idusiek Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 Jutro dam na pewno znac, bo będe je widziec.;) Quote
idusiek Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 [FONT=Arial]Byłam wczoraj u suni…[/FONT] [FONT=Arial]Jak zwykle przygotowałam jedzonko, wsiadłam na rower i jadę…dojeżdżam do opuszczonej działki a tam : furtka otwarta, dom otwarty…i szczena do ziemi u mnie ..[/FONT] [FONT=Arial]Wchodzę do środka i słyszę: „ O ,dobrze, że się Pani zjawiła, musimy porozmawiać…” a moja szczena jeszcze bardziej na dół i mętlik w głowie …[/FONT] [FONT=Arial]Zaczęło się od tego, że Pani ( okazało się, właścicielka posesji ) chce mnie do sądu pozywać za notoryczne włamania na jej posesję,….a po godzinie wyjaśniania i skruchy doszłyśmy do tego, że ona weźmie jedno maleństwo, jej koleżanka drugie a dla 3 pozostałych będziemy razem szukać domu:lol:[/FONT] [FONT=Arial]Pani przyjeżdża za 2 tygodnie na działkę na wakacje- obiecała zając się troskliwie małymi i sunią, trochę ją bardziej przekonać do siebie ( może jej jak będzie na stałe się uda ).[/FONT] [FONT=Arial]Koniec końców – jak na razie, skoro nikt im nie dokucza ( i miejmy nadzieję, że tak też będzie do końca ) będą przebywały na działce u Pani W. [/FONT] [FONT=Arial]Małe mają się dobrze- nie wiem jak to się stało ,ale nie mają już takich pcheł strasznych i oczywiście doskonale już widzą i zaczynają już podnosić się na własnych łapkach i troszkę chodzić. :loveu:Piszczą* ( jeszcze nie piszą, dopiero poznaja alfabet ;) ), mruczą i generalnie nadają jak radio :) Mama również ma się dobrze :cool3:[/FONT] [FONT=Arial]Kolejne wieści – w sobotę ! Zrobie im też zdjęcia :razz:[/FONT] Quote
ludwa Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 [FONT=Arial]. :loveu:Piszą, mruczą i generalnie nadają jak radio[/FONT] to bardzo mądre psy są. na pewno chętnych będą tłumy. Pisate psiaki....To do tv się nada;) Quote
gdgt Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 notak, oby tylko ta pani nie zmieniła szybko zdania... w końcu jej dobrze nie znasz... Quote
idusiek Posted July 24, 2008 Author Posted July 24, 2008 ludwa- miało byc "piszczą" :) Literówka taka mała...;) gdgt - Co do Pani W.- opowiedziała mi historię, jak sama uratowala szczeniaki 2 od śmierci i dzieki temu ma psa Miśka :loveu: i ze jest mi bardzo wdzieczna, że szczeniaki są u niej na podwórku a nie np. utopione w Bugu...(odpukać !!!:angryy:) Pytala mnie juz czy ona będzie jadła karmę suchą, jak małe podrosną - chce suczce udostepnic inne zadaszenie - przybudówkę przy tej chatce. Ja jej wierzę. Quote
peate Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 no, to chyba dobre wiadomości :lol: a tak się martwiłaś gdzie ktoś zechce tak liczną rodzinkę ;) Quote
idusiek Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 Prezentuję całą psią rodzinkę :) ( zdjęcia lekko naświetlone...nie wiem czemu :/) Mama - Sunia : i cała grupka :loveu: jutro pokazę więcej :cool3: Quote
idusiek Posted July 26, 2008 Author Posted July 26, 2008 No pewnie ,ze śliczna rodzinka ! A oto po kolei: Chłopak1 - z krawatką: Chłopak 2 ( odwrocil się na złośc !:) ) - z krawatką i białymi koncówkami łapek: Chłopak 3- cały czarny : dziewczyna 1- mniejsza : dziewczyna 2- największa ze wszystkich:) : Quote
peate Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 :loveu: normalnie jeden maluszek słodszy od drugiego :loveu: widzę, że oswajanie rodzinki idzie Ci coraz lepiej, skoro już nawet pozują do zdjęć :evil_lol: Quote
idusiek Posted July 27, 2008 Author Posted July 27, 2008 Z oswajaniem małych nie ma problemu- juz szczekają i machają ogonami na moj widok.:razz: