asher Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Asiaczek napisał(a):Jak Mała Czarna i na dodatek LARA to raczej sunia...:lol: pzdr. Ale ja pytam o tego szorstka ze zdjęcia, które wkleiła APSA :lol::lol::lol: Quote
Asiaczek Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 asher napisał(a):Ale ja pytam o tego szorstka ze zdjęcia, które wkleiła APSA :lol::lol::lol: Aaaaa, nie zrozumiałam, sorki.:lol: pzdr. Quote
Poświata Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 [quote name='katik'] Cieszę sie, że coraz więcej kernów jest na forum. Może teraz, jak jest nas więcej to przeniesiemy sie na kerni wątek?:hmmmm: nooo nie wiem :hmmmm: [quote name='asher']Aaaaa, superowa!!!!! :loveu::loveu::loveu: I jakie imię śliczne :multi: I piłeczkowa jest :cool3::multi: Justa dobrze prawi, szkolenie psa mającego wrodzony aport to pestka :D Jak już będzieci po kwarantannie to ja KONIECZNIE muszę to cudo zobaczyć na zywo!!!! I daj znać, jak się będziesz do Mudikowej wybierała, bo salon w którym pracuje jest w ulubionej dzielnicy Sabiny, czyli rzut beretem ode mnie :cool3: :evil_lol:Ok. 5 I będzie miala trzecie szczepienie, więc zaczniemy się wypuszczać poza nasz teren. Narazie poznaje ogród i przyzwyczaja się do wszystkiego, a dużo tego jest. A na zapoznanie cuda zapraszam do mnie. Nie da się zrobić grilla, ale da się posiedzieć przy kominku przy winku, kawie i ciachu. Co Wy na to??? Planujemy wybrać się do psiego przedszkola, tu na miejscu. Ale to spokojnie, pomalutku... A do Mudikowej się pewnie wybiorę jak Tofcia odrośnie, tylko ta ulubiona dzielnica Sabiny :roll:, nijak mi po drodze od wukadki :hmmmm:. A co tam z komunikacji jeździ ??? No nic, pożyjemy, zobaczymy. Quote
Poświata Posted December 16, 2007 Author Posted December 16, 2007 Asiaczek napisał(a):Jeeeeee....Mał Czarna jest juz u Poświat!!! No i teraz mam nastepny zgrzyt, kiedy znaleźc czas, aby do Was wpaśc na mizianko Małej Lary...?:hmmmm: Pzdr.Pewnie trzeba będzie poczekać, aż baski bobaski spakują kocyki zabaweczki i się wyprowadzą do nowych domków :hmmmm:. Chociaż nie gwarantuję, czy Mała Czarna będzie jeszcze taka mała :evil_lol:. W każdym razie ja SERDECZNIE zapraszam :multi::loveu:. Quote
asher Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Poświata napisał(a):A do Mudikowej się pewnie wybiorę jak Tofcia odrośnie, tylko ta ulubiona dzielnica Sabiny :roll:, nijak mi po drodze od wukadki :hmmmm:. A co tam z komunikacji jeździ ??? Metro :diabloti: Rzut beretem od wukadki masz stację Centrum :diabloti: Za zaproszenie dziękuję :D Ale tak się, kurczę, dziwnie składa, że z Warszawy na tę twoją prowincję jest się tak samo trudno wybrać, jak z prowincji do Warszawy :hmmmm: :lol: Ale jesli się zorganizuje jakies wspólne mzianko, to czemu nie... :multi: Quote
aga1215 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 [quote name='katik']Cześć, to ja Kati. Po małych problemach technicznych musiałam zmienic nick, ale mam nadzieję, ze wróce do poprzedniego. Przez to mam duże zaległości, może kiedyś nadrobie, ale większosc nowych fotek widziałam i co nieco poczytałam. Przede wszystkim gratuluję nowego nabytku. Cudowny taki sznaucerek. :loveu: Nawet nie wiesz jak ja ci zazdroszczę takiej ilości zwierzyńca, ale może kiedyś i u mnie będzie podobnie. :) Cieszę sie, że coraz więcej kernów jest na forum. Może teraz, jak jest nas więcej to przeniesiemy sie na kerni wątek? :mad::mad::mad: ;):loveu: Quote
