rudziaczek Posted June 18, 2004 Posted June 18, 2004 witam wszystkich yorko-maniakow! forum czytam juz od jakiegos czasu ale odpiero teraz postanowilam cos wrzucic od siebie. mianowicie- czy znacie moze jakiegos dobrego fryzjera na terenie trojmiasta? moj OKI ma pol roku, przedtem jezdzilismy do strzyzenia (lapki, uszy) do hodowcy, teraz postanowilam pojsc do zakladu (na witominie, kolo glownego skrzyzowania), niestety zalamalam sie: psiaka zostawilam na pol godziny, powiedzialam dokladnie co chce zyby z nim "zrobiono" a po powrocie myslalam ze mojego malego nie poznam- fryzjerka chyba po raz pierwszy miala kontakt z ta rasa, bo lapki jakos tak mu wyciela ze jak kot wyglada a uszy tez nie bardzo. co wiecej- czym mnie calkowicie zdolowala - jako ze Okisiowi nie stoja uszy, bo przy porodzie przelamaly mu sie malzowinki i najprawdopodobniej nigdy mu juz nie stana, ta kobieta powiedziala ze jest niezgodny z kanonem piekna i musze mu te uszki klapniete (czesc stoi) obciac! bylo to dla mnie calkowitym szokiem, bo wszsytkim sie moj psiak podoba i z tymi uszkami jest i tak najsliczniejszy na swiecie :) -kazdy chyba tak mowi o swoim pupilku, a ona chciala go najnormalniej okaleczyc!!! wiec jeszcze raz ponawiam moje pytanko-czy ktos zna psiego fryzjera w trojmiescie, takiego co i zna sie na strzyzeniu i kocha pieski, bo to jest chyba najwazniejsze. pozdrawaiamy, Ania i Oki Quote
Nika Posted June 21, 2004 Posted June 21, 2004 Ja znam bardzo dobrego fryzjera w Gdynia, pani Ania jest naprawdę super Jej zakład jest przy ul. Olimpijskiej ( przy stadionie Bałtyku) pozdrowienia Quote
rudziaczek Posted June 21, 2004 Author Posted June 21, 2004 dziekuje dziewczyny bardzo za informacje, wybiore sie chyba do tego na olimpijskiej, bo blizej:) a do tamtej pani juz nie pojde a jak ja spotkam na ulicy to nawet nie wiem czy bede chciala jej przygadac bo po co komus tak prostemu? teraz lecimy na wieczorny spacerek :Dog_run: Quote
rzaba Posted June 29, 2005 Posted June 29, 2005 cześć dziewczyny;) jak wiecie (niektóre) jestesmy teraz z werterkiem w bydgoszczy (i jeszcze zostaniemy prze zjakis czas). szukamy dobrego, miłego i (nie drogiego:P) fryzjera, który poprawiłby wygląd wertera po moim przymusowym obcięciu go- niestety jak wygląda tak wygląda....;/ będzie to pierwsze spotkanie wertera z fryzjerem, dlatego potrzebuję kogoś, kto mi go nie zrazi do nastepnych wizyt. Quote
M&M&O&I Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Ja mam problem.. może mi pomożecie .. Otóż mój york strasznie boi się iść do fryzjera a jak tam jest to na tym stole strasznie dycha i jest nerwowy ... co mogłabym mu dawać przed taką stresująca dla niego wizytą ?? Quote
julita104 Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Goldenmanka napisał(a):Ja mam problem.. może mi pomożecie .. Otóż mój york strasznie boi się iść do fryzjera a jak tam jest to na tym stole strasznie dycha i jest nerwowy ... co mogłabym mu dawać przed taką stresująca dla niego wizytą ?? a fryzjer jest miły i delikatny dla pieska? moze to kwestia osoby? bylas z pieskiem u jednego tylko fryzjera? moja pani fryzjerka tak zagaduje Tofika ze on nawet nie wie kiedy jest po sprawie :P Quote
M&M&O&I Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 No wlasnie bylam tylko u jednej pani ale ona barzdo delikatne sie obchodzi z moim psiakiem i mówi do niego gBaszcze a on i tak strasznie sie denerwuje i dyszy :( Quote
Quara Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 A koło mnie mieszka weterynarz, którego mój Amik dobrze zna i wcale się go nie boi.....a ten weterynarz delikatnie i równo go strzyże :D Quote
