Alicja Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [FONT=Arial]to że ja klnę to szczegół ....ale to że przy wczorajszej akcji mój TZ wyszedł stamtąd ....żeby facetowi nie strzelić w zęby :mad:[/FONT]
emilia2280 Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [quote name='clockwork'][FONT=Arial]EDIT! po naszej awanturze psy dostały wczoraj COŚ jeść.... nie wiem czy nie sam makaron :roll: ale miski były po jedzeniu :roll: czekoladek chłopczyk dziś osowiały... na 100% ma gorączke :placz::placz: rano dreptał, zjadł z apetytem.... po południu wcisnął sie w kąt budy że nie mogłam go dostać... nie skusił sie na jedzenie- sajnox karmiła go z ręki to od razu wypluwał :shake: dałam mu antybiotyk który jest "złotym środkiem na wszystko" :roll: CECLOR... boje sie o niego :placz: [/FONT] wczoraj czekoladek został zabrany do domu, ale wrócił bo sie sqpkał na dywan :roll: [FONT=Arial]podobno nic mu nie było ........................ dzwoniłam do amikat- ona też twierdzi że to parwo- pani wet dziś była- dostałam bure że panikuje i wyolbrzymiam :placz::placz: i że głodówka psom jest wskazana .... :roll: ja już nie wiem .. może to ja jestem taka głupia, że stane na głowie dla tych psów, że wydam ostatni grosz, że ściągne z dupy ostatnie spodnie żeby wspomóc psy w potrzebie... a może powinnam to olać....[/FONT] maly umrze jesli nie dostanie dwóch kroplówek dziennie i surowicy, odejdzie tak jak jego siostra... dziewczyny macie mozliwosc zabrania go do weta i DT? (moze BBeta w miejsce tej malej <*>) nie wiem czy juztro juz nie bédzie za pózno, jesli on do jutra biedak zupelnie nie zapadnie w to choróbsko...
clockwork Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 [quote name='emilia2280']maly umrze jesli nie dostanie dwóch kroplówek dziennie i surowicy, odejdzie tak jak jego siostra... dziewczyny macie mozliwosc zabrania go do weta i DT? (moze BBeta w miejsce tej malej <*>) nie wiem czy juztro juz nie bédzie za pózno, jesli on do jutra biedak zupelnie nie zapadnie w to choróbsko... [FONT=Arial]nie mamy takiego DT coby wziął małego z podejrzeniem parwo :-( nie mamy nawet kliniki w okolicach żeby zostawić małego na 2-3 dni :placz::placz: wet by sie znalazł, ale z surowicą podobno jest problem.. a co potem?? co z resztą szczeniaków!! co z innymi psami których odporność w schronie nie jest taka jak powinna być.:placz: qffa brak mi sił i jestem bezradna... jak ten psiaczek odejdzie rzucam tą robotą ... [/FONT]
ARKA Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [quote name='clockwork'][FONT=Arial]nie mamy takiego DT coby wziął małego z podejrzeniem parwo :-( nie mamy nawet kliniki w okolicach żeby zostawić małego na 2-3 dni :placz::placz: [/FONT] A w calym schronie nie ma ZADNEGO pomieszczenia coby izolatke zrobic? A ten pusty gabinet wet?? Lampa bakteriobojcza przede wszystkim i maty dezynfekcyjne. Jak parwo sie rozniesie-juz sie roznioslo-to bedzie "naturalna selekcja' psow!!:mad::mad::mad: A w tym pomieszczeniu mozna szczenieta leczyc, przeciez jakis wet jest!!! Jakies moze dyzury wolontariuszek przy kroplowkach, mozna?
