mi-la Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Mam takie pytanie: w środe na szkoleniu dowiedziałam się, że jedna z suk tam chodzących jest w trakcie leczenia na nużycę. Ponieważ właśnie jestem chora to nie ja prowadziłam sucz, więc podeszłam z info do "przewodnika" i zabroniłam zbliżania sie to temtej suki. Usłyszał to szkoleniowiec i poprosił właścicieli bulki o opuszczenie placu szkoleniowego. I wszystko ładnie, pięknie tyle tylko, że my za tydzień juz kończymy szkolenie, więc tamta sucz dwa miesiące chodziła na szkolenie z nużeńcem. I tu moje pytanie: Czy jest możliwe, że moja psica mogła się zarazić? Czy powinnam ją przepadać? Na co powinnam zwrócić uwagę? Jakie są pierwsze objawy tego paskudztwa? Czy zastosować jakąś profilaktykę? A może powinnam przestać panikować? Quote
mch Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 moja suczka miala nuzyce ,i nie zarazil sie zaden pies z grupy szkol( uprzedzilam ,poinformowalam lojalnie) ,wczesniej oczywiscie dopytalam u weta o wszystko ,i czytalam w necie o chorobie. nikt nie kazal nam opuszczac placu . przy nawrocie choroby mialam juz dwa psy i mimo ze oba mieszkają razem w domu, stale sie dotykają itd drugie pies sie nie zarazil ,ani żadne pies w pracy z którymi obcowala suczka na codzien . a skąd wiesz na co chorują psy mijane na ulicy ??? panikujesz ,a szkoleniowiec postąpil pohopnie :crazyeye: i wg mnie nie OK . mysle ze wlasciciel chorego psa sam ma swiadomosc choroby i pilnowal zeby psy sie nie memłaly ,nie podgrzyaly itd . Quote
mi-la Posted June 20, 2008 Author Posted June 20, 2008 Właściciele niestety nikogo nie poinformowali o chorobie swojego psa. Podczas przerw ta sucz bawiła się (memłanie, podgryzanie itp) ze wszystkimi psami, których właściciele na to pozwalali. Ja nie pozwalałam bo do wszystkich bulowatych mam ograniczone zaufanie. Nie oznacza to, że suki nie miały ze sobą w ogóle kontaktu. Może i panikuję, jednak z grzybica przytarganą z hodowli walczyłam ogrom czasu i nie chcę, by przypętało sie jakies kolejne paskudztwo. Co do szkoleniowca to myślę, że on powinien być pierwszą poinformowaną osobą, myślę, że zareagował tak, bo był zaskoczony podobnie jak i reszta grupy. Quote
Administrators Margo Posted July 1, 2008 Administrators Posted July 1, 2008 [quote name='mi-la']Co do szkoleniowca to myślę, że on powinien być pierwszą poinformowaną osobą, myślę, że zareagował tak, bo był zaskoczony podobnie jak i reszta grupy. Predzej dlatego, ze tak samo malo wiedzial na ten temat co inni... :lol: Nuzyca nie jest zarazliwa, bo w zasadzie kazdy pies ma roztocza odpowiedzialne za wywolywanie nuzycy... Choroba "atakuje" jedynie psy oslabione... OK, dla jasnosci cytat z Wiki: Wywoływana jest przez Demodex canis - małe roztocze, długości ok. 0,3 mm, o kształcie robakowatym, posiadające w przedniej części ciała 4 pary odnóży. Odwłok wydłużony, prążkowany. Pasożyty bytują głównie w mieszkach włosowych. Obecność nużeńca jest stwierdzana u około 80% populacji psów. U zwierząt zdrowych inwazja ta przebiega bezobjawowo. Przyjmuje się, że czynnikiem indukującym rozwój choroby jest spadek odporności. Psy z nuzyca spotyka sie dosyc czesto, bo wlasciciele zwykle nie wiedza, ze psy sa chore.... Czesto jest to bowiem zwykla mala lysa plamka na pysku, kolo oczu, ktora bardzo czesto sama zarasta.... Tak wiec wlasciciel bullinki ucierpial.. za szczerosc.... i niedoinformowanie innych ;) Quote
ulvhedinn Posted July 1, 2008 Posted July 1, 2008 Margo bardzo treściwie i sensownie wyjaśniła :lol: Warto wiedzieć- większość psów jest nosicielem nużeńca, natomiast rozwój choroby nastepuje przy spadku odporności. Zarażenie i zachorowania w grupie psów dotyczy głównie miejsc, gdzie psy są trzymane w niewłasciwych warunkach, słabo karmione, narażone na stres- np. schroniska, masowe pseudohodowle, etc. Niestety do dziś nawet niektórzy weci nie posiadają właściwej wiedzy na temat nużycy, ani skąd sie bierze, ani jak ją leczyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.