Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przypuszczam, że nie jest to tylko problem witania gości - to problem dominacji zapewne. Ale do rzeczy: jak ktos do nas przyjdzie, pies chce być najwazniejszy, pcha się do gosci, jak się chcą z nim przywitac to jest strasznie natrętny. Jeżeli się z kimś juz bawi - to myśli tylko o zdominowaniu tej osoby (wchodzi na kolana choc nie może itp).

Jak ktos sobie z psami radzi, krzyknie na niego - jest oki, ale jak jest słabsza osoba psychicznie ... tragedia.

Nie wiem, czy on się domaga pieszczot ? Czy to tylko jego walka ? Co wtedy robic ?

Posted
Co wtedy robic ?
Waruj - zostań. Po pewnym czasie, jeśli gość chce się z psem przywitać, to gość podchodzi do psa, a nie na odwrót. A jak nie, to pies dalej robi waruj-zostań. Można go zwolnić, jak ochłonie, albo jak gość sobie pójdzie :wink: .
Posted

Zaczne od tego, ze ostatnio przestalam wierzyc w teorie dominacji i tlumaczenie wszelkich problemow na gruncie tej teorii zwalczam z - jak to sie mowi - gorliwoscia neofity.

Wierze natomiast w prosta rzecz: zachowanie nagrodzone (lub po prostu przyjemne) bedzie powtarzane, zachownie nieprzyjemne nie bedzie.

Spojrzmy (dla odmiany) na Twoj problem od tej strony:

Ale do rzeczy: jak ktos do nas przyjdzie, pies chce być najwazniejszy, pcha się do gosci, jak się chcą z nim przywitac to jest strasznie natrętny. Jeżeli się z kimś juz bawi - to myśli tylko o zdominowaniu tej osoby (wchodzi na kolana choc nie może itp).

Najwyrazniej pies jest z tych, co lubia byc w centrum uwagi - glaszcza go, zagaduja, moze ktos jakis przysmak podsunie. Dla gosci czesto pies jest atrakcja i uwielbiaja do niego zagadywac, pies sie z tego cieszy i - "chwyta reke gdy podaja mu palec". Wlazenie na kolana to, moim skromnym zdaniem, nie przejaw dominacji tylko "jeszcze! jeszcze!"

Jak ktos sobie z psami radzi, krzyknie na niego - jest oki,

Pies sie wtedy przestraszy, i zdziwi, ze taka swietna zabawa tak sie dziwnie skonczyla.

ale jak jest słabsza osoba psychicznie ... tragedia.

Wtedy pies po prostu dalej swietnie sie bawi.

Rada ktora dala Flaire jest bardzo dobra, z tym, ze mlody psiak moze byc bardzo podekscytowany i nie posluchac.

Mysle, ze nie od rzeczy bedzie zastosowac dodatkowe kroki:

- powiedz gosciom, zeby ignorowali Twojego psiaka, przynajmniej przy wchodzeniu (jak juz gdzies pisalam, lepiej zaczac poki maly. Jak urosnie, ignorowanie moze byc trudne)

- jesli pies jest bardzo pobudzony, albo goscie bardzo wazni - lepiej zamknac psa w innym pomieszczeniu, przynajmniej na poczatku wizyty.

Ogolny cel: oduczamy psa ze "goscie ida" oznacza "zaraz bede wyglaskany za wszystkie czasy!

Co za radosc!"

Posted
Rada ktora dala Flaire jest bardzo dobra, z tym, ze mlody psiak moze byc bardzo podekscytowany i nie posluchac.
Oczywiście masz rację. Więcej: żaden pies nie posłucha, młody czy stary, jeżeli nie umie rewelacyjnie wykonywać tej komendy.

Jaki stąd wniosek? Nauczyć rewelacyjnie wykonywać tę komendę. Przydatna w wielu, wielu sytuacjach.

Posted

Pies mojej ciotki też witał mnie z 10 min dopuki nie zaczełam go olewać teraz jak tylko zobaczy że to ja wchodze odrazu się uspokaja i odchodzi

  • 1 month later...
Posted
Co wtedy robic ?
Waruj - zostań. Po pewnym czasie, jeśli gość chce się z psem przywitać, to gość podchodzi do psa, a nie na odwrót. A jak nie, to pies dalej robi waruj-zostań. Można go zwolnić, jak ochłonie, albo jak gość sobie pójdzie :wink: .

