Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 8.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Poświata']

Chandler witaj :multi:, mam nadzieję że będziesz tu częstym gościem, fajnie jest mieć towarzystwo kernowe.
Widzę że sporo mogę się od Ciebie nauczyć.
I może wstawiłabys fotki swojch szczotek, bardzo proszę.


To debiut moich trzech szorstaków na Dogo!
To Chandler - Król Lew


To Cler - Nasz Aniołek (?)


To nasze bliźniaki razem.


To nasz bebiś Walker. (teraz już jest większy!)


A tu pędziwiatry uchwycone razem, co wcale nie jest łatwe.


Fotki Walkera są trochę nieaktualne, ale myślę, że będzie jesze okazja, żeby przesłać inne.
Dobrej nocy!

Posted

[quote name='Katerinas']oj... o naprawie aparatów to ja coś wiem.... w kwestii wydatków :roll: Nasz jak się ostatnio popsuł (padła migawka) to kosztowało nas to 600 zeta. Myślałam że padnę trupem jak usłyszałam. :mdleje:Ta, taka wiadomość może człowieka dobić. No cóż ja się też nastawiam na jakąś astronomiczną kwotę.... :mad:, tylko nie wiem czy przy takiej w okolicy 500-600 zł nie pomyślę o nowym aparacie :hmmmm:


[quote name='Katerinas']A bo my ciągle zalatani...
To masz blisko do syniusia :-)Może kiedyś nadrobimy, zorganizujemy jakieś spotkanko w połowie drogi :lol:

[quote name='Katerinas']oj... nieciekawie widzę :roll: Ale to dziwne... bo przecież komuś kto hoduje daną rasę powinno zależeć i powinien być dumny móc opowiedzieć o psach jak najwięcej, służyć pomocą... nie kumam :roll:No widzisz, czasami taki hodowca aż pęka z dumy, że jego hodowla jest naj, naj i poza czubkiem własnego nosa, niewiele widzi :shake:. A ja mam to w nosie, nie zamierzam Tofulca wystawiać, dla mnie i tak jest championem w każdym calu :eviltong:.

[quote name='Katerinas']I koniecznie naprawiaj aparat :-)
Bo kcem zobaczyć zdjęcia nowego lokatora :-)

Ale masz super :multi:





Jak ja bym chciała tego drugiego psiaka u nas ... :roll:Kasiu musisz wpłynąć na męża, nie chce mi sie wierzyć że on stawia zdecydowany opór. Mój ma ze mną ciężki żywot i zgadza się na wszystko, pewnie częściowo dla świętego spokoju :evil_lol:. Poza tym lada moment wyjeżdża na dłuuuuugo, więc i tak wszystko zostanie na mojej głowie :lol:.

[quote name='Chandler']To debiut moich trzech szorstaków na Dogo!
To Chandler - Król Lew

http://www.fothost.pl/upload/07/50/9553cec5_G000004.jpg
To Cler - Nasz Aniołek (?)

http://www.fothost.pl/upload/07/50/4d651670_G000015.jpg
To nasze bliźniaki razem.

http://www.fothost.pl/upload/07/50/575e3f62_G000008.jpg
To nasz bebiś Walker. (teraz już jest większy!)
http://www.fothost.pl/upload/07/50/e8eb7e23_G000024.jpg


A tu pędziwiatry uchwycone razem, co wcale nie jest łatwe.

http://www.fothost.pl/upload/07/50/d9694f8a_G000027.jpg

Fotki Walkera są trochę nieaktualne, ale myślę, że będzie jesze okazja, żeby przesłać inne.
Dobrej nocy!Cler mi się szalenie podoba, ma ładnie zrobioną główkę, a mały jest psiesłodki :loveu:, Tofulec tak niedawno też był taki i nie wiadomo kiedy wyrosła panna...
A za pędziwiatry razem należy się medal, to faktycznie nie lada wyczyn złapać takie wariaty razem :klacz:.
Pewnie masz w domu wesoło z taką trójeczką.
I mam nadzieję że to nie ostatnie foty Twojej gromadki :razz:

Posted

Poświata napisał(a):
Ta, taka wiadomość może człowieka dobić. No cóż ja się też nastawiam na jakąś astronomiczną kwotę.... :mad:, tylko nie wiem czy przy takiej w okolicy 500-600 zł nie pomyślę o nowym aparacie :hmmmm:
No ale wiesz... jak się za aparat zapłaciło 2 lata temu 3000 zeta, kosztował w Polsce 5000 ... to naprawa migawki za 600 zeta to pikuś :roll:

Poświata napisał(a):

Może kiedyś nadrobimy, zorganizujemy jakieś spotkanko w połowie drogi :lol:
To ja zapraszam do mnie ;)

Poświata napisał(a):
No widzisz, czasami taki hodowca aż pęka z dumy, że jego hodowla jest naj, naj i poza czubkiem własnego nosa, niewiele widzi :shake:. A ja mam to w nosie, nie zamierzam Tofulca wystawiać, dla mnie i tak jest championem w każdym calu :eviltong:.
I tak dla mnie niepojęte... :roll:

Poświata napisał(a):
Kasiu musisz wpłynąć na męża, nie chce mi sie wierzyć że on stawia zdecydowany opór.
No niestety... wydaje mu się że nie damy rady... A poza tym on chce tylko rottka.
ehh.... Ale pracuję nad nim. ;)

Posted

Katerinas napisał(a):
No ale wiesz... jak się za aparat zapłaciło 2 lata temu 3000 zeta, kosztował w Polsce 5000 ... to naprawa migawki za 600 zeta to pikuś :roll:
No to fakt, nasz też nie był tani, te cztery lata temu to był jeden z najlepszych i droższych modeli.
No cóż, trzeba będzie ratować staruszka.
Kupno nowego też nas czeka ... dla Gabrysi :razz:

Katerinas napisał(a):
To ja zapraszam do mnie ;)
Ha, ha... dla mnie to wyprawa na drugi koniec świata, a już na pewno na drugą stronę Warszawy :evil_lol:.
Myślałam o połowie drogi, Pola Mokotowskie są tak akurat :hmmmm:

Katerinas napisał(a):
No niestety... wydaje mu się że nie damy rady... A poza tym on chce tylko rottka.
ehh.... Ale pracuję nad nim. ;)
Pracuj, pracuj, niektóre osobniki są nieco mniej elastyczne, ale w końcu dają się urobić. Tylko troszkę dłużej to trwa... trzymam kciuki za powiększenie rodzinki :thumbs:

Posted

Poświata napisał(a):

Myślałam o połowie drogi, Pola Mokotowskie są tak akurat :hmmmm:
jeah, jeah :multi: jestem za :-)
Tylko za 3 tygodnie..... czyli po nowym roku.... Bo Dora ma cieczkę :roll: Właśnie wczoraj baba jedna dostała....

Posted

sylrwia napisał(a):
http://images26.fotosik.pl/126/594c33ed59d9a56b.jpg

Poświato czy to coś na czym stoi kociamber sprawdza się do drapania? Musze dla kotow rodzicow cos do drapania kupic,
Generalnie to akurat ten drapaczek jest ciut za mały. Lepsza jest sama rura na podstawce, wysoka na jakieś 70 cm, tę oboje lubią. No i w piwnicy mają stary, wysoki do sufitu drapak z półeczkami, na tym Milunia lubi się gimnastykować i wygłupiać.

Katerinas napisał(a):
jeah, jeah :multi: jestem za :-)
Tylko za 3 tygodnie..... czyli po nowym roku.... Bo Dora ma cieczkę :roll: Właśnie wczoraj baba jedna dostała....
Bardzo chętnie :multi:. Trzeba wykorzystać póki mąż będzie z samochodem, on po nowym roku zacznie mi kursować tydzień Polska, tydzień Moskwa, a w okolicach połowy lutgo wyniesie się zupełnie :roll:. I zostanę uziemiona....

Posted

Poświata napisał(a):
Bardzo chętnie :multi:. Trzeba wykorzystać póki mąż będzie z samochodem, on po nowym roku zacznie mi kursować tydzień Polska, tydzień Moskwa, a w okolicach połowy lutgo wyniesie się zupełnie :roll:. I zostanę uziemiona....

jej... chłop Ci całkiem do Moskwy wyjedzie? To Ty się też do niego przeniesiesz?
A prawa jazdy nie masz?

