Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam dośc dziwny problem. Jakis miesiąc temu Dorka zaczeła nagle spogladać w górę jakby coś widziała. Trwało to dwa dni. Byliśmy u weterynarza i po dokładnym badaniu nic nie stwierdził. Wszystko mineło.
Dziś od rana Dora rozgląda się w koło jakby widziała jakieś zjawy i jest przy bardzo przestraszona. Oczka nie są zaczerwienione, " na oko" wszystko wyglada dobrze. Czy może to być związane z bólem, dziś przewraca sie jej w brzuszku, ma jakąś niestrawność.
Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc czy wiecie co jej może dolegać

Posted

Atenka - ja pewnie teraz jestem przewrażliwiona na takie objawy i wszędzie upatruję teraz problem kręgosłupowy (Torro przeszedł operację kręgosłupa - dyskopatia), ale taka pozycja - pies siedzi, głowa do góry, do tego zatwardzenie, niechęć do jedzenia i picia (objawy podobne jak przy jakiejś niestrawności) może oznaczać, że jest ból w kręgosłupie... u nas niestety był zmiażdżony dysk, paraliż i natychmiastowa operacja. Jeśli masz dobrego weta, który będzie umiał rzeczowo ocenić sytuację, to uwrażliw go szczególnie na buldożkową skłonność do schorzeń kręgosłupa - w łagodnych przypadkach sprawdza się rimadyl i ochronnie cortaflex, ale koniecznie do weta z tym i nie daj się zbyć.
Oczywiście mam nadzieję się mylić

Posted

Wiesz co ja coś takiego zaobserwowałam przy padaczce mojej mopsi. Przed atakiem wodziła tak oczami jakby widziała mroczki.

Lemonsky, ja ze swoim bulwem też teraz miałam cyrki "kręgosłupowe". Wariat uderzył się w plecy i dostał paraliżu, na szczęście już jest ok ale ja mam ciągle wrażenie że to wróci.:(

Jak się czuje bulw po tej operacji?

Posted

Lemonsky, Dora miała problemy z kręgosłupem z częścią szyjną. Tylko wtedy był pisk i zero jej dotykania. Sprawdziłam ją dzis, wymacałam super i wydaje się wporządku. Ale teraz to zaczełam się bać czy znów przypadkie nie odezwał się. Jak do jutra nie minie to jedziemy do weterynarza.
Zapomniałam jeszcze dodać to, iż ona ma takie objawy siedząc w głównym pokoju.Tak jakby coś ją tam straszyło(brzmi paradoksalnie), ucieka do małego i tam już jest wporządku.
Dziekuje za podpowiedzi

Posted

Hmmm, buldożki nie porzestają mnie zaskakiwać, może po prostu Dora się czegoś przestraszyła w tym dużym pokoju i tak reaguje?

Chefrenek - u nas konieczna była operacja... niby nie było żadnego mechanicznego urazu, ale psa mi sparaliżowało w 24h i cierpiał przy tym strasznie. Wcześniej nigdy nie było żadnych problemów poza typowym buldozim ADHD. Zdałam się na opinię wetów i zrobili natychmiast operację - nie było opcji pt. leczenie farmakologiczne... teraz - 2 miesiące od "wypisu" poza powoli odrastającym futrem na pleckach i trochę słabszymi tylnymi łapami nie ma śladu po paraliżu - oczywiście zero skoków, schodów, szaleństw... widzę, że z tygodnia na tydzień pies wraca do sprawności, ale też czasami np. na zmienę pogody go boli - kładzie się wtedy bida u siebie i śpi. No i sam już wyhamowuje w zabawie...

Posted

Dziwne są te nasz buldożki.
Dziś rano jakby wszystko mineło, zjadła z apetytem śniadanie, chętna do zabawy no i nic nie widziała. Zobaczymy jak przyjdę z pracy.

Posted

Gacek ma również kłopoty z kręgosłupem dzisiaj miał lęki przy wchodzeniu na schody żeby tylko nie zaczęło się coś dziać. Ona ma lęki i od tego że Zuza z ADHD wskakuje mu na schodach na łep i przez nią ma róże lęki bo nigdy nie wie co szalona baba z lasu wymyśli .
Pozdrawiam
Anka

  • 1 year later...
Posted

Atenka napisał(a):
Lemonsky, Dora miała problemy z kręgosłupem z częścią szyjną. Tylko wtedy był pisk i zero jej dotykania. Sprawdziłam ją dzis, wymacałam super i wydaje się wporządku. Ale teraz to zaczełam się bać czy znów przypadkie nie odezwał się. Jak do jutra nie minie to jedziemy do weterynarza.i


Tak sie składa że mój pies (buldog francuski) ma to samo. Niestety wypadł jej dysk :-( .Od tamtej pory nie można narażać na wielki wysilek bo ból powraca. Moja Sonia miała to samo co opisałas w zacytowanym fragmencie. Do weterynarza musiałam chodzić codziennie... ale jak narazie minęło

  • 1 month later...
Posted

ja trochę zmienię temat, tzn. zejdę z kręgosłupów i zapytam typowo o oczy.
Czytałam tu w jakichś tematach o przemywaniu oczy buldogom jakimiś specjalnymi płynami, zapuszczaniu kropelek itp. Po co? Być może to dośc naiwnie z mojej strony o to pytać, ale po prostu nie rozumiem. Mam półtoraroczną buldożkę i oczy, a konkretniej bruzdy wokół nich czyszczę co bardziej tylko wtedy jak urządzamy kąpanie mojej buldożyny. Nigdy nie miała problemów z oczami i nic narazie tego nie zapowiada (odpukać!). Stąd też moje pytanie: po co te przemywania kilka razy w tygodniu? w ramach prewencji czy jak?

(nie rzucajcie się tylko za to na mnie, po prostu chcę wiedzieć o co chodzi)

Posted

O przemywaniu oczu (gałki ocznej) to nie słyszałam. Ja przemywam powieki (jak oko jest zamknięte) plus fałdy borasolem i dokładnie wysuszam. Zbieram brudki i martwą sierść w ten sposób, skutkuje to mniejszymi ropkami itp.
Kropli do oczu nie używam jeśli nie ma potrzeby. A gdy coś się działo z okiem Klary pojechałam do dr. Garncarza do Warszawy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...