filodendron Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Fantastyczna sprawa takie wczesne przyzwyczajanie do różnych sytuacji :) Ja niestety niewiele wiedziałam o socjalizacji szczeniora i parę spraw mam położonych, ale że wtedy była ładna pora roku, to często gęsto przesiadywaliśmy z psem w pizzerii i teraz jedno jest pewne - mało jest psów, które zachowują się w restauracjach tak przyzwoicie i kulturalnie jak nasz ;) Generalnie jak go teraz oceniam z perspektywy trzech lat, to mam jak na dłoni - co z psem robiliśmy, gdy był mały, a czego niestety nie robiliśmy. Quote
Gośka Posted May 17, 2009 Author Posted May 17, 2009 Filodendron ja mam pierwszy raz w życiu szczeniaki i w sumie tylko raz w życiu miałam szczeniaka 7tyg - Bila. Reszta psów trafiała do mnie w wieku od 4 m-cy do 3 lat. Robię to wszytsko bardziej intuicyjnie, wydzwaniam do koleżanek które miały już mioty i czytam sporo. Wiem też na pewno że jeśli kiedykolwiek będę miała kupować następnego psa na pewno będę się upierać żeby miał 7 tyg (czyli tak jak jest w regulaminie że musi mieć min tyle) i trudno jeśli nie będzie widać co z niego wyrośnie. Quote
AniaRe Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Wiedziałam, że z dobrego miejca biorę sucz ...:) A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę. Bo musi mieć adresówkę. JUż rozmawiałam z Gosią, ze może żmijka w przyszłości , ale obroża z adresówką to dla mnie absolutna koniecznośc. Quote
pati Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 AniaRe napisał(a):ale obroża z adresówką to dla mnie absolutna koniecznośc. ja mam adresatke przy ringówce a jak go puszczam to ringówke związuje na krótko gumką Quote
AniaRe Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Ale u mnie psy chodza w obrożach 24 godzny na dobę. I jak raz moj Kapsel wydostał z działki pod bramą (zaprojektowaną na duże psy, bo tylko takie brałam swojego czasu pod uwagę ;)) , to znalazł się, zanim się dowiedziałam, ze się zgubił. I i tak wpadłam w histerię...co by było, gdybym najpierw się dowiedziała, ze zginął?? Dlatego Mokra bedzie nocisła na szyi coś, jeszcze nie wiem, co,obroże, żmijkę, byle adresówkę było do czego przyczepić. Quote
Energy Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 AniaRe napisał(a):A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę. Bo musi mieć adresówkę. Uważam, że jest to bardzo ważne i mądre:p Quote
filodendron Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Gośka napisał(a):Wiem też na pewno że jeśli kiedykolwiek będę miała kupować następnego psa na pewno będę się upierać żeby miał 7 tyg (czyli tak jak jest w regulaminie że musi mieć min tyle) i trudno jeśli nie będzie widać co z niego wyrośnie. Chodzi o to, żeby mieć większy wpływ na jego przyszłą "osobowość"? No, ale jak się patrzy na Twoje fotki, to do domu z dzieckiem można brać od Ciebie psa w ciemno choćby miał i rok :lol: Trudno o lepszą socjalizację. Ja pewnie nie będę już miała drugiego psa, ale gdybym miała (szczenię), to nosiłabym go ze sobą wszędzie - choćby cały czas na ręku. W przypadku naszego psa wszystkie doświadczenia z wczesnego szczenięctwa przekładają się na obecne zachowania punkt w punkt. Quote
Gośka Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 A przypomniało mi się, że jak Ford do mnie przyjechał to adresówkę miał na cieniutkiej gumce kapeluszówce. Spaść nie miala jak a i zaczepić jakby się zaczepiła o coś to gumka się rozciąga, pozatym w takiej gęstwinie futra na szyi nie miałaby szans na zaczepienie się o coś. Ale żmijka jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem, jest okrągła nie ma oczek w które mógłby się zaplątać włos i jest cieniutka więc na pewno nie splącze włosa na karku. Filodendron tylko z Bilem nie miałam problemów wychowawczych. Więc tak jakoś założyłam że to dzięki temu że tak wcześnie trafił do mnie. Pozatym rozmawiałam z kilkoma hodowcami i wg nich te 7 a nawet 6 tyg jest najlepszym okresem na wydanie szczenięcia do nowego domu. Ach no zapomniałam że i lhasa miałam od takiego wczesnego wieku. Quote
