Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

lavinia napisał(a):
Ksera, tego pana z Częstochowy to my już znamy dobrze:diabloti:

mieszka w centrum miasta , samochodem jeżdzi niezłym, w środku wypielęgnowany pudelek w cekinowej obróżce...

a buldożki żyją na działkach, w baraku ,rodzą szczeniaki...........i znów rodzą szczeniaki........


Ciekawe dlaczego tak tanio ją sprzedaje, bo cena jest niska jak na bf. Nie da się nic zrobić z tą rozmnażalnią na działkach?

  • Replies 810
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziś Dodzia pierwszy raz się plażowała. Opalała się na mokrym piasku i zmoczyła troszkę łapki. Zachowywała sie super wzorowo :loveu:. W ogóle Dodzia błyskawicznie się uczy i umie zachować się w każdej sytuacji. Myślę, że to ogromna zasługa Filii- suni Enii, którą Dodzia obserwuje i naśladuje. Dodzia kopała w piasku i ganiała ważki i motyle, a nawet pobrodziła troszke po wodzie, chociaż ogólnie póki co boi się głębszej wody i nie jest fanką pływania itp. -ale myślę że to kwestia czasu, bo pod koniec naszego plażowania Dodzia z coraz większym zaciekawieniem wchodziła do rzeki i zaczęła nawet wyławiać kamyki z wody :loveu:
Kilka plażowych fotek:

















Dodzia to super kochana i przebojowa sunia. Należy jej się super domek po tym co przeszła. Tak jak napisała Enia- jeśli zaszłaby taka potrzeba mogę dać Dodzi tymczas na ok. tydzień, a może nawet dłużej. Znamy się już troszkę z Dodzią- bardzo ją polubiłam i myślę, że z wzajmnością ;). Sunia poznała też mojego rottka i oba psiaki się zaakceptowały, więc zapraszam ;)

Posted

on tanio sprzedaje tylko te, z których już nic nie ma, więc pewnie ten pies jest bezpłodny, albo ma jakąś inną wadę. Za suki chce 1200 - 1500 zł

nie wiem czy TOZ by tu cokolwiek zdziałał - facet prawa nie łamie - nie ma zakazu trzymania psów na działce...chude nie są...a że wykorzystuje je do produkowania szczeniąt...hmm, tego też ustawa nie zabrania.....niestety

Posted

Co do trzymania psów na działkach to ja słyszałam,że właśnie jest zakaz!
Oczywiście,to zależy od Zarządu danych działek!
Można sprawdzić,czy facet legalnie tam trzyma psy i odstawia hodowlę!
Bo może łamie prawo i tą metodą możnaby ukrócić jego działalność?

Posted

Epe - rzeczywiście może to jest jakiś pomysł - to są działki pracownicze, więc może trzebaby sprawdzić i zapytać ten Zarząd ?

tylko najlepiej żeby zrobił to ktoś kto jest na miejscu i może sprawę pilotować

Lunarmermaid - napisz pw do Maupy

Posted

Ja to wiem napewno! Dziewczyny ze Śląska pisały,gdy chciały dać DT psu i jakiś czas trzymać na działkach-okazało się,że jest to niemożliwe,bo na tych działkach był zakaz trzymania psów!
Bardzo byłoby dobrze,aby tego dziada pogonić z działek !! Trzymam kciuki,aby się udało!;)

Posted

Tak-to zależy tylko i wyłącznie od Zarządu danych działek!
Tylko,że może być też tak,że facet jest "dogadany" finansowo z Zarządem!
Ale próbować ustalić jaka jest prawda-zawsze można i trzeba!
Bo pozwolenie na trzymanie psa na działce,a pseudohodowla na działce,to chyba są dwie różne rzeczy-prawda?
Działki służą do zupełnie innych celów!;)

Posted

Regulamin POD jasno mówi o zakazie stałego utrzymywania zwierząt na działkach ,dotyczy to psów, kotów kur ,kóz .
Ale na wielu działkach są zwierzęta po prostu zarząd przymyka oko .


Jak sie maja sunie po sterylce ,czy nie dokucz upał za bardzo ?

Posted

ok, sprawdzę te działki - jutro podzwonię

nie wiem jak tam buldożki dziś - rozmawiałam z Ewuskiem jeszcze raz wczoraj póżnym wieczorem i wszystko było w porządku - u niej dziewczynki mają fantastyczną opiekę

zadzwonię do niej dziś wieczorem i póżniej wszystko wam tu opowiem

Posted

z dziewczynkami wszystko w porządku , tylko Figa trochę gorzej znosi rekonwalescencję niż Puma, ale to było do przewidzenia, bo Figa jest generalnie bardziej bojażliwa

Chociaż ten prawie miesiąc pobytu u Ewuska zdziałał cuda - Figunia już się nie trzęsie na widok człowieka i zachowuje się prawie już jak normalny pies, chociaż jeszcze nie jak normalny buldożek, który wszystkich kocha i do ludzi lgnie :-)

Posted

uffff.... udalo mi sie pierwszy raz chyba od czterech dni odpalic kompa....