Mirello ale to samo ci napisalam w innym temacie, a ty nie chcesz tego zrozumiec, ze zamykanie to nie jest metoda, a tu moje rady potwierdza Flaire ktora jest naprawde dla wielu osob autorytetem :wink:

powinnas wyslac jej link na ktorym pytasz o te kanape, jestem pewna ze ona ci cos podpowie

prosze cie zle mnie nie odbieraj, ale w wielu postach sama sobie zaprzeczasz, moze jak jeszcze raz przeczytasz swoj temat o kanapach to zrozumiesz co mialam na mysli :wink: po prostu jesli masz z nim problem czasami warto skorzystac z czyichs rad a nie tylko zaprzeczac ze go nie masz (a jesli nawet uwazasz ze go nie masz to takie rady ci sie zawsze na przyszlość przydadza)

Posted

Taysha robię dokładnie tak:

- jesli pies jest bardzo pobudzony, albo goscie bardzo wazni - lepiej zamknac psa w innym pomieszczeniu, przynajmniej na poczatku wizyty.

Przynajmniej jezeli chodzi o gości o których wspomniałam - czyli bojących się panicznie psów. Inni - wiedza jak się zachowac bo znaja mojego psa. Kiedy przychodzi ktoś całkiem obcych (np.facet chcący odczytac licznik) - i dla mnie jest łatwiej zamknac go go sypialni, niż go ciagle strofować. to jest dziwne - ale siad zostan ma wspaniale opanowane .. ale jak ćwiczymy sami. Kiedy sa goście ... nic do niegi nie dochodzi. Bedę musiała spróbowac z tą smyczą. Na smyczy powinien zareagowac.

Posted
siad zostan ma wspaniale opanowane ..

ale jak ćwiczymy sami. Kiedy sa goście ... nic do niegi nie dochodzi.

wniosek jest prosty - nie ma wspaniale opanowanego :-? . Jesli tak by bylo, to wykonywalby to ZAWSZE i w kazdych warunkach.. Pies z natury nie generalizuje swoich zachowan. To, ze waruje czy siedzi w domu nie oznacza, ze bedzie to robil np. w obecnosci innego psa czy obcego czlowieka. Kazde rozproszenie jest dla psa dodatkowym utrudnieniem, wiec nauke zaczynamy bez mala od poczatku w nowym otoczeniu i wprowadzamy stopniowo coraz wieksze rozproszenia. I dopiero wtedy, gdy wykonuje polecenie bezwarunkowo mozna powiedziec, ze ma to opanowane.

Posted
Kiedy przychodzi ktoś całkiem obcych (np.facet chcący odczytac licznik) - i dla mnie jest łatwiej zamknac go go sypialni, niż go ciagle strofować. to jest dziwne - ale siad zostan ma wspaniale opanowane .. ale jak ćwiczymy sami. Kiedy sa goście ... nic do niegi nie dochodzi.

no wlasnie, ja tym bardziej przy obcym bym go nie zamknela, po pierwsze nich sobie nie mysli ze dzieje sie cos nie tak, i powod jego zamkniecia kreci sie po domu, po drugie to moj i psa dom a to ze jakis tam pan ma swoje obawy to moze mnie poprosic abym sama mu spisala ten licznik, badz co badz ale to obcy facet i niech sie nie czuje zbyt pewnie w moim domu, mamy takie a nie inne czasy.

do mojego psa tez nic przy gosciach nie docieralo, na poczatku wcale, potem przez 10 min, teraz 2 min okolo

Bedę musiała spróbowac z tą smyczą. Na smyczy powinien zareagowac.

polecam, czasem chodzi z taka malutka przypieta wrazie co jakby sie posluchal, nie jestem zwolenniczka szarpania psa, krzyku i tp, a jak ma smyczke to zawsze mozna go zlapac zrobic, siad, waruj, noga, zostan itp

powodzenia :wink:

Posted

Z witaniem gości - nie ma problemu -wiem co mam robić. Ale z tymi fotelami ... nadal nie wiem. Przecież to, że on się na nich wyleguje pod nasza nieobecność nie ma nic wspólnego z nadpobudliwoscia, agresją itp.

