Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marta Chmielewska napisał(a):
A mi się nie chce znowu pisać... Dot. obu ostatnich postów... :roll:


Marta masz racje ile mozna leniwym odpisywać wystarczy że przeczytają i odpowiedzą sobie na swoje pytania pozdrawiam

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BeataSabra napisał(a):
Marta masz racje ile mozna leniwym odpisywać wystarczy że przeczytają i odpowiedzą sobie na swoje pytania pozdrawiam

Ja czytalam i co? Widze, ze starczy kaganiec, ale rodzinka upiera sie na klatke... Duza czesc tematu jest stara i moglo sie cos zdeaktualizowac.

Posted

Za psy (niezaleznie od ich wzrostu) podróżując pociągiem trzeba wykupić bilet. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przeważąć kotka takiego obowiązku już nie ma.Dowiedziałam się również od kontrolera, że za dla innych zwierząt np fretki tez nie trzeba kupowac biletu. Co wy na to?

Posted

dog_master napisał(a):
Ja czytalam i co? Widze, ze starczy kaganiec, ale rodzinka upiera sie na klatke... Duza czesc tematu jest stara i moglo sie cos zdeaktualizowac.


Wystarczy miec ze soba kaganiec. Jesli to mały pies, to nikt nie bedzie wymagał, aby był cały czas w kagańcu (mnie sie to nigdy nie zdażyło). Klatka nie jest potrzebna - chyba że to mały pies i rodzinka woli go trzymac w klateczce (z duza klatką byłby mały kłopot:razz: ). Niektóre firmy przewozowe n.p. autobusy Polskiego Expressu wymagają, aby pies był w klatce, a ta klatka ma sie zmieścić na siedzeniu:evil_lol: , więc nie ma raczej sznas aby duza klatka zmieściła się na siedzenie.

Posted

[quote name='Agnieszka K.']Wystarczy miec ze soba kaganiec. Jesli to mały pies, to nikt nie bedzie wymagał, aby był cały czas w kagańcu (mnie sie to nigdy nie zdażyło). Klatka nie jest potrzebna - chyba że to mały pies i rodzinka woli go trzymac w klateczce (z duza klatką byłby mały kłopot:razz: ). Niektóre firmy przewozowe n.p. autobusy Polskiego Expressu wymagają, aby pies był w klatce, a ta klatka ma sie zmieścić na siedzeniu:evil_lol: , więc nie ma raczej sznas aby duza klatka zmieściła się na siedzenie.
Dzięki wielkie :loveu: Argumentem było to, że oni się nie zgadzaja na klatkę, która według nich jest obowiązkowa, więc mam nie jechać z psem... :mad:

Posted

Nie ma za co.:loveu:
Kiedyś jechałam sama z małym psem na smyczy, małą walizką na kółkach (kabinową) i transporterem 3:diabloti: :diabloti: . I jeszcze na dworcu kupiłam sobie gorącą kawę do pociągu:evil_lol: Nigdy więcej.:diabloti: :diabloti:

Mam teraz taki większy plecak (troszkę mniejszy od walizki) na kółkach, klatkę chcę kupić materiałową rozkładaną, a normalnego transportera nie zabieram juz w podróż pociągiem.

Posted

puli napisał(a):
Po dokładnym sprawdzeniu napisów na biletach (również osoby,która poprosiłam o "firmowanie"psa), p.rewizor skasował mnie na 36 zł....


A dlaczego na 36,00 zla, a nie na różnicę? Przecież za bilet juz zapłacilaś?

Ostatnio wracałyśmy w 4 osoby + 4 psy pociągiem. Kasjerka wystawiła nam bilety rodzinne - tańsze. Zorientowałyśmy się przed odjazdem pociągu. Konduktor oczywiście kazał nam dopłacić. Chciał nam sprzedać jeszcze raz normalne bilety. Dopiero po moim proteście wypisał kwitek tylko na różnicę.

Posted

Marta Chmielewska napisał(a):
...w sypialnych za darmo ( w wagonie sypialnym zazwyczaj wszyscy pasażerowie musza wyrazić zgodę na obecność psa w wagonie).


A możesz podać podstawę darmowej jazdy psów w wagonie sypialnym? Jechałyśmy IC w sierpniu i niestety za psy również trzeba było zapłacić.

Jadąc sypialnym jest obowiązek wykupienia wszystkich miejsc w przedziale :(.

Posted

olekg18 napisał(a):
A jak sie kupi np. 1 osoba kupi 2 ludzkie bilety i do kazdego z nich po 1 dla psa.To co tak można jechac , czy też wywala z pociagu?


To pewnie zależy od konduktora. Przepis mówi, że jeden człowiek może przewozić tylko jednego psa. Jeśli więc jedzie tylko bilet, bez człowieka, to mogą Cię wywalić.

martynkao napisał(a):
a Ja jakis miesiac temu w radiu slyszalam o tym ze jest tak - pierwszy bilet dla psa (do jednego biletu ) kosztuje $ zl. bez znaczenia gdzie i czym a drugi mozna kupic tylko ze za 36 zl. (niezaleznia gdzie itd.).


To dość ciekawe, bo jest sprzeczne z tym przepisem 1 człowiek = 1 pies.
Puli, a co kanar wpisał Ci na tym kwitku za 36,00 zł?

Posted

Ludek na takiej podstawie, że w wagonach sypialnych w ogóle nie przewidziano jazdy z psem (według informacji w kasie) jazda możliwa jest tylko po zgodzie wszystkich pasażerów w wagonie oraz przede wszystkim samego konduktora. Miałam przyjemność jechać kilkakrotnie wagonem sypialnym na trasie Świnoujście - Kraków i zawsze spotkałam się z życzliwym przyjęciem pracowników PKP. Mało tego, konduktor, jeśli ktoś poza mną miał miejsce w moim przedziale, kierował te osoby do innych wolnych. W kasie odmówiono mi sprzedaży biletu na psa, ponieważ pies był zabierany, jakby to określić: grzecznościowo.
Zastanawia mnie też kwestia wypraszania niewygodnych pasażerów z przedziału, tych z psami. Nazwałabym to zasadą niepisaną, natomiast dobrze funkcjonującą. Jeśli jestem z psem w przedziale pierwsza, osoby które się dosiadają, nie wsiadają do przedziału jeśli nie lubią zwierząt, chyba, że mają miejscówkę, wtedy nie ma wyjścia. Jeśli ja wsiadam któraś z kolei, wtedy pytam, czy pies nie będzie przeszkadzał, chyba, że mam miejscówkę. Jeśli w kasie świadomie sprzedają mi bilet z miejscem do siedzenia plus dla psa, muszą wiedzieć, że oraz czy będą tam inni pasażerowie. Czyli jest to zgodne z przepisami i nikt nie może mnie z tego miejsca wygonić. I nikt nigdy nie wygonił. Raz miałam patową sytuację, nie było miejsc, udało mi sie znaleźć chyba ostatnie w pociągu na całonocnej trasie a paniusia w przedziale powiedziała, że ma alergię na psa i nie możemy razem jechać. Konduktorka zaprowadziła mnie do przedziału, w którym było jeszcze jedno wolne miejsce, ponieważ sprawdzała bilety i orientowała się lepiej niż ja.
Poza tym, jazda pociągiem to to co wybieram najczęściej. Dużo miejsca, swoboda, można pospać, przejsć się po korytarzu, psy zawsze siedzą na kocach na siedzeniach (chyba, że jest komplet) a czasami na kolanach u pasażerów ;) można wydoić pifko ;-)Czasem, średnio raz na dwa lata trafi się chwilowa sytuacja z gatunku nieprzyjemnych ;) ale zawsze można znaleźć wyjście z sytuacji.:p

Posted

ja jak jade ze swoimi to ludzie czesto nic niemowiac wychodza, czasami sie ktos przyczepi ze z morderca do pociagu wsiadlam( sznaucer olbrzym)
naszczescie zdaza sie czasmi tekst: o jake ladne pieski...+ 100 pytan na temat jaka to rasa itp

Posted

Pocieszające jest to, że od ubiegłego roku opłata za przewożenie psa Polskimi Kolejami Państwowymi została zryczałtowana i wynosi 4 złote. Obojętnie czy jedziesz tylko 1 przystanek czy przemierzasz całą Polskę za psi bilet zapłacisz 4 złote.

Posted

Hmm, jezeli przyjdzie gruba pani, w futrze z lisow z 1939 r., pachnaca straganowym Chanel nr5 i zapyta sie czy kolo mnie jest miejsce, powiem- "nie, zajete, tu siedzi moj pies..." :evil_lol: Pozdrawiam.

Posted

Lotka22 dokładnie :) :lol:
ja tak to rozumiem- jesli wykupuje mojemu psu bilet to nalezy mu sie miejsce siedzące. Moje psy ZAWSZE podróżują śpiąc na kocyku na siedzeniu :)

Posted

mysle ze jak malego psa wsadzilo by sie do transporterka to konduktor nawet by tam nie zajzal i mozna by bylo przewiezc go jako kota :)

w kazdym razie ja sie bardzo ciesze ze placi sie tylko za psy bo o wiele czesciej podrozowalam z moimi fretkami a jak bym miala zaplacic za wszystkie 4 to bym chyba zbankrutowala :)

Posted

ja swojego czasu dość często podróżowałam ze swoim dobkiem i póki był mały to podróżował na kocyku, ale gdy podrósł to niestety siedział już tylko na podłodze. zawsze miałam tylko jeden problem... ludzie z którym podróżowałam w jednym przedziale. mieli do nie pretensje, że mój piesek puszcza sobie "bączki":evil_lol:. zawsze miałam taką saą odpowiedź, że tak jak każdy w tym przedziale ma bilet i on przynajmniej nie rżnie głupa, tak jak robi większość ludzi, gdy im się zdarzy nasmrodzić.:diabloti:

Posted

miniaga napisał(a):
Za psy (niezaleznie od ich wzrostu) podróżując pociągiem trzeba wykupić bilet. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przeważąć kotka takiego obowiązku już nie ma.Dowiedziałam się również od kontrolera, że za dla innych zwierząt np fretki tez nie trzeba kupowac biletu. Co wy na to?

bierze się to z tego że kota czy fretke (czy każde inne małe zwierzątko) pakuje się szczelnie w kontenerek/pudło/torbę, (taki jest obowiązek wzamian za brak biletu) natomiast pies w większosci przypadków w pudło się nie zmieści. A ponieważ Polak jako taki uwielbia naginać zasady, PKP utrąciło wszelkie naginanie w kwestii wielkości psów obowiazkiem kupowania biletu każdemu rozmiarowi psa bez wyjątku.

Powiem Wam, że jeżdzę z psem PKP, PKS i wszelkim MPK od 16 lat i nigdy nie czułam się poszkodowana musem kupna biletu. NATOMIAST oburza mnie kładzenie mniejszych piesków na siedzenia (z kocykiem czy bez) - bilet psa to nie jest bilet upoważniający do włażenia psa na siedzenie! A już szczególnie do szału doprowadza mnie przepełniony pociąg i jakiś maluch na 1 lub nawet dwu siedzeniach rozwalony, a ja i inni podróznicy gnieciemy się na korytarzu. Zaznaczam ze na tym korytarzu gniotę się z psem własnym i jakoś NIGDY nie przyszła mi myśl pakowania go na siedzenie. Podobnie jak nie miewam pretensji gdy szukam miejsca dla siebie, że ktoś może bać się mojego psa i nie życzyć sobie siedzieć z nim w przedziale, wtedy idę szukać miejsca gdzie indziej.

Posted

[quote name='Deirdre']Powiem Wam, że jeżdzę z psem PKP, PKS i wszelkim MPK od 16 lat i nigdy nie czułam się poszkodowana musem kupna biletu.
Dokładnie - jak masz większy bagaż(od iluśtam kg) to tez musisz dokupić dodatkowy bilet na bagaż, albo na wózek dziecięcy, że już o dziecku powyżej 3 lat nie wspomne. Dlaczego? Bo to co ze sobą masz zajmuje pewną przestrzeń, która w pociągu jest ograniczona. I to jest normalne: zajmujesz przestrzeń odpowiadającą dwóm osobom - płacisz za dwie osoby. I nie ma sie co oburzać.


NATOMIAST oburza mnie kładzenie mniejszych piesków na siedzenia (z kocykiem czy bez) - bilet psa to nie jest bilet upoważniający do włażenia psa na siedzenie!


Dokladnie. To tak jakby ktoś połozył ogromną torbe podróżną na siedzeniu a wokoło ludzie nie mają gdzie siedzieć. Psu nic naprawde sie nie stanie gdy bedzie siedział na podłodze - większosc psów po prostu sie kładzie w pociągu i zasypia. Koty też sie kładzie w tych transporterkach na podłodze bo jakby to miało nie zabrzmieć - zwierze w takiej sytuacji jest bagażem.

Posted

od jakiegoś czasu podróżuję z Mufką PKP i tylko raz trzymałam ją na siedzeniu, ale wtedy cały przeział zajmowały psy więc rozłożyłam Muff koszulkę na fotelu i sobie spała dzielnie :lol: ale jak normalnie z Nią jadę to siedzi jak na psa przystało na podłodze, a uważam, że kupowanie biletu nie jest złe, uważam, że za każdą usługę można pobrać opłatę a 4zł można jakoś przeboleć.

  • 4 weeks later...
Posted

POcieszy was fakt ze za dziecko do 4 lat sie nie placi , za to trzeba zaplacic za wozek ;) ... Tu jest bez sens , MPK jak jedziecie tez trzeba kupic bilet za psa - wiec nic nowego

  • 3 weeks later...
Posted

Jak dla mnie przepis jest bzdurny, bo moje psy sa własciwie wzrostu kota, podróżują w jednym transporterze i za każdą sukę muszę zapłacić .....18 zł w Intercity.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...