Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to nie jest parwo tylko ostre zadrażnienie trzustki dlatego w czasie kolek on sie słania,nawodniłam go i podałam leki.Jutro nie podawaj mu antybiotyku doustnie bo boję sie że to on może mu podrażniać trzustkę.


No i wszystko jasne, powinen dostawac leki oslonowe i lakcid lub jogurt-dlatego moze miec biegunke:roll:

Posted

to ja jestem tą osobą z W-wy z dt do 31 lipca. Jeśli ktoś wspomoże finansowo w przypadku, gdy maluch zachoruje, mogę wziąć jakąś sunię. I kwestia przetrzymania malucha przez kilka dni ...

Posted

zulugula napisał(a):
Mam DT w Warszawie od dzisiaj do końca lipca. Ja mogę zabrać do siebie od 05-08. Kto przechowa przez te pare dni?



hej

ja moge przewiezc psiaki w Warszawie miedzy domkami :)

a moze hotelik przez 6 dni?

Posted

halbina napisał(a):
niestety, za późno... maluszki za TM... :-( :-( :-(
bardzo mi przykro, że nie zdążyłąm... miałam gości, nie wchodziłam na dogo...

jjeku nie by lo mnie, wchodzę i takie wieści :-(


  • cieszę się, że wet wyklucza parwo u Czekoladka...
    Klocuś daj jakiś nr konta czy co kolwiek żeby mogła przesłać pieniądze na czekoladka...
    gdybym tylko była w domu całymi dniami to tez bym wzięła jednego psiurka na DT...ale Brutus codziennie sam zostaje na 5 godzin i nie wiem jakby taki szczeniaczek wytrzymał bez człowieka...:-(

  • Posted

    Angie :) napisał(a):
    hej

    ja moge przewiezc psiaki w Warszawie miedzy domkami :)

    a moze hotelik przez 6 dni?

    [FONT=Arial]
    hoteliki wszedzie pełne
    [/FONT]

    Posted

    gdybym tylko była w domu całymi dniami to tez bym wzięła jednego psiurka na DT...ale Brutus codziennie sam zostaje na 5 godzin i nie wiem jakby taki szczeniaczek wytrzymał bez człowieka...

    Ja wychodzę na trochę dłużej niż Ty i krzywda im się nie dzieje ;) Mają zostawione jedzenie, zabawki i pewnie przez większość czasu śpią :)

    Posted

    an1a napisał(a):
    Ja wychodzę na trochę dłużej niż Ty i krzywda im się nie dzieje ;) Mają zostawione jedzenie, zabawki i pewnie przez większość czasu śpią :)

    hmm to jest kawał drogi...dałby radę ktoś podwieźć ewentualnie do mnie?a co myślicie żeby maluch zostawał w klatce jak będzie sam?bo jest taka możliwośc, że jak nie u mnie (zależy czy rodzice się zgodzą) to u siostry która mieszka obok by zamieszkał...
    jak my mamy zaszczepione psy na chorobyw wirusowe to się nie zarażą prawda?

    Posted

    zulugula napisał(a):
    Większość ludzi mająca pieski pracuje po 8 godzin. Nikt z tego tyt. nie dostaje wychowawczego. A czasami by się przydał ;)



    fajnie by bylo dostac np 2 dni wolnego na kazde posiadane zwierzatko na rok :evil_lol:

    Posted

    Angie :) napisał(a):
    fajnie by bylo dostac np 2 dni wolnego na kazde posiadane zwierzatko na rok :evil_lol:

    tzn ja myslałam ,że osoby biorąc e psy na Dt nie pracują po prostu :p dlatego mają tyle czasu :razz:

    Posted

    Rinuś napisał(a):
    tzn ja myslałam ,że osoby biorąc e psy na Dt nie pracują po prostu :p dlatego mają tyle czasu :razz:

    Pracuję po 8h, w zależności jak TZ wraca z pracy psy siedzą same ok 8-10h i jak wchodzimy do mieszkania oba są zaspane :)

    Posted

    Ania, piesek może być jutro w Warszawie. Jest tylko jeden warunek, ktoś musi go przywieźć jutro ok 12 do Sosnowca (ades na PW).

    Ja wracam 04/08 (wszystko w trakcie planowania), więc od 05/08 mogę zabrać do siebie. Myslę, że są szanse na to, że ktoś przetrzymał psa parę dni w Warszawie.

    Który pakuje walizki?

    Posted

    Rinuś napisał(a):
    tzn ja myslałam ,że osoby biorąc e psy na Dt nie pracują po prostu :p dlatego mają tyle czasu :razz:

    [FONT=Arial]
    są i pracujące i nie .... nie każda praca pozwala na branie na DT psiaków ... nie każdy też ma warunki na to i nie ma co kierować się litościa tylko czasem trzeba trzeźwo spojrzeć na świat ...bo widzę że Rinusiowa złapie zaraz doła że nie wzięła ...ja też nie biorę na tymczas bo mam takie a nie inne warunki ... więc nie jest tak że każdy musi pomagać w ten sposób ....


