Margolka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Kolejny bazarek dla Gringulca:loveu: http://www.dogomania.pl/forum/f99/wrozba-anielska-aniol-twoim-przewodnikiem-125140/#post11262378 Wchodźcie, zapraszajcie innych, podrzucajcie, a najlepiej skorzystajcie sami:loveu::loveu::loveu: Quote
snuszak Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 I jak stworzyłam bazarek na Gringolca :evil_lol::evil_lol: http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-roznosci-na-sponiewieranego-gringo-125243/#post11271630 ZAPRASZAM NA ZAKUPY!!!! Quote
marta23t Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Supergoga mogłabyś te sto trzydzieści parę złotych za benzynę dla Blondyna przelać na kolejne dni pobytu Gringa w Hoteliku?:lol: z góry dziękuje Rene zapomniałam o imieninach:oops: upppppssss ale wstyd wybacz i spóźnione ale baaardzo szczere najserdeczniejsze życzenia! a Gringo jak Renatę zobaczył pełnia szczęścia:crazyeye: jak ten pies potrafi się cieszyć; tańczył, skakał, turlał się..i psie ciasteczka od Renaty podjadał:loveu: Quote
Margolka Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Zapraszamy na Gringulcowe bazareczki:multi: Gringul, jak tam po ciachnięciu?:razz: Quote
Rene@Rabik Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Po kastarcji został zabezpieczony antybiotykiem i p/bólowym - czyli standardowo po takich zabiegach. Karina mówiła, ze jest mało szwów. Oby sie szybko goiło. Quote
snuszak Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Oby szybko, bezbolesnie i bez kompikacji :p a w tym czasie gdy Gringo dochodzi do siebie szukamy pilnie DS/DT a jak ktos nie moze pomoc w ten sposob to zapraszamy na Gringulcowe bazarki :loveu: Quote
Rene@Rabik Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Gringo po zabiegu zachowuje się tak jakby go w ogóle nie pozbawili jajek - nie wykazuje oznak bólu - miejsce po zabiegu lekko opuchnięte - ale nic sie tam niepokojącego nie dzieje. Także wszystko na razie jest ok i byle tak dalej. skórę będzie miał dopiero badaną. Quote
supergoga Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 Jedyne na co trzeba nam zwracac uwage przy szukaniu domku - to że Gringo boi się zostawać sam. Karina mówiła mi dzisiaj, żeby o tym pamiętać. Marta - moge tak zrobić, nie ma sprawy. Przekażę Karinie pieniądze. Dzisiaj przelaliśmy kolejne 100 zł od Chandler - od 22.11 - 26.11. Tyle, że musimy to rozliczyć niestety formalnie. Wiem, że możecie mi napisać, że jestem czepliwa, ale niestety papierologia musi być do zera rozliczona. Czyli ja musze oddać Tobie za Blondasa - możesz wtedy wpłacić sama na hotelik dla Kariny, lub dać nam pieniądze (KP) i my przelejemy na kolejne dni. Quote
supergoga Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 Gringo czuje się chyba lepiej. Dzisiaj wyskoczył ze swego kojca - Karina nawet nie wie jak. Czyli już nie jest apatyczny - to dobrze rokuje. Wraca chłopak do zdrowia. Quote
snuszak Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 oj to wraca do zdrowia na pewno :evil_lol: ale Gringo nie szalej za bardzo:roll: Quote
Margolka Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Gringulec tak naprawdę jest bardzo grzecznym i posłusznym psem. Potrzebuje tylko odpowiedzialnego opiekuna, który pomoże zapomnieć mu o tym koszmarze przeżytym w schronie, da poczucie bezpieczeństwa. Pokaże, że człowiek może się kojarzyć z czymś dobrym, a nie tylko z cierpieniem. Quote
supergoga Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 Najważniejsze że chyba lepiej się czuje. Karina dzisiaj się śmiała, że będzie musiała dospawać podwyższenie boksu - bo przyłapała Gringulusia na wychodzeniu góra na spacerek. Dobrze, że nic go nie boli chyba, skoro interesuje go świat zewnetrzny. A my mamy wskazówkę dotyczącą tego, że nie może byc zostawiany sam na podwórku z niewysokim ogrodzeniem - żeby nie poszedł na wyprawę zwiadowczą. Mogłoby spotkac go coś złego. Myślę, że takie wskazówki są ważne, bo w razie czego pomogą w wyborze domku i w sugestiach dla potencjalnych opiekunów - oby znalexli się jak najszybciej. Quote
