Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zmęczyłam się więc teraz możesz się ze mna pobawić :diabloti:
Dla zainteresowanych, jesteśmy na etapie - co mi zrobisz jak mnie złapiesz :diabloti:
Gówniara porusza się w takim tempie, że słychać tylko walenie łapek o podłogę jak się zbliżam - matrix!!
Dopiero przed snem zaczyna robić się zabawowa w bardziej cywilizowany sposób


  • Replies 269
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a jak tam sprawa adopcji Rudzi?
kandydat 1, 2, 3 czy może jednak najlepsza opcja - zostaje z wami?
już nawet "zadomowiła się" na zdjęciach rodzinnych ;)

Posted

W Warszawie Jana z miau pomaga Państwu znaleźć swojego kota (Za co jej ślicznie dziękuję :Rose:)

Drugi domek odpadł z miejsca

A z trzecim sobie rozmawiam ;) Ruda ma pierwsze szczepienie w poniedziałek, i jeśli rozmowy dalej będą ok to w piątek pojedzie do nowego domu :placz::flaming:

Staram się myśleć rozsądnie - jest w takim wieku, że swietnie zsię zasymiluje z nowym otoczeniem :(

Posted

ciezko sie rozstawac z tymczasikami
zawsze bardzo to przezywam bojac sie, czy aby czegos nie przeoczylam czy bedzie dobrze
serce boli, ale nie moge zatrzymac wszystkich koteckow u siebie :shake:
potem molestuje domki telefonami, smsami, mailami i jak tylko sie da, by miec informacje :diabloti:

Rudzi najlepszego domku zycze!

ten we Wroclawiu mi sie podoba :p

Posted

Seaside pomyśl tak: Rudzia będzie miała świetny domek z kochającymi ludziami, który będziesz na pewno regularnie sprawdzać ;), a Ty będziesz mogła pomóc jakiejś kolejnej potrzebującej Rudzi albo Rudzikowi ..

Posted

Jagoda, przykro mi z powodu Igora :placz:
trzymaj sie kochana :-(


zdjecia Maji z Rudzia boskie!!!
normalnie czekam na maila ze zdjeciami.

Rudzia to maly slodki cud do schrupania. Gdybym mogla to sama bym ja porwala! Slodki cukiereczek.

Posted

Jowita Poznań napisał(a):
Jagoda, przykro mi z powodu Igora :placz:
trzymaj sie kochana :-(


Mój Igor nie żyje :placz::placz::placz: :placz::placz:
Moje serce - co ja bez niego zrobię????? :placz::placz::flaming::flaming::flaming:

Posted

Jowitko całkowicie sobie nie radzę!!Gadałam z tobą już kilka razy i dalej świruję :placz::placz::placz:
Co zaniedbałam??? Co przeoczyłąm??????
W domu czarna rozpacz - chociaż mama nie omieszkała stweirezdzić, że za dzieckiem bym tak nie płakała jak za kotem(sama buczy!!).
Ale Igor to MOJE DZIECKO!!!!!!!
:placz::placz::placz:
:placz:Tyle zwierząt zawsze w domu było - wszystkie dożywały późnych lat - to niesprawiedliwe!!!!!!!!

Posted

bardzo mi przykro :-(
Igorku - :candle:

najlepszym pocieszycielem w takich sytuacjach są nie ludzie ale inne zwierzaki
wiem coś o tym, też straciłam niedawno najpierw psiaczka, a później kociaczka :-(
trzymaj się :glaszcze:

Posted

dziękuję peate :(
To dla mnie zły rok - najpierw w kwietniu Sara (avatar) teraz Czarniutki :placz::placz:
Tak naprawdę on był pierwszą świadomie przeze mnie, a nie przez rodziców przygarniętą bida - i odzszedł cierpiąc :placz::placz::placz::placz:ryczę już od rana i nie mam pojęcia jak to logicznie sobie przetłumaczyć.....:placz::placz:

Posted

logicznie się nie da :shake: ... po prostu, tak musiało być .. :-(
patrzy pewnie teraz na Ciebie z góry razem ze swoją koleżanką Sarą
ona w zastępstwie na pewno dobrze się nim zaopiekuje ...
poza tym kiedyś i tak się jeszcze spotkacie ..
:calus:

Posted

Są wyniki badań krwi, tak naprawdę to już na 90% wiedzieliśmy wczoraj....
Trutka... :( :placz::placz:

Nie jestem w stanie swoich kotów utrzymać w domu. Mieszkam z rodzicami na końcu miasta (łąki, lasy) i tu koty zawsze wychodziły.
Nasza wetka twierdzi, że zjedzenie takiej trutki to prawie pewna śmierć....
żeby uratować kota trzebaby go było nakryć na jedzeniu trucizny i od razu pędzić do lekarza. Liczą się minuty, godziny
A najgorsze jest to, że objawy są po ok 2 dniach kiedy nie można już kota uratować.
Za późno, za późno zauważyliśmy!!!! Dopiero w pon po pracy, mama wcześniej zajęta byłą Rudą u weta (szczepienia) i po prostu musiało nam to umknąć.
On ostatnio dużo spał w dzień, bo upały,a chodził w nocy :placz: Dlatego pewnie nie kojarzę, kiedy naprawdę zaczeły się objawy :flaming:
Wetka twierdzi, że jak zauważyliśmy że się zaczyna słaniać to i tak już nie był do odratowania :placz: Przedłużylibyśmy tylko jego cierpienia :placz:

Nigdy, przenigdy sobie nie wybaczę, że nie zareagowałam, :placz::placz: najcudowniejszy kot jakiego miałąm odszedł przeze mnie!
MAm wyrzuty sumienia, że ostatnio zajmowała mnie bardziej Ruda, że może skończyłoby się to inaczej.... :placz:

Posted

Jutro jadę odebrać wyniki, dziś tylko przez telefon.
Krew pobrana natychmiast po dostarczeniu kota
hemoglobina - 2
hematokryt - 8

resztę napiszę jutro, nie mogę myśleć ...
Gdzie on to zjadł?? Nikt nie podłożył - w okolicy sami zwierzęcolubni, sąsiadów kotom nic nie jest
Niedaleko są działki... może tam
Murka jest cwana i nigdy nie ruszy niczego, on zawsze coś wyżerał, co nie znalazł to musiał spróbować... :placz:
Jak taki syf mogł go skusić??????:placz::placz::placz::placz:

Posted

Buuu, to takie smutne kiedy odchodzi przyjaciel. Jagoda, kilka razy słyszałam u weta, że zatrucie trutką /na myszy, szczury/ powoduje krwotok z narządów wewnętrznych. Takie krwawe wymioty. I jest to charakterystyczny objaw.... I o ile dobrze pamiętam, krwawa biegunka.
Nie obwiniaj się, Jagoda.... Mówię to z doświadczenia.

Posted

nie było ani biegunki, ani wymiotów. Tego bym nie zaniedbałą :(
Po prostu spał, a w poniedziałek wieczorem zauważyliśmy wyraźniej że jest taki osowiały, zakręcony.
Szukałam nawet w ogrodzie, ani śladu krwi i dziwnych odchodów

Posted

nie wyrzucaj sobie,że to Twoja wina,
przecież nie mogłaś wszędzie za nim chodzić i sprawdzać co robi,
wtedy to Igorek nie byłby szczęśliwy :shake:
poza tym piszesz, że nie było żadnych niepokojących objawów ..
był ospały - teraz w te ciepłe dni moje koty też są ospałe,
ciągle tylko śpią i nic im się nie chce

Posted

rycze :(

ogromnie mi przykro
pamietam jak go znalazlas

matko, co za nieszczescie, co to bylo?

ja m.in, dlatego kotow nie wypuszczam, pomimo tego ze mieszkam na wsi
wczesniej ciagle cos sie dzialo, od banalow jak robale, po chirurgiczne szycie rozwalonej lapy
teraz siedza w domu, mam spokojna glowe przynajmniej w tej kwesti

przytulam mocno

Igorku [']

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...