Asiaczek Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Poświata napisał(a):Pewnie trzeba będzie poczekać, aż baski bobaski spakują kocyki zabaweczki i się wyprowadzą do nowych domków :hmmmm:. Chociaż nie gwarantuję, czy Mała Czarna będzie jeszcze taka mała :evil_lol:. W każdym razie ja SERDECZNIE zapraszam :multi::loveu:. To za długo czekania... Musze cos wczesniej wykombinowac... Dam znać i na pewno będą jakies wspólne decyzje... pzdr. Quote
Chandler Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 asher napisał(a):Metro :diabloti: Rzut beretem od wukadki masz stację Centrum :diabloti: Za zaproszenie dziękuję :D Ale tak się, kurczę, dziwnie składa, że z Warszawy na tę twoją prowincję jest się tak samo trudno wybrać, jak z prowincji do Warszawy :hmmmm: :lol: Ale jesli się zorganizuje jakies wspólne mzianko, to czemu nie... :multi: A z Poświatowej prowincji i z Warszawy jest prawie tak samo blisko do Poznania. A może umówicie się w połowie drogi do Berlina, czyli w Poznaniu ;-) :hand:. Quote
Chandler Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Maluszek przecudny :loveu::loveu: !!!! Fajnie, że Lara i Tofcia zakumplowały się. A reszta towarzystwa? Pytam, bo u nas od samego początku lecą kudły między Chandlerem i Walkerem (oczywiście kudły Walkera). To mój mąż tak bardzo lubi psy o zdecydowanym charakterze, że pomimo, że wychowanie naszego starszaka było straaaasznie trudne, to teraz mając do wybory trzech chłopaków, wybrał najbardziej zdecydowanego. Wobec powyższego nie narzekamy na nudę... Quote
Czoko Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Beatko najserdeczniej gratuluję! Właśnie podziwiałam Larę! Dopiero dziś odkryłam taakie nowości ale coraz rzadziej jestem na forum. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam i poproszę o delikatne wygłaskanie dziewczynek Ewa Quote
APSA Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 [quote name='asher'] APSA, A cudaczek ze zdjęcia jest śliczny! To piesek, czy suczka?Sunia, jest niesamowita :loveu: Jak byłam z nią na spacerku, skojarzył mi się podpis pod zdjęciem całej trójki Chandler o tym, jakie kerny sa ruchliwe. Więcej o tej suni: http://apsa.webpark.pl/psy/szczotka.htm Koniecznie dajcie znać, kiedy będzie okazja do mizianka :loveu: Quote
Poświata Posted December 17, 2007 Author Posted December 17, 2007 [quote name='asher']Metro :diabloti: Rzut beretem od wukadki masz stację Centrum :diabloti: Za zaproszenie dziękuję :D Ale tak się, kurczę, dziwnie składa, że z Warszawy na tę twoją prowincję jest się tak samo trudno wybrać, jak z prowincji do Warszawy :hmmmm: :lol: Ale jesli się zorganizuje jakies wspólne mzianko, to czemu nie... :multi:Ja myślę, że to wspólne mizianko to jest baaaardzo dobry pomysł :multi:, musimy zdać się na Asiaczka jako organizatorkę Waszej wyprawy :evil_lol:. [quote name='aga1215']:mad::mad::mad: ;):loveu:Też tak myślę.... [quote name='Asiaczek']To za długo czekania... Musze cos wczesniej wykombinowac... Dam znać i na pewno będą jakies wspólne decyzje... pzdr.Koniecznie Asiu, koniecznie, tak mało mamy okazji do spotkań :-(. [quote name='Chandler']A z Poświatowej prowincji i z Warszawy jest prawie tak samo blisko do Poznania. A może umówicie się w połowie drogi do Berlina, czyli w Poznaniu ;-) :hand:.Może kiedyś...... fajnie by