Magda Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Kilka tygodni temu byłam po raz ostatni u fryzjera z Mikim. Podobnie jak york Goldenmanki Miki denerwuje się i dyszy. Po wizycie dostał chrypki :cry: To było w piątek. W sobotę pies miał biegunkę i spał. Widać było , że ma doła. Chodził z podwiniętym ogonem przy ścianach itp. W niedzielę było coraz gorzej i postanowiłam pójść z nim do lekarza. Dostał zastrzyk na rozkurczenie brzuszka i tabletki... :( Do czwartku miał doła i z nikim sie nie chciał zadawać, ale na szczęście wszystko wróciło do normy :wink: Fryzjerka była miła, rozmawiała do psa, głaskała. Sama była kiedyś hodowcą, ale pudli. I ma ich w domu aż 4. Postanowiliśmy, że Mikiego będzemy sami strzygli :wink: Quote
Daga_i_Oskar Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Ja jestem bardzo zadowolona z mojej fryzjerki. Oskarek widac ze tez, bo nawet podchodzil do niej, chcial zeby go glaskala itp. A czy Ty Goldenmanko towarzyszysz piesiowi podczas zabiegu pielegnacyjnego? Wowczas pieiso sie bardziej stresuje, bo wie ze bedac w obcych rekach i widzac sie w oddali ma w razie czego schronienie i targnie sie w twoja strone bardziej sie denerwujac ... Osk jest pieskiem raczej o nieufnym charakterze a ta wizyte zniosl barzo dobrze i fryzjerka mowila, ze zachowywal sie grzecznie ... Pozdrawiam Quote
julita104 Posted July 1, 2005 Posted July 1, 2005 heh moze to kwestia pieska, ale Toficzek woli jak ja jestem u fryzjera zreszta tak jak i u veta, jak moze mnie dotykac albo wskoczyc na ramie to od razu jest spokojniejszy :P Quote
marlena924 Posted September 16, 2005 Posted September 16, 2005 Ja również jestem zadowolona z fryzjerki która strzygła Toffika. Zostawiliśmy go tam na godzinę, i jak wróciliśmy nie poznaliśmy go. Na początku nie chcial tam zostać, a potem po strzyzeniu nie chciał wyjsc! Było tam dużo yorczków, około 8-9. toffiś byl najmłodszy. Narazie tylko raz byl u fryzjerka zaniedlugo znowu idziemy po ubranka i ostrzyc go :-) Quote
baby Posted September 16, 2005 Posted September 16, 2005 rudziaczek napisał(a): kobieta powiedziala ze jest niezgodny z kanonem piekna i musze mu te uszki klapniete (czesc stoi) obciac! Jestem zszokowana po przeczytaniu Twojego postu. Pomijając wszelkie aspekty, o których napisano powyżej, dziwię się, że w dzisiejszych czasach, w dobie walki o rynek i dużej konkurencji, ktoś sobie pozwala na takie zachowanie. Bardzo Ci współczuję i nie wiem, jakbym zareagowała na tą babę na Twoim miejscu. Cieszę się natomiast, że masz do tego zdrowe i prawidłowe podejście. Dla przykładu podam taką sytuację : byłam na szczpieniu u pewnego weta z moją westiczką jak była mała. Pan spytał się z jakiej jest hodowli, a jak usłyszał, że nie ma rodowodu, od razu powiedział, że piesek mu nie wygląda na czystego westa i odbiega od wzorca. Oczy stanęły mi w słup-nie pytałam się człowieka o zdanie i przyszłam do lecznicy w zupełnie innym celu. Jest to pracownik mojego weta, który akurat był na urlopie, a ponieważ cenię i szanuję pracę mojego doktora, powiedziałam mu o zachowaniu tego człowieka. Ciebie spotkało coś znacznie gorszego. Kobieta dała Ci do zrozumienia, że Twój piesek jest be i może najlepiej go uśpić, bo uszka ma klapnięte! :evil: Zgroza w biały dzień. Być może ta osoba rozpatruje psiaki pod względem wyłącznie wizualnym. Dla mnie najważniejszy jest charakter i osobowość psa, zresztą mój pies ma wszystko, co do szczęścia mu potrzebne, jest kochany najbardziej na świecie! I obojętne czy jest zgodny ze wzorcem czy nie, czy ma rodowód, czy nie. :-? Dodam, że drugi mój pies jest z rodowodem, ale nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia jeżeli chodzi o uczucia. Bardzo się cieszę, że masz do tego takie podejście. Życzę wszystkiego najlepszego i ucałuj swojego piesia w nosek ode mnie! I pamiętaj-to Twój piesek i NIKT NIE MA PRAWA go oceniać! Pozdrawiam Cię, Ania P.s. Wybaczcie, że nie dodałam nic o fryzjerze, ponieważ jestem z Warszawy, ale musiałam się wypowiedzieć, bo mnie zmroziło! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.