Hania Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 pati napisał(a):ja mam adresatke przy ringówce a jak go puszczam to ringówke związuje na krótko gumką Ja bym miała problem z tym, że pies chodzi cały czas na ringówce. Bo do tej pory wszystkie uczyłam, że ringówka to pewne rytuały i pewne zachowania - np mając ringówkę na szyi psy się nie załatawiają. Quote
Hania Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 filodendron napisał(a):Ja pewnie nie będę już miała drugiego psa, ale gdybym miała (szczenię), to nosiłabym go ze sobą wszędzie - choćby cały czas na ręku. W przypadku naszego psa wszystkie doświadczenia z wczesnego szczenięctwa przekładają się na obecne zachowania punkt w punkt. A my przy socjalizowaniu Szyszki (w tej chwili 8 - miesięczna cavalierka) świadomie zreyzgnowałyśmy z zabierania jej wszędzie. Jeździła dużo, ale tylko wtedy gdy wiedziałyśmy, że środowisko jest kontrolowalne, lub przewidywalne. Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Jeżeli zdaży się cos nieprzyjemnego - szczególnie w fazie gdy wycofywanie przeważa już nad podążaniem - szczeniak może (z dużym prawdopodobieństwem) zapamiętać to do końca życia. Dlatego Szyszka byłą uczona, że świat jest miły :). Quote
Gośka Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 O bardzo mądrze, ja też Ali nie pozwalam nosić szczeniaków, żeby ich nie upuściła i żeby się nie zraziły do niej. Oczywiście czasami je podniesie, ale staram się żeby byli pod kontrolą. I dlatego też nie zostawiam ich na pełną socjalizację z kotem, bo jakby Zuzia sprawiła szczeniakom lanie to mogłoby być źle. A Bilu tylko "naryczy" na nie, chociaż ostatnio widziałam że pomału olewają jego ryki i wszytskie pędzą za nim zachwycone:evil_lol: Quote
Hania Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Z tego co wiem rodzaj obroży łańcuszkowej. Podać Ci nr konta? ;) Quote
pati Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p jak chce się wystawiać pudla to obroży założyć się nie da niestety a na żmijce czy łancuszku sie mi poddusza wiec ma ringówke ze skórą na szyjce. Gosia ale nam sie ofuuje u ciebie :evil_lol: Quote
filodendron Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Hania napisał(a):A my przy socjalizowaniu Szyszki (w tej chwili 8 - miesięczna cavalierka) świadomie zreyzgnowałyśmy z zabierania jej wszędzie. Jeździła dużo, ale tylko wtedy gdy wiedziałyśmy, że środowisko jest kontrolowalne, lub przewidywalne. Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Jeżeli zdaży się cos nieprzyjemnego - szczególnie w fazie gdy wycofywanie przeważa już nad podążaniem - szczeniak może (z dużym prawdopodobieństwem) zapamiętać to do końca życia. Dlatego Szyszka byłą uczona, że świat jest miły :). Nie no, pewnie, że to trzeba jakoś zdroworozsądkowo - nie zabrałabym szczeniaka, żeby sobie posluchał, jak pracuje piła tarczowa ;) Chciałam tylko powiedzieć, że wyraźnie widzę, że te sytuacje, które przerobiliśmy gdy był szczenięciem nie są dla niego problemem. Na przykład nosiłam go do stajni i koń jest teraz ok. Krowę zobaczył pierwszy raz na oczy, gdy miał półtora roku i był w kompletnym szoku. Do dziś panicznie boi się krów (no bo w mieście za bardzo nie ma gdzie go z nimi oswoić ;)) Quote
AniaRe Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 pati napisał(a):moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p jak chce się wystawiać pudla to obroży założyć się nie da niestety a na żmijce czy łancuszku sie mi poddusza wiec ma ringówke ze skórą na szyjce. Gosia ale nam sie ofuuje u ciebie :evil_lol: No, nie do końca się zgodzę. W końcu w domu pies się nie załatwia, prawda? A jak ma biegunkę, to trudno, nic nie poradzimy. Ale tu idzie o nawyk. Na ringówce sie "pracuje" a w obróżce chodzi normalnie. Quote