było...:cool3: [quote name='Chandler']Maluszek przecudny :loveu::loveu: !!!! Fajnie, że Lara i Tofcia zakumplowały się. A reszta towarzystwa? Pytam, bo u nas od samego początku lecą kudły między Chandlerem i Walkerem (oczywiście kudły Walkera). To mój mąż tak bardzo lubi psy o zdecydowanym charakterze, że pomimo, że wychowanie naszego starszaka było straaaasznie trudne, to teraz mając do wybory trzech chłopaków, wybrał najbardziej zdecydowanego. Wobec powyższego nie narzekamy na nudę... Tofcia to jest taka dobra duszyczka, każdego koffa. Teraz właśnie się zagryzają, albo zagryzły bo cisza zapadła... [quote name='Czoko']Beatko najserdeczniej gratuluję! Właśnie podziwiałam Larę! Dopiero dziś odkryłam taakie nowości ale coraz rzadziej jestem na forum. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam i poproszę o delikatne wygłaskanie dziewczynek EwaDziewczynki już wytarmoszone. To zupełnie tak jak ja, coraz rzadziej..... [quote name='APSA']Koniecznie dajcie znać, kiedy będzie okazja do mizianka :loveu:Dam znać z przyjemnością, jak się zorganizujecie grupa, to prędzej cos z tego wyjdzie niż każda z osobna, ta prowincja jest tak daaaaleko, że hohoho :lol:. Quote
Katerinas Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Poświata napisał(a): Teraz właśnie się zagryzają, albo zagryzły bo cisza zapadła... . tiaa... cisza oznacza że albo odpoczywają = się zagryzły :lol: i nastąpił chwilowy rozejm ... lub co bardziej prawdopodobne coś majstrują ;) Quote
Chandler Posted December 18, 2007 Posted December 18, 2007 Jak tam maluszek? Napisz ze trzy słowa, jak radzi sobie z kocurkami i z Poświatą? Bo Tofcia to już wiem, że "koffa każdego"... Quote
Poświata Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 [quote name='Chandler']Jak tam maluszek? Napisz ze trzy słowa, jak radzi sobie z kocurkami i z Poświatą? Bo Tofcia to już wiem, że "koffa każdego"...Lara już chyba zaakceptowała nowe miejsce i nowe stado. Poczyna sobie coraz śmielej, czasami tak szeleją z Tofulcem, że drżę o całość przedwojennej chałupy :evil_lol:. Nie bardzo lubi wychodzić na dwór, nie oczekuję coprawda, że będzie leciała jak głupia, ale jakoś ma pod górkę. Jak już wyjdzie to pobiega z dzieciakami, pobawi się piłeczką, pogania z psami, ale zawsze chętnie wraca. Apetyt ma nienasycony, mam wrażenie że ile bym jej dała tyle by zjadła i.... pękła. Noc spędzają z Tofką same w kuchni, i odpukać jest cisza, więc raczej sobie obie śpią w jednym wyrku :lol:. Poświata Larę raczej ignoruje, zaobserwowałam że w zabawie zaczepia i molestuje Tofcię, a małej jakby nie widziała, mimo ze ta próbuje ją zaczepiać. No cóż, Lara niedługo podrośnie, więc w pewnym momencie nie da się jej nie zauważyć :evil_lol:. Z kotami jest w miarę ok. jeszcze po pysku nie dostała :evil_lol:. W domu koty zawsze są górą, bo kiedy małą jest za ciekawska poprostu wskakują sobie gdzieś wyżej i spokojnie obserwują. Na dworzu bywa różnie :hmmmm:, chce się z nimi poganiać , pobaraszkować, co przez koty nie jest przyjmowane ze zrozumieniem - muszę chyba Larę nauczyć komendy "zostaw kota" :roll:. Ale i tak, uważam że jak na raptem cztery dni u nas to jest ok. W piatek wieczorem po tygodniowej nieobecności wraca mój mąż, więc spojrzy na wszystko świeżym okiem :cool3:, ciekawe czego się dopatrzy :evil_lol:. Quote
Alicja Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 :hmmmm: może zrób fotkę jak będzie spoglądał ;) Quote
