Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='PaulinaBemol']
Wbrew pozorom mini piesek też zajmuje potencjalne miejsce np. osobie która nie chce siedzieć koło psa nieważne jak dobrze wychowanego a taki człowiek ma prawo jeździć pociągiem. [/QUOTE]
no proszę Cię... jak jadę bezprzedziałowym z psem to niezależnie od faktu posiadania przez mojego psa biletu osoba, której pies w pociągu się nie podoba może... się przesiąść.
ja za ONka płacę, bo to kawał psa i zajmuje sporo miejsca. nie jest małym zwierzątkiem, którego na dobrą sprawę nawet nie widać jeśli siedzi spokojnie na kolanach właściciela, a skoro miejsce zajmuje to płacić trzeba.
a tak wracając jeszcze do tematu kasy z biletów: gdyby to były aż tak wielkie pieniądze to Koleje Mazowieckie w życiu by z nich nie zrezygnowały i nie wprowadziły bezpłatnego przewozu psów przez cały rok.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Beatrx']
a tak wracając jeszcze do tematu kasy z biletów: gdyby to były aż tak wielkie pieniądze to Koleje Mazowieckie w życiu by z nich nie zrezygnowały i nie wprowadziły bezpłatnego przewozu psów przez cały rok.[/QUOTE]

Nie bierzesz pod uwagę, że akurat to województwo jest dość bogate, może akurat sobie mogą na to pozwolić bez większych strat i tyle. W MPK Lublin też można jeździć z psem za darmo, prawdopodobnie dlatego, że nie jest to zbyt popularna forma podróżowania z psem. Ale gdyby nie można było to bym kasowała bilety psom, choćby dla świętego spokoju.

Posted

[quote name='evel']Nie chodzi o "wagę" przewinienia tylko o zasady - albo jesteśmy fair w stosunku do innych albo nie, a nie trochę tak, a trochę nie ;)[/QUOTE]
i nigdy przenigdy w życiu nie zdarzyło Ci się złamać przepisu? nie jechałaś nigdy szybciej nawet o 1km/h niż na znaku? nie przeszłaś w miejscu niedozwolonym na drugą stronę ulicy? życie nie jest tylko czarne albo białe, ma też masę różnych odcieni i nikt, absolutnie nikt nie jest święty, bez winy, w 100% fair w stosunku do wszystkich.

Posted

[quote name='evel']Nie bierzesz pod uwagę, że akurat to województwo jest dość bogate, może akurat sobie mogą na to pozwolić bez większych strat i tyle. W MPK Lublin też można jeździć z psem za darmo, prawdopodobnie dlatego, że nie jest to zbyt popularna forma podróżowania z psem. Ale gdyby nie można było to bym kasowała bilety psom, choćby dla świętego spokoju.[/QUOTE]
biorę pod uwagę fakt, ze psów w pociągach jeździ mało, bilety nie są niebotycznie drogie więc jakakolwiek spółka ma z tego "psie" pieniądze i nijak się ma do infrastruktury fakt przewozu pociagami psów.

Posted

[quote name='evel']Ja chcę! Pies to pies, niezależnie od rozmiaru i powinno być sprawiedliwie. A przyszło mi posiadać psy i małe i duże. Masa ludzi się dziwi jak to możliwe, że mój mały kundel się nie zachowuje jak większość spotykanych małych rozdartych rozpuszczonych pimpusiów, a recepta jest bardzo prosta - jest traktowana jak każdy inny pies, tak samo jak pies była traktowana dobermanka czy malinois, tak samo jest traktowany DON i podrostek mix i tak samo jest traktowana 11kg suka. Nie ma w tym dla mnie nic dziwnego czy nienaturalnego.[/QUOTE]

Też mam psy małe i duże. Są psami przede wszystkim, wszystkie znają komendy, są ułożone i chowane zgodnie z prawem. A za pomocą PKP przewoziłam także malutkie (wielkości kota) NIESWOJE psy adopcyjne, które wiozłam na tymczas. Mogłabym się pluć, że psy malutkie, nie zajmują miejsca, nie są moje, uratowałam je, w ogóle powinnam za nie nie płacić. Ale zapłaciłam, bo takie są przepisy ;) Także dlatego, że jeżeli odpuścimy w jednym miejscu - mały pies, mimo że jest takie prawo! - nie musi mieć biletu, to zaczniemy odpuszczać i w innych rzeczach, na przykład nie wezwiemy policji do pana, który ukradł torebkę. To przecież mała torebka była :evil_lol: Oj tak, wiem, że przesadzam, ale mechanizm jest prosty - nieprzestrzeganie prawa w małej kwestii i ignorowanie tego prowadzi do nieprzestrzegania w dużych sprawach. Korzystasz z czyjejś usługi, więc się dostosowujesz do jego wymogów i basta.

