bila1 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 z książeczka zdrowia trudno polemizować, a SOCJALIZACJA? Quote
bila1 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 AnkaS-P napisał(a):Nowy użytkowniku - policz szczenięta o co tu chodzi? Quote
ramzes123 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Socjalizacja?! Może ktoś wreszcie wyjasni , a najlepiej taka-jedna jaką widzi w sobie odpowiedzialnosć za charakter i zachowanie tego szczeniaka? Bo wg mnie żadne! Może warto się zastanowić. Socjalizacja to proces, przebiega on etapami. To nie jest tak ze bierzemy psa czy 8 czy 14 tygodniowego i hodowca ma za zadanie zsocjalizować psa raz , porządnie i koniec. przecież nawet jesli sunia była lękliwa, wszystko to wymaga czasu i pracy. Taka-jedna, proces socjalizacji się kontynuuje. Ty pewnie to robiłaś, ale zrozum, nie zawsze za charakter szczeniaka można obarczać hodowcę. Są różne charaktery. Czy ktoś, kto bierze dominanta może mieć potem o to pretensję? Jeśli wiedziałaś, że sunia jest czy najmniejsza z miotu - co pewnie miało znaczenie w kształtowaniu charakteru w aspekcie relacji z rodzeństwem - czy też właśnie lękliwa, to jeśli o tym wiedziałaś to tak naprawdę o co Ci chodzi? Że nie masz psa idealnego? Może o to, że taka jest, po prostu. Ale winnego trzeba szukać. Powinnaś wiedzieć, że nikt tu nie musiał zawinić. Quote
bila1 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Ramzes123, miałam na myśli socjalizację w nowym domu, nie u hodowcy; Quote
bea_m Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Przepraszam że zapytam. czy ten miot siedział w kojcu? Z tego co wyczytałm to 3 mioty były wychowywane w domu, w salonie i to wszystkie na raz z dostępem do innych psów i ludzi. Skoro inne szczeniaki były zresocjalizowane (jak mniemam skoro hodowca nie pisze o innych problemach) to czemu myślicie że to są zaniedbania hodowcy? Quote
miniaga Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Nie chcę zajmować żadnego stanowiska ani opowiadać się po żadnej ze stron, ale jeśli w/w hodowca przesdstawia mi cytat z przeglądu miotu, w którym jest napisane że w wieku 9 tygodni pies był odrobaczony i zaszczepiony raz, to od razu nasuwa mi się pytanie kiedy bylo to pierwsze szczepienie, bo ja szczepię 6 - 8 i odrobaczam w 3, 5, i 7. więc w wieklu 9 tygodni pies powinien mieć przynajmniej 3 odrobaczenia i 2 szczepienia a trzecie szczepienie w kolejnym terminie u hodowcy lub właściciela , w zależności od tego kiedy maluch znajdzie nowy dom. Jesli jest tak jak pisze taka jedna, ze w wieku 14 tygodni pies miał tylko jedno szczepienie, to przepraszam, ale z takim hodowcą to nie ma co dyskutować. Nie będę tu roztrzygać kto jest winny złej socjalizacji psa, bo nigdy do tego nie dojdę, ale mam pytanie do hodowcy i nabywcy jak to jest z tymi szczepieniami naprawdę? Ile szczepień i w którym tygodniu życia miał wpisane szczeniak w książeczkę w dniu odbioru? Quote
taka-jedna Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Tak, szczeniak mając 14 tygodni życia miał tylko jedno szczepienie. I właśnie w tym rzecz, że hodowca nie wywiązał się ze swych podstawowych obowiązków. A brakom i zaniedbaniom ze strony czysto "zdrowotnej" towarzyszyły zaniedbania wychowawcze. Niestety... Socjalizacja psa rozpoczęła się - moim zdaniem - dopiero po przyjeździe i trwa nadal. Nie powiem, nie jest łatwo ale czujemy się w pełni odpowiedzialni za przyjęte pod swój dach zwierzę i - w moim pojęciu - działamy w jego najlepszym interesie. W tej sytuacji zgłoszenie sprawy hodowli do ZK nie było naszą fanaberią czy złośliwością ale wyrazem troski o losy następnego pokolenia urodzonych tam szczeniaków. A jak dobrze poszukacie - nawet na tym forum - znajdziecie informacje o tym, że nie tylko nasza suczka (pochodząca z tej hodowli) miała problemy... I tyle w tym temacie. Quote
ramzes123 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja tak wcale nie myslę. To taka-jedna ma pretensje. Wynika z tego tak: Pani hodowczyni wychowała mioty czy dwa raz, wszystkie szczeniaki są w porządku, a tę jedną sunię chyba eksperymentalnie trzymała w szafie - to uogólniony przykład. Tak więc trzeba się zastanowić trochę nad własnym postepowaniem, taka-jedna. Nie dostaje się psa gotowca. Poza tym jeśli nabywczyni wiedziała, że bierze psa 3 miesięcznego, to pewnie miała świadomość, iż jego przystosowanie przebiega troche inaczej niż szczeniaka 7 tygodniowego. tak się pozornie wydaje, ale to epoka w życiu szczeniaka. Pani hodowczyni, co to znaczy późne szczepienie? Tak naprawdę optymalny jest 6, 9 i 12 tydzień. natomiast jeśli nawet pies miał jedno szczepienie to Ty taka-jedna pewnie wiedziałaś o tym w momencie odbioru psa. Przecież nie było to przed Toba ukryte. Więc jeśli o tym wiedziałaś i kupiłaś, to znaczy że się na to godzisz. To po co teraz te żale? Quote
shin Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 O ile pamietam, to pozne szczepienie to 12/13 i 16 tydzien. Niech mnie ktos poprawi, jesli sie myle co do pierwszej daty - bo to do niej mam watpliwosci. Quote
Mona Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Nie chcę zajmować żadnego stanowiska ani opowiadać się po żadnej ze stron, ale jeśli w/w hodowca przesdstawia mi cytat z przeglądu miotu, w którym jest napisane że w wieku 9 tygodni pies był odrobaczony i zaszczepiony raz, to od razu nasuwa mi się pytanie kiedy bylo to pierwsze szczepienie, bo ja szczepię 6 - 8 i odrobaczam w 3, 5, i 7. więc w wieklu 9 tygodni pies powinien mieć przynajmniej 3 odrobaczenia i 2 szczepienia a trzecie szczepienie w kolejnym terminie u hodowcy lub właściciela , w zależności od tego kiedy maluch znajdzie nowy dom. Jesli jest tak jak pisze taka jedna, ze w wieku 14 tygodni pies miał tylko jedno szczepienie, to przepraszam, ale z takim hodowcą to nie ma co dyskutować. Wtrące swoje 3 grosze. Brałam moją młodszą suczkę w wieku 10 tyg.Miała jedno szczepienie wykonane w 8 tyg i jeden raz odrobaczanie-pozostała ósemka szczeniąt również tak samo. Kolejne było zalecone po miesiącu. Tak się robi w tej konkretnej hodowli. Nie uważam za "zbrodnię"tego że 14 tyg suczka miała tylko 1 szczepienie. Widocznie hodowca wraz z wetem uznał że tak będzie najlepiej. Jeszcze jedno. Podoba mi się że hodowca wyraża chęć pomocy/rady. Moja starsza Collie wzięta w wieku prawie 4 mc miała ogromne zaniedbania socjalizacyjne,szczepiona i chipowana na ostatnią chwilę przed wyjazdem(co zobaczyłam dopiero po przestudiowaniu paszportu). Od hodowców nie otrzymałam żadnej pomocy,poza zapewnieniami że suczka jeszcze młoda,musi dojrzeć(6 mc,u mnie ponad 2 mc)-sunia boi się ciągle miasta itp) Obecnie od dłuższego czasu nie mam z nimi żadnego kontaktu.Nie interesują się sunią i tym co się z nią dzieje... Quote
pa-ttti Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 o późnym szczepieniu słysże pierwszy raz ale jak wiadomo poglądy w medycynie się zmieniają. my zawsze szczepimy w 6tym, 9tym i 12tym tygodniu. szczenięta odrobaczamy 2 razy: w 3 tygodniu i potem przy pierwszym szczepieniu. także dla mnie szczenię 14tygodni które ma tylko 1 szczepienie to coś nie tak.- ale nabywca wiedział o tym w dniu odboiru to po co teraz ma o to pretensje? co do socjalizacji- ona trwa nie 8 tygodni ale znacznie dłużej. przyznam że u nas szczenięta są w kojcach- a pomimi to są odpowiednio zsocjalizowane, biegają po ogrodzie i po domu, jak ktoś przyjeźdza to bawią się z naszymi gośćmi w pokoju i to dużo daje. ale jak już pisałam czasem trafia się szczenię bojaźliwe, nawet jeśli reszta miotu jest odważna. nie uważam tego za swoją winę(hodowcy). oczywiście z takim pracuję trochę więcej ale to nie zawsze w 100%pomaga- taki poprostu charakter szczeniaka. ta suczka o której mowa na tym forum widocznie właśnie była taka z natury i jak ktoś wczesniej napisał- jej charakter niekoniecznie musi być czyjąśkolwiek winą. Quote
bargest Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja tez uwazam, ze charakter suni, nie jest zalezny od hodowcy.Szczenieta w miocie maja rozne charaktery tak jak ludzie.Biorac takie bojazliwe szczenie trzeba byc swiadomym, ze czeka nas wiele pracy i to nie zawsze konczacej sie pelnym sukcesem. Sama w swoim zyciu kupilam dwa razy psy z takim charakterem, ale nigdy nie mialam z tego powodu pretensji do hodowcy.Zrobilam to swiadomie bo podobaly mi sie exterierowo.Mysle, ze gdyby trafily do niedoswiadczonej osoby bylyby "psimi kalekam".Dzieki mojej pracy psy nauczyly sie zyc wsrod ludzi i zachowywaly sie normalnie. Co do szczepien sama tez szczepie w wieku 8 a potem 12 tygodni.Moj wet mowi, ze to wystarczajace. Quote
ramzes123 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Jeśli nie ma realnego zagrożenia to szczepienie 8 i 12 tydzień jest w porządku. Jednak za lepszy uważam program 6, 9 i 12 tydzień. 14 tydzień i jedno szczepienie to cóż... każdy, kto wie, jak wygląda mechanizm odpornościowy szczeniaka i sprawa przeciwciał wie, że nie ma takiej szkoły, która by to chwaliła. ale jak powiedziałam wcześniej. Skoro nabywczyni była o tym informowana to niech nie ma pretensji. Quote
miniaga Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja powiem tak,( pomijając całą tą sytuacje, bo nie podoba mi się przepychanka między nabywcą a hodowcą- każdy z nich ma swoje za uszami, choć hodowca na maile zareagował prawidłowo. ) Są różne systemy szczepień, ale nigdy nie słyszłam o tym by szczeniak w wieku 14 tygodni był zaszczepiony i odrobaczony tylko raz.... Szczepienie jest podstawowym obowiązkiem hodowcy. Jednokrotne odrobaczenie to w ogóle zbrodnia - wiem, bo sama 4 lata kupiłam (będąc zupełnie nieświadoma) suczkę, która była tylko raz odrobaczona. Miesiąc walczyliśmy o jej życie. Co się zaś tyczy socjalizacji, to hodowca kryjąc sukę wiedział, ze będzie miał miot w zimie i gdyby socjalizacja była dla niego ważna, to odpowiednio by się do tego przygotowała, bo trzymanie szczeniaków w salaonie w którym przebywają psy i ludzie i zabawa z nimi (przy takiej ilości szczeniąt!) to jak dla mnie trochę za mało. Quote
