Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jagienka napisał(a):

A hodowle o jakich piszesz, ze wspaniałymi miłosnikami psów, sprzedającymi psy za 3 tys, dobrze zsocjalizowane, zdrowe (niekopiowane :eviltong:) itd... są super, tylko umówimy się czy to standard? Czy może perły w morzu przeciętności?

Oczywiście, że dużo takich hodowli nie ma, ale są i ja takich ludzi znam i jak czytam, że wszystkie duże są złe to mnie poprostu krew zalewa, bo to bardzo krzywdzi osoby, które lubie i szanuje.

  • Replies 754
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='niceravik']
[FONT=Verdana]Moim zdaniem od gadania, co innego jest ważniejsze. Czy hodowca spełnia wymogi stawiane przez przepisy prawa krajowego i związku kynologicznego.[/FONT]
[FONT=Verdana]A WIĘC RÓWNIEŻ KONTROLA. Mam zatem pytanie: czy istnieje SYSTEM NIEZALEŻNEJ KONTROLI? czy bywają niezapowiedziane kontrole? kto je prowadzi? JAK CZĘSTO? gdzie znajdę wyniki takich kontroli? jakie są konsekwencje nie stosowania się do przepisów, itd.?[/FONT]
To oczywiście pytanie retoryczne?:cool3:
Czytałam kiedyś zapis z posiedzenia sejmowej komisji.Dyskusja dotyczyła ras agresywnych. Udział brali min członkowie ZKWP i PKPR. Oprócz wielu ciekawych wątków pojawiła się kwestia kontroli stowarzyszeń kynologicznych:
Przewodnicząca komisji tak podsumowała dyskusję:
Przewodnicząca Teresa Liszcz:
To takie trochę, przepraszam, pieskie państwo w państwie.
Całość tu:http://www.senat.gov.pl/k5/kom/kup/2005/271up.htm

Posted

[quote name='Jagienka']A hodowle o jakich piszesz, ze wspaniałymi miłosnikami psów, sprzedającymi psy za 3 tys, dobrze zsocjalizowane, zdrowe (niekopiowane :eviltong:) itd... są super, tylko umówimy się czy to standard? Czy może perły w morzu przeciętności?
Obstawiam drugą odpowiedź...
Niestety ale nam Polakom do lepszeyj sytuacji hodowli i psów jest jeszcze daleko.

Posted

[quote name='Rinuś']
Niestety ale nam Polakom do lepszeyj sytuacji hodowli i psów jest jeszcze daleko.

We wszystkich krajch są hodowle złe i dobre - wystarczy obejrzeć Animal Planet - w USA chociażby też są hodowle raczej przypominające obozy zagłady, też są nielegalne walki psów, więc chyba wszędzie jest podobnie, nie ma kraju samych dobrych i samych złych ludzi, samych dobrych i samych złych hodowli.

Posted

Czasem hodowanie większej ilości psów dla hodowcy to, hm "przymus". Podam przykład na rasie Mastiff Tybetański. Większość hodowli tej rasy to hodowle na prawde liczne. Dlaczego? Dlatego, że jeśli hodowca chce "utrzymać marke", musi mieć mioty szczeniąt, sprzedawać je najlepeij do innych hodowli lub do ludzi, którzy zechcą go pokazywać na wystawach i tym samym promować jego hodowle. Dlaczego im tak na tym zależy? A dlatego, że suka MT ma cieczke tylko RAZ do roku, a nie DWA. Istnieje mozliwość, że suka w ogóle nie zajdzie w ciąże, albo urodzi jednego, dwa szczeniaki. Hodowca "zabezpiecza się" przed taką ewentualnością i posiada więcej przedstawicieli tej rasy. Czyż nie?

Posted

sodalis:
Dziękuję za wyjaśnienie, miło jest przeczytać coś wartościowego. Zgadzam się z Tobą również w sprawie generalizowania..
Karmi:
Bardzo proszę bez tego jadu i złośliwości, Dysplazja nie jest przypadłością "mojej" rasy i z przykrością stwierdzam, że na ten temat wiem niewiele, ale z tego, co na temat badań słyszałam, to od tak dawna są one wykonywane, że prawie eliminują możliwość wystąpienia choroby... Po to chyba te badania są wykonywane
Ja zrozumiałam post Rinuś w ten sposób jakby często zdarzały się pety z dysplazją po rodowodowych rodzicach...

Posted

[quote name='Dada'] ale z tego, co na temat badań słyszałam, to od tak dawna są one wykonywane, że prawie eliminują możliwość wystąpienia choroby...

No niestety dysplazja nadal jest choroba często występująca, a obowiązek badań u retrieverów jest od bardzo niedawna - obowiązuje psy i suki urodzone po 01.01.2006 czyli nadal można kupić rodowodowe szczenie retrievera po nie zbadanych rodzicach, bo urodzonych wczesniej niż moment powstania obowiązku, co prawda wielu hodowców bada psy już od dawna to jednak nie wszyscy.
A nawet w tych od kilku pokoleń badanych liniach dysplazja pojawić się może, rzadzej oczywiście, ale niestety może.

I myśle, że w innych rasach jest podobnie, mimo, że obowiazek badań jest dłużej.

[quote name='Dada']sodalis:
Dziękuję za wyjaśnienie, miło jest przeczytać coś wartościowego. Zgadzam się z Tobą również w sprawie generalizowania..


:)

Posted

McDzik napisał(a):
Czasem hodowanie większej ilości psów dla hodowcy to, hm "przymus". Podam przykład na rasie Mastiff Tybetański. Większość hodowli tej rasy to hodowle na prawde liczne. Dlaczego? Dlatego, że jeśli hodowca chce "utrzymać marke", musi mieć mioty szczeniąt, sprzedawać je najlepeij do innych hodowli lub do ludzi, którzy zechcą go pokazywać na wystawach i tym samym promować jego hodowle. Dlaczego im tak na tym zależy? A dlatego, że suka MT ma cieczke tylko RAZ do roku, a nie DWA. Istnieje mozliwość, że suka w ogóle nie zajdzie w ciąże, albo urodzi jednego, dwa szczeniaki. Hodowca "zabezpiecza się" przed taką ewentualnością i posiada więcej przedstawicieli tej rasy. Czyż nie?


taka teorie mozna dopisac do kazdej rasy.To ,ze suka ma dwa razy cieczke nie oznacza,ze kazde krycie bedzie udane..Ja obserwuje basenji,tez cieczka raz do roku,mioty male,wielkich hodowli nie ma a psiakow z roku na rok przybywa.
Mi sie skolei wydaje ,aby utrzymac psy typu MT trzeba na to sporych srodkow,skad je brac,ano wlasnie ze sprzedazy szczeniat im wiecej tym weselej..

Posted

niceravik napisał(a):
...
[FONT=Verdana]Po 20 stronach ara wraca, robi kipiel. Nadziera paszcze, że chamstwo i prostactwo się ujawniło :cool1: . Wycina 15 stron i zamyka wątek, żeby przemyśleli sobie. [/FONT]


Czarne Gwiazdy napisał(a):
... Zapomniałaś wspomnieć równiez o sobie.

[FONT=Verdana]Panie PT Czarne Gwiazdy. [/FONT]
[FONT=Verdana]O niczym nie zapomniałam. Cytowana uwaga sformułowana jest IN GREMIO.[/FONT]
[FONT=Verdana]Wymagaj więcej od siebie :p.[/FONT]

Posted

Czarne Gwiazdy napisał(a):

P.s. Ubzduraliście sobie, że pies do szczęścia potrzebuje człowieka.
Jeśli jeszcze nie wiecie człowiek to istota cielesno-duchowa, pies - cielesna.
Większosć psów (zaznaczam większosć, nie wszystkie) jest bardziej szczęśliwych w stadzie swojego gatunku niż z człowiekem na kanapie. Na spacerach pies woli pobiegać z innym canis familiaris niż "latać" za patykiem lub modnym ostatnio frisbee (a na starośc problemy z kręgosłupem).
Wy jak zwykle to odbierzecie jako skrajnośc, ale zapewne większosć mnie rozumie.
Psu do szczęscia nie jest potrzebna kanapa, zawody, wystawy, telewizor i nie interesuje ich to czy ich kochacie czy nie.


bez przesady, dobrze, że napisałeś "nie wszystkie", ale że "większość" nie mogę się zgodzić;
może większość tych, które znasz...
może zależy to od warunków życia...
dla moich dwóch welsh corgi człowiek jest NIEZBĘDNY do szczęścia!!!
i wiem, że corgi znajomych czują tak samo, ale one nie żyją w dużych hodowlach, śpią na kanapach i są naprawdę szczęśliwe;
uwierz, że na spacerach preferują zabawę z ludźmi, nie z psami
i kochają latać za patykiem!