PS. Powiedzcie mi jeszcze, jak jest z tą klatką - moje psy są ciężkie w sumie. Wiadomo, że ich nie włożę do klatki i nie podniosę, żeby wnieść do pociągu. Jest ok, jeśli one same wskoczą do pociągu i już w środku każę im wleźć do klatki? Domyślam się, że to bez różnicy, ale pytam jak wy to robicie :eviltong:

Posted

[quote name='Beatrx']i nigdy przenigdy w życiu nie zdarzyło Ci się złamać przepisu? nie jechałaś nigdy szybciej nawet o 1km/h niż na znaku? nie przeszłaś w miejscu niedozwolonym na drugą stronę ulicy? życie nie jest tylko czarne albo białe, ma też masę różnych odcieni i nikt, absolutnie nikt nie jest święty, bez winy, w 100% fair w stosunku do wszystkich.[/QUOTE]

Zdawało mi się, że rozmawiamy o przepisach odnośnie psów w miejscach publicznych. Więc jeśli o to chodzi, to psy pod moją opieką zawsze mają stosowne bilety w komunikacji, zawsze są pod kontrolą, nie podchodzą do obcych ludzi ani psów, sprzątam to, co z siebie wydalają, nie są w jakikolwiek sposób uciążliwe dla otoczenia i uważam, że gdyby każdy tak postępował to byłoby zajebiście, a zamiast tracić kolejne miejsca spacerowe i przywileje może byśmy kiedyś dotarli do standardów zachodnich.

Posted

[quote name='evel']Ja chcę! Pies to pies, niezależnie od rozmiaru i powinno być sprawiedliwie. A przyszło mi posiadać psy i małe i duże. Masa ludzi się dziwi jak to możliwe, że mój mały kundel się nie zachowuje jak większość spotykanych małych rozdartych rozpuszczonych pimpusiów, a recepta jest bardzo prosta - jest traktowana jak każdy inny pies, tak samo jak pies była traktowana dobermanka czy malinois, tak samo jest traktowany DON i podrostek mix i tak samo jest traktowana 11kg suka. Nie ma w tym dla mnie nic dziwnego czy nienaturalnego.[/QUOTE]

Ale piszesz o czymś zupełnie innym ;) wychowany musi być każdy pies, a to że te mniejsze mają łatwiej jeśli chodzi o życie z nimi w mieście nie oznacza, że mogą być niewychowane.

ja na przykład jak najbardziej rozumiem, że konduktorzy olewają kwestię biletu za małego psa
i nikt mi nie wmówi, że każdego psa trzeba traktować tak samo pod względem przewożenia w środkach komunikacji

dlaczego nie spinacie się że w samolotach pieski do 7 k wagi mogą lecieć z pasażerami a te większe w luku bagażowym? ;) w końcu pies to pies i każdy powinien być traktowany równo ;)

Posted

[quote name='evel']Zdawało mi się, że rozmawiamy o przepisach odnośnie psów w miejscach publicznych. Więc jeśli o to chodzi, to psy pod moją opieką zawsze mają stosowne bilety w komunikacji, zawsze są pod kontrolą, nie podchodzą do obcych ludzi ani psów, sprzątam to, co z siebie wydalają, nie są w jakikolwiek sposób uciążliwe dla otoczenia i uważam, że gdyby każdy tak postępował to byłoby zajebiście, a zamiast tracić kolejne miejsca spacerowe i przywileje może byśmy kiedyś dotarli do standardów zachodnich.[/QUOTE]
i nigdy nie puściłaś psa luzem bez kagańca? nie puściłaś psa w miejscu do tego nieprzeznaczonym? zawsze wszystkie Twoje psy były puszczane z zachowaniem wszelkich reguł opisanych w regulaminie czystości i porządku?