Obama Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Przede wszystkim uważam,że ten konflikt powinien pozostać rozstrzygnięty nie na forum,ale prywatnie.Do czego to doszło,żeby dorośli ludzie (jak domniemam) rozwiązywali, bądź co bądź, istotne kwestie na forum publicznym? Jeśli obu stronom tak bardzo zależy na jakości życia psa to na litość Allacha,schowajcie dumę do kieszeni i zacznijcie rozmawiać o sensownym rozwiązaniu tej sytuacji.Najpierw pies,a potem kwestie etyki,podejścia,(obu stron) i wszelakich innych spraw. Czy ocena niedoinformowanych osób trzecich jest aż tak ważna? Są zastrzeżenia do hodowcy?Pisać do ZK,urzędu ochrony konsumenta,Strasburga albo Świętego Mikołaja.Jeśli uchybienia rażące,a wina udowodniona -wtedy można przestrzegać ludzi na forach.Jeśli,nabywca bezpodstawnie szarga dobre imię - to iść się sądzić,skoro polubownie się nie da. Proste. Skoro nie potraficie zachowywać się dorośle wobec ludzi posługujących się tym samym językiem,to jak chcecie nawiązać WŁAŚCIWE relacje z przedstawicielami odrębnego gatunku (psami)?:cool3: Quote
bea_m Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 To ja mam jeszcze ogólne pytanie dotyczące tytułu wątku. Skoro uważacie że mając jednocześnie trzy mioty w tym samym czasie (w roku) została niedopatrzona socjalizacja szczeniąt pomimo że miały dostęp do innych szczęniąt, ludzi itd.... to jak socjalizują szczenięta duże hodowle posiadające mioty non stop i po kilka naraz? Czy te duże hodowle jeżdżą z szczeniakami do dużych miast? Odwiedzają ich goście? .... Jak później sobie radzą nabywcy z takimi szczeniętami? Quote
miniaga Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Dla mnie to nie wystarczająca socjalizacja. Bo wcale się nie dziwię, ze skoro psy siedziały tylko w domu, to później bały się odgłosów miasta, aut, tłoku. Gdzie miały się do tego przyzwyczaić? Quote
mamanabank Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 w domu nabywcy, jeśli to jest niemożliwe, znaczy, że coś nie tak raczej z psem lub właścicielem psa Quote
puli Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 miniaga napisał(a):Dla mnie to nie wystarczająca socjalizacja. Bo wcale się nie dziwię, ze skoro psy siedziały tylko w domu, to później bały się odgłosów miasta, aut, tłoku. Gdzie miały się do tego przyzwyczaić? Moje psy urodziły sie w kojcu, na peryferiach małego cichego miasteczka. Gdy opuściły swój ogródek mialy trzy miesiace i nie znały kompletnie świata zewnetrznego. Auto widywały tylko gdy stało na podjeździe a tłoku nie widzialy nawet w telewizji bo nie wiedziały nawet jak wyglada dom od środka. Ponieważ jednak miały doskonała psychike to nie miały najmniejszych problemów z przystosowaniem sie do zycia w centrum miasta. Na drugi dzien po przybyciu do mojego domu, zaliczyły spacery pod blokiem, nauke chodzenia na smyczy i przejażdżke tramwajem (oczywiscie na rekach) a po dwóch dniach pojechały ze mna do pracy autobusem. Niepewnie ale spokojnie i z ciekawoscia bez strachów i histerii przyjmowały wszelkie nowe zjawiska. Sporo osób na tym forum miało okazje zobaczyc jakie stabilne i otwarte psy z nich wyrosły. A przeciez według wyznawców jak najwczesniejszej socjalizacji powinny byc wycofanymi, histerycznymi, zaleknionymi, wrecz nieprzewidywalnymi stworzeniami... Quote
