majqa Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 przyjaciel_koni napisał(a):(...) Jaśmin był u Pani Eli chyba dość długo. Jego reakcje na Nią mogą być inne niż na Nowych Opiekunów... Potrzeba czasu, by być choć częściowo pewnym psa i poznać jego zachowania ! Ja swojego do dzisiaj nie spuszczam ze smyczy, jeśli teren nie jest ogrodzony ! Jesteśmy ze sobą już 9 lat... Oczywiście, że inny był wobec Pani Eli, a tu swoje musi zrobić czas. Nic tu się nie da podważyć, z tego, co piszesz dalej. Poznać psa to jedno, przywiązać go do siebie to drugie, a trzecie mieć zawsze ograniczone zaufanie i starać się przewidywać. Quote
KWL Posted July 8, 2008 Author Posted July 8, 2008 Wiemy że Jaśminek ma co najmniej trochę kaukaziego charakteru, że jest dominanntem. W związku z tym wymaga szczególnej konsekwencji i spokojnego rozważnego podejścia. Każdy błąd może przynieść w przyszłości konsekwencje, jako że jedną z cech tej rasy jest bardzo dobra pamięć. Elzo bardzo proszę uwrażliw nowych państwa Jaśminka. W razie czego służę pomocą. Quote
ElzaMilicz Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 KWL napisał(a):Wiemy że Jaśminek ma co najmniej trochę kaukaziego charakteru, że jest dominanntem. W związku z tym wymaga szczególnej konsekwencji i spokojnego rozważnego podejścia. Każdy błąd może przynieść w przyszłości konsekwencje, jako że jedną z cech tej rasy jest bardzo dobra pamięć. Elzo bardzo proszę uwrażliw nowych państwa Jaśminka. W razie czego służę pomocą. Może skąpo, ale o instruowaniu nowych opiekunów Jaśmina już pisałam ;). Za wszelką pomoc bardzo dziękuję.:) KWL podaj swój nr tel. na PW. Quote
ElzaMilicz Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 O całej trójce, czyli Norze, Oldze i Jaśminie można pisać bez końca... Chłopak nie próbuje pokonywać schodów i jest nieszczęśliwy, gdy jego pani udaje się na piętro. Za to z tej sytuacji najbardziej zadowolona jest Olga, bo z ostatniego stopnia spoglada na kawalera jakby chciała mu powiedzieć:" Teraz możesz mi..." Ale na ulicy sunia kryje się w cieniu kompana i dumnym wzrokiem wodząc wokół daje do zrozumienia, że ma obrońcę. Przekomiczny widok. Nora czasami burknie na Jaśmina, bo ten chce się z nią bawić, a nobliwa dama na takie ekscesy nie daje swej zgody. Wzajemne relacje psów są poprawne. Co do apetytu- Jaśmin "wymiata" wszystko. Zdrowie ? Mały "zajączkuje" i bardzo ciężko podnosi się z podłogi. Wszyscy wiemy co to oznacza. Zobaczymy co powiedzą weci. Quote
majqa Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 ElzaMilicz napisał(a):(...0Zdrowie ? Mały "zajączkuje" i bardzo ciężko podnosi się z podłogi. Wszyscy wiemy co to oznacza. Zobaczymy co powiedzą weci. :-( Kiedy Państwo planują spotkanie z wetem? Quote
ElzaMilicz Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Majqa, nie jest tak znowu źle. To mix dużych ras, ma prawo mieć kłopoty w czasie wzrostu. Miejscowy wet był dziś. Na przyszły tydzień planujemy wizytę u specjalisty. Jaśmin jest słodki jak miód. Ania dopatruje się w jego zachowaniu podobieństwa do bernów. :) Na razie przyzwyczajamy go do samochodu. On jeszcze ma swoje lęki. Ale nigdy nie cofa się, po prostu "kamienieje". Przypomnij p. Eli o książeczce. Quote
KWL Posted July 9, 2008 Author Posted July 9, 2008 Od strony medycznej to po wcześniejszych przejściach trzeba chuchać i dmuchać, teraz jest właśnie nalważniejszy okres który będzie rzutował na jego zdrowie w całym życiu. Jeśli teraz coś zostanie zaniedbane to będzie się Jaśminkowi odbijało w następnych latach. I proszę wytłumacz pani Ani że dopatrywanie się cech Bernardyna to jest błąd. Dopóki nie zżyją się z Jaśminkiem (i Jaśminek nie dojrzeje psychicznie) naprawdę mocno muszą pamiętać że gdzieś tam w środku może drzemać zestaw cech i zachowań właściwy owczarkom kaukaskim - samodzielność, terytorialność, hierarhizacja. Owczarki kaukaskie nie tolerują błędów wychowawczych, błędy zawsze przynoszą konsekwencje. Wiem to na razie duży fajny szczenior i niekoniecznie musi mieć psychikę zgodną z wzorcem rasy, jednak lepiej chuchać na zimne niż z powodu braku odpowiedniej świadomości i dokładnego zrozumienia własnoręcznie wychowywać sobie przyszłe problemy. Przepraszam że tak autorytatywnie, ale widzę potencjalny poważny problem. Quote
ElzaMilicz Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Napisałam bernów nie bernardynów. Sama mam psa, który przeszedł zabieg pectinectomii. To wiem coś na ten temat. Do wczoraj Ania przeczytała wszystko, co mogła znaleźć, na temat dysplazji. Quote
KWL Posted July 10, 2008 Author Posted July 10, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Napisałam bernów nie bernardynów. Sama mam psa, który przeszedł zabieg pectinectomii. To wiem coś na ten temat. Do wczoraj Ania przeczytała wszystko, co mogła znaleźć, na temat dysplazji. Elizo, whatever chodzi o sam sposób myślenia. Jaśminek odziedziczył po przodkach zapewne nie tylko urodę. Quote