Posted

[quote name='Beatrx']i nigdy nie puściłaś psa luzem bez kagańca? nie puściłaś psa w miejscu do tego nieprzeznaczonym? zawsze wszystkie Twoje psy były puszczane z zachowaniem wszelkich reguł opisanych w regulaminie czystości i porządku?[/QUOTE]

Oczywiście, że puszczam psy luzem bez kagańca. W polach, na łąkach, w wąwozie jeśli akurat nikogo nie ma. Na zielonym w miarę bezpiecznym osiedlu suka biega w kagańcu i korona mi z głowy nie spadła, wręcz ma się bardzo dobrze :evil_lol: Poczwar i małe też będą biegać w kagańcach, jeśli akurat zdecyduję się je puścić bez linek. Regulamin czystości i porządku mówi o tym, że psy mają być pod kontrolą - i są. Czy to luzem, czy nie.

Posted

[quote name='evel']Oczywiście, że puszczam psy luzem bez kagańca. W polach, na łąkach, w wąwozie jeśli akurat nikogo nie ma. Na zielonym w miarę bezpiecznym osiedlu suka biega w kagańcu i korona mi z głowy nie spadła, wręcz ma się bardzo dobrze :evil_lol: Poczwar i małe też będą biegać w kagańcach, jeśli akurat zdecyduję się je puścić bez linek. Regulamin czystości i porządku mówi o tym, że psy mają być pod kontrolą - i są. Czy to luzem, czy nie.[/QUOTE]
w regulaminie nie masz nic o smyczach? o kagańcach? tylko zapis o kontroli?

Posted

u mnie nigdzie nie można puścić psa :) nie ma znaczenia, czy w kagańcu, czy nie. no i niestety jestem taka nieuczciwa, że i tak puszczam moje psy. Etnę nawet na działkach gdzie chodzi sporo ludzi. w Wawie puszczałam Etnę w parkach, gdzie też nie można.
a jednak bilet dla psa zawsze kupuję. więc chyba można być trochę uczciwym, a trochę nie :evil_lol:

pamiętam kiedyś jechaliśmy pociągiem, Etna spała pod nogami, kanar dobrą chwilę nie mógł zaczaić, dla kogo ten trzeci bilet? :evil_lol:

Posted

[quote name='Beatrx']w regulaminie nie masz nic o smyczach? o kagańcach? tylko zapis o kontroli?[/QUOTE]

Na terenach miejskich na smyczy lub w kagańcu ale pod kontrolą, agresywne to i to. Po wyjściu z domu w lewą stronę i minięciu dwóch przecznic jestem natomiast już w szczerym polu, gdzie trudno spotkać żywą duszę, więc stosuję się do zapisu o terenach mało uczęszczanych, że można puszczać psa pod kontrolą, mijała nas wielokrotnie SM i policja i nigdy nie mieli żadnych uwag, psy były przywoływane na widok samochodu, żeby pod niego nie wlazły, bo wszystkie mają dość olewczy stosunek do tych maszyn :lol:. A jak idę "na miasto" do ludzi to logiczne, że kundle idą na smyczach. Najstarsza suka czasem chodzi luzem w kagańcu, jeśli jest mało ludzi a przy mijankach ją przywołuję do nogi, potem zwalniam. Nie wiem, co w tym takiego dziwnego. Da się żyć zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, trzeba tylko chcieć ;)

Posted

[quote name='evel']Da się żyć zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, trzeba tylko chcieć ;)[/QUOTE]

jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)

Posted

[quote name='motyleqq']u mnie nigdzie nie można puścić psa :) nie ma znaczenia, czy w kagańcu, czy nie. no i niestety jestem taka nieuczciwa, że i tak puszczam moje psy. Etnę nawet na działkach gdzie chodzi sporo ludzi. w Wawie puszczałam Etnę w parkach, gdzie też nie można.
a jednak bilet dla psa zawsze kupuję. więc chyba można być trochę uczciwym, a trochę nie :evil_lol:

pamiętam kiedyś jechaliśmy pociągiem, Etna spała pod nogami, kanar dobrą chwilę nie mógł zaczaić, dla kogo ten trzeci bilet? :evil_lol:[/QUOTE]