Poświata Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 [quote name='Alicja']:hmmmm: może zrób fotkę jak będzie spoglądał ;):shake: nie mam czym:bigcry::bigcry: :bigcry:, aparat się posuł :flaming:. Quote
Alicja Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 [quote name='Poświata']:shake: nie mam czym:bigcry::bigcry: :bigcry:, aparat się posuł :flaming:. :shake:...to się nazywa złośliwość rzeczy martwych :cool1:...wiem cos o tym :diabloti: Quote
Katerinas Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Poświata napisał(a):Lara już chyba zaakceptowała nowe miejsce i nowe stado. Poczyna sobie coraz śmielej, czasami tak szeleją z Tofulcem, że drżę o całość przedwojennej chałupy :evil_lol:. Nie bardzo lubi wychodzić na dwór, nie oczekuję coprawda, że będzie leciała jak głupia, ale jakoś ma pod górkę. Jak już wyjdzie to pobiega z dzieciakami, pobawi się piłeczką, pogania z psami, ale zawsze chętnie wraca. Apetyt ma nienasycony, mam wrażenie że ile bym jej dała tyle by zjadła i.... pękła. Noc spędzają z Tofką same w kuchni, i odpukać jest cisza, więc raczej sobie obie śpią w jednym wyrku :lol:. Poświata Larę raczej ignoruje, zaobserwowałam że w zabawie zaczepia i molestuje Tofcię, a małej jakby nie widziała, mimo ze ta próbuje ją zaczepiać. No cóż, Lara niedługo podrośnie, więc w pewnym momencie nie da się jej nie zauważyć :evil_lol:. Z kotami jest w miarę ok. jeszcze po pysku nie dostała :evil_lol:. W domu koty zawsze są górą, bo kiedy małą jest za ciekawska poprostu wskakują sobie gdzieś wyżej i spokojnie obserwują. Na dworzu bywa różnie :hmmmm:, chce się z nimi poganiać , pobaraszkować, co przez koty nie jest przyjmowane ze zrozumieniem - muszę chyba Larę nauczyć komendy "zostaw kota" :roll:. Ale i tak, uważam że jak na raptem cztery dni u nas to jest ok. W piatek wieczorem po tygodniowej nieobecności wraca mój mąż, więc spojrzy na wszystko świeżym okiem :cool3:, ciekawe czego się dopatrzy :evil_lol:. jeju :-) cudnie się to czyta :-) jaka szkoda że aparatu brak :sad: Quote
Chandler Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 [quote name='Poświata']Lara już chyba zaakceptowała nowe miejsce i nowe stado. Poczyna sobie coraz śmielej, czasami tak szeleją z Tofulcem, że drżę o całość przedwojennej chałupy :evil_lol:. Nie bardzo lubi wychodzić na dwór, nie oczekuję coprawda, że będzie leciała jak głupia, ale jakoś ma pod górkę. Jak już wyjdzie to pobiega z dzieciakami, pobawi się piłeczką, pogania z psami, ale zawsze chętnie wraca. Apetyt ma nienasycony, mam wrażenie że ile bym jej dała tyle by zjadła i.... pękła. Noc spędzają z Tofką same w kuchni, i odpukać jest cisza, więc raczej sobie obie śpią w jednym wyrku :lol:. Poświata Larę raczej ignoruje, zaobserwowałam że w zabawie zaczepia i molestuje Tofcię, a małej jakby nie widziała, mimo ze ta próbuje ją zaczepiać. No cóż, Lara niedługo podrośnie, więc w pewnym momencie nie da się jej nie zauważyć :evil_lol:. Z kotami jest w miarę ok. jeszcze po pysku nie dostała :evil_lol:. W domu koty zawsze są górą, bo kiedy małą jest za ciekawska poprostu wskakują sobie gdzieś wyżej i spokojnie obserwują. Na dworzu bywa różnie :hmmmm:, chce się z nimi poganiać , pobaraszkować, co przez koty nie jest przyjmowane ze zrozumieniem - muszę chyba Larę nauczyć komendy "zostaw kota" :roll:. Ale i tak, uważam że jak