xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 jakie te zdjecia sa przerazajace:placz:przeciez one maja mleko,czyli szczeniaki maja 5-6:placz: tygodni.Nie mozna zabrac tych szczeniakow do mam.Czy tak wczesne zabieranie szczeniakow nie jest karalne. mamy musza dostawac leki na zmniejszanie laktozy. Quote
Viris Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Przy optymistycznej prognozie ceny szczeniaka BF bez papierów w hurcie -250/300 zł pomnożonej razy 20 to marne szanse na powrót szczylków do mam :placz: Quote
xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Viris-to przerazajace:placz::placz::placz:Bosze,jaka krzywde robi sie pieskom w rozwoju fizycznym ,ale i w psychice.Pieski powinny byc z matkami min 10 tygodni Quote
Ewusek Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Maupa, widze, ze lecznica na Kosiarzy Ci przypasowala :-) bardzo mnie to cieszy :-) Quote
agata-air Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 podobno zostało 12 szczeniąt. Emir ma zamiar sprawdzić sytuacje Quote
xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 dogomanianki-pragne poruszyc wrazliwy temat pieniadze,:oops:ale uwzam ,ze osoby adoptujace pieski powinny pokrywac koszty nie tylko kastracji. pieniadze potrzebujecie przeciez dla tych niechcinach chorych wielorasowych.Nie uczcie ludzi dawania za darmo zywych istot,bo wiecie ,ze jak nikt nie kosztujje to...............:placz::placz: Quote
agata-air Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 a ja absolutnie się z ostatnim zdaniem niezgadzam. Wielokrotnie widziałam np. zagłodzone konie które niegdyś kupiono za grube tysiące i szczenięta za 1 zł które żyją jak królowie. Natomiast co do opłaty mogę ze swojego doświadczenia powiedzieć, że warto mówić o kosztach jakie się poniosło, przyszli właściciele bardzo często zwracają z nadmiarem. Quote
xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 agata-air jestem odmiennego zdania ,gdyz zdrowe pieski i rasowe powinny zarobic na chore ,stare ,gdyz jak wszystkie psy odda sie co laska ,albo za zlotowke ,to ucierpia tylko chore ,te tzw nieadopcyjne.Organizacje beda na minusie ,splajtuja. PS przeciez pluszowy mis tez kosztuje,a zywe zwierze oddawane jest za darmo.Oczywicie emerytom ,czy stare pieski mozna adoptowac za tzw symboliczna oplate i pomoc im w utrzymaniu czy leczenia pupila.ale pozostalym grupom bym adoptowala czyli pobierala oplate adopcyjna ,ktora pokrywala by koszty leczenia starych chorych ,niechcianych zwierzakow. Quote
lavinia Posted June 26, 2008 Author Posted June 26, 2008 koszt jednej sterylki to około 120 zł i to jest naprawdę super dobra stawka !!! nie ma szans by szczeniaki były z matkami - jest 12 szczeniąt, facet chce po 500 zł za każdego, możecie sobie obliczyć jaka to kasa.......... Quote
agata-air Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 z jednej strony masz oczywiście racje (dobrze by było jakby mogły "zarobić" na inne) z kolejnej: sterylka ok. 300zł, szczepienie 50zł, wykup ok. 300, leczenie ok. 100... 750zł jak sama wiesz za to kupią sobie szczenie, nawet już za 500. Co innego my tu na dogo bierzemy psy bo chcemy pomóc ale ogrom ludzie bierze od nas psy bo chcą mieć psa- u nas dostają cały pakiet bez ceny i są potem dobrymi właścicielami. Dość często w spomagaja latami organizacje od której dostali swojego puplila ale dopeiro wtedy gdy zapoznają sie z jej sposobami działania. Aktualizacja Ze sterylką widzę, że macie tanio ja podałam kwotę ogólną. pisałam ogólnie o rasowcach nie tylko o tych suniach :) Quote
xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 a zapomnialas ,ze jeszcze pieski sa dowozone pod same drzwi(paliwo nie kosztuje?) u nas kastracja kosztuje 100 zl hodowca sprzeda suczke buldozka 6 letniego ,chorego (woda w plucach ),dysplazja,za 400zl,co Ty na to? Quote