Posted

Sodalis:
Dziękuję

Myślę, że badania, nie tylko na dysplazję stają się coraz powszechniejsze, również te,które nie są wymagane przez związek. Obserwuję to na chińskich grzywaczach, coraz więcej hodowlanych suczek i reproduktorów jest przebadanych głównie na PRA(również wykonywane są testy genetyczne) , przeciwko wrodzonym wadom serca, LCP, czy nawykowym zwichnięciom rzepki.

Posted

[quote name='Dada']
Ja zrozumiałam post Rinuś w ten sposób jakby często zdarzały się pety z dysplazją po rodowodowych rodzicach...
Chodziło mi że pety się rozmnażają w nieodpowiednich rękach i potem są nierodowodowe szczeniaki po rodowodowych rodzicach...

:wallbash:

Posted

hm tak czytam caly wątek i nie omieszkam wypowiedziec swojego zdania , otóż moim skromnym zdaniem postęp światowej kynologi opiera sie chyba właśnie na dużych profesjonalnych , wielopokoleniowych hodowlach, w których hodowca dąży do postawionego sobie celu , jeśli chodzi o cechy fenotypu i charakteru, aby to osiagnąc musi posiadac w hodowli wiecej psow w tym wyhodowane przez siebie , bedące potwierdzeniem jego dążen hodowlanych, wybaczcie ale na bazie jednej czy 2 suczek nie da sie prowadzić planowej lini hodowlanej, na calym kynologicznym świecie najwiecej wkladu dla rozwoju rasy mają wlaśnie hodowle wielopokoleniowe , profesjonalnie prowadzone przez ludzi którzy sie tej pasji poświęcili. a ze ich praca przynosi efekty i szczenieta z takiej hodowli osiągaja więcej niż przyzwoite ceny to chyba logiczne i bardzo pozytywne , bo mogą dalej prowadzić swoje hodowle i sie nim calkowicie poswiecić, tak przeglądając rodowody wybitnych psow , zauważymy iż bardzo wielu przodków będących wybitnymi filarami rasy pochodzi wlaśnie z dużych profesjonalnych hodowli. A psy z nich kupowane za solidne pieniadze , nie oszukujmy sie na pewno krzywdy nie maja , bo jak ktoś kupuje psa za takie pieniądze to odpowiednio o niego dba , taka jest prawda, Ja osobiscie jezeli bym chciał , kiedykolwiek zając sie kynologia to na pewno kupiłbym psa z takiej właśnie hodowli , bo wiem ze hodowcy planowo kojartza pary hodowlane , a i o psychike też dbają bo to ich pasja , praca i renoma

Posted

gero napisał(a):
hm tak czytam caly wątek i nie omieszkam wypowiedziec swojego zdania , otóż moim skromnym zdaniem postęp światowej kynologi opiera sie chyba właśnie na dużych profesjonalnych , wielopokoleniowych hodowlach, w których hodowca dąży do postawionego sobie celu , jeśli chodzi o cechy fenotypu i charakteru, aby to osiagnąc musi posiadac w hodowli wiecej psow w tym wyhodowane przez siebie , bedące potwierdzeniem jego dążen hodowlanych, wybaczcie ale na bazie jednej czy 2 suczek nie da sie prowadzić planowej lini hodowlanej, na calym kynologicznym świecie najwiecej wkladu dla rozwoju rasy mają wlaśnie hodowle wielopokoleniowe , profesjonalnie prowadzone przez ludzi którzy sie tej pasji poświęcili. a ze ich praca przynosi efekty i szczenieta z takiej hodowli osiągaja więcej niż przyzwoite ceny to chyba logiczne i bardzo pozytywne , bo mogą dalej prowadzić swoje hodowle i sie nim calkowicie poswiecić, tak przeglądając rodowody wybitnych psow , zauważymy iż bardzo wielu przodków będących wybitnymi filarami rasy pochodzi wlaśnie z dużych profesjonalnych hodowli. A psy z nich kupowane za solidne pieniadze , nie oszukujmy sie na pewno krzywdy nie maja , bo jak ktoś kupuje psa za takie pieniądze to odpowiednio o niego dba , taka jest prawda, Ja osobiscie jezeli bym chciał , kiedykolwiek zając sie kynologia to na pewno kupiłbym psa z takiej właśnie hodowli , bo wiem ze hodowcy planowo kojartza pary hodowlane , a i o psychike też dbają bo to ich pasja , praca i renoma


