Azir Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Zabawki polecam lateksowe :) Do tej pory zachowały mi się w domu jeszcze ze szczeniackich czasów Azira. Niezłe do noszenia są też gumowe pedigree. Quote
Azir Posted December 24, 2007 Author Posted December 24, 2007 Dobrze Robull, że masz poczucie humoru :lol: Chciałam uzupełnić jeszcze mój powyższy post, żw którym chwaliłam zabawki lateksowe. Nie jestem pewna, czy wszystkie są równie wytrzymałe, ale ten krokodyt Trixie, na pewno ;) http://sklep.zoolandia.pl/trixie,krokodyl,lateks,1,1,2030.html Prócz tego osobnika, Azir mordował jeszcze różowego jamnika i też nie dał mu rady ;). Udało mu się tylko napocząć końcówkę ogona :). Quote
Robull Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Polecam piłkę 7 cm gappaya: http://gappay.pl/product_info.php?cPath=76&products_id=284 Tylko ta 7-centymetrowa jest w środku pusta, przez co ma odpowiednią miękkość i po wpłynięciu do niej śliny psa ćlamka, co dodatkowo nakręca psa. Jest bardzo wytrzymała - przetestowana przez wiele belgów i nie tylko. Osobiście nie polecam tej piłki do tego, żeby poniewiewała się bez kontroli po podłodze mieszkania, ale na spacery do aportowania i innych zabaw jest rewelacyjna. Jak będzie ją kupować, to weź minimum 2 identyczne i jak rzucisz jedną, to drugą masz przy sobie, żeby sunia wracała do Ciebie na pełnym speedzie. Quote
asher Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 [quote name='Azir']Chciałam uzupełnić jeszcze mój powyższy post, żw którym chwaliłam zabawki lateksowe. Nie jestem pewna, czy wszystkie są równie wytrzymałe, ale ten krokodyt Trixie, na pewno ;) http://sklep.zoolandia.pl/trixie,krokodyl,lateks,1,1,2030.html Ekhm... Rozmontowanie tego cudaka zajęło Słoninie tak z 10 minut :lol: Fakt, zanim go zamordowała minęło kilka dni, które przezył we względnym spokoju, a to dlatego, że nie piszczy. Ale i na niego w końcu przyszła pora :diabloti: Watę robiącą za wnętrzności cudaka sprzątałam z pół godziny :mad: Quote
Itske Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Z rad zabaweczkowych skorzystam! Dzięki! a Iculek uwielbia wszystko co piszczy i trabi, jak to pysznie położyć pręgowana główeczkę przy śpiącej pańci i nacisnąc zębami piszczaka i trąbnąć z całej sily! pańcię tak cudnie sprężynowo wyrzuca z łóżka, no kapitalna zabawa! Przy czym oczywiście oczęta Iculka są całkowicie niewinne i rozkosznie zdziwone: o co ten raban, przeciez ja tu sobie tylko po cichutku zabaweczką piszczę. Dzisiaj suniek pierwszy raz zobaczył i uslyszał petardy i sztuczne ognie... reakcja ... hm... miałam warczącego psa między nogami.... dobrze, że nie poniósł. no i jeszcze po raz pierwszy widzieliśmy łabędzia - cóż za stwór straszliwy!!!! Dzień pełen przygód! Quote
Itske Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 asher napisał(a): Watę robiącą za wnętrzności cudaka sprzątałam z pół godziny :mad: a wiesz ile się sprząta pierze z dwóch poduszek? i piankę z fotela? ha...! :angryy::mad::angryy: a na wigili Iculinda byla cichutko i leżała grzeczniutko pod stołem - w efekcie stół ma jedną niekompletną nogę - wygryzła w niej dziurę, nie wiem, dlaczego moja mama żałuje psu trochę nogi stołowej, za cenę tego spokoju niech zeżre cały stół! Quote
Azir Posted December 25, 2007 Author Posted December 25, 2007 asher napisał(a):Ekhm... Rozmontowanie tego cudaka zajęło Słoninie tak z 10 minut :lol: No to nieźle :diabloti: Pozostaje mi ozłocić Azira :loveu:, on naprawdę niczego mi nie zniszczył. Tylko trochę przyśpieszył moją decyzję żeby wyrzucić stary tapczan, ale co tam! :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.