Mi raz nie sprzedał biletu na psa w pociągu jak jechałam z yorkiem. Chciałam być uczciwa, ale co poradzić :D powiedział, że pies ma udawać że go nie ma i będzie git

Posted

[quote name='motyleqq']jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)[/QUOTE]

Powinnam dodać - jeśli przepisy są jakieś w miarę logiczne. Obowiązek kupowania psu biletu w pociągu nie jest IMO pozbawiony logiki. Natomiast to, o czym piszesz już owszem.

Posted

no to czyli nie przestrzegasz przepisów w 100%, a sama masz pretensje, ze ktoś inny też tego nie robi. nieważne w jakiej dziedzinie, jak się chce pouczać innych to wypadałoby samemu być w 100% w porządku. ja pretensji nie mam do nikogo, bo przepisy mam takie jak i motylkowa, a wiadomym jest, ze psa non stop na sznurku prowadzać nie będę.
i nie znam nikogo, kto nigdy by żadnych psich przepisów nie złamał przez całe swoje życie;)

Posted

[quote name='motyleqq']jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)[/QUOTE]

pewnie w psich parkach które są 2 na całe miasto i na które nie można się ładować z psem który np. nie ma ochoty na kontakt z innymi psami :D

Posted

[quote name='motyleqq']jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)[/QUOTE]

Fakt, u nas jest zapis o psie na smyczy lub w kagańcu w miejscu publicznym. Miejsce publiczne to każde miejsce poza terenem prywatnym, więc pola, łąki, nieużytki, parki... Wszędzie tam pies, według prawa, powinien być na smyczy/w kagańcu. Co ja olewam, bo w zasadzie urzędnikom chodziło o miejsca, gdzie łażą ludzie i gdzie pies przeszkadza. Policaje mijały nas nieraz i olewają sprawę, nawet jak włazimy na nieczynne boisko, gdzie teoretycznie nikt włazić nie powinien :evil_lol: Wolą tam nas z psami niż grupy pijaczków...
W każdym razie, łamię przepisy, bo są niedoprecyzowane. Gdyby ktoś ewidentnie chciałby się przyczepić, to by jednak mógł, takie mamy w mieście mądre prawo :roll:

Posted

[quote name='evel']Powinnam dodać - jeśli przepisy są jakieś w miarę logiczne. Obowiązek kupowania psu biletu w pociągu nie jest IMO pozbawiony logiki. Natomiast to, o czym piszesz już ow[/QUOTE]
niedawno logika kupowania biletu na mini psa niezajmującego miejsca była poddana dyskusji. tak samo jak niedawno pisałaś, że nie ma znaczenia "waga przewinienia", czy ktoś nie sprzątnie po psie czy nie kupi biletu tak czy tak jest nie w porządku. a jak ktoś się nie stosuje do sposobu puszczania psa to już jest okej (nawet jeśli ten pies jest odwoływalny, nikogo nie zaczepia i w ogóle wszystko super)? czyli jednak życie ma jakies inne barwy poza czernią i bielą?

Posted

u mnie jest zapis, że psa można spuścić "w miejscu do tego przeznaczonym" :diabloti: takich miejsc nie ma w moim mieście ;) choć ostatnio podjęliśmy ten temat i być może będzie wybieg... wiadomo jak jest z takimi wybiegami :evil_lol:

Posted

[quote name='motyleqq']u mnie jest zapis, że psa można spuścić "w miejscu do tego przeznaczonym" :diabloti: [/QUOTE]
u mnie w gminie jest taki zapis. na terenie miasta psy mogą być tylko na uwięzi. z resztą mnie taki wybieg ni chłodzi ni grzeje, bo nie widzę dla niego zastosowania. no chyba, ze to będzie wybieg z prawdziwego zdarzenia z jakimś przeszkodami, a nie tylko ogrodzony kawałek terenu.