Chyba nie mówisz o polskich realiach :roll:

Posted

xxxx52 napisał(a):
okamia-tez tak sadzilam

Wiem... Bo takie warunki może i panują ale nie u nas:roll: Mimo iż nie byłam jak dotąd w żadnej hodowli to mniej więcej wiem jakie panują warunki w hodowlach u nas a jakie za granicą

Posted

Okamia napisał(a):
Wiem... Bo takie warunki może i panują ale nie u nas:roll: Mimo iż nie byłam jak dotąd w żadnej hodowli to mniej więcej wiem jakie panują warunki w hodowlach u nas a jakie za granicą


No tak nie mialeś sposobności , chęci czy czasu odwiedzic naszych krajowych hodowli , ale pewnie te światowe to masz przeorane , wybacz ale usmiech sam :lol: sie nasuwa, zreszta nie ty jeden wychodzisz z zalożenia , że co polskie to be a zagraniczne cacy:cool3:, szkoda tylko że fetujesz takie poglądy nie oparłwszy ich na jakichś sprawdzonych przez siebie doświadczeniach, no cóż jest to najczęściej prawo ignorancji,
nie będę wymieniać tu hodowli bo posądzony mogę być o reklame ,
ja wyrazilem swoje stanowisko , jako osoby co to nie tylko zbieraja forumowe ploteczki ale interesują sie kynologia na poważnie i zgłebiaja jej trudne tajniki

Posted

sodalis napisał(a):
I trzeba rozgraniczyć hodowanie od bycia jedynie miłośnikiem, właściciele dużych hodowli z sukcesami żyją zwykle właśnie z tych hodowli i nie widze w tym nic złego, jeśli taki hodowca znajduje nabywców na szczenięta za 2500-3000 to owszem jest wstanie się z tego utrzymać i nie musi pracować, wtedy ma czas dla psów.

I jeśli psy w takiej hodowli mają dobre warunki i są dobrze traktowane to nie ma w tym nic złego. samo zarabianie na psach nie powoduje automatycznie, że jest im źle.


Znam takich hodowcow a nie milosnikow ktorzy utrzymuja sie tylko z hodowli.
Pieniadz wciaga , zaczyna sie kombinowanie jak tu najmniej wydac wiecej wyciagnac z hodowli -to tak delikatnie powiedziiane.

Ja tylko i wylacznie popieram hodowcow pasjonatow rasy.
Czy pasjonata mozna nazwac hodowce co hoduje wiele ras ?????
lub zmienia rasy ?????? chyba to robi tylko i wylacznie dla pieniedzy.
Pasjonata rasy to hodowca z hobby a na hobby trzeba miec pieniadze
i raczej doplacac do swojego hobby.

Co to sa wg Ciebie dobre warunki ?? czysto, najedzone psy , zawsze maja miske z woda - to wystarczy ??
ne pisz ze cos jeszcze bo i tak nie uwierze .

Posted

Czyzby jedzenie to wszystkio? znam schronisko ,w ktorym psy maja ciagle pelne brzuszki ,a mimo szukamy dla nich odpowiedzialych wlascieli.
Czy ktos pomyslal ,o socjalizacji psow:shake:przyzwaczejenie psow do dzwiekow,do innych obcych zwierzat,do innych ludzi dzieci,kotow:shake:
Jestem ciekawa ,ile maja tygodni z tej fabryki szczeniat ,przeciez nie 12 tygodni?chyba ,ze zyje na Ksiezycu?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...