Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fantastyczna sprawa takie wczesne przyzwyczajanie do różnych sytuacji :) Ja niestety niewiele wiedziałam o socjalizacji szczeniora i parę spraw mam położonych, ale że wtedy była ładna pora roku, to często gęsto przesiadywaliśmy z psem w pizzerii i teraz jedno jest pewne - mało jest psów, które zachowują się w restauracjach tak przyzwoicie i kulturalnie jak nasz ;)
Generalnie jak go teraz oceniam z perspektywy trzech lat, to mam jak na dłoni - co z psem robiliśmy, gdy był mały, a czego niestety nie robiliśmy.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Filodendron ja mam pierwszy raz w życiu szczeniaki i w sumie tylko raz w życiu miałam szczeniaka 7tyg - Bila. Reszta psów trafiała do mnie w wieku od 4 m-cy do 3 lat. Robię to wszytsko bardziej intuicyjnie, wydzwaniam do koleżanek które miały już mioty i czytam sporo. Wiem też na pewno że jeśli kiedykolwiek będę miała kupować następnego psa na pewno będę się upierać żeby miał 7 tyg (czyli tak jak jest w regulaminie że musi mieć min tyle) i trudno jeśli nie będzie widać co z niego wyrośnie.

Posted

Wiedziałam, że z dobrego miejca biorę sucz ...:)

A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę. Bo musi mieć adresówkę.
JUż rozmawiałam z Gosią, ze może żmijka w przyszłości , ale obroża z adresówką to dla mnie absolutna koniecznośc.

Posted

AniaRe napisał(a):
ale obroża z adresówką to dla mnie absolutna koniecznośc.


ja mam adresatke przy ringówce a jak go puszczam to ringówke związuje na krótko gumką

Posted

Ale u mnie psy chodza w obrożach 24 godzny na dobę.
I jak raz moj Kapsel wydostał z działki pod bramą (zaprojektowaną na duże psy, bo tylko takie brałam swojego czasu pod uwagę ;)) , to znalazł się, zanim się dowiedziałam, ze się zgubił. I i tak wpadłam w histerię...co by było, gdybym najpierw się dowiedziała, ze zginął??
Dlatego Mokra bedzie nocisła na szyi coś, jeszcze nie wiem, co,obroże, żmijkę, byle adresówkę było do czego przyczepić.

Posted

AniaRe napisał(a):
A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę. Bo musi mieć adresówkę.


Uważam, że jest to bardzo ważne i mądre:p

Posted

Gośka napisał(a):
Wiem też na pewno że jeśli kiedykolwiek będę miała kupować następnego psa na pewno będę się upierać żeby miał 7 tyg (czyli tak jak jest w regulaminie że musi mieć min tyle) i trudno jeśli nie będzie widać co z niego wyrośnie.

Chodzi o to, żeby mieć większy wpływ na jego przyszłą "osobowość"? No, ale jak się patrzy na Twoje fotki, to do domu z dzieckiem można brać od Ciebie psa w ciemno choćby miał i rok :lol: Trudno o lepszą socjalizację. Ja pewnie nie będę już miała drugiego psa, ale gdybym miała (szczenię), to nosiłabym go ze sobą wszędzie - choćby cały czas na ręku. W przypadku naszego psa wszystkie doświadczenia z wczesnego szczenięctwa przekładają się na obecne zachowania punkt w punkt.

Posted

A przypomniało mi się, że jak Ford do mnie przyjechał to adresówkę miał na cieniutkiej gumce kapeluszówce. Spaść nie miala jak a i zaczepić jakby się zaczepiła o coś to gumka się rozciąga, pozatym w takiej gęstwinie futra na szyi nie miałaby szans na zaczepienie się o coś. Ale żmijka jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem, jest okrągła nie ma oczek w które mógłby się zaplątać włos i jest cieniutka więc na pewno nie splącze włosa na karku.

Filodendron tylko z Bilem nie miałam problemów wychowawczych. Więc tak jakoś założyłam że to dzięki temu że tak wcześnie trafił do mnie. Pozatym rozmawiałam z kilkoma hodowcami i wg nich te 7 a nawet 6 tyg jest najlepszym okresem na wydanie szczenięcia do nowego domu.
Ach no zapomniałam że i lhasa miałam od takiego wczesnego wieku.