na raptem cztery dni u nas to jest ok. W piatek wieczorem po tygodniowej nieobecności wraca mój mąż, więc spojrzy na wszystko świeżym okiem :cool3:, ciekawe czego się dopatrzy :evil_lol:. Fajny zwierzyniec !! My nie mamy kocurków, ale i tak bywa wesoło. Chandler też ignorował małego, teraz traktuje go trochę, jak żywą zabawkę: wymłóci go, wytarmosi i porzuci... Strasznie jest wymagający wobec brata - śmiejemy się, że największy respekt Walker ma właśnie przed nim. Kiedyś wywalałam młodego z koszyka Cler, wyciągnęłam go raz i mówię :Nie wolno!, potem drugi i znowu ta sama komenda i jak trzeci raz zabrałam się za wyciąganie, to wystartował Chandler i bebiś dostał takie bęcki... Krótko mu wytłumaczył, że mówi się raz i trzeba wykonać. Musimy pilnować, bo starszak jest trochę nadgorliwy w tym wychowywaniu, a Walker postanowił, że aniołkiem nie zostanie . Cler natomiast, to jest taka "cicha woda", szaleje, dyskutuje, wykłóca się z chłopakami, podpuszcza ich, a jak coś razem zmajstrują, to robi taaakie słodkie oczy, że można ją zjeść . Ciekawe, jak to będzie w przyszłości między Poświatą a Larą, bo dzidziuś wkrótce dorośnie i będą musiały ustalić hierachię. A może rządzić będzie Tofcia? Nie mogę doczekać się na zdjęcia ... (ten wstrętny aparat... ). Quote
katik Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Ja też nie moge sie doczekać fotek. :) Aż nie chce mi się wierzyć, że zwierzaki tak fajnie sie dogadują, bo u mnie z kotem nie jest tak różowo. :evil_lol: Czy Toffcia przestała już zjadać swoje kupki? My też mamy ten problem i mam nadzieję, że szybko jej przejdzie ten obrzydliwy zwyczaj. :oops: Quote
Poświata Posted December 19, 2007 Author Posted December 19, 2007 [quote name='Chandler']Fajny zwierzyniec !! My nie mamy kocurków, ale i tak bywa wesoło. Chandler też ignorował małego, teraz traktuje go trochę, jak żywą zabawkę: wymłóci go, wytarmosi i porzuci... Strasznie jest wymagający wobec brata - śmiejemy się, że największy respekt Walker ma właśnie przed nim. Kiedyś wywalałam młodego z koszyka Cler, wyciągnęłam go raz i mówię :Nie wolno!, potem drugi i znowu ta sama komenda i jak trzeci raz zabrałam się za wyciąganie, to wystartował Chandler i bebiś dostał takie bęcki... Krótko mu wytłumaczył, że mówi się raz i trzeba wykonać. Musimy pilnować, bo starszak jest trochę nadgorliwy w tym wychowywaniu, a Walker postanowił, że aniołkiem nie zostanie . Cler natomiast, to jest taka "cicha woda", szaleje, dyskutuje, wykłóca się z chłopakami, podpuszcza ich, a jak coś razem zmajstrują, to robi taaakie słodkie oczy, że można ją zjeść . Ciekawe, jak to będzie w przyszłości między Poświatą a Larą, bo dzidziuś wkrótce dorośnie i będą musiały ustalić hierachię. A może rządzić będzie Tofcia? Nie mogę doczekać się na zdjęcia ... (ten wstrętny aparat... ).Fajnie się czyta Twoje opowieści :-D. U mnie problem jest mniejszy, bo mam same dziewczyny - Poświata od zawsze była "ciapą", Tofcia generalnie jest grzeczna, Lara .... to się dopiero okaże. Póki Toffi była mała z Poświatą miała kontakt jedynie pod kontrolą, choćby ze względu na różnicę w wielkości i masie. Potem Tofka podrosła, swą niewielką posturę nadrabia zwinnością i szybkością, i dziewczyny jakoś sie dogadują. Owszem odchodzą gonitwy, zapasy, zagryzania i warkoty, ale bez awantury i bez rozlewu krwi. Poświata nigdy nie przejawiała chęci dominacji, nigdy