Equus Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Szczeniaczki przepiękne:loveu: Hania napisał(a):Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Hania a możesz podać ramy czasowe okresu socjalizacji? AniaRe napisał(a):A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę. Dla mnie też. Nie wyobrażam sobie wyprowadzania psów w środku miasta bez smyczy. Choć przyznam bez bicia że wystawy nie są moim priorytetem:eviltong: Quote
Energy Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Equus napisał(a):Dla mnie też. Nie wyobrażam sobie wyprowadzania psów w środku miasta bez smyczy. Choć przyznam bez bicia że wystawy nie są moim priorytetem:eviltong: Hi, hi no dla mnie też nie:evil_lol: Natomiast zdecydowanym priorytetem jest obroża z adresówką:p Quote
AniaRe Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Equus napisał(a): Hania a możesz podać ramy czasowe okresu socjalizacji? Od 3 tyg do ca.7 jest to okres największej otwartości i gotowości przjmowania pozytywnego nowości-jako czegos normalnego, od mniej wiecej 5 tyg. pojawia się już stopniwo i coraz bardziej się nasila także lęk przed nowym. A okres socjalizacji kończzy się w ca. 12 tyg. (max.16 tyg.) Długość tych okresów jest w pewnej mierze też zleżna od rasy, ale tak należy zakładać ogólnie. Quote
AniaRe Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 pati napisał(a):moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p Kwestia ringówki na wystawach da się porównac z kamizelką psa dogoterapeuty, czy asista. Ubrany w kamizelkę asist jest "w pracy" i pewnych rzeczy nie robi lub robi, w zależności, jak jest nauczony. Quote
Gośka Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 No proszę, nie wiedziałam o tym okresie socjalizacji. No to dziewczyny spokojnie możecie przeprowadzać remonty w domu:eviltong: Szczeniaki na podwórko wychodzić muszą a że nie ma innej możliwości jak wyprowadzanie ich 10 m od huczących, wibrujących maszyn to mają je poważaniu;) Zsocjalizowały sie ze znacznie bardziej hałasującymi rzeczami niż piła łańuchowa. Z tego co obserwuję to dziewczyny wogóle nie mają strachu prze nowymi rzeczami w otoczeniu, Klusek jest ostrożniejszy ale też nie widzę żeby się bał. Zresztą wtedy musiałyby ciągle się bać, bo co wyjdą to zmiana "wystroju" na zewnątrz:cool3: Co do załatwiania - moje psy nie potrafią się załatwić wogóle na smyczy. Quote
AniaRe Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Tylko obecne dążenie do prawdłowej socjalizacji, zgodnie z zasadą "Złotej Dwunastki" jest często realizowanowane w pewnym sensie ilościowo-tyle a tylke róznych doświadczeń, a zapomina się o najważnieszym: że wszystkie doświadczenia z tego okresu musza byc pozytywne albo obojętne. Lepiej dostarczyc psu połowę doznań, ale miłych. Socjalizacja nie może być okresem nieustannego stresu. Gośka> to u Ciebie to wariant optymalny - naturalne środowisko takie głośne, z mama, która sie nie boi. I rozpoczęte w fazie otwartości, przed pojawieniem tenedecji unikania. I podróże naturalne, tez w towarzystawie mamy. W kontrolowalne środowisko. Quote
Gośka Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 AniaRe no niestety rozpoczęte przed okresem lęku, nie ukrywam że wolałabym aby to było zrobione w tydzień i spokój:razz: Prace się posuwają, a Mokra chce na konika;) no właź z pańciem na kolankach Ala Quote
Gośka Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 Kilka fotek z dzisiaj czego się nie skosi to szkodniki zjedzą:evil_lol: wszystkiego trzeba spróbować Klusek wypatruje ofiary;) a to najlepsza pozycja Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.