Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zostaje.Rośnie, jest cudownym cwaniakiem - rozrabiakiem i myślę, że sobie poradzi u nas. Boimy się o nią jednak. Nie sądzę, żeby udało mi się przekonać rodziców do niewypuszczania jej. :shake: Wszystkie zwierzęta u nas zawsze żyły wolno, ponieważ nie ma takich zagrożeń jak ulica, sąsiedzi wredni itp. Igorek to pierwszy przypadek. ....
Brakuje mi go... :placz::placz: - jutro minie dopiero tydzień a ja wciąż myślę co by było gdyby był wciąż ze mną :( Codziennie ryczę, dobrze że TZ wyrozumiały, bo już by mu ręce od tego przytulania mnie opadły
NIe wiem jakim cudem mógł zjeść takie gówno - musiało być czymś posmarowane - rozpytuję czy ktoś w okolicy nie walczy z gryzoniami...
Cały czas wyrzucam sobie że nie widziałam pierwszych symptomów przy których dałoby radę go uratować jeszcze :placz:
Murka jest cwana - ma 15 lat i nigdy niczego nie tknęła - Igorek był cudownym miziakiem - taką trochę ciapą i pewnie dlatego się skusił :(


:placz::placz::placz:

  • Replies 269
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Seaside napisał(a):

NIe wiem jakim cudem mógł zjeść takie gówno - musiało być czymś posmarowane - rozpytuję czy ktoś w okolicy nie walczy z gryzoniami...
Cały czas wyrzucam sobie że nie widziałam pierwszych symptomów przy których dałoby radę go uratować jeszcze :placz:
Murka jest cwana - ma 15 lat i nigdy niczego nie tknęła - Igorek był cudownym miziakiem - taką trochę ciapą i pewnie dlatego się skusił :(


:placz::placz::placz:


nie da sie tego przewidziec :-(
ludzie byle co denerwuje

nie tak dawno znajoma walczyla o zycie koteczka czyms podtrutego, to byla piatka dzikusow, dwa mialy wyrazne objawy zatrucia, jeden umarl ['], drugi mial makabryczne wyniki ale przezyl
z calej czworki trzy udalo sie zlapac, mieszkaja u niej w domu, domow szukaja, oswoily sie
jeden, Mirek, pozostal wolnym kotem, nie dal sie schwytac
wlasciwie raz sie dal, wtedy gdy wszystkie jechaly na sterylki i kastracje

Posted

Seaside przeczytałam o smierci Igorka, ale nie wiedziałam co powiedzieć...Ja po śmierci świnki morskiej dochodziłam do siebie miesiąc. Chyba po prostu powiem, że ktoś, kto tak pokochał swojego przyjaciela, musi być wspaniałym człowiekiem. Dzięki Tobie życie Igorka było szczęśliwe. Zobaczycie się jeszcze na Tęczowym Moście...

Igorku


Seaside :calus:

Posted

Jagodko :-(.... tak mi przykro.
Sliczny, kochany kociak ..... :-(
Trzymaj sie dzielnie i chociaz slodka Rudzia nie zastapi Igorka nigdy, to powoli zlagodzi bol po bolesnej stracie....

To prawda, ze dobrze jest kiedy jeden z przyjaciol szykuje sie juz powoli do opuszczenia nas, odejscia za TM ...... przygarnac drugie stworzenie.....
Ono nam pomoze przetrwac to jakos....
Mialas to szczescie, ze mialas przy sobie Rudzie....
Tak jak przy odejsciu Sary mialas Igorka ....
Igorku (*) ............

Posted

dziękuję dziewczyny :(
Nie mogę się zebrać.... ciągle mam wyrzuty sumienia, że powinien przy mnie być... Dopiero wyrastał na dorosłego kota :(
Obiecuję wkleić nowe zdjęcia Rudej - faktycznie bawi nas ten rojber - istna iskra. Dobrze że nigdzie jej nie wydałam, bo by zwrócili z reklamacją, że kot ADHD ma ;) Gosiu jakbym twoją Zuzkę widziała :)

Ale charakter juz ma zupełnie inny - bardziej podobny do charakteru Murki. Będzie niezależnym kotem
A Igor to taki miziak był :(

Posted

a miewamy się miewamy - dziękujemy że pytasz :loveu:
Ogólnie już lepiej ale ciągle brakuje mojego czarnego :(

No ale Ruda nam nie daje o sobie zapomnieć :diabloti:
dzisiaj przyszedł zamówiony drapak - tzn budka, drapak, póleczka i taka tuba podwieszona pod półką. Zdziwiona jest niezmiernie i jak na razie włazi i wyłazi z budki :cool3:
Nie bardzo chyba na razie rozumie że tam można spać - ale nauczymy się wszystkiego. Foty też będą tylko tato zabrał teraz aparat.
A zrobiłam fajną fotkę dziś małemu sportowcowi :razz:
Zdziwiona niezmiernie byłam bo moje najmłodsze kocię razem z mamą i siostrą przed kilka godzin tkwiło przed telewizorem i oglądało otwarcie igrzysk. ledwo już biedna na oczy patrzyła, ale nie odpuszczałam\, bo a nuż to coś tam co się rusza gdzieś zwieje :evil_lol:
Super to wyglądało i specjalnie drogie ciocie dla Was właśnie ta fota ;)
tylko wklejona będzie później

Posted

Zdjęcie trochę marnej jakości, ale fotograf ze mnie żaden :cool1:
Na 1 planie stopa Celiny ;)


"A tu pokażemy jak urosłam" Biedactwo ledwo na oczy patrzyło a dalej siedziało pod tym telewizorem ;)



Dwa dni temu szukaliśmy Rudej - zapadła się jak kamień w wodę...
Prawie obłędu dostawałam, że gdzieś utknęła a ja jej nie słyszę :(
Oczywiście nie miałam jak słyszeć - spała w ojca torbie do pracy olewając nasze nawoływania i panikę :cool3:

Posted

Rudzia ma wiele opcji jeśli chodzi o wybór miejsca spania - oficjalnie jest to wiklinowy koszyk, ala transporterek, w którym śpi w nocy, jeśli mama się nie zlamie i nie pozwala jej spać w łóżku. Co ostatnio zdaża się notorycznie... :razz:
W zamyśle nowy drapak z budką ma stanowić jej miejsce noclegowe (transporterek zostanie transporterkiem) - ale na razie totalnie to olewa. Ktoś ma pomysł jak ją przekonać? :roll:
Trzecim miejscem, które okupuje w dzień jest stół do masażu Celiny. Miejsce które oficjalnie wybrał sobie Igor :( Ona nie daje się stamtąd wyrzucić :(


łapka na łapkę - prawdziwa dama ;)
Acha - całkiem znikneła biała pręga z plecków i ogonka. Teraz coraz bielszy robi się pyszczek i coraz bardziej Rudy brzuszek - kameleon czy jak?? :roll:

Posted

ja właśnie też nie haha :)
Jak Murka była malutka - czyli dalekie 15 lat temu ;) mieliśmy chytry plan zrobić z niej miziastego kota. Skończyło się na tym, że jak już sobie podrosła ii stała się poważnym kotem, całkiem nas olałą i śpi ... na strychu :crazyeye::shake: Nie licząc nielicznych chwil jak się gdzieś pod jakiś koc zawinie. A spróbuj jej tylko drzwi tam zamknąć. Drze się jakby ją ktoś ze skóry obdzierał :shake:

Zobaczymy więc czy prześliczny drapako-domek nie stanie się kolejnym bezużytecznym meblem w domu :diabloti:

  • 2 weeks later...
Posted

Ruda rośnie jak na drożdżach - w zeszłym tyg robiłam foty, ale już tak urosła, że muszę zrobić nowe :)
Jesteśmy już po drugim szczepieniu, a jutro odrobaczanie :razz:

Posted

I Rudziak dziś - polujący :diabloti:
Ona ma coś w sobie z dzikiego kota - geny bieszczadzkie ;)
W zabawie syczy i atakuje jak dzikie, duże koty. Jakbym film przyrodniczy oglądała :roll: Kiedyś nagram filmik, bo nie da się tego opisać słowami ;)


Posted

I szalejąca na drapaku - niestety tylko w porywach popicia szleju. Poza tym spać w budce nie chce :roll: Woli pielesze łoża moich rodziców, owinięta w koce, kołderki tudzież poduszki. Rodzice oczywiście pozwalają i rozpuszczają ile wlezie. Mama ciągle wspomina, że tylko Czarnej kulki w nocy jej w nogach brakuje. NIestety nie mija nam tęsknota za Igorkiem :shake::-( Ciągle mam wrażenie że wyjdzie zza rogu i będzie biegał ode mnie do michy, naciągając się na ścianie :( Ehhh....







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...