Posted

Katerinas napisał(a):
jej... chłop Ci całkiem do Moskwy wyjedzie? To Ty się też do niego przeniesiesz?
A prawa jazdy nie masz?
No całkiem, całkiem i to na dłuuugo :roll:. Ja się póki co nie przeniosę, bo po pierwsze dzieci już miały jedna "rewolucję" ze zmianą miejsca zamieszkania, zmianą szkół, aklimatyzacją - łatwo nie było :shake:, a po drugie co zrobimy ze wszystkimi czworonożnymi potworami :hmmmm: ??? Będziemy rodziną na odległość, i zobaczymy jak to wszystko będzie funkcjonować. Prawa jazdy nie mam :shake:, ale sytuacja mnie chyba zmusi do zrobienia :roll:. Samochodu tez narazie nie będzie, bo mamy służbowy i Wojtek będzie go musiał zdać, a po takich wydatkach jakie ostatnio mieliśmy nie polecimy i nie kupimy tak zaraz.
Także trochę mi życie stanie na głowie....

Posted

Poświata napisał(a):

Cler mi się szalenie podoba, ma ładnie zrobioną główkę, a mały jest psiesłodki :loveu:, Tofulec tak niedawno też był taki i nie wiadomo kiedy wyrosła panna...
A za pędziwiatry razem należy się medal, to faktycznie nie lada wyczyn złapać takie wariaty razem :klacz:.
Pewnie masz w domu wesoło z taką trójeczką.
I mam nadzieję że to nie ostatnie foty Twojej gromadki :razz:



Wczoraj wieczorem dwa razy wywaliło mnie z Dogo, myślałam, że go walnę , ale ostatni raz mu odpuściłam... i poszłam spać.
Już miałam podlizać się wcześniej i powiedzieć, że Tofcia ma bardzo ładne umaszczenie! A tak poważnie - bardzo podobają mi się ciemne pręgowane cairny..., a Tofcia jest śliczna . Zobaczysz Poświato, jak ona jeszcze obrośnie włosem, moim szorstakom dopiero, jak miały tak gdzieś 1,5 roku wyrosły prawdziwie kernisiowe główki. Przy ich głowach robię niewiele w porównaniu z innymi częściami szczoteczek. Taki mają wygląd z natury, ja trochę retuszuję i staram się nie popsuć, co udaje mi się z różnym skutkiem (fachowcy pewnie by mi mieli wiele do zarzucenia, ale co tam...). Każdy z psów ma zupełnie inną sierść, najbardziej dziczą ma Chandler i on jest zawsze taki uczesany na głowie, sam z siebie. Nie wiem od czego to zależy, ale Cler wiecznie chodzi rozczochrana (choć może tego nie widać na zdjęciach). Mówię jej, że jest dziewczynką i żeby uważała na swoją fryzurę, ale Lusia (to od Clerusia) jest dzikus. Chandler natomiast to elegant i czyścioch . Jak wlazł niedawno na spacerze w kupę, to musiałam prawie wykąpać go w kałuży, bo nie chciał iść brudny. Dziwne, bo to chłopak... Zobaczymy jaki będzie Łoki, ja już go skubię i wygląda na to że będzie miał gęsty ładny włos, ale nie taki dziczy, jak Czendlik. A Tofcia jest jeszcze młodziutka i musi mieć czas, żeby obrosnąć. Dobrze, że ją wytrymowałaś, bo teraz będzie odrastał nowy zdrowy włos. I nie mów, że jest łysa, bo nie widziałaś mojej sfilcowanej owcy... Ale co tam trymowanie! Najważniejsze, że stworki są zdrowe i szczęśliwe! Czy jutro będzie okazja do świętowania...?

Posted

Chandler napisał(a):
Wczoraj wieczorem dwa razy wywaliło mnie z Dogo, myślałam, że go walnę , ale ostatni raz mu odpuściłam... i poszłam spać.
Już miałam podlizać się wcześniej i powiedzieć, że Tofcia ma bardzo ładne umaszczenie! A tak poważnie - bardzo podobają mi się ciemne pręgowane cairny..., a Tofcia jest śliczna . Zobaczysz Poświato, jak ona jeszcze obrośnie włosem, moim szorstakom dopiero, jak miały tak gdzieś 1,5 roku wyrosły prawdziwie kernisiowe główki. Przy ich głowach robię niewiele w porównaniu z innymi częściami szczoteczek. Taki mają wygląd z natury, ja trochę retuszuję i staram się nie popsuć, co udaje mi się z różnym skutkiem (fachowcy pewnie by mi mieli wiele do zarzucenia, ale co tam...). Każdy z psów ma zupełnie inną sierść, najbardziej dziczą ma Chandler i on jest zawsze taki uczesany na głowie, sam z siebie. Nie wiem od czego to zależy, ale Cler wiecznie chodzi rozczochrana (choć może tego nie widać na zdjęciach). Mówię jej, że jest dziewczynką i żeby uważała na swoją fryzurę, ale Lusia (to od Clerusia) jest dzikus. Chandler natomiast to elegant i czyścioch . Jak wlazł niedawno na spacerze w kupę, to musiałam prawie wykąpać go w kałuży, bo nie chciał iść brudny. Dziwne, bo to chłopak... Zobaczymy jaki będzie Łoki, ja już go skubię i wygląda na to że będzie miał gęsty ładny włos, ale nie taki dziczy, jak Czendlik. A Tofcia jest jeszcze młodziutka i musi mieć czas, żeby obrosnąć. Dobrze, że ją wytrymowałaś, bo teraz będzie odrastał nowy zdrowy włos. I nie mów, że jest łysa, bo nie widziałaś mojej sfilcowanej owcy... Ale co tam trymowanie! Najważniejsze, że stworki są zdrowe i szczęśliwe! Czy jutro będzie okazja do świętowania...?
Jeśli masz na myśli małą czarną to tak, wyjeżdżamy z domu o 8, myślę że ok. 13 będziemy z powrotem. Tylko fot nie będzie :bigcry: przez ten fssssstrętny popsuty aparat :angryy:. Wojtek chyba go dziś do naprawy zaniósł, ale co i jak nie wiem, bo nie ma czasu z żoną przez telefon pogadać :roll::mad:, mówi że pracuje :evil_lol:.
Siostra mnie pocieszyła, że siostrzenica dostała pod choinkę aparat, więc w święta jakieś fotki się zrobi :hmmmm:, ale to cały tydzień, a ja w gorącej wodzie jestem kąpana :p.


To i ja walne wazelinką :cool3:, Twoje kernusie wyglądają bardzo elegancko!!!
Na Toffi trzeba wziąć poprawkę, że to burek podwórzowy ;) i żebym nie wiem jak ją czesałą i fryz układała, to wystarczy że mała przeleci się po ogrodzie z prędkością ponaddźwiękową i elegancki wygląd oraz mnie, szlag trafia :mad:. Fakt, że teraz jest wygodniej, bo.... nie mam co czesać :evil_lol:.
Tofulec po wytrymowaniu wygląda jak szczeniak, kompletnie nie umialam jej zrobić głowy, a raczej trudno mi było z psem w ramionach albo na kolanach - bo tak sie trymowałyśmy :roll:. I tak sobie myślę, co czasem mi się zdarza :hmmmm:, że skoro ona nie będzie wystawiana, to jeśli fryzurą trochę odbiegnie od schematu, to świat się nie zawali, byle ładnie wyglądala i byle obie forumowe Aśki mi na głowie kołków nie ciosały :diabloti: :loveu:.
Poza tym wydaje mi się że ona jeszcze i budową ciałka i twardością włosa to jest szczeniakowata. I skoro mówisz że Twoje dopiero w wieku 1,5 roku zaczęły wyglądać jak kerny, to my mamy jeszcze huhuhuhuuuuu czasu, na lato jak znalazł :razz:.



ssssssssssssspadam, bo mnie starsze dziecko od kompa wygania

Posted

Poświata napisał(a):

No popatrz, a ja już myślała że ze mną coś nie tak i się czepiam :razz: :evil_lol:. Niestety na tamtym wątku też chyba niewiele byś się dowiedziała :shake:. Ktoś też się chciał coś dowiedzieć o kernach, to od najmądrzejszej, wieloletniej hodowczyni dowiedział się, że ma se poszperać w internecie i najlepiej na stronach obcojęzycznych :roll:. Dodam że osoba ta jest raczej młoda wiekiem, więc nie wiem skąd to mentorstwo i wszechwiedzący ton jej wypowiedzi :shake:. I pewnie dlatego wiele osób przestało się odzywać, a szkoda bo mogłoby być fajnie :roll::lol:.