Posted

na fotelach to ja sie niestety nie znam :( , moj nie spi u mnie nalozku dopoki go nie zaprosze a u rodzicow wolno mu wszystko bo ja tego nie widze :wink:

Posted

mirela, wszyscy staraja Ci sie uswiadomic, ze masz o wiele wiekszy problem i jest nim brak wychowania. Ty za wszelka cene chcesz tylko uchronic swoja kanape przed zniszczeniem, a tak naprawde pies wymyka Ci sie z rak. Brakuje mu ustalonych zasad i karnosci (vide np. skakanie na przychodzacych gosci). Wychowanie to caly proces, jedno wynika z drugiego... Oczywiscie czasem psy wykorzystuja nieobecnosc wlasciciela do tego, by "robic po swojemu" i nie ma na to rady.

Jesli stosujesz tylko i wylacznie zapobieganie (zamykanie w drugim pokoju na przyklad), to pies nigdy nie bedzie wiedzial, jak ma wygladac to, czego od niego oczekujesz. Kayla udzielila Ci rady, zeby psa zamykac w drugim pokoju, ale napisala tez, ze to ma byc NA POCZATKU, a nie przez caly czas.

Zacznij od uczenia go zachowan, ktore akceptujesz w miejsce tych, ktore Ci sie nie podobaja. To bedzie pewnie dlugi proces, ale moim skromnym zdaniem. oplaca sie :D

Posted

Moje dotychczasowe psy (za wyjątkiem "killerki" :-? ) wpuszczały gości na zasadzie - gość wszedł, zatrzymał się, został obwąchany i "puszczony luzem". Moja młoda - przedstawicielka skrajnie innej, niz posiadane dotychczas przeze mnie psy - rasy, o równie innej psychice, również "lubi gości". Nie szczeka - ale znajomym pcha się na kolana, przy obcych (jak wspomniany wcześniej przez mirela facet chcacy odczytać licznik) - kładzie sie w drzwiach do mojego pokoju i gdyby tenże facet pchał tam się przede mną - warczy i patrzy na mnie.

Zgadzam się całkowicie z Flaire - komenda "waruj-zostań" działa cuda. Z czasem pies nie musi jej słyszeć - wykonuje ją automatycznie na zasadzie gość=waruj. To działa !

I jeszcze jedno - ja nie pozwalałam moim gościom na przepędzenie z kolan psa. Jeżeli jakiekolwiek zachowanie mojego psa komuś przeszkadza, proszę o poinformowanie o tym MNIE - a nie samodzielne korekty. To ja jestem tu przewodnikiem, i to moje polecenia pies ma wykonywać. Słuchanie "wszystkich krewnych i znajomych królika" nigdy nie było, nie jest i nie będzie celem mojej pracy z psem.

Posted
I jeszcze jedno - ja nie pozwalałam moim gościom na przepędzenie z kolan psa. Jeżeli jakiekolwiek zachowanie mojego psa komuś przeszkadza, proszę o poinformowanie o tym MNIE - a nie samodzielne korekty. To ja jestem tu przewodnikiem, i to moje polecenia pies ma wykonywać. Słuchanie "wszystkich krewnych i znajomych królika" nigdy nie było, nie jest i nie będzie celem mojej pracy z psem..

i tu sie bardzo zgadzam, wlasnie to chcialam napisac ale chyba za bardzo zakrecilam :oops: :wink:

my nawet na szkoleniu mamy takie cwiczenia ze ja npzostawiam psa w pozycji waruj i odchodze a inni obcy, inni wlasciciele czy szkoleniowccy podchodza do niego i karza mu np zrobic siad, czy mu daja smakolyk, wolaja, bawia sie pileczka i on ma wtedy lezec i ignorowac, dopiero kiedy ja powiem wolny czy baw sie to moze (ale jedzenia nigdy)

to dluga i ciezka praca, ale warto :wink:

Posted
Taysha, ale za to - jaka potem frajda ;)

no napewno :D ale ja jeszcze na frajde musze poczekac po Capo ma roczek dopiero i jeszcze gluchnie na moje komendy :wink: ale wracajac do gosci to oni sa zawsze zachwyceni jaki pies jest dobrze wychowany, tylko ja taka wredota i ciagle nie zadowolona i ciagle mi malo :D :evilbat: hehe biedny pies jeszcze niktorzy mowia ze go mecze a na ulicy to patrza jak na wariatke :evilbat: :D ale zobaczymy za dwa lata :D szczeny im opadna i juz moze nie bede "wariatka co psa meczy" :lol: :lol: :lol:

Posted
"wariatka co psa meczy" :lol: :lol: :lol:

Spotykam sie z tym samym problemem :). Teraz, poza placem szkoleniowym, ćwiczymy w baaardzo ustronnych miejscach oraz w nocy. Co jakiś czas i tak robię małą sesję pomiędzy ludźmi, co kosztuje mnie sporo nerwów bo :

1) zawsze zbierze się tłumek obserwatorów

2) w tym tłumku zdarzy się babcia, która ma ochotę zdzielić mnie czymś ciężkim bo "po co tak psa biednego męczę" (ciekawe, że często taka kobieta ma na smyczy skrajnie zapasionego i zaniedbanego psa, którego ze smyczy broń boże nawet na minutkę nie spuści...)

3) często zdarzy się "domorosły treser" z komentarzami, jak ja powinnam to czy tamto zrobić (i wydziwiający, że nie używam kolców :evil: , a psa zachęcam przysmakiem lub piłeczką).

Ehhh, ciężko bywa czasami...

Posted

nic dziwnego ze sa taki listy ras agresywnych, rozne dziwne ustawy i tyle okropnie wychowanych psow na ulicach, po prostu kazdy uwaza sie za eksperta i nic innego nawet do wiadomosci nie przyjmuje :evilbat: :evilbat: :evilbat:

Posted

Tiaaaa... moja suka to "owczarek królewski", jak mnie to kiedyś uświadomił pewien pan. Bo on takiego miał i takie owczarki są czarne i długowłose :D

Na dodatek zmienił jej płec na psa - Kira po prostu MUSI byc psem, bo jego jamniczka zawsze atakuje suki, a Kiry nie zaatakowała ! Kiedy usiłowałam panu wytłumaczyć, że to groenendael, a w dodatku suczka - oznajmił zdecydowanie "niech się pani nie przejmuje, skończy 9 miesięcy i zacznie podnosić łapę" :o :o :o

Dzisiaj młoda ma prawie 13 miesięcy, ale jakoś płci nie zmieniła :wink: :D :D :D

Posted

Bosze drogi tym ludziom to na mozg chyba padlo!!!

Ja tez ciagle slysze o moim dogu, jaki amstaf, zobvacz jaki ptt idzie, staford, mastif itp

A raz to slyszalam komentarz w stylu "Tyyy zobaaacz jaki amstaff, on chyba po sterydach..." :o :o :o o kurcze brak mi slow

Ale zeby nie zauwazyc plci to mi sie nie zdarzylo jeszcze :roll: pozostaje wspolczuc geniuszom :evilbat: :wink:

Posted

A jakiego masz doga? Pewnie argentyńskiego? Jezeli tak, to znajomi (właściciele argentyna) ciągle słyszą, że to pitbul (?!).

A ten facet to juz mocno starszy dziadek był, być może nie dosłyszał albo w ogóle nie interesowały go moje wypowiedzi - sam chciał znaleźć słuchacza :D

Posted

Ja mam doga kanaryjskiego, tego co na zdjeciach, ale przyznac trzeba ze kolor ma rzadko spotykany, do tej pory 4 takie widzialam (z internetem wlacznie) :wink:

zeby pomylic argentyna z pittbullem :evilbat: mam nadzieje ze szczeniaka, to mozna zrozumiec

Posted
Takich ekspertów pełno chodzi po świecie. Wczoraj moja maleńka 2,5 miesiąca pinczerka została sklasyfikowana jako młody amstaff :o ! Śmiać się czy płakać?

:o a moglabym zobaczyc fotke tego malenstwa??

Posted

Taysha, jezeli mówimy o tej samej rasie - dogo canario - to kolor rzeczywiście niespotykany :D . Tyle, że w Polsce cześciej uzywa się nazwy "pies kanaryjski" - stąd na myśl wpadł mi argentyn. Ten argentyn od "pitbula" to trzyletnia suka - i wcale nie najmniejszych rozmiarów :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...