dzialo sie, dzialo... w srode pojechalam do Wawy do dr Garncarza z Sigma i Ringo, potem pojechalam do mamy na dzialke (POD) po liscie malin dla mastiffki przed rozwiazaniem, zadzwonil moj tata i powiedzial, ze mial wypadek...
Masakra.... wypadek u niego na skrzyzowaniu o 17.50. Wypadkowa przyjechala ok. 24... reka noga mozg na scianie...
Tata spedzil 7 godzin w szpitalu na badaniach, zrobili mu CT glowy i rtg kolan.
Wszystko jest ok, ale samochod do kasacji...
Zostalam u rodzicow na noc i nast dnia wrocilam do domu....
W piatek wypadlo mi niespodziewanie spotkanie i musialam jechac do Wawy duzo wczesniej niz na sterylke. Dziewczyny jechaly w transporterach i Puma zwymiotowala a Figa zwymiotowala i zrobila kupe...
Podjechalam do rodzicow, zeby zostawic u nich moich synow i buldozki... najpierw kapiel i czyszczenie transporterow, potem z 40 min opoznieniem dotarlam na spotkanie...
Figa przez 3 godniny siedziala w lazience pod umywalka :-(

Na sterylke pojechalam na 16, ale tylko zatrzymalam samochod i chcialam wyjac Fige z transprtera to napotkalam opor... Wogole nie chciala isc....

W lecznicy poznalysmy Kasie, przyszla wlascicielke Pumy - serdecznie pozdrawiamy :-) Potem przyjechala Lavinia i czulysmy sie jak w knajpie -ploteczki, kawka, potem pecik :evil_lol:

Przyjechalam po dziwczyny o 20 i czekalam na cesarke mastifki - mamy mojej przyszlej suczki, na ktora czekam od stycznia... Trzymalismy kciuki, zeby chociaz jedna sunia byla, bo inaczej czekalabym kolejny rok....
Z brzucha zostaly wyjete trzy szczeniaki - trzy suczki :-)

Tak wiec za dwa miesiace przyjedzie do nas mastiffka :-)

Zapomnialam napisac, ze sie zabuldozilam :-) Tydzien temu przywiozlam z Poznania małe gówienko... sralucha, grubaska i obsczymurka :-)
Moze wieczorem wstawie foteczki.

Dziewczyny po zabiegu czuja sie niezle, dzisiaj wyjelam im wenflony, Figa wogole nie interesuje sie brzuchem, ntomiast Puma co jakis czas tam cos kombinuje... brzucho lekko zaczerwieniony, czyscilam dzisiaj vagothylem...
Puma zrobila sie straszna przylepa :-)

Figa pol wczorajszego dnia przesiaedziala w gabinecie, bo przyjechali nasi znajomi i bardzo sie bala. Jak ktos do niej zagladal, to sie trzesla :-(
Z sasiadami bylo podobnie, na poczatku nieufna ale teraz podchodzi i zaczepia do zabawy :-)

Obiie dziewczyny beda mialy super domki ! Juz za nimi tesknie...


Wczoraj wracajac z zakupow podjechalam do sklepu u siebie w miasteczku pod ktorym mieszka bezdomny Horke... ja pier*** pogryziony, boga wyglada jak balon, albo jak noga kurczaka z rozna... Zostal pogryziony 3 tygodnie temu... wlascicielka sklepu byla u weta w Nasielsku, dal mu zastrzyk ale k*** mac ja sie zastanawiam, czy nie trzeba bedzie nózi amputowac....
Zagadalam z wlascicielka, ze zabiore Horke do Wawy, na Kosiarzy, bo mam do nich p-elne zaufanie...
Piesio dzisiaj pojechal do szpitala... zobaczymy co z nim bedzie...
Maz babki powiedzial, ze moze tylko 100 zl dac na leczenie...szkoda slow...
Babeczka powiedziala, ze odklada troche na czarna godzine i moze mi dac tez 100 zl i strasznie sie boi, ze straci pieska, bo nie ma kasy...
Powiedzialam, ze zaloze, ze pomoge, ale trzeba to wszystko szybko zalatwic...
Ja mam otwarty rachunek w lecznicy, moge placic z opoznieniem, przelewem... nie bedzie problemu... strasznie sie o niego boje....
Zrobie mu allegro...

Posted

Ewusek , dzięki za ten wpis - czyta się go prawie jak kryminał :-)

w każdym razie najważniejsze jest to, ze wszyscy są zdrowi i Twojemu Tacie nic się nie stało

dodam jeszcze tylko, że przyszła właścicielka Pumy - Kasia, była ze mną umówiona w klinice, cobyśmy z Ewuskiem mogły ją dokładnie "pooglądać' i wypytać, bo do tego czasu rozmawiałam z nia tylko na gg i przez maile.

Kasia egzamin zdała celująco, jedziemy z Ewuskiem w tygodniu zawieżć jej Pumkę do domu. A Kasia pisała mi wczoraj, że Puma ma juz całą wyprawkę - zabawki, posłanko, szeleczki i inne cuda :-)

Na prośbę Enii, u której na DT była Doda zakładam tej suczce oddzielny wątek - mała szuka domu. Przez kolejne dwa tygodnie będzie się wczasowała w DT u Evity :-). Jak tylko założę wątek, wkleję tu link.

No i domu oczywiście wciąż szuka Biedronka, w sprawie adopcji tej suni należy się kontaktować z Maupą.

Posted

Małgosiu, ludzie są po prostu podli...

A buldożki są w cenie...

i tych ludzi nie wzrusza to, ze to są psy, które bez ciągłej obecności człowieka, są nieszczęśliwe. Każdy , kto ma lub miał bulwę powie Ci to samo

dla mnie buldożek w klatce, kojcu, czy wegetujący samotnie gdzies w baraku na działkach, to szczyt okrucieństwa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...