Znam osobę, a właściwie osoby, bo moje trzy szorstaki mają tego samego ojca, bardzo fajnego na marginesie i to są jego opiekunki.
Teraz trochę będę uprawiała prywatę, ale myślę, że nie obrazisz się Poświato...
Sprawa wygląda tak:
Od roku czekaliśmy na nowego cairna, miał być po tych samych rodzicach, co nasze bliźniaki, ale mamusia dwa razy coś nie zaszła w ciążę, no i z żalem postanowiliśmy szukać malca gdzie indziej. Czas mijał, Chandler jest coraz starszy, a to bardzo dominujący pies i spodziewaliśmy się, że będą problemy z dogadywaniem się dwóch samców (i nie pomyliliśmy się). Zgłosiliśmy się do hodowli tatusia naszych dwóch szczoteczek. Nie będę rozpisywała się o szczegółach - było dramatycznie ze zdrowiem maluszków w miocie na który czekaliśmy, ale nie w tym rzecz. Sposób, w jaki została załatwiona sprawa kupna przez nas pieska był dla nas nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że jesteśmy "pierwsi w kolejce" po chłopaka, ale wyczuliśmy, że w pewnej chwili coś jest nie tak i wymusiliśmy wreszcie odpowiedź - mieliśmy czekać na decyzję hodowcy z zagranicy, jak on nie weźmie, to może psiak trafi do nas. Całą noc z żalu przeryczałam i zaczęliśmy szukać malca gdzie indziej. Lubię jasne sytuacje, więc kiedy ochłonęłam, a Walker zamieszkał już z nami, napisałam mail i uważam, że dałam szansę na zachowanie dobrych kontaktów. Odpowiedź nas rozczarowała... Myślę, że wystarczyło powiedzieć po prostu: sorry, że tak wyszło, rozumiem, co czujesz..., a nie te zawiłości przekonywania, że ma się rację, a wszystkie działania to w trosce o psiaczka. Gratuluję hodowcom faktu, że kolejka osób oczekujących, jest zawsze dłuższa niż psiaków, rozumiem też, że to oni decydują komu i za ile..., a my nie nadajemy się chyba do interesów z "superhodowcami", bo mamy bardzo emocjonalny stosunek do naszych zwierząt, które po prostu są członkami naszej rodziny. Uważam, że powodem całego zamieszania było przyzwyczajenie hodowców, że wyróżniony ich akceptacją przyszły właściciel dowiaduje się w ostatniej chwili, który psiaczek będzie jego, a wszystko owiane jest mgiełką tajemnicy i niepewności, bo to podnosi doniosłość faktu otrzymania psiaka z TAAAKIEJ hodowli. Pozwolę sobie teraz na mentorski ton: Nie dla wszystkich medale i tytuły są najważniejsze. Wiadomo, że jeżeli psiak trafi do hodowli, to potencjalnie są większe szanse dla sprzedającego, że będą tytuły i będzie można napisać, że po raz kolejny pies z jego hodowli zdobył ocenę doskonałą, ale jest też realna szansa na to, że po roku hodowca zwróci psa z adnotacją "niezgodność charakterów", a nie zrobi tego osoba kochająca i przywiązana do zwierzaka. I warto dotrzymywać słowa..., nie mieliśmy pisemnej umowy, ale ja też jestem prawnikiem (podobnie, jak młoda specjalistka od cairnów) i nie muszę chyba tłumaczyć, że takie umowy również obowiązują. A z nami po kilku dniach zamieszkał Walker i myślę, że tak miało być, ale niesmak pozostał...
UFFF ...
Sorki Poświato, myślę, że wybaczysz mi, że pozwoliłam sobie wykorzystać Poświatkowy wątek, ale nie mogłam się powstrzymać...