Margolka Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 I pomyśleć, że wcale nie musiało się to tak skończyć... Quote
supergoga Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 Pewnie nie musiało, tyle że niestety totalny brak domków i miejsc powoduje, że nie ma gdzie zabierać zwierzaków. I póki nie istnieje rzeczywiste zagrożenie dla ich zdrowia, nie ma mozliwości wielkich. Bo skąd brac te domki. A wszystkich psiaków do hotelików przewozić się nie da. Ostatnio nie jest dobrze. Nie tylko Gringo ma problemy - z innymi psami, w innych miejscach tez dobrze nie jest. Quote
Margolka Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Wszyscy zainteresowani o tym wiedzą, że w tym przypadku nie chodzi o DT, DS a o znęcanie się nad zwierzęciem. Quote
supergoga Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 No jasne. Wszyscy zainteresowani wiedzą. Quote
Rene@Rabik Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 supergoga napisał(a):No jasne. Wszyscy zainteresowani wiedzą. Chowanie głowy w piasek nie jest rozwiązaniem, nie uważasz? Uciekanie przed rozwiązywaniem problemów równiez, bo to ,ze nie jest tam dobrze wiesz od dawna. Więc komentarze typu inne pieski są też biedne - nic nowego nie wnosi. Quote
supergoga Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 Przecież wiemy jak jest. I nie pomoże wzajemne oskarżanie i pretensje. I agresja. Bo o ile wiem wspólnie można wiele, osobno nie. Jak masz złoty pomysł, to super. Bo ja na razie nie wiem co robić skoro rozmowy tam nic nie dają. Zresztą sama wiesz, bo już o tym rozmawiałyśmy. Quote
Rene@Rabik Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 supergoga napisał(a):Przecież wiemy jak jest. I nie pomoże wzajemne oskarżanie i pretensje. I agresja. Bo o ile wiem wspólnie można wiele, osobno nie. Nie jestem agresywna tylko rzeczowa, a to różnica. Zgadzam się z tym, że wspólnie można wiele osiągnąć, ale trzeba chcieć działać we wspólnym kierunku, nie bać się dobrac do d.... osobom odpowiedzialnym za faktyczny stan w schronisku. Nie można się bac tego, ze coś stracimy, na gruzach powstają rzeczy duzo lepsze niz pierwotne. My w tej materii sie nie liczymy, chodzi o polepszenie bytu psów. Trzeba spróbować. Chcesz działac dyplomatycznie ? OK., ale przedstaw plan działania. Żebyśmy wiedzieli co się dzieje. Quote
supergoga Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 Wiesz, wydaje mi się że swego czasu dość długo i dokładnie o tym rozmawialiśmy. Moje zdanie wówczas podzielałaś. Nawet miałyśmy koncepcje kogos, kto nam w tym pomoże. Ktoś mocniejszy. Teraz uważasz, że chowam głowę. Może tak. Ale nie chciałabym stracić mozliwości pomocy tym psom. Pomagamy im od ponad 2 lat - liczba uratowanych zwierzaków jest bardzo duża. Przypomnij sobie naszą rozmowę i warianty. Poza tym - to chyba nie miejsce na to. Może lepiej rozmawiać o tym bezpośrednio. Wszak mieszkamy w tym samym mieście. Quote
Margolka Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Podzielałyśmy wtedy Twoje zdanie, bo mało wiedziałyśmy. Po tym, na co sie napatrzyłyśmy przez kilka miesięcy, juz nie. Quote
supergoga Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Myslę, że to nie jest temat na wątek psa. Może jednak przenieśmy te uwagi na PM - na takich utarczkach cierpią tylko psy i ich tematy. Quote
supergoga Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 Byliśmy u psiaków. Gringo przywitał nas przy furtce - na spacerze z Kariną. Dostał smakołyk i był niezwykle zadowolony, że ma zajęcie. Później usiadł mi na nodze i tak sobie siedział miziany pod brodą. W domu z ludźmi to niezwykle spokojny pies. Oby trafił się taki pełny ludzi dom - będzie szczęśliwy. Później odprowadziliśmy go do boksu, aby przywitać się z Cobrą. Pewnie mu się to jednak nie podobało i tu go rozumiem. Ale jest bezpieczny. Dostał na pożegnanie kolejne smakołyki. Z kasy z bazarków opłaciłam dzisiaj kolejne 5 dni - do 1.12. Quote
Monia70 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Wpłaciłam dla Gringusia na 3 dni :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.