Posted

pati napisał(a):
ja mam adresatke przy ringówce a jak go puszczam to ringówke związuje na krótko gumką


Ja bym miała problem z tym, że pies chodzi cały czas na ringówce. Bo do tej pory wszystkie uczyłam, że ringówka to pewne rytuały i pewne zachowania - np mając ringówkę na szyi psy się nie załatawiają.

Posted

filodendron napisał(a):
Ja pewnie nie będę już miała drugiego psa, ale gdybym miała (szczenię), to nosiłabym go ze sobą wszędzie - choćby cały czas na ręku. W przypadku naszego psa wszystkie doświadczenia z wczesnego szczenięctwa przekładają się na obecne zachowania punkt w punkt.


A my przy socjalizowaniu Szyszki (w tej chwili 8 - miesięczna cavalierka) świadomie zreyzgnowałyśmy z zabierania jej wszędzie. Jeździła dużo, ale tylko wtedy gdy wiedziałyśmy, że środowisko jest kontrolowalne, lub przewidywalne. Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Jeżeli zdaży się cos nieprzyjemnego - szczególnie w fazie gdy wycofywanie przeważa już nad podążaniem - szczeniak może (z dużym prawdopodobieństwem) zapamiętać to do końca życia. Dlatego Szyszka byłą uczona, że świat jest miły :).

Posted

O bardzo mądrze, ja też Ali nie pozwalam nosić szczeniaków, żeby ich nie upuściła i żeby się nie zraziły do niej. Oczywiście czasami je podniesie, ale staram się żeby byli pod kontrolą. I dlatego też nie zostawiam ich na pełną socjalizację z kotem, bo jakby Zuzia sprawiła szczeniakom lanie to mogłoby być źle. A Bilu tylko "naryczy" na nie, chociaż ostatnio widziałam że pomału olewają jego ryki i wszytskie pędzą za nim zachwycone:evil_lol:

Posted

moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p
jak chce się wystawiać pudla to obroży założyć się nie da niestety a na żmijce czy łancuszku sie mi poddusza wiec ma ringówke ze skórą na szyjce.

Gosia ale nam sie ofuuje u ciebie :evil_lol:

Posted

Hania napisał(a):
A my przy socjalizowaniu Szyszki (w tej chwili 8 - miesięczna cavalierka) świadomie zreyzgnowałyśmy z zabierania jej wszędzie. Jeździła dużo, ale tylko wtedy gdy wiedziałyśmy, że środowisko jest kontrolowalne, lub przewidywalne. Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Jeżeli zdaży się cos nieprzyjemnego - szczególnie w fazie gdy wycofywanie przeważa już nad podążaniem - szczeniak może (z dużym prawdopodobieństwem) zapamiętać to do końca życia. Dlatego Szyszka byłą uczona, że świat jest miły :).

Nie no, pewnie, że to trzeba jakoś zdroworozsądkowo - nie zabrałabym szczeniaka, żeby sobie posluchał, jak pracuje piła tarczowa ;) Chciałam tylko powiedzieć, że wyraźnie widzę, że te sytuacje, które przerobiliśmy gdy był szczenięciem nie są dla niego problemem. Na przykład nosiłam go do stajni i koń jest teraz ok. Krowę zobaczył pierwszy raz na oczy, gdy miał półtora roku i był w kompletnym szoku. Do dziś panicznie boi się krów (no bo w mieście za bardzo nie ma gdzie go z nimi oswoić ;))

Posted

pati napisał(a):
moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p
jak chce się wystawiać pudla to obroży założyć się nie da niestety a na żmijce czy łancuszku sie mi poddusza wiec ma ringówke ze skórą na szyjce.

Gosia ale nam sie ofuuje u ciebie :evil_lol:


No, nie do końca się zgodzę. W końcu w domu pies się nie załatwia, prawda?
A jak ma biegunkę, to trudno, nic nie poradzimy. Ale tu idzie o nawyk.
Na ringówce sie "pracuje" a w obróżce chodzi normalnie.

