donacja Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Czekam na Waszą decyzję i ew. pomoc w transporcie. Prosiła bym, żeby było to w miarę szybko. Po pierwsze od września córka idzie do szkoły i ja już nie mogę sie ruszyć z domu, bo ona ma lekcje do 13 i ja mam cały dzień rozbity, a w weekendy mam pracę. A po drugie nie chciała bym żeby przytrafiło się coś takiego jak z psem z Cieszyna. Quote
donacja Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Dostałam odpowiedź w sprawie Księcia i decyzja jest taka, że adoptujemy staruszka. Quote
Dea Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 No to się spóźniłam z propozycją nowego colaczka... No ale dobrze, że Książę znajdzie dom. A mój nowy colaczek nadal w schronie, nazwałam go Corgo, i niestety to też staruszek:-( Tak na 8 - 9 lat go oceniam... Quote
donacja Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 W tej sytuacji muszę się jeszcze zastanowić. Ostateczna decyzja zapadnie we wtorek. Quote
Kolia Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 Dea jesteś pewna, że on ma 8-9 lat? Tricolory w tym wieku wyglądają gorzej... Ja bym powiedziała, że on ma ok. 6 lat :) Quote
Dea Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Kolia napisał(a):Dea jesteś pewna, że on ma 8-9 lat? Tricolory w tym wieku wyglądają gorzej... Ja bym powiedziała, że on ma ok. 6 lat :) Ja oceniałam tylko po zębach, na tyle na ile się znam, pracownik też... Może być tak, że zęby miał bardzo zaniedbane i dlatego tyle mu daliśmy. Ja też patrząc na niego w kojcu myślałam, że jest młodszy, ale zajrzałam do pyszczka i się zdziwiłam. Sierść ma niezwykle gęstą, ładną. Iv a co tam u naszego Colio? Colio nieźle poradził sobie z onkiem, z którym siedział, Corgo wsadzony do tego samego kojca od razu został zaatakowany, ma ranę na łapie, więc go przenieśli. Quote
ivn Posted August 23, 2008 Posted August 23, 2008 Śliczny Corgo ,a Onek niezły jest nie powiem.Mój Colio od paru dni jak już poczuł się zadomowiony to zaczął się stawiać na inne pieski i już nie ma mowy o swobodnym bieganiu no chyba że nie ma żadnego psa w okolicach jednego km kw i w dodatku jest wcześnie rano.Ale myślę że to strach przed ewentualnym atakiem innego psa tak go nastraja.Może i on dostał niezłą szkołę w życiu niekoniecznie w schronie.Pojutrze do weta na RTG.W dodatku powiększyła nam się "rodzinka" o dwu-miesięcznego kociaka którego znależliśmy z Colio tydzień temu na spacerze.Nie miałam sumienia takiego małego zostawić na ulicy więc ostatecznie został gdy nie powiodły się moje próby znalezienia mu DS.Colio zaakceptował go jak pozostałe moje kotki.Cóż jeszcze-może to-gdy daję mu jeść nie przychodzi od razu do miski tylko muszę go prosić i namawiać zachęcać on śmiesznie przekręca główkę i wygląda jakby mówił ależ to dla mnie?nie nie chcę sprawiać kłopotu.Zapewniam go że to dla niego i wychodzę z kuchni dopiero wtedy wstaje i idzie do swojej miski.Daję mu małe porcje i po każdej zjedzonej gdy chce jeszcze to odwraca główkę i "mówi" że chce jeszcze i tak długo dokładam mu aż jest najedzony.Strasznie mało je muszę przyznać.:p Quote
Dea Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 No proszę jaki dobrze wychowany ten Twój Colio, nie łapczywy, nie nachalny, pełna kultura:p A co do tych psów, to jeżeli onek go próbował atakować w schronie, to teraz może mieć po prostu uraz do innych psów. A jak Twoje kotki, już się oswoiły z Colio? Quote
ivn Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Colio na kotki nie zwraca uwagi kotki na Colio uważają bo przecież to takie duuuuże stworzenie i w dodatku z wieelkim ogonem którym macha ku przerażeniu kocicy.Ogólnie sielanka.Najmłodszy kociak chciał się pobawić z psiakiem ale nie widział jak,piesek patrzy na niego jak na ...no nie wiem co.Dzisiaj piesek poszedł do pokoju córki i wytaszczyl mechaniczną myszkę do zabawy dla kotków troche się zdziwiłam że chce się tym bawić ale nic nie mówię a on niesie zabawkię pod fotel gdzie siedziała kocica(z miną obrażonej księżniczki)i połozył ja na ziemi przed nią.Cóż chęć nawiązania kontaktu nie została przyjęta przez kotkę.W końcu ona juz jest strasznie dorosła zwłaszcza tak szybko dorosła gdy pojawił się 2-miesięczny kociak w domu.Biedny musi bawic się z ludźmi bo koty są "ważne":p Dzisjiaj byłam na RTG z Colio.Lekarz powiedział że jest do stare zwichnięcie stawu łokciowego(wiesz u którego lekarza byłam rzeczywiście nie naciąga klienta)i nie podejmie się operacji bo może byc tylko gorzej.Więc juz tak zostanie mnie to nie przeszkadza że kuleje jego nie boli jak przekonał mnie lekarz więc tylko muszę wymyslec jakąś śpiewkę zwięzłą na odczep się dla ciekawskich którzy wciąż zaczepiają nas na ulicy a co się pieskowi stało itd.Może i co niektórzy i z dobrego serca pytają ale już mnie to nudzi w kółko tłumaczenie jakbym conajmniej sama zrobiła mu krzywdę. Jak Corgo? Quote
Dea Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Czyli to może być historia jeszcze sprzed schroniska? Ja tak dopytuję, bo dla mnie to ważne, czy mogło mu się to stać w schronie, a jeśli tak to w jaki sposób. W kwestii Corgo dzisiaj kończy mu się kwarantanna, będę dzwoniła po południu, czy odebrał go właściciel. Quote
ivn Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 No właśnie.Stare dla lekarza to może być 3 miesiące temu jak i pół roku temu.Precyzyjnie nie można określić.Ten lekarz który robił mu RTG powiedział że gdyby to było świeże czyli jakieś 3 tygodnie temu by to się stało to by operował.Jednym słowem nie powiem Ci czy można jednoznacznie powiedzieć że stało się to w schronisku.Może ktoś kto go przyjmował coś zauważył.Jedynie w ten sposób można by było się dowiedzieć w jakim stanie został przyjęty.Bardziej się martwię czy jak zrobię mu USG czy wszystko jest ok z tym jego wnętrostwem.Tyle lat nikt tego nie usunął(ciekawe kto był jego właścicielem ze tak narażał psa)że wszystko może się zdarzyć.Napisz mi proszę czy Colio został przyprowadzony do schroniska jako błąkający się pies czy zostawił go tam " Kochający człowiek" Quote
Dea Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Schronisko nie przyjmuje psów od osób prywatnych, jedynie z interwencji policji czy straży miejskiej, którzy zgłaszają błąkające się zwierzęta. Wiesz na naszym terenie jest dużo miejscowości turystycznych, ktoś mógł się go tutaj tak właśnie pozbyć - przywieźć, zostawić gdzieś i wyjechać. Poza tym często zdarzają nam się psy z Czech, przechodzą gdzieś przez zieloną granicę, a właścicielom nie przychodzi do głowy szukać w Polsce. Quote
ivn Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Colio na pewno jest polskim psem tez przyszła mi taka myśl na początku czy on mnie zrozumie w razie czego.Ale on doskonale rozumie więc musiano mówić do niego po polsku wnioskuje na podstawie tego że kuma doskonale co się do niego mówi a gadam do niego jak do człowieka nawijam i nawijam nie używając gestów żeby się przekonać.Nie wspomnę już o tym że inteligentny jest niesamowicie.Zresztą to już nie jest ważne skąd się wziął jest teraz mój :p.Jak będziesz wiedziała co u Corgo to daj znać. Quote