Posted

Poświata napisał(a):
I tak sobie myślę, co czasem mi się zdarza :hmmmm:, że skoro ona nie będzie wystawiana, to jeśli fryzurą trochę odbiegnie od schematu, to świat się nie zawali, byle ładnie wyglądala i byle obie forumowe Aśki mi na głowie kołków nie ciosały :diabloti: :loveu:.

Bardziej niz o ładny wygląd, chodzi o zdrowie skóry i włosa - co zresztą idzie w parze :cool3: ;)

A ja tak sobie myślę, że może byś Poswiato spróbowała użyć trymera typu coat king? Na pewno używa się go łatwiej, bo to takie jakby grabki z nożykami, którymi po prostu przeczesujesz futro. Na pewno nie nadaje się toto do przygotowania psa tip top i handlerzy z prawdziwego zdarzenia uważają coat kingi za profanajcę, świętokradztwo i całe zło tego świata ;) Więc jakiegoś super kształtu fryzurze tym raczej nie nadasz.
Ale może do "higienicznego" trymowania wystarczy? :hmmmm: Ale to już niech się znawcy wypowiedzą, bo jeśłi okaże się np. że coat kingi raczej tną włos, niż go usuwają, to nie ma sensu tego kupować...

A wygląda toto tak

Posted

Chandler napisał(a):
Znam osobę, a właściwie osoby, bo moje trzy szorstaki mają tego samego ojca, bardzo fajnego na marginesie i to są jego opiekunki.
Teraz trochę będę uprawiała prywatę, ale myślę, że nie obrazisz się Poświato...
Sprawa wygląda tak:
Od roku czekaliśmy na nowego cairna, miał być po tych samych rodzicach, co nasze bliźniaki, ale mamusia dwa razy coś nie zaszła w ciążę, no i z żalem postanowiliśmy szukać malca gdzie indziej. Czas mijał, Chandler jest coraz starszy, a to bardzo dominujący pies i spodziewaliśmy się, że będą problemy z dogadywaniem się dwóch samców (i nie pomyliliśmy się). Zgłosiliśmy się do hodowli tatusia naszych dwóch szczoteczek. Nie będę rozpisywała się o szczegółach - było dramatycznie ze zdrowiem maluszków w miocie na który czekaliśmy, ale nie w tym rzecz. Sposób, w jaki została załatwiona sprawa kupna przez nas pieska był dla nas nie do przyjęcia. Wiedzieliśmy, że jesteśmy "pierwsi w kolejce" po chłopaka, ale wyczuliśmy, że w pewnej chwili coś jest nie tak i wymusiliśmy wreszcie odpowiedź - mieliśmy czekać na decyzję hodowcy z zagranicy, jak on nie weźmie, to może psiak trafi do nas. Całą noc z żalu przeryczałam i zaczęliśmy szukać malca gdzie indziej. Lubię jasne sytuacje, więc kiedy ochłonęłam, a Walker zamieszkał już z nami, napisałam mail i uważam, że dałam szansę na zachowanie dobrych kontaktów. Odpowiedź nas rozczarowała... Myślę, że wystarczyło powiedzieć po prostu: sorry, że tak wyszło, rozumiem, co czujesz..., a nie te zawiłości przekonywania, że ma się rację, a wszystkie działania to w trosce o psiaczka. Gratuluję hodowcom faktu, że kolejka osób oczekujących, jest zawsze dłuższa niż psiaków, rozumiem też, że to oni decydują komu i za ile..., a my nie nadajemy się chyba do interesów z "superhodowcami", bo mamy bardzo emocjonalny stosunek do naszych zwierząt, które po prostu są członkami naszej rodziny. Uważam, że powodem całego zamieszania było przyzwyczajenie hodowców, że wyróżniony ich akceptacją przyszły właściciel dowiaduje się w ostatniej chwili, który psiaczek będzie jego, a wszystko owiane jest mgiełką tajemnicy i niepewności, bo to podnosi doniosłość faktu otrzymania psiaka z TAAAKIEJ hodowli. Pozwolę sobie teraz na mentorski ton: Nie dla wszystkich medale i tytuły są najważniejsze. Wiadomo, że jeżeli psiak trafi do hodowli, to potencjalnie są większe szanse dla sprzedającego, że będą tytuły i będzie można napisać, że po raz kolejny pies z jego hodowli zdobył ocenę doskonałą, ale jest też realna szansa na to, że po roku hodowca zwróci psa z adnotacją "niezgodność charakterów", a nie zrobi tego osoba kochająca i przywiązana do zwierzaka. I warto dotrzymywać słowa..., nie mieliśmy pisemnej umowy, ale ja też jestem prawnikiem (podobnie, jak młoda specjalistka od cairnów) i nie muszę chyba tłumaczyć, że takie umowy również obowiązują. A z nami po kilku dniach zamieszkał Walker i myślę, że tak miało być, ale niesmak pozostał...
UFFF ...
Sorki Poświato, myślę, że wybaczysz mi, że pozwoliłam sobie wykorzystać Poświatkowy wątek, ale nie mogłam się powstrzymać...
Nie ma za co przepraszać, dobrze wiedzieć na czym człowiek stoi i z kim ma do czynienia. Ja tez pisałam do nich z pytaniem o szczeniaki, ale na szczęście na tym sie skończyło.
Mam Tofkę z zupełnie innej hodowli, od której szczeniaka zresztą tamta się zaczęła. I w kolejce nie stałam, miałam wybór, mogłam wybrac imię, byłam w kontakcie z hodowcą i było tak, jak byc powinno.