Viris Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 xxxx52 - trochę wyolbrzymiasz to wszystko. Szczenię z matką do 10 tygodnia życia? Matko i córko - wszystkie hodowle są FE!! Przecież "oddają" szczenięta najczęściej w wieku 8 tygodni;) Owszem fajnie i cacusznie by było gdyby się dało "zarobić" na adopcji - na jakże szczytny cel. Ale się nie da. Może nie uczestniczę często w akcjach pomocy - ale kilka razy maczałam paluchy a takich gdzie nawet dawałam kasę na "start" dla nowego domku. Po byłam pewna że sobie poradzą. Chcieli - oddali. Jakby nie oddali to by też się nic nie stało. U mnie to czy ktoś śpi na forsie nie oznacza że wygra z tym co nie ma sobie co do garka wrzucić. Grunt to pojęcie o tym co to za rasa i czego wymaga. A znam osoby które mają BF i sami ledwo co sobie coś kupią a ich BF są zdrowe, szczepione, odrobaczane i w lux obrożach. Nie mówiąc o ogromie miłości. Jeśli na jakiegoś psa zbieram od ludzi kasę ( Pod koniec 2007 roku pomagałam w adopcji kundelka znalezionego we Włocławku ) mówię o kosztach. Załatwiłam kastrację, sama zawiozłam go do DS, pomagałam finansowo DT. I nowy domek został poinformowany o kosztach - mogli , oddali. Jakby nie oddali no cóż - kasa to nie wszystko, ważne że pies ma kochający dom. Quote
Inez de Villaro Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 bo to jest właśnie "hodowca"...a nie człowiek!!!!!!!! Quote
xxxx52 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Viris-sprzedawanie 8 tygodniowego psa to znaczy pozbawienie jego najwazniejszego okresu w jego szczeniecym zyciu tzn okresu socjalnego ,ktory trwa od 8 do 12 tygodnia.Pozbawienie tego okresu czesto wplywa na jego rozwoj w przyszlym doroslym zyciu. Handlarze -hodowcy sprzedaja nawet 6-7 tygodniu ,powinno byc to karalne. Poza tym 12 tygodniowy piesek powinien byc adoptowany juz pare razy odrobaczony,zaszczepiony,gdyz czesto wchodzac do nowego domu ,sie o obowiazku zaszczepienia zapomina. Quote
Tosia2 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Lavinia przygotowuje Wam już prawdzifą ucztę.... :) Oj ucieszycie się ciotki... :) ...ale nic więcej nie piszę... ;) Mam nadzieję ze na wątku Hery też się coś trafi.... :razz: Quote
lavinia Posted June 26, 2008 Author Posted June 26, 2008 no tak...tylko 3/4 uczty się nie udało :-(((, było za ciemno i zdjęcia nie wyszły :-(( nic to - wklejam to, co sie uratowało Od lewej; Hera, Panda, Doda , Pepe, w środku Tosia :-) Panda i Hera Panda Panda u Tosi w ramionach spacerek się udał i owszem, tylko o mały włos Pepe dokonałby zejścia z tego Świata. Tak go dziewczyny wytarmosiły ( szczególnie Hera ), że w pewnym momencie miał olbrzymie problemy z oddychaniem........ na szczęście po pół godzinie ( !!!! ) doszedł do siebie. Teraz odsypia randkę. Quote
Maupa4 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Byłam u dziewczynek. Byłyśmy na spacerze ... Nawet całkiem ładnie nam poszło to spacerowanie na smyczy ... Puma już troszeczkę lepiej - lepiej psychicznie ... dziarsko maszerowała. Figa ... no z Figą nadal jeszcze nieciekawie - boi się. Boi się wszystkiego. I zapiecia smyczy i chodzenia. Jak już maszeruje to z brzuchem przy ziemi i najlepiej "nie patrz na mnie i nie mów do mnie" ... No ale w sumie to nawet daleko pomaszerowałyśmy. Tak spokojnie bez musu i przymusu. Robali nie stwierdzono ... ;) Sterylki po 120 zł od sztuki udało się załatwic tylko dlatego że ... "dzięki czarowi i urokowi osobistemu" udało nam się przekonac dr Monikę że jak najbardziej jest to "akcja sterylkowa" ... :razz: Biedronka już - niestety - śpi w łóżku ... :oops: Nasze zdjęcia ze spaceru Pumy i Figi rano. Quote
Tosia2 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Lavinia, na ostatnim zdjęciu wygląda jakbym mordowała Pandę....a ona była biedna tak podekscytowana całym wieczorem, że nawet z ziemi wyobraźcie sobie, ślicznie wskakiwała mi na ręce !!! Zupełnie sama!!! Potem wieczorem w domu nie schodziła z moich kolan, a gdy z kolei przestawałam ją głaskać to uporczywie starała się wpędzić w ruch moje ręce... Ostatecznie jej wystarczało gdy obie dłonie miałam na niej, nawet bez ruchu... No a teraz odsypia wyprawę z moja mamą oczywiście w łóżku.... :loveu: ps. Nie załamuj mnie że tylko takie zdjęcia wyszły... Ratuj je, bo musi być tam mnóstwo świetnych ujeć.... Choćby jak Hera ciągała na smyczy Dodę.... :) Quote
joaaa Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Lavinia, spróbuj nie rozjaśniać i wyostrzać, tylko przez równowazenie poziomów. Quote
Tosia2 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Podobno sa całkiem rozmazane... Spotkałyśmy się ok.21, fotki były pewnie ok.22... mogły już nie wyjsć... Trudno... zrobimy powtórkę... ;) Quote
lavinia Posted June 26, 2008 Author Posted June 26, 2008 próbuję na wszelkie sposoby...zobaczymy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.