(a):Zastanawiam się po co ludzie kupują persy, yorki , shih tzu jak nie mają minimum czasu na pielęgnację -( Ale groomerzy tez pogrywają (wrrrrrrrr) Ostatnio przyszli do ZK ludzie z obciętym shih tzu a powiedzieli kobiecie ze pies ma być wystawiany - pół roku miniumum na jaki taki obrost ..... tez tego nie rozumiem. Ja swojego dostałam. Ale bardziej nie rozumiem dlaczego hodowcy dążą do takiego exterieru zwierząt. pers współczesny nie jest sam w stanie umyć sobie dooopki, ani pyszczka, bo ma nos za krótki.... Jest po prostu plaski i wlasną lapką nie jest w stanie wymyć tych miejsc.... To ja musze co jakiś czas myć mu doopkę w bidecie - bardzo dobre miejsce na mycie kota. Gorzej z czesaniem, bonie wytrzymuje zbyt dlugo (kot, nie ja) zabiegów pielęgnacyjnych). najlepiej znosi jeszcze "trymowanie", ale też nie do końca. ech... Ale psychicznie to jest kot marzenie. Nie lazi po meblach, nie zjada nic ze stolu, mozna nim zatykać przeciągi, bo kocha spać w zimnych miejscach. Lubi jeść zielone oliwki i surowe pomidory. Quote
Gośka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Filodendron nie wiem jak dredy ale moje warkoczyki to ok. 1,5 kg ważą, a przecież w porównaniu z takim bergamasco to mam ich tyle co on na ogonie. Wierzę że po ścięciu może "jumpować" ;) Panbazyl ludziom się po prostu nie chce... Kupują takiego persa, mniej więcej z tych samych powodów co husky z niebieskimi oczkami... ;/ Jeśli chodzi o sam wygląd typowego persa to faktycznie kot kaleka. Quote
nefesza Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Czytam i wlosy staja mi deba! Podczas mojego pobytu w szpitalu moj malzonek w koncu postanowil wyprac nasze lhasaki (tak sie zbieralam do tego, ze nie zdazylam). Niestety, nie wyczesal ich po tym. I chociaz sa obciete, to szczegolnie u suki koltuny sie porobily na lapach i przy tylku. Jak wrocilam to mi sie plakac chcialo, ale dalam rade rozczesac. Myslalam, ze gorzej byc nie moze i ze TOZ mnie scignie za znecanie. A Wy tu mnie pocieszacie, ze to bylo nic! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.