nie próbowała dyskutować z nami na temat hierarchii stada, ma w nim swoje miejsce i chyba jej to miejsce pasuje. Tofulec też jeszcze się z nami nie pokłócił, czasami widzę że nie bardzo jej się podoba to co ma zrobić w danym momencie, robi to z ociąganiem, ale robi, bo wie że ze mną się nie dyskutuje :mad::evil_lol:. Jeśli prawdą jest że sznaucery są charakterne, to prawdopodobnie szefową stada zostanie Lara jak tylko podrośnie :lol:. Oczywiście zaraz po mnie :evil_lol:. [quote name='katik']Ja też nie moge sie doczekać fotek. :) Aż nie chce mi się wierzyć, że zwierzaki tak fajnie sie dogadują, bo u mnie z kotem nie jest tak różowo. :evil_lol: Czy Toffcia przestała już zjadać swoje kupki? My też mamy ten problem i mam nadzieję, że szybko jej przejdzie ten obrzydliwy zwyczaj. :oops:Kasiu, naprawdę zwierzaki się dogadują. Już od kilku lat stadko nam się sukcesywnie powiększa i nigdy jeszcze, z ręką na sercu to mówię, nie było starcia czy awantury, ani koty między sobą, ani psy między sobą, ani w towarzystwie mieszanym :shake:. Każdy w naszym stadzie ma swoje miejsce, każdemu poświęca się czas i uwagę, może czują się bezpieczne, jest im poprostu dobrze w takim układzie i już. Z kotami nigdy nie miałam żadnych problemów, czasami czytam o kotach takie rzeczy, że mózg staje, np. o ich złośliwościach i o tym co potrafi zrobić wkurzony kot. Moje koty nigdy w nerwach czy złości nikogo nie podrapały, dzieciaki chodziły ze szramami, ale to w wyniku nieuważnej zabawy, co było winą dzieci nie kotów. Milunia jest charakterną kocicą, czsami jej burczenie i pyskówka przyprawiają o drżenie serca, ale jeszcze nigdy nie wprawiła, w ruch pazurów, posyczy, poburczy, a potem przychodzi na mizianko. Tofce i Wigorowi też dostawało się po pyskach bardziej na żarty i łapą nieuzbrojoną. Jestem naprawdę farciarą, tfu, tfu, tfu, albo lepiej mi się dogadać ze zwierzakami niz czasem z ludźmi. Kasiu, Tofcia nigdy nie zjadała swoich qpek :shake:, ona zjadała cudze qpy. Teraz problem praktycznie zniknął, psy większość czasu spędzają w ogrodzie, wszystkie są na gotowych karmach, więc ich qpy nie są atrakcyjne. A na spacerach poza naszym terenem są na smyczy, i trochę sprawdzamy co pies z upodobaniem właśnie obwą****e. Ooooo, alem się rozpisała :roll:. My tu gadu, gadu a potworom dwu- i czteronożnym trzeba dac kolację. Spadam :scared::hand: Quote
asher Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 Poświata napisał(a):muszę chyba Larę nauczyć komendy "zostaw kota" :roll:. Ja myślę, że koty ją tego same nauczą :lol::evil_lol: Quote
Chandler Posted December 19, 2007 Posted December 19, 2007 [quote name='katik'] Czy Toffcia przestała już zjadać swoje kupki? My też mamy ten problem i mam nadzieję, że szybko jej przejdzie ten obrzydliwy zwyczaj. :oops: Nasz Chandler jak był mały próbował zjadać swoje kupy niestety i też mieliśmy pomysł na "namordnik", jak kiedyś Poświata, bo krew nas zalewała, jak mu z pyska gołą ręką wyciągaliśmy ... Potem wyrósł z tego, ale niestety w zimie czasem próbuje szamnąć cudzą zamarźniętą na kość kupę - tylko taką i trzeba go bardzo pilnować, jak jest duży mróz, bo mu czasem odbija. Cler nigdy nie miała na te rzeczy ochoty (wiadomo - królewna!). Natomiast z Walkerem mamy powtórkę z rozrywki - jest na etapie próbowania swoich... I znowu krew nas zalewa...:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.