Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kaska za Blondyna / za transport/ chciałabym żeby trafiła na Gringa i jego potrzeby...wydaje mi się że można by go za to ciachnąć..będzie go łatwiej ułożyć...mogę dorzucić 100 zł na hotelik:cool3: pooperacyjny. resztę brakujących pieniążków możnaby spróbować uzbierać...
czas zacząć działać w tym kierunku bo piesek nam się zmarnuje..kastracja wydaje mi sie ułatwi adopcję Gringa:oops: utemperuje jego temperamencik
( chociaż w nim tkwi jego urok:loveu:)

  • Replies 846
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Marta,nie ma sprawy - tyle że musimy to oficjalnie papierkowo i księgowo sporządzić.
Myślę też, że Gringo powinien być ciachnięty,ale zawsze się obawiam jak później z powrotem do schroniskowej klatki - bo jeśli w tym czasie jeszcze nie znajdzie domu - to będzie musiał tam wrócić po dojściu do sił.
I trzeba zgrać wszystko z jakimś hotelikiem odpowiednim dla niego.

Musi się domek dla Gringo znaleźć bo nam ciotka Rene całkiem osiwieje i się zamartwi.

Posted

Gringo mnie dzis bardzo zaskoczyl ale wcale sie tym nie ciesze :shake::shake:
ja wiadomo zawsze na nasz widok skakal, cieszyl sie... ale nie tym razem
stał osowiały i patrzyl na mnie blagajacymi oczkami

bylam u niego jedzenia nie bylo ale gringo zabral pierwsza chrupke do pyska i wyplul, bardzo mnie to zmartwilo
jak bylam w srodku to chwile sie cieszyl ale nie tak jak zawsze, nie skakal, zupelnie jakby go cos bolalo, jakby mial depresje nie mial sily, nie jestem wetem wiec nie wiem ale cos bylo z nim nie tak, przynioslam wody i dalam duzo chrupek, jadl spokojnie i najwazniejsze ze jadl! w tym czasie delikatnie glaskalam go i tym samym staralam sie wybadac czy nie ma jakis ran albo guzow nic takiego nie znalazlam ale ciezko tak psa calego wybadac... byl tylko ten plac łysy bez siersci co po ostatniej ucieczce sie znalazl

zawsze mialam problem aby wyjsc od niego z boksu tak sie pchal, ale teraz nie mialam z tym problemu, chcial wyjsc na zewnatrz wciskal ryjek ale nie napieral tak mocno na wyjscie jak zawsze (nie mial siły?) moze ma depresje, przeciez wszystkie psy wychodza ze schronu nawet roki a on zostaje

wychodzilam jak jeszcze jadl oczywiscie wtedy przestal jak karmilam inne psiaki to nie widzialam zeby wracal do swojej michy z jedzeniem, mam nadzieje ze zje, bo przy mnie jadl pozniej z apetytem - byl chyba glodny bardzo aczkolwiek za smutny na jedzenie

ja wiem ze nie reaguje na mnie tak jak na Rene - bo ja kocha ale i tak zawsze skakal na mnie z radoscia pchal sie do wyjscia, dzis ani razu nie podskoczyl tylko stal i patrzyl mi w oczy, jak odchodzilam tylko widzialam jak probowal popchnac kraty lapka zeby wyjsc ale od razu zrezygnowal, nie szczekal tez ani nie piszczal, boje sie ze Gringo wpadnie w depresje i zameczy sie nam chlopak, nawet nie wiecie jak mi serce sie krajało, ja go znam takiego energicznego, ja wole jego ADHD, Gringo wroc do nas, mam nadzieje ze masz tylko dzis zly dzien ze jutro juz bedziesz taki jak zawsze (pies przeciez tez moze miec gorszy dzien tak jak czlowiek)

Gringo woła o pomoc!!!!

Posted

Żarty się skończyły !!!

Gringo musi iść na kastrację do Kuby a potem do hoteliku do Piotrkówka.

Marta powiedziała, że zrzeka się kasy za jazdę z Blondynem i dokłada jeszcze stówę. Czyli mamy powyżej 200,00zł - czyli 10 dni w hoteliku.
Ja juz znalazłam rzeczy na bazarek.

Będziemy zbierać, nawet żebrać jesli trzeba.

Pomóc mu trzeba juz a nie za tydzien, czy miesiąc - bo po prostu będzie za późno.

Młody pies niknie w oczach - na to nie wolno nam patrzeć i nic nie robić.

Na chwilę obecną nie ma innych rozwiązań, domu tymczasowego raczej sie nie doczekamy. A on odejdzie w niebyt.

Posted

Zaraz zmienię tytuł. TYlko musicie uprzedzić Karine w hoteliku, żeby uważała na naszego Gringusia. Bo tam spory teren i psy biegają sobie luzem. Zawsze się boję, żeby nie przeskoczył i nie uciekł. Tam lasy - cieżko znaleźć.