I jak widzę po tym co napisałaś to takie praktyki to u nich nie pierwszyzna.
Nasza forumowa Kati też miała mieć szczeniaka od nich i też "coś nie wyszło", ale to już sama Kasia musiałaby napisać. Koniec końców ma szczeniora z innej hodowli.

Powiem tak, może to i lepiej, ze żadna z nas nie ma z nimi nic wspólnego, widać skoro nie chciałyśmy wystawiać, to nie należy się z nami zadawać, pozostaje jedynie niesmak:mad:. Wkurzają mnie tacy ludzie :angryy:, znam innych hodoców innych ras, którym półki sie urywają od zdobytych pucharów, a pozostają ludźmi bez zadęcia, cieszącymi się ogólną sympatią i poważaniem.

Na tym temat superhodowli zakończmy i od tej chwili w tym wątku skupiamy się na wyjątkowości naszych psów :cool3::evil_lol:. A tam niech się nadymają do rozpuku :p.

Posted

asher napisał(a):
Bardziej niz o ładny wygląd, chodzi o zdrowie skóry i włosa - co zresztą idzie w parze :cool3: ;)

A ja tak sobie myślę, że może byś Poswiato spróbowała użyć trymera typu coat king? Na pewno używa się go łatwiej, bo to takie jakby grabki z nożykami, którymi po prostu przeczesujesz futro. Na pewno nie nadaje się toto do przygotowania psa tip top i handlerzy z prawdziwego zdarzenia uważają coat kingi za profanajcę, świętokradztwo i całe zło tego świata ;) Więc jakiegoś super kształtu fryzurze tym raczej nie nadasz.
Ale może do "higienicznego" trymowania wystarczy? :hmmmm: Ale to już niech się znawcy wypowiedzą, bo jeśłi okaże się np. że coat kingi raczej tną włos, niż go usuwają, to nie ma sensu tego kupować...

A wygląda toto tak
Ja mam takie jakby grabki Trixi, całkiem nieźle się nimi operuje. Właśnie przeczesywałam futro podtrzymując palcami. Tylko wtedy nie bardzo mam kontrolę nad kształtem fryzury, ale u nas nie jest to tak do końca ważne. Zresztą wszystkie mi mówicie że się nauczę, to nie mam innego wyjścia :roll: :lol:.
;)

A znalazłam też w necie coś takiego



czy to przy dwóch psach by mi się do czegos przydało :hmmmm:.


ps. dziecko mi dyszy w kark :diabloti:

Posted

Poświata napisał(a):
Ja mam takie jakby grabki Trixi, całkiem nieźle się nimi operuje. Właśnie przeczesywałam futro podtrzymując palcami. Tylko wtedy nie bardzo mam kontrolę nad kształtem fryzury, ale u nas nie jest to tak do końca ważne. Zresztą wszystkie mi mówicie że się nauczę, to nie mam innego wyjścia :roll: :lol:.
;)

A znalazłam też w necie coś takiego



czy to przy dwóch psach by mi się do czegos przydało :hmmmm:.