clockwork Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 [quote name='ARKA']A w calym schronie nie ma ZADNEGO pomieszczenia coby izolatke zrobic? A ten pusty gabinet wet?? Lampa bakteriobojcza przede wszystkim i maty dezynfekcyjne. Jak parwo sie rozniesie-juz sie roznioslo-to bedzie "naturalna selekcja' psow!!:mad::mad::mad: A w tym pomieszczeniu mozna szczenieta leczyc, przeciez jakis wet jest!!! Jakies moze dyzury wolontariuszek przy kroplowkach, mozna? Areczko- nie mamy lamp bakteriobójczych, nie mamy mat, nie mamy surowicy, od pani wet dostałam dzisiaj bure za stawianie jakiejś hipotetycznej paradoxalnej diagnozy- przecież to nie parwo :shake: Pani wet jest z doskoku - co kilka dni na chwile. Była dziś nawet nie zajrzała do szczeniaków :shake::shake: wolontariusze są tak jak ja do 16tej i to na wariackich papierach.... czy można zrobić test na parwo psiakowi??? może ktoś jutro by go zabrał do weta??
ARKA Posted July 14, 2008 Posted July 14, 2008 [quote name='clockwork']czy można zrobić test na parwo psiakowi??? Tak mozna tylko: -wet musi miec test -test(bada sie nim kał) nie jest w 100% wiarygodny tzn. moze nie wykazac parwo a jednak jest parwo poniewaz wirus pojawia sie w kale po jakims czasie, dlatego negatywny wynik testu nie wyklucza parwo. Natomiast pozytywny, potwierdza je w 100%. Sekcja zwlok, moze byc pomocna. Uszkodzenia parwo znajduja sie przede wszystkim w szpiku oraz jelicie cienkim, krwawe nacieki wewnatrz jelita cienkiego (wykrzepianie), krwawe nacieki i wysieki w otaczajacych jelita naczyniach limfatycznych oraz plyn w szpiku kosci dlugich.
Bachnach Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Clockwork , jak to czytam , to mam wrazenie , ze to jedno z tych najgorszych schronisk w Polsce. Juz kiedys chyba Ci pisałam, a ile macie tam psow?
clockwork Posted July 15, 2008 Author Posted July 15, 2008 [quote name='ARKA']Tak mozna tylko: -wet musi miec test -test(bada sie nim kał) nie jest w 100% wiarygodny tzn. moze nie wykazac parwo a jednak jest parwo poniewaz wirus pojawia sie w kale po jakims czasie, dlatego negatywny wynik testu nie wyklucza parwo. Natomiast pozytywny, potwierdza je w 100%. Sekcja zwlok, moze byc pomocna. Uszkodzenia parwo znajduja sie przede wszystkim w szpiku oraz jelicie cienkim, krwawe nacieki wewnatrz jelita cienkiego (wykrzepianie), krwawe nacieki i wysieki w otaczajacych jelita naczyniach limfatycznych oraz plyn w szpiku kosci dlugich. [FONT=Arial]zadzwonie dziś do MOJEGO weta czy ma testy- tylko czy psiak zrobi kupke indywidualnie-żebym wiedziała że to jego. jeżeli maluszek nie przeżyje na sekcje nie ma szans- martwego ze schronu nie pozwolą wynieść a oni sami sekcji nie zrobią :shake: Boshhh.. to jakiś horror:angryy:[/FONT] [quote name='Bachnach']Clockwork , jak to czytam , to mam wrazenie , ze to jedno z tych najgorszych schronisk w Polsce. Juz kiedys chyba Ci pisałam, a ile macie tam psow? [FONT=Arial]około 100 - ja od dwóch lat apeluje że gdyby nie to że patrzymy im na ręce (o poprzednikach mówie) to mielibyśmy już dawno Krzyczki czy Ligote... schronem nie kierują ludzie którym zależy na psach, którzy staną jak my na głowie i bezinteresownie będą walczyli o te psy :shake: a Urząd tymi przetargami pięknie im to umożliwia.[/FONT]
Torzysława Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Dopiero teraz mam dostęp do komputera i mogłam zajrzeć na watek.. Strasznie, ale to strasznie mi przykro z powodu suczki.. jak to czytałam a później jeszcze o piesku to serce stanęło mi w gardle...:shake: I to takie małe psinki! Jeszcze nawet im ząbki do końca nie wyrosły.. nawet jeszcze nie były dopuszczone do adopcji (czy były?).. :roll::roll::-( Co z małym? A jak piesek na DT u Beety? Nie mam słów...
zulugula Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Jeśli znajdzie się jakiś tymczasik lub DS w Warszawie to mogę przewieźć psiaczki w niedzielę. Ewentualnie mogę zachaczyć o Częstochowę, Toamszów / okolice trasy.