I musimy - sorry że ja tak zasadniczo, ale nie widzę innej rady - zastanowić się, jak z tym hotelem. Na jak długo nam wystarczy środków.
Oby znalazł dom - bo widziałam co stało się z Rokim, tyle że Roki siedział tam 3 lata i widział w sumie jak wychodziły wszystkie psy, tylko nie on.

Gringo jest młody i ładny - miejmy nadzieję, że znajdzie dom.

DOMU Gringolca, gdzie się chowasz. On czeka!!!

Posted

W końcu udało mi się zarejestrować.
Witam,
Chciałam się dowiedzieć jak Gringo reaguje na koty??? wysłałam dziś maile do 2 osób z forum ponieważ nie mogłam się zarejestrować przez jakiś błąd w każdym razie jak to odczytacie to byłam ja;)

Posted

z kotami może być ciężko..Gringo to piesek temperamentny, płynie w nim krew husky.nie wiem czy na koty był sprawdzany..najlepiej żeby Renatka sie wypowiedziała...zna go najlepiej i o wiele dłuzej niż ja:oops:

Posted

sufragan napisał(a):
W końcu udało mi się zarejestrować.
Witam,
Chciałam się dowiedzieć jak Gringo reaguje na koty??? wysłałam dziś maile do 2 osób z forum ponieważ nie mogłam się zarejestrować przez jakiś błąd w każdym razie jak to odczytacie to byłam ja;)


ja dostalam maila od Ciebie;)ale jak juz jestes zarejestrowana to dobrze;);)mail od Ciebie przekazalam do supergoga;)

Posted

o to dobrze, takim razie czekam na informację.
A jeśli chodzi o mnie to mieszkam w Poznaniu, niestety w bloku ale miałam już większego psa od Gringo i nie było mu źle :cool3: Kwestia tylko tego kota, bo mój marcel to typowy stary kocur który rządzi nawet mną

Posted

Sufragan wysłałam Ci maila w sprawie Gringo. Jesli jesteś z Poznania to nie będzie problemem, żebysmy się spotkały i porozmawiał

Kamila Ty jesteś niezawodna- jak zawsze zresztą :loveu::Rose:

Posted

Rene z Martą zabierają Gringo właśnie do weta. Jest z nim źle. To już nie są przelewki. Czekam na wieści, gdzie go zawiozą. Podejrzewam że konieczne są badania kompleksowe. Coć mu jest.

Prosimy o pomoc, wsparcie w pokryciu kosztów jego badań, leczenia i hoteliku - bo nie mamy z czego go utrzymać, a do schronu już wrócić nie może.

Posted

Gringo potłuczony odwodniony i z goraczka trafil do weta i do hoteliku :shake: tyle wiem wiecej napisze zapewne Rene ktora razem z Marta i Przemkiem przeprowadzila akcje ratunkowa

Gringo jest w hoteliku zobaczymy co wyjdzie z tymczasem sufragan - Rene bedzie do Ciebie pewnie dzwonic :p

teraz zbieramy pieniadze na hotel kazdy grosz bedzie ratunkiem dla psa.

Posted

Wrócili bardzo późno. Myśle, że jak ekipa ratunkowa sie pozbiera to Rene szczegółowo opisze. Najważniejsze, że na dzisiaj bezpieczny. Jednak bardzo potrzene będą środki na leczenie, ale głównie na hotelik, w którym psiak dochodzić będzie do sił.

Nie wiem co się tam stało. Nawet nie chcę się zastanawiać.
Gringo, nie masz szczęścia w zyciu. To się musi zmienić.

Posted

supergoga napisał(a):
Prosimy o pomoc, wsparcie w pokryciu kosztów jego badań, leczenia i hoteliku - bo nie mamy z czego go utrzymać, a do schronu już wrócić nie może.


Lepiej późno niż wcale.


supergoga napisał(a):
Nie wiem co się tam stało. Nawet nie chcę się zastanawiać..


Nie trzeba się zastanawiać, bo wszyscy, którzy tam jeżdżą to wiedzą.

supergoga napisał(a):
Gringo, nie masz szczęścia w zyciu. To się musi zmienić.


Już się zmieniło. Obiecałam, mu, że go zabiorę z tego syfu i dotrzymałam słowa, wczoraj mu powiedziałam, że znajdę mu dom i zrobię to.