Posted

[quote name='Beatrx']biorę pod uwagę fakt, ze psów w pociągach jeździ mało, bilety nie są niebotycznie drogie więc jakakolwiek spółka ma z tego "psie" pieniądze i nijak się ma do infrastruktury fakt przewozu pociagami psów.[/QUOTE]

Psów w pociągach jeździ mało - w porównaniu do ludzi. Ale nie jako psów samych w sobie. Za każdym razem, jadąc pociągiem czy sama, czy z psem, spotykam kogoś, kto ma ze sobą czworonoga. Ostatnio nawet, idąc do ubikacji, mijałam trzy kolejne przedziały z psami. To nie jest mało.

[quote name='zmierzchnica']Też mam psy małe i duże. Są psami przede wszystkim, wszystkie znają komendy, są ułożone i chowane zgodnie z prawem. A za pomocą PKP przewoziłam także malutkie (wielkości kota) NIESWOJE psy adopcyjne, które wiozłam na tymczas. Mogłabym się pluć, że psy malutkie, nie zajmują miejsca, nie są moje, uratowałam je, w ogóle powinnam za nie nie płacić. Ale zapłaciłam, bo takie są przepisy ;) Także dlatego, że jeżeli odpuścimy w jednym miejscu - mały pies, mimo że jest takie prawo! - nie musi mieć biletu, to zaczniemy odpuszczać i w innych rzeczach, na przykład nie wezwiemy policji do pana, który ukradł torebkę. To przecież mała torebka była :evil_lol: Oj tak, wiem, że przesadzam, ale mechanizm jest prosty - nieprzestrzeganie prawa w małej kwestii i ignorowanie tego prowadzi do nieprzestrzegania w dużych sprawach. Korzystasz z czyjejś usługi, więc się dostosowujesz do jego wymogów i basta.
e
PS. Powiedzcie mi jeszcze, jak jest z tą klatką - moje psy są ciężkie w sumie. Wiadomo, że ich nie włożę do klatki i nie podniosę, żeby wnieść do pociągu. Jest ok, jeśli one same wskoczą do pociągu i już w środku każę im wleźć do klatki? Domyślam się, że to bez różnicy, ale pytam jak wy to robicie :eviltong:[/QUOTE]

Otóż to - chodzi o wypełnianie obowiązków. I wkurza mnie, ze ktoś tych obowiązków nie wypełnia, a potem ja słyszę, że psiarze to debile, bo nawet do prawa nie potrafią się przystosować. I owszem, takie rzeczy wpływają na przepisy - wystarczy spojrzeć, ile parków jest zamykanych dla psów, bo psiarze po nich nie sprzątają.

[quote name='Ley']Mój pies nie jest jakiś mini ,mini -waży 6 kg.
Jak upchniesz DONka i on Ci tam usiedzi przez całą podróż...? Będzie mu wygodnie?

Nie uważam ,że mniejszy piesek powinien być faworyzowany-pies to pies, ale sami musicie przyznać ,że z mały pies jest mniej problemowy, bo właśnie można go wziąć na kolana czy na ręce, bo rzadziej ludziom przeszkadza, mniej ludzi się boi małego, bo właśnie jak wsiądę do przedziału to nikt nie patrzy krzywo, bo zęby małego psa są po prostu mniejsze i nawet jak ugryzie to z mniejsza szkodą ( nie mówię ,że mały pies może ugryźć, bo nie może (!) ), bo np. w restauracji nie da rady położyć głowy na stole, a nawet jeśli to ma mniejsza i mniej śliny, bo jak gubi sierść to mniej niż duży. Bo po prostu jest MNIEJSZY!
I tak jest ze wszystkim! Może i to nie jest sprawiedliwe ,ale tak jest! Tak jakbym ja się burzyła ,że w bójce mój pies-Don , mój ma m niejsze szanse! Mam małego psa to tak jest ;)[/QUOTE]

Ja też mam małego psa, mniejszego niż Twój. Również jeździ na kolanach. Ale nadal pozostaje psem przewożonym luzem, za którego trzeba opłacić bilet.

[quote name='umberto_eco']A ja sobie nie wyobrażam przestrzegać przepisów które uważam za idiotyczne ;) osoby do których one teoretycznie powinny być skierowane i tak mają je w dupie[/QUOTE]

Do zmiany idiotycznych przepisów można dążyć - ale na pewno nie ich nieprzestrzeganiem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...