    Czekoladka w klinice ....szanse znikome :shake:
    [/FONT]

    Posted

    Gdyby TZ miał inną pracę i oboje byśmy wychodzili o 8 i wracali o 18 pewnie bym nie brała, ale jemu też zdarza się wpaść do domu ok 13 ;) Także jego praca mi odpowiada ;)

    Ta dziewczynka z 1 zdjęcia jest do wzięcia?

    zulugula muszę mieć pewność, że ktoś szczeniaka przytuli na te kilka dni, inaczej TZ mnie zatłucze :)

    Posted

    Czekoladek już w klinice. Moja Pani wet powiedziała ,ze jest to na 100 % choroba zakaźna anie żadna trzustka. Powiedziała że to czuć. Nie wie jeszcze jaka ale to się okaże jak zrobi pierwszą kooo , wtedy zrobią badania co to jest. Na razie mały ma przetaczaną krew z przeciwciałami i leczenie objawowe. Niestety jego stan jest bardzo poważny i szanse są znikome, ale są. Pani wetka powiedziała ,ze będą próbować go uratować. Trzeba trzymać kciuki za małego. Obiecała że zadzwoni do mnie co i jak. On jest strasznie słaby cała drogę leżał, a ja tylko wciąz patrzyłam czy oddycha. Biedulek kochany.

    Podejrzewam ,ze to leczenie nie będzie tanie a ja nie mam no to srodków, na razie umówiłam się z nią że zapłacę potem, wiec jeśli mi ufacie to moze wszyscy którzy się zadeklarowali będa wpłacać na moje konto, a ja zapłącę rachunek w klinice i będe się rozliczać na bieząco na wątku.
    Co o tym myślicie?

    Posted

    Alicja napisał(a):

    [FONT=Arial]są i pracujące i nie .... nie każda praca pozwala na branie na DT psiaków ... nie każdy też ma warunki na to i nie ma co kierować się litościa tylko czasem trzeba trzeźwo spojrzeć na świat ...bo widzę że Rinusiowa złapie zaraz doła że nie wzięła ...ja też nie biorę na tymczas bo mam takie a nie inne warunki ... więc nie jest tak że każdy musi pomagać w ten sposób ....[/FONT]


    [FONT=Arial]Czekoladka w klinice ....szanse znikome :shake:[/FONT]

    bo bardzo chciałabyn pomóc...wiem, że przesłanie pieniędzy to nie wszystko...
    a taki mały piesek to nie zrobi mi różnicy że będzie u mnie w domku...
    maggie1971 napisał(a):
    Czekoladek już w klinice. Moja Pani wet powiedziała ,ze jest to na 100 % choroba zakaźna anie żadna trzustka. Powiedziała że to czuć. Nie wie jeszcze jaka ale to się okaże jak zrobi pierwszą kooo , wtedy zrobią badania co to jest. Na razie mały ma przetaczaną krew z przeciwciałami i leczenie objawowe. Niestety jego stan jest bardzo poważny i szanse są znikome, ale są. Pani wetka powiedziała ,ze będą próbować go uratować. Trzeba trzymać kciuki za małego. Obiecała że zadzwoni do mnie co i jak. On jest strasznie słaby cała drogę leżał, a ja tylko wciąz patrzyłam czy oddycha. Biedulek kochany.

    Podejrzewam ,ze to leczenie nie będzie tanie a ja nie mam no to srodków, na razie umówiłam się z nią że zapłacę potem, wiec jeśli mi ufacie to moze wszyscy którzy się zadeklarowali będa wpłacać na moje konto, a ja zapłącę rachunek w klinice i będe się rozliczać na bieząco na wątku.
    Co o tym myślicie?

    ja oczywiście mogę przesłać pieniądze...dzisiaj pozyczyłam bratu 400zl ale jeszcze jakieś grosze mam żeby dać na czekoladka...najważniejsze jest jego życie...
    3mam kciuki za niego...musi dać radę...przecież wszyscy go tutaj uwielbiają...
    Czekoladek 3maj się...
    jestem od niedawna na tym wątku ale przywiązałam się niejako do czekoladka...:-(

    czekam na info gdzie wysłać pieniadze.

    Posted

    Rinuś napisał(a):
    a taki mały piesek to nie zrobi mi różnicy że będzie u mnie w domku...

    Przemyśl to sobie dobrze, bo mały piesek wymaga znacznie więcej uwagi niż duży piesek...

    Posted

    BBeta napisał(a):
    Przemyśl to sobie dobrze, bo mały piesek wymaga znacznie więcej uwagi niż duży piesek...

    [FONT=Arial]
    dokładnie ... o tym samym myślałam , lepiej to ujęłaś ;)
    [/FONT]

    Guest
    This topic is now closed to further replies.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...