Posted

[FONT=Verdana]Tradycyjnie pojechaliśmy do schronu nakarmić zwierzaki - na te okoliczność Marta nagotowała michę ryżu z mielonym z indyka, żołądkami i marchewką a ja miałam suchą karmę.[/FONT]

[FONT=Verdana]Co prawda było ciemno straszliwie, poruszaliśmy się jak ćmy przy świetle latarki cierpliwie trzymanej przez Przemka. Ale dla chcącego nic trudnego ;)[/FONT]

[FONT=Verdana]Mundek i Mika[/FONT][FONT=Verdana] tak się rzuciły i mlaskały z takim apetytem jak nigdy :evil_lol:[/FONT]

[FONT=Verdana]Larry[/FONT][FONT=Verdana] też się ucieszył z jedzonka. Został prze ze mnie wczoraj odpchlony i odrobaczony - bo w poniedziałek jedzie już do domku. Więc trzeba go będzie jeszcze zaszczepić.[/FONT]
[FONT=Verdana]Larry nie klei się juz do krat jak kiedyś, teraz ucieka do budy.... wiadomo dlaczego... zaczyna sie bać... :shake:[/FONT]

[FONT=Verdana]No i głowny bohater wątku - [/FONT][FONT=Verdana]Gringo[/FONT][FONT=Verdana] - myślałam, że go nie ma... nie byłby to pierwszy raz. Wołałam, ale nic sie nie ruszało, :niewiem: D[/FONT]
[FONT=Verdana]opiero jak zapytałam - gdzie jest moja myszka - to wyszedł. I zamarłam...[/FONT]

[FONT=Verdana]Pies, który był wulkanem energii, nosiecielem ADHD, wyszedł cichutko, ze spuszczoną głowa, niesmiało podszedł do kraty. Potem tylko piszczał, nie miał siły poszczekiwać jak zawsze.:placz::placz::placz:[/FONT]

[FONT=Verdana]Nie było na co czekać, został zabrany i zapakowany do samochodu, był bardzo grzeczny, leżał przy mnie cichutko i spokojnie, od czasu do czasu podnosił łepek i patrzył na mnie wymownie.[/FONT]

[FONT=Verdana]Pojechaliśmy do Szamotuł do weta, a potem kawałek za Szamotuły do hoteliku (do Piotrkówka).[/FONT]

[FONT=Verdana]Gringo miał stan zapalny organizmu, gorączkę, ranę na nodze i głowie - nie nadające się do szycia, biegunkę. Musiał byc potwornie odwodniony, bo wypił od razu pół wiadra wody u Kariny( pies ważący 12 kg) :crazyeye:[/FONT]

[FONT=Verdana]Dostał zastrzyki (antybiotyk, na wzmocnienie i na apetyt) oraz tabletki. Karina w hoteliku będzie mu je podawać, jesli zauwazy coś niepokojącego będzie zaraz dzwonic po weta.[/FONT]
[FONT=Verdana]Gringo pierwszy raz w życiu jest pod stałą opieka weterynaryjną. [/FONT]

[FONT=Verdana]Dlatego wreszcie można spać spokojnie, wiem, że żyje, że ma opiekę.:multi:[/FONT]
[FONT=Verdana]Jak dojdzie do formy to będzie zaraz kastrowany.[/FONT]

[FONT=Verdana]Teraz siedzi sobie w boksie, na słomie i moim plazowym ręczniku (czego się nie robi dla takiego urwisa :razz: )[/FONT]

[FONT=Verdana]Marta zapłaciała za pierwsze 12 dni w hoteliku przeznaczając własne pieniądze - wczoraj dała Karinie 100 zł, a reszta jest z faktury za paliwo za jazdę po Blondyna.[/FONT]
[FONT=Verdana]Dziękuję Marta Jestes wielka :buzi:[/FONT]
[FONT=Verdana]Przemkowi dziękuję za cierpliwość i ujezdzanie z nami po świecie :Rose:[/FONT]

[FONT=Verdana]A Karinie za opieke i wyrozumiałość :loveu::angel:[/FONT]

[FONT=Verdana]Wróciliśmy do domów ok 23 - zmeczęni ale szczęśliwi - UDAŁO SIĘ :klacz::klacz::klacz:[/FONT]

Posted

Wszystkich, którzy kibicują różnoocznemu Gringulcowi ślicznie proszę o wpłaty - każda złotówka się przyda, każda złotówka zapewnia jemu komfort bezpieczeństwa w hoteliku.

Nie będzie tam wiecznie, w międzyczasie szukamy mu domu.

Dlatego wspomóżcie go, pozwólmy mu się cieszyć z życia !!!

Posted

Co do rozliczeń - z Marta już rozmawiałam i wie, że faktura od weta i pierwsze 5 dni pokryje Fundacja. Tak mamy w zwyczaju przy weterynaryjnych problemach. Zreszta - to już ustalimy dokumentacyjnie jak się z Martą spotkamy.

Cóż, on obietnice otrzymał, a ile jest takich, które jej nie otrzymują i nie mają na to nawet cienia szansy.
Walka z wiatrakami.:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...