Fafenkufen Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Po pierwsze nasuwa mi sie pytanie jak i na ile mozna socjalizowac szczeniaka w hodowli zanim ja opusci w wieku dajmy na to 8 tyg.? Kiedy wiekszosc czasu i tak musi spedzac w domu z obawy o jego zdrowie :hmmmm: Pozatym to jakie jest szczenie psychicznie i jak sie socjalizuje zalezy od danego osobnika ale tez i od rasy chyba co ?? ja widze, ze swojego doswiadczenia, ze inaczej socjalizuje sie rottka a inaczej grzywke... w sensie ze gdyby grzywacz dostal tyle bodzcow co rottek naraz to by sie skonczylo dla niego trauma. Ale mam teraz szczeniaki grzywaczy i widze tez ze kazde z nich jest inne i kazde z nich jest pewne siebie w roznych sutuacjach. Jedno jest pewne kazde z nich sprawdza wytrzymalosc psychiczna rottka :loveu: Co do duzych hodowli to mam pewne watpliwosci... Ale ja majac tylko 2 szczeniaki i tak nie unikne bledow i tak zawsze bedzie cos co mozna by zorbic lepiej i dlatego mam watplwosci odnosnie duzych hodowli tam poprostu ze wzgledu na ilosc psow margines bledu wydaje sie wiekszy. Ale oststecznie i tak wyznacznikiem sa same psy jakie z nich wychodza;-) Quote
miniaga Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Fafenkufen napisał(a):Po pierwsze nasuwa mi sie pytanie jak i na ile mozna socjalizowac szczeniaka w hodowli zanim ja opusci w wieku dajmy na to 8 tyg.? Kiedy wiekszosc czasu i tak musi spedzac w domu z obawy o jego zdrowie :hmmmm: Pozatym to jakie jest szczenie psychicznie i jak sie socjalizuje zalezy od danego osobnika ale tez i od rasy chyba co ?? ja widze, ze swojego doswiadczenia, ze inaczej socjalizuje sie rottka a inaczej grzywke... w sensie ze gdyby grzywacz dostal tyle bodzcow co rottek naraz to by sie skonczylo dla niego trauma. Ale mam teraz szczeniaki grzywaczy i widze tez ze kazde z nich jest inne i kazde z nich jest pewne siebie w roznych sutuacjach. Jedno jest pewne kazde z nich sprawdza wytrzymalosc psychiczna rottka :loveu: Co do duzych hodowli to mam pewne watpliwosci... Ale ja majac tylko 2 szczeniaki i tak nie unikne bledow i tak zawsze bedzie cos co mozna by zorbic lepiej i dlatego mam watplwosci odnosnie duzych hodowli tam poprostu ze wzgledu na ilosc psow margines bledu wydaje sie wiekszy. Ale oststecznie i tak wyznacznikiem sa same psy jakie z nich wychodza;-) Muszę się z tobą zgodzić- inaczej socjalizuje się grzywacza, inaczej rotka, . Ja niestety wiem co to grzywacz, który nigdy nie opuszczał ogródka. Na szczęście cechuje się on bardzo dobrą psychiką i szybko nadrobił. Ale widok czołgającego się psa na widok jezdni i miesiące oswajania go z zwykłymi rzeczami to coś czego można było uniknąć, gdy zrobić wczesną socjalizację. Aktualnie mam miot- 4 szczenięta i przyznam szczerze że nie za bardzo wiem jak można prawidłowo zsocjalizować 3 mioty jednocześnie. Jak trzymając go tylko w salonie, można określić czy szczeniak wymaga więcej pracy w jakimś zagadnieniu. Biorąc szczeniaki na spacer widzę czego się boją i moge odrazu nad tym popracować- nie przerzucam całej odpowiedzialności na nabywcę, bo to ja przede wszystkim jako hodowca odpowiadam za przygotowanie szczenięcia do życia