Posted

Szczeniaczki przepiękne:loveu:

Hania napisał(a):
Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne.

Hania a możesz podać ramy czasowe okresu socjalizacji?


AniaRe napisał(a):
A co do obrozy: dla mnie pies, nawet pudel, musi mieć obrożę.

Dla mnie też. Nie wyobrażam sobie wyprowadzania psów w środku miasta bez smyczy. Choć przyznam bez bicia że wystawy nie są moim priorytetem:eviltong:

Posted

Equus napisał(a):
Dla mnie też. Nie wyobrażam sobie wyprowadzania psów w środku miasta bez smyczy. Choć przyznam bez bicia że wystawy nie są moim priorytetem:eviltong:


Hi, hi no dla mnie też nie:evil_lol:
Natomiast zdecydowanym priorytetem jest obroża z adresówką:p

Posted

Equus napisał(a):

Hania a możesz podać ramy czasowe okresu socjalizacji?



Od 3 tyg do ca.7 jest to okres największej otwartości i gotowości przjmowania pozytywnego nowości-jako czegos normalnego, od mniej wiecej 5 tyg. pojawia się już stopniwo i coraz bardziej się nasila także lęk przed nowym.
A okres socjalizacji kończzy się w ca. 12 tyg. (max.16 tyg.) Długość tych okresów jest w pewnej mierze też zleżna od rasy, ale tak należy zakładać ogólnie.

Posted

pati napisał(a):
moim zdaniem jak pies ma narobić na ringu czy w hali to narobi z ciśnieniem nie wygrasz niezależnie co ma na szyji. Jak mus to mus :p



Kwestia ringówki na wystawach da się porównac z kamizelką psa dogoterapeuty, czy asista.
Ubrany w kamizelkę asist jest "w pracy" i pewnych rzeczy nie robi lub robi, w zależności, jak jest nauczony.

Posted

No proszę, nie wiedziałam o tym okresie socjalizacji.
No to dziewczyny spokojnie możecie przeprowadzać remonty w domu:eviltong:
Szczeniaki na podwórko wychodzić muszą a że nie ma innej możliwości jak wyprowadzanie ich 10 m od huczących, wibrujących maszyn to mają je poważaniu;) Zsocjalizowały sie ze znacznie bardziej hałasującymi rzeczami niż piła łańuchowa. Z tego co obserwuję to dziewczyny wogóle nie mają strachu prze nowymi rzeczami w otoczeniu, Klusek jest ostrożniejszy ale też nie widzę żeby się bał. Zresztą wtedy musiałyby ciągle się bać, bo co wyjdą to zmiana "wystroju" na zewnątrz:cool3:

Co do załatwiania - moje psy nie potrafią się załatwić wogóle na smyczy.

Posted

Tylko obecne dążenie do prawdłowej socjalizacji, zgodnie z zasadą "Złotej Dwunastki" jest często realizowanowane w pewnym sensie ilościowo-tyle a tylke róznych doświadczeń, a zapomina się o najważnieszym: że wszystkie doświadczenia z tego okresu musza byc pozytywne albo obojętne.
Lepiej dostarczyc psu połowę doznań, ale miłych.
Socjalizacja nie może być okresem nieustannego stresu.

Gośka> to u Ciebie to wariant optymalny - naturalne środowisko takie głośne, z mama, która sie nie boi. I rozpoczęte w fazie otwartości, przed pojawieniem tenedecji unikania. I podróże naturalne, tez w towarzystawie mamy. W kontrolowalne środowisko.

Posted

AniaRe no niestety rozpoczęte przed okresem lęku, nie ukrywam że wolałabym aby to było zrobione w tydzień i spokój:razz:

Prace się posuwają, a Mokra chce na konika;)


no właź


z pańciem na kolankach


Ala


Posted

Kilka fotek z dzisiaj

czego się nie skosi to szkodniki zjedzą:evil_lol:


wszystkiego trzeba spróbować


Klusek wypatruje ofiary;)


a to najlepsza pozycja


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...