majqa Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 [quote name='ElzaMilicz'](...)Przypomnij p. Eli o książeczce. Dopiero teraz zobaczyłam ten maczek, przepraszam. W sprawę książeczki nie jestem w ogóle wtajemniczona Elzo. Poproś Państwa by bodaj smsem (mają numer Pani Eli, bo ponoć dzwonili do niej) przypomnieli jej o tym, czego nie dopełniła. Domyślam się, że pewno miała wysłać książeczkę zdr. Jaśminka. Quote
majqa Posted July 10, 2008 Posted July 10, 2008 3maj się Jaśminku. Wyłączam się ze śledzenia Twojego wątku. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Pani Ela jest w kontakcie z domkiem adopcyjnym, co mnie bardzo cieszy. Elzo, przypomniałam Pani Eli o książeczce. Info na PW proszę. Pzdr. Quote
ElzaMilicz Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Jaśmin- dzieciuch rośnie, nabiera masy, sierść ma coraz piękniejszą, pomimo lata bardziej gęstą. Oszczędza się na spacerach. ;) Zaczyna stróżować, nie goni zwierząt domowych. Podgryza dzieci w ramiona i ma przy tym mnóstwo zabawy. :lol: Zaprzyjaźnił się z wetem. :) Quote
majqa Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 To nie potwór :evil_lol: tylko zjawiskowo piękna psina. Zdjęcie przekochane, szkoda, że tylko jedno !!! Quote
ElzaMilicz Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Rośnie nam chłopak okrutnie. :) Jest już wieeeeelki. Kocha swoich ludzi z wzajemnością. Kocha też Olgę, ale ona, na razie, pokazuje mu ząbki, nie pozwala na zbytnią poufałość. ( zołza jedna ! :diabloti: ) Prawy staw biodrowy Jaśmina wygląda w miarę dobrze, ale z lewym trzeba będzie coś zrobić. Jest kilka opcji, wszystkie kosztowne. Ja opwiadałabym się za dekapitacją główki kości udowej. Prośba : jeśli ktoś mógłby wspomóc Anię finansowo, bardzo proszę o kontakt na PW. Quote
majqa Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 KWL, jeśli tu zaglądniesz, zmodyfikuj może tytuł na prośbę o pomoc w leczeniu. Quote
majqa Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 [quote name='ElzaMilicz'] Prawy staw biodrowy Jaśmina wygląda w miarę dobrze, ale z lewym trzeba będzie coś zrobić. Jest kilka opcji, wszystkie kosztowne. Ja opwiadałabym się za dekapitacją główki kości udowej. Prośba : jeśli ktoś mógłby wspomóc Anię finansowo, bardzo proszę o kontakt na PW. Czy zapadła już konkretna decyzja, co do rodzaju zabiegu? Znany jest jego koszt? Quote
ElzaMilicz Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Tak, zapadła, będzie tak jak sugerowałam. Koszt 500 zł + "dodatki" szacowane na ok. 200 zł. To wszystko jeśli nie wdadzą się komplikacjie. Quote
majqa Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 ElzaMilicz napisał(a):(...)To wszystko jeśli nie wdadzą się komplikacjie. To trzeba mieć na uwadze. Wątek w górę. Pomocy dla Jaśminka! Quote
ElzaMilicz Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Przy wyborze metody właścicielom chodziło głównie o to, by pies mógł jeść do woli. :evil_lol: Jest już naprawdę wielki, ale ciągle zapominam wziąć aparatu za sobą, a z "komórki' to nie to samo. :roll: Quote
mru Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 mówiłam, że potwór ;) wielki taki, to potwór :D:D co u niego? Quote
ElzaMilicz Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 mru napisał(a): co u niego? Jakoś, po mojej prośbie o wsparcie finansowe, nie widzę lasu rąk zgłaszających się z pomocą, toteż przyjęłam do wiadomości, że zostałam z tym problemem sama ( to nic nowego na dogo, prawda ? ). W związku z powyższym czuję się zwolniona z tłumaczeń przed kimkolwiek. Chętnym udostępnię adres Ani na PW. Będzie jej miło przyjąć gości i pochwalić się Jaśminem. Quote
KWL Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Zgłosił się u mnie ktoś po Jaśmina. Trzy osoby w domu, starsza, energiczna pani( już na emeryturze ), jej mąż(nauczyciel-myśliwy) i córka. Posesja na wsi z dużym podwórkiem. Codzienne spacery do lasu zapewnione. To ludzie, którzy o psach mają dość duże pojęcie. Ich zwierzęta mają wolny wstęp do domu. Koleżankami Jaśmina byłyby: starsza już sunia posokowca bawarskiego i jeszcze jedna młoda wysterylizowana w typie szpica wilczastego. W czwartek jestem w Łodzi, mogłabym zabrać psa. Ja tu czegoś nie rozumiem. Nie widze tu żadnej informacji o kiepskiej sytuacji finansowej domku dla Jaśmina, czy prośby o ewentualne wsparcie w przypadku problemów zdrowotnych - raczej brzmi to dokładnie odwrotnie. Proszę więc o wyjaśnienie dlaczego niebłacha, ale tez nie powalająca kwota ma być powodem do zbiórki na dogo dla psa mającego formalnych opiekunów i dlaczego z powodu braku odzewu zamierzasz Elzo uznać że nikt nie ma prawa do zainteresowania dalszymi losami Jaśmina. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.