w nowym domu. Powiedzenie- szczeniak ma się uczyć w nowym domu jest dla mnie pomyłką, bo nowy właściciel ma kontynuować moją prace a nie zaczynać od zera. Gdyby hodowca wziął na spacer 12 tygodniowego szczeniaka , to nie dowiedziałby się o problemach z maila od nabywcy. Hodowczyni sama powiedziała że suczka była nieśmiała, wiec to już był sygnał do tego że z tym szczeniakiem trzeba będzie więcej popracować. Ja wiem jacy sa ludzie i nie raz już widziałam jak z odwaznego szczeniaka nowy właściciel robił bojącą się własnego cienia kalekę i właśnie dlatego staram się zrobić ze swoimi szczeniakami jak najwięcej, oswoic z tym wszystkim co bedzie miał na codzień w nowym domu. oczywiście oceniam to wszystko przez pryzmat rasy jaką posiadam- grzywacze wymagają wczesnej socjalizacji, z natury są nieufne w stosunku do innych, bywają lękliwe, ale praca od pierwszych tygodni zazwyczaj owocuje tym że są one ciekawskie świata, odważne i chętne do pracy. Dodam jeszcze, ze moje szczenięta będą wydane do nowych domu w wieku 12 tygodni, żeby okres lęku przeszły pod moim okiem (chyba że bedę pewna że nowy właściciel zrobi to prawidłowo i ma doświadczenie w tej materii) Moje szczenięta mają 6 tygodni. Zaliczyły 2 wycieczki samochodowe, były na działeczce u teściowej. w 6 tygodniu codziennie były na dworzu - na ogrodzonym trawniczku (ogródku) do którego nie mają wstępu inne psy ani koty. Owy ogródek jest tuż przy chodniki i wewnątrz osiedlowej ulicy. Mijali nas ludzie, jeździły auta. Aktualnie jesteśmy po pierwszym szczepieniu i siedzimy w domu:placz:ale z niecierpliwością liczymy dni kiedy znów bedziemy mogli pobrykać po dworzu. Codziennie wpada ktoś obcy- na szczęście córka ma koleżanki. Przed pierwszym miotem zakupiłam dyktafon i z zaciętością nagrywałam różne dźwięki , których nie ma w mojej ololicy; odgłosy dużej ulicy, dworca, jeżdżącego tramwaju. Wolałabym posłuchać dobrego rocka, ale narazie taka muza u nas leci od czasu do czasu:evil_lol:Bo z niczym nie można przesadzać. Po 2 szczepieniu gdy już hrabiostwo nie bedzie noszone w transporterku zaliczymy wychodzenie na dwór na własnych nogach w obroży. Naukę chodzenia na smyczy zostawiam przyszłym właścicielom.... chociaż ciocia Madzia zapowiedziała że jak przyjedzie weźmie maluchy na ringówkę:evil_lol::evil_lol: Oczywiście jest mi łatwiej bo mamy lato, ale świadomie zrezygnowałam z wakacji już 2 rok z zrzedu, właśnie po to by móc pokazać maluchom jak najwięcej. To tak w dużym skrócie - jak można zocjalizować 8 tygodniowe szczenie. Chętnie poznam inne pomysły hodowców, wiele powyższych równiez zaczerpnełam od bardziej doświadczonych kolegów. Wszystkie sugestie mile widziane. Quote
puli Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 miniaga napisał(a):Żle zrozumiałam post puli i musiałam edytować.Bo puli napisała troche metnie ni z gruszki ni z pietruszki. :evil_lol: W sumie chodziło o to ze okres najwiekszej lękliwosci moje burki przeszły w hodowli i tam okrzepły wiec mimo braku wielu bodźców świat ich nie przerażał tak jak mozna byłoby sie spodziewac. I jeszcze że łatwo mozna psiaka zniszczyc brakiem ale i nadmiarem bodźców na przyjecie których jego system nerwowy nie jest jeszcze gotowy. Zwłaszcza psiaka słabszego psychicznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.