Torzysława Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 zulugula napisał(a):Jeśli znajdzie się jakiś tymczasik lub DS w Warszawie to mogę przewieźć psiaczki w niedzielę. Ewentualnie mogę zachaczyć o Częstochowę, Toamszów / okolice trasy. Ja z warszawy.. ale będę dopiero w środę w mieście....:-(:shake: szkoda! Bo ja bym chętnie pomogła.. może nie mam wielkiego doświadczenia w DT, ale wiem jak opiekować się psiakami...;)
clockwork Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 czekoladek umiera....:-( apatia, biegunka - woda + śluz, wymioty, zapadnięte oczy i wklęśnięty żołądek, odwodnienie, brak koordynacji ruchu- postawiłam go- chciał chodzić ale nóżki odmówiły posłuszeństwa:placz::placz: jak upadł tak został... dzwoniłyśmy do PANI DOKTOR, nie było jej- telefon odebrała pracownica.... czekałyśmy godzine... NIE DOJECHAŁA!!!!!!! nie chce mi sie żyć............
Torzysława Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 :-(:-(:shake: Tak jakby tej wetki nic nie obchodziło....:angryy: Boje się, że ten los dotknie wszystkie czekoladki.. chociaż dwie są w domu? Właśnie jak one sie czują?:roll: Strasznie mi przykro małego.. on pierwszy mnie urzekł z całej tej gromadki..:shake::-(
ATLANTYDA Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 clockwork napisał(a):czekoladek umiera....:-( apatia, biegunka - woda + śluz, wymioty, zapadnięte oczy i wklęśnięty żołądek, odwodnienie, brak koordynacji ruchu- postawiłam go- chciał chodzić ale nóżki odmówiły posłuszeństwa:placz::placz: jak upadł tak został... dzwoniłyśmy do PANI DOKTOR, nie było jej- telefon odebrała pracownica.... czekałyśmy godzine... NIE DOJECHAŁA!!!!!!! nie chce mi sie żyć............ :-(:-(:angryy::angryy::-(:-(:angryy::angryy:
zulugula Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Torzysława napisał(a):Ja z warszawy.. ale będę dopiero w środę w mieście....:-(:shake: szkoda! Bo ja bym chętnie pomogła.. może nie mam wielkiego doświadczenia w DT, ale wiem jak opiekować się psiakami...;) Do środy mogę potrzymać :roll:
emilia2280 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 clockwork napisał(a):czekoladek umiera....:-( apatia, biegunka - woda + śluz, wymioty, zapadnięte oczy i wklęśnięty żołądek, odwodnienie, brak koordynacji ruchu- postawiłam go- chciał chodzić ale nóżki odmówiły posłuszeństwa:placz::placz: jak upadł tak został... dzwoniłyśmy do PANI DOKTOR, nie było jej- telefon odebrała pracownica.... czekałyśmy godzine... NIE DOJECHAŁA!!!!!!! nie chce mi sie żyć............ dziewczyny nie ma szansy wyciágniécia go ze schronu (czy gdzie on jest?) i zabranie na kroplówki do jakiejs calodobowej lecznicy? zaplacé za niego- on n ie dozyje jutra, i tak ma male szanse przezyc teraz juz...
Rinuś Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 [quote name='clockwork']czekoladek umiera....:-( apatia, biegunka - woda + śluz, wymioty, zapadnięte oczy i wklęśnięty żołądek, odwodnienie, brak koordynacji ruchu- postawiłam go- chciał chodzić ale nóżki odmówiły posłuszeństwa:placz::placz: jak upadł tak został... dzwoniłyśmy do PANI DOKTOR, nie było jej- telefon odebrała pracownica.... czekałyśmy godzine... NIE DOJECHAŁA!!!!!!! nie chce mi sie żyć............ [quote name='emilia2280']dziewczyny nie ma szansy wyciágniécia go ze schronu (czy gdzie on jest?) i zabranie na kroplówki do jakiejs calodobowej lecznicy? zaplacé za niego- on n ie dozyje jutra, i tak ma male szanse przezyc teraz juz... również mogę przelać pieniądze!!! możecie go wyciągnać z tamtąd????
basia0607 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Nie wazne czy to parwo czy nie. To wirus ktory zabija. Ja go mam u siebie. 2 szczeniaki juz umarly, 3 u mojej kolezanki wetki są od kilku dni. 2 razy dziennie kroplowka i inne leki. Psy dostały surowice.Można ją dostać 4 mll-220zl. Obawiam sie ,że jeżeli nic się nie zaradzi wszystkie szczeniaki umrą w ciepieniach ! Te bez objawów chorobowych należy oddzielić. Glodowka jest niezbedna ale przy dokarmianiu pozajelitowym ! One nie beda miały siły walczyc z chorobą. Emir ma u siebie tę szczepionkę !
BBeta Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 :-( Piesek który jest u mnie czuje się dobrze, ale po tym co teraz przeczytałam aż boje się przedwcześnie cieszyć... Jutro w lecznicy wezme fakture, tak na wszelki wypadek jakby ktoś chciał spojrzeć, bo zwrotu kosztów leczenia nie chce Po pierwsze ta suma mnie w żaden sposób nie przerasta, a po drugie suczka miała zostać u mnie na stałe, więc jako właściciel mam obowiązek uregulowania wszystkich rachunków
emilia2280 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 dziewczyny, jesli sá jakiekolwiek inne szczeniaki z objawami choroby, razem z chorym pieskiem zabierzcie je tez- prosto do weta. podajcie kontakt, przeléjé pieniádze lecznicy za to leczenie.
Rinuś Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 piszcie ile potrzebujecie pieniedzy! muszą przeżyć...:-(
emilia2280 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 moze clockwork nie zostawila go umierajácego w schronie? wierzyc mi sié nie chce, ze mialby tam samotnie konac do rana... clockwork, napisz co jest jak znajdziesz chwilé, tu sié liczá godziny juz teraz... jak nie za pózno...
clockwork Posted July 16, 2008 Author Posted July 16, 2008 przykro mi... MUSIAŁAM go zostawić.....:placz::placz: jestem zła na weta, kierownika schronu......... i na samą siebie... na bezradność moją :placz::placz::placz: nie mamy kliniki w okolicach nie mamy całodobowej opieki weterynaryjnej w okolicy ... :placz: nie jestem zmotoryzowana .... szczeniaki dziś miały rzadkie kupki ale były żywe- wszystkie oprócz czekoladka- choć do południa i on brykał... czy ona wszystkie mają początek choróbska???:placz::placz: a co ze starszymi psami?? czy one też są narażone??? co to za wirus?? czy cały schron mamy skazany na wolne konanie??? żywienie pozajelitowe w naszym schronie nie wchodzi w gre:angryy::angryy: FAKEN!!! alarmuje od dwóch lat że jest masakra w schronie!!! od tygodnia alarmuj panią wet że psom coś dolega- to mnie zwyzywała od histeryczek:angryy::angryy: dziś była dziewczynka która wzięła szczeniaka koło 28 czerwca- po trzech dniach szczeniak zmarł :placz::placz: czyli ten wirus krąży od czasów starych "opiekunów" i część szczeniaków pojechała już do domów ..... CO JA MAM ROBIĆ!!!???? czy biegunka u szczeniorów wskazuje na zakażenie??? czy mam wszystkie wieźć do kliniki??? boshhhhhhhhhhhhhhh ..... przecież nikt mi nie wyda wszystkich szczeniaków ze schronu ..... i reszty 90 psów :placz::placz:
Bachnach Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Co za niemormalna sytuacja , psie dzieci umierają na oczach kierownika schroniska , wet. tez nie wzruszony ?:placz:
Recommended Posts