Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 459
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Arial]Byłam wczoraj u suni…[/FONT]

[FONT=Arial]Jak zwykle przygotowałam jedzonko, wsiadłam na rower i jadę…dojeżdżam do opuszczonej działki a tam : furtka otwarta, dom otwarty…i szczena do ziemi u mnie ..[/FONT]

[FONT=Arial]Wchodzę do środka i słyszę: „ O ,dobrze, że się Pani zjawiła, musimy porozmawiać…” a moja szczena jeszcze bardziej na dół i mętlik w głowie …[/FONT]

[FONT=Arial]Zaczęło się od tego, że Pani ( okazało się, właścicielka posesji ) chce mnie do sądu pozywać za notoryczne włamania na jej posesję,….a po godzinie wyjaśniania i skruchy doszłyśmy do tego, że ona weźmie jedno maleństwo, jej koleżanka drugie a dla 3 pozostałych będziemy razem szukać domu:lol:[/FONT]

[FONT=Arial]Pani przyjeżdża za 2 tygodnie na działkę na wakacje- obiecała zając się troskliwie małymi i sunią, trochę ją bardziej przekonać do siebie ( może jej jak będzie na stałe się uda ).[/FONT]

[FONT=Arial]Koniec końców – jak na razie, skoro nikt im nie dokucza ( i miejmy nadzieję, że tak też będzie do końca ) będą przebywały na działce u Pani W. [/FONT]

[FONT=Arial]Małe mają się dobrze- nie wiem jak to się stało ,ale nie mają już takich pcheł strasznych i oczywiście doskonale już widzą i zaczynają już podnosić się na własnych łapkach i troszkę chodzić. :loveu:Piszczą* ( jeszcze nie piszą, dopiero poznaja alfabet ;) ), mruczą i generalnie nadają jak radio :) Mama również ma się dobrze :cool3:[/FONT]

[FONT=Arial]Kolejne wieści – w sobotę ! Zrobie im też zdjęcia :razz:[/FONT]

Posted

[FONT=Arial]. :loveu:Piszą, mruczą i generalnie nadają jak radio[/FONT]



to bardzo mądre psy są. na pewno chętnych będą tłumy. Pisate psiaki....To do tv się nada;)

Posted

ludwa- miało byc "piszczą" :) Literówka taka mała...;)


gdgt - Co do Pani W.- opowiedziała mi historię, jak sama uratowala szczeniaki 2 od śmierci i dzieki temu ma psa Miśka :loveu: i ze jest mi bardzo wdzieczna, że szczeniaki są u niej na podwórku a nie np. utopione w Bugu...(odpukać !!!:angryy:)
Pytala mnie juz czy ona będzie jadła karmę suchą, jak małe podrosną - chce suczce udostepnic inne zadaszenie - przybudówkę przy tej chatce. Ja jej wierzę.

Posted

No pewnie ,ze śliczna rodzinka !
A oto po kolei:

Chłopak1 - z krawatką:


Chłopak 2 ( odwrocil się na złośc !:) ) - z krawatką i białymi koncówkami łapek:



Chłopak 3- cały czarny :



dziewczyna 1- mniejsza :


dziewczyna 2- największa ze wszystkich:) :

Posted

:loveu: normalnie jeden maluszek słodszy od drugiego :loveu:
widzę, że oswajanie rodzinki idzie Ci coraz lepiej, skoro już nawet pozują do zdjęć :evil_lol:

Posted

Z oswajaniem małych nie ma problemu- juz szczekają i machają ogonami na moj widok.:razz: Gorzej z mamą...dzisiaj np do mnie podeszła do ręki - ale to podchodzenie jest na zasadzie " i chciałabym i się boję"- czyli podejdzie, wąchnie i odchodzi szybko ...i tak w kółko :roll:


Sunia coraz mniej interesuje się małymi, mam wrazenie ze przychodzi tylko na karmienie, może spędza tam noce- ale pewna nie jestem.

Dzisiaj musialam ją prowadzić do małych, bo wcale sie nie wybierała..

Tak jak pisalam, małe zaczynają chodzic, szczekają, drapią się, gryzą przewracają- istne kino z nimi:loveu: dodatkowo, dzisiaj dałam im do spróbowania jedzenia - i o dziwo- wszystkie dopchały się do miski i zaczeły wcinać ryzyk z puszką karmy:multi: Jak na 3 tygodnie to chyba szybko, nie?Druga teoria brzmi- mam ich nie karmi, ale nie wygladają na zabiedzone..

Za tydzien przyjezdza na działkę Pani W. - Boję się, że sunia przestanie tam przychodzić zupelnie, bo będzie się bała. Z drugiej strony, będzie miała małe pod kontrolą ( co jest wazne, skoro zaczynają zwiedzac świat...)

Posted

idusiek napisał(a):

Za tydzien przyjezdza na działkę Pani W. - Boję się, że sunia przestanie tam przychodzić zupelnie, bo będzie się bała. Z drugiej strony, będzie miała małe pod kontrolą ( co jest wazne, skoro zaczynają zwiedzac świat...)


może przenieść by im legowisko gdzieś w jakiś spokojniejszy kącik, gdzie "ciekawscy" z działki nie będą za często zaglądać ;)

Posted

to jest najspokojniejszy kącik, bo jest z tyłu działki, w samym rogu. nikt ich tam nie widzi bezpośrednio, nie przechodzi.

Auraa ma rację- one powinny tez miec większy kontakt z człowiekiem i na to licze, jak Pani W, przyjedzie na dzialkę :lol:

Posted

Aaaleee historia :crazyeye: Przeczytałam od deski do deski :-o
Ciekawa jestem, jak sunia zgra sie z nowa pańcią. Jeśli by zaufała na tyle, ze da do siebie podejść, moze podać jej zastrzyk przeciwko cieczce? Powinien być podany, gdy szczenieta mają 8 tyg. Oczywiscie sterylka, ale jak sie badziej zadomowi....

Posted

aaa :)

a ja jej opowiadałam o szczeniakach ze schronu - no proszę, mogę jej podesłać wszystkie, tylko nie wiadomo dokladnie jak będą wygladac te...one zmieniąją się codziennie.;)

Posted

Wieści:

poszlam do nich prosto z przystanku- mamy nie było, małe wessały sie w moje lapy.- ocho, sa głodne pomyslalam.. machają ogonami na moj widok, mają się dobrze. gryzą się, zaczepiają i chcialy za mną iść, pchają się na kolana, przytulają - kochane są i slodkie. w sobotę dam kolejne foty.

Polecialam do domu, widelcem rozdrobnilam puszkę w drobny mak, ugotowałam ryżyk dla moich i suni i polecialam znowu przed 21- a tu ,cala rodzinka w komplecie. :lol:mama zajadała się ryzykiem z mięskiem, małe natomiast opchneły calą puszkę jedzenia ! :crazyeye:

Nadadły się jak bąki.:lol: sunia krązyła wokół nas, nie szczeknela ani razu, przyzwyczaja sie do mnie ;)

Jest dobrze- oby do soboty a potem do poniedziałku ! Trzymajcie kciuki, bo małe są coraz bardziej wyszczekane i rozchodzone !

Posted

ale historia....................


ZLAPAŁAM WCZORAJ SUNIĘ

Zaczeło się od tego, ze jadąc autobusem zobaczylam, ze na podwórku gdzie są małe- są jakies dzieci ! W te pędy do domu, na rower i do nich.

Okazalo się, że przyjechala Pani W ( teraz juz chyba mogę powiedzieć Pani W jak wiedźma....:mad:) . Dzieci wyniosły male przed dom ( a były za i sie dobrze miały), wszystkie trzęsące sie ze strachu przed obcymi ( do mnie merdały juz od tygodnia ogonem ,wiec cos bylo nie halo...), wymacane, wynoszone....wymęczone ..
Zapytalam Panią W. co z nimi dalej- ona na to, ze dzieci sie nimi zajmą przez te 2 tygodnie...Ja mowię, że ma dziurawy płot, wiec lepiej ich nie nosic, bo sie rozchodzą i wyjda prosto na ulicę pod samochód - ona na to, że na pewno nie,bo dzieci przy nich będą. Ja mowię, że sunia uciekla- ona, że wroci do dzieci na pewno, jak się sciemni...Pytam czy nadal jest zdecydowana na szczeniaka- ona ,ze tak, na suczkę. Pytam czy ją zabierze a ona mi na to " Zle jej nie będzie"- no ale jak to?- pytam znowu. No wie Pani ja juz mam psa i matkę w domu, więc suczka zostanie TUTAJ. - jak to tutaj, przeciez Pani tu nie ma przez większość roku- "oj, zle jej nie będzie, bede przyjezdzac" :angryy: cooooo?!!!!!!!!!!!!
KOBIETA CHCE ZOSTAWIĆ SUCZKĘ SZCZENIAKA 6 TYGODNIOWEGO W OPUSZCZONYM DOMU Z DZIURAWYM PLOTEM PROSTO NA ULICĘ !!!!!!!! - No nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

Wkurzylam się, bo inaczej się umawiałysmy. zaczelam się martwić i powiedzialam, ze jadę poszukac suni- na pewno się wystraszyla i zwiala, ale jest w okolicy...
i tu zaczyna się druga historia- rownie mocna...

Jadąc na rowerze zobaczylam Maxa- jej kumpla, wychodzącego z zaa winkla. Okazalo się, że sunia byla w okolicy. rzucilam rower tam gdzie stalam. Podeszlam do Maxa, ktory rzucil mi sie na szyję ( oddech jak po zjedzeniu świezej ryby, bo on z panem to zapaleni wędkarze, fuuuj ;)). Po tym jak on na mnie wisiał, sunia też podeszła, zaczelismy się bawić i w pewnym momencie po prostu zlapalam ja za nogę ( nie tragizujcie- wszystko humanitarnie !). Wzielam ją na ręcę - i co dalej ?! Mam psa, nie mam dla niego domu, za rogiem czeka 5 szczeniaków a ja stoję z telefonem w piachu, kluczem do domu w trawie, rowerem na srodku ulicy i sunią na rękach... Szczęscie, ze byłam niedaleko ludzi, ktorym kiedyś oddalam szczeniaka z podobnej sytuacji ( Pies wyrosl na owczrka pirenejskiego i śpi z Panią w łóżku, codziennie gotowany jest mu kurczaczek i w ogole, ma raj !). Bylo na podwórku, jacyś chłopcy pomogli mi zev\brac rzeczy, ja zaniosłam na chwilę sunię do Pani K. Polecialam po smycz, zamknelam swoje piesy i przynioslysmy sunię do mnie. Potem zgarnelam karton i poleciałyśmy obie po małe.

I tu kolejna historia- bo myslalam, że mnie Pani W. żywcem spali na stosie za to ,ze zabieram jej małe z podwórka ! Cytuję:
"zmienilam swoje plany, mialam byc w poniedziałek!!"
"co Pani sobie mysli, najpierw sie Pani wkrada bez pytania na moje podwórko a teraz bezkarnie zabiera małe?!!"
"A co moje dzieci teraz zrobią, one juz je kochają od 2 godzin!!"
"Swojego psa nie zabralam, z mamą zostal a teraz co mam zrobic?!!"
"Niech Panie nie gra na ich uczuciach!!!!!!!!"
"One mają tu zostać, co dzieci teraz zrobią"
"Pani jest jakąs fanatyczką!!!!!!!!"
.....
i tak w kołko.....A NAJBARDZIEJ " CO DZIECI TERAZ ZROBIĄ"
Dzieci w ryk, Pani W. ogien w oczach i na twarzy też ;)( dobrze, ze nie miala kija pod ręką, bo by mi przyłozyla chyba...)

Koniec końców - Szczeniaki zabralam - Pani, ktora mi pomogla okreslila tamtą mianem wariatki, ja potem jeszcze odebralam od niej 3 telefony z pogrozkami, ze juz do mnie po nie idzie i ze dzieci nie mogą sie uspokoic i co ja sobie wyobrazam itd....:shake:

Dzisiaj po sunię przyjedzie Ela, zabierze ją i małe do Teresina.
A ja pojdę na kolejną przeprawę z Panią W.....


Gdgt- mialaś rację.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...