ps. dziecko mi dyszy w kark :diabloti:


Ja tam fachowcem nie jestem, ale z praktyki wiem, że takie grabki albo coat king, czy jak mu tam, nadają się ostatecznie do wytrymowania zarośniętej doopki, może delikatnie na grzbiecie, ale nie na głowie. One usuwają zbyt intensywnie podszerstek i chyba jednak tną włos. I lepiej Poświatko zapomnij o tym urządzeniu wielofunkcyjnym z netu. Zlituj się i daj Tofci szansę wyglądać, jak cairn, bo dorośnie i się od Was wyprowadzi . Zobaczysz, jak ktoś pokaże Ci, jak usuwać martwy włos, to okaże się, że nie jest tak źle i nie trzeba będzie używać narzędzi ogrodowych. Przecież z umiejętnością trymowania człowiek się nie rodzi...

Posted

Asiaczek napisał(a):
Cieszę się, że bierzesz pod uwagę sznaucery olbrzymy, bo ... sama hodowałam tę rase przez dobrych kilka lat. Co prawda nadal ni mogę pogodzic się z nieciętymi uszami i ogonem, no, ale mówi się trudno.

Jeeli weźmiesz sznaucera nie na wystawy, to wcale nie musisz go trymować; możesz po prostu go ostrzyc. Oczywiście - według wzorca.

Jakby co - mogę Ci pokazać, jak to sie robi i powolutku na pewno się nauczysz... Pierwsze strzyzenie - gratis!:lol:

Bierz sznaucera i juz!:lol:
pzdr
Biorę Asiu, biorę !!!!!!!! I zapisuję się na nauki do Ciebie :cool3:, akurat juz swoje dzieci odchowasz :lol:!!!!

Mudik napisał(a):
Tylko nie to chyba nie chcesz ich strzyc !!!
No właśnie chcę :hmmmm:, znaczy sznaucera chcę, zgodnie z tym co napisała Asiaczek :hmmmm:.

Chandler napisał(a):
]I lepiej Poświatko zapomnij o tym urządzeniu wielofunkcyjnym z netu. Zlituj się i daj Tofci szansę wyglądać, jak cairn, bo dorośnie i się od Was wyprowadzi . Zobaczysz, jak ktoś pokaże Ci, jak usuwać martwy włos, to okaże się, że nie jest tak źle i nie trzeba będzie używać narzędzi ogrodowych. Przecież z umiejętnością trymowania człowiek się nie rodzi...
Tofci nie wystrzygę :shake:, obiecuję że nauczę się trymować, prędzej czy później :lol:.
Nie zniosłabym gdyby Tofulec spakował swój kocyk i zabawki i się wyprowadził :shake::-(.

Posted

Katerinas napisał(a):
jeah, jeah :multi: jestem za :-)
Tylko za 3 tygodnie..... czyli po nowym roku.... Bo Dora ma cieczkę :roll: Właśnie wczoraj baba jedna dostała....


Czy ktoś jeszcze mógłby dołączyć do towarzystwa bo my już niedługo możemy rozpocząć życie towarzyskie?
Zdjęcia podziwiałam ukradkiem w ciągu dnia ale się nie ujawniam.
Myślałam że Toffie i Wigor mieli gryzak a okazało się ze zabawką była rurka.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie Ewa

Posted

Czoko napisał(a):
Czy ktoś jeszcze mógłby dołączyć do towarzystwa bo my już niedługo możemy rozpocząć życie towarzyskie?
Zdjęcia podziwiałam ukradkiem w ciągu dnia ale się nie ujawniam.
Myślałam że Toffie i Wigor mieli gryzak a okazało się ze zabawką była rurka.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie Ewa
Jasne, że tak :multi:!!! Czym więcej to weselej, może zima nas śniegiem zaskoczy :cool3:.

Posted

OOOps !
Nagle dotarło do mnie, że chyba nie powinnam zamieszczać fotek swoich szorstaków na Twoim wątku, Poświato. Inni kulturalni Dogomaniacy zamieszczają linki, a ja od razu walnęłam zdjęcia . Jako wytłumaczenie powiem, że taka nieobyta jestem, bo nowa. Następnym razem zachowam się, jak rasowy bywalec forum i wstawię linki. Sorki !!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...