Dea Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Wiesz, czeski jest dosyć podobny do polskiego;) Ale masz rację - teraz jest TWóJ i koniec!:lol: Corgo nie został odebrany przez właściciela, nadal jest w schronie. Quote
ivn Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Nie można wejść na stronę schroniska w Cieszynie pojawia się komunikat który nie powinien się pojawiać-uprzejmie donoszę:p.Donacją jak ,zdecydowałaś się na psiaka? Quote
donacja Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Dzisiaj go odbieram! Jesteśmy umówione z Deą po południu. Noc spędzi już u mnie. Quote
Dea Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Właśnie coś ze stroną schronu nie tak, znowu mi poznikało kilka psów:angryy: od wczoraj próbuję interweniować. Corgo jedzie dzisiaj do nowego domu - do Donacji!!! O 16-tej odbieram go ze schronu, jedziemy do Częstochowy, a stamtąd odbierze go już jego nowa rodzina - Donacja z synem:multi: Szczęśliwy ten wątek: dwa colaczki cieszyńskie - Colio i Corgo znalazły nowe kochające domy:multi: Quote
madzia828 Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 no to super:multi::multi: trzymam kciuki za udaną podróż;) Quote
donacja Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Piszemy już z nowego domu. Podróż zniósł b. dobrze. Od Częstochowy do Mszczonowa cały czas leżał. Dopiero jak zjechaliśmy z trasy i wjechaliśmy do lasu wstał i do samego domu wpatrywał się w okno i popiskiwał. Na miejscu zapoznał się z koleżankami, zjadł kolacje i poszedł spać.Rano przywitał nas takim merdaniem, że mało sobie ogona nie ukręcił. Ma też nowe imię. Ze względu na swoje arystokratyczne maniery nazywa się Kniaź. No i czego nie widać na zdjęciach, ma bardzo orginalną maść. Tam gdzie powinien być czarny-jest czekoladowy. Niebawem dodamy zdjęcia! Quote
Dea Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Za to do Częstochowy prawie w ogóle nie chciał leżeć, cały czas czujny, cały czas wpatrzony w okna. Kilka razy przy większym hamowaniu bałam się, że mu łapy połamię:shake: Arystokrata z niego rzeczywiście jest, nawet mimo wielkiego głody smakołyk podany przez Donację (w ramach namawiania go do wejścia do samochodu) wziął z godnością, spokojnie i delikatnie. W ogóle szybko zaakceptował Donację, sam do niej podszedł jakby wiedział, że to ona jest jego nową rodziną. Do mnie do samochodu trzeba go było na siłę wsadzić, a do niej już przednimi łapami sam wszedł, i tylko doopkę mu podsadziłam, bo było wysoko. No i leżał spokojnie... Fajny ten Kniaź:p ivn dzięki za zaproszenie, skorzystam na pewno! Wczoraj dopiero o 19.30 wyjeżdżałam z Częstochowy, więc już było trochę za późno:-( Quote
madzia828 Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 to czekamy na fotki arystokraty :cool3::cool3: Quote
donacja Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Jesteśmy już po pierwszym poważnym zabiegu higienicznym- myciu pupy i wycinaniu sfilcowanej sierści. Kniaź wykazał się pełna współpracą. Z kąpielą jeszcze poczekamy. Jutro jedziemy do weta. Kniaź biega po podwórku jak szczeniak. Ciekawa jestem ile lat da mu nasz doktor. Nie zachowuje się jak emeryt. Quote
ivn Posted August 31, 2008 Posted August 31, 2008 Dea ok.Co się odwlecze to nie uciecze.Fajnie że Corgo-Kniaź znalazł domek tak szybciutko.Mój Colio na zdjęciu pozuje jako panienka:p(ciągle ktoś do nas podchodzi i mów do niego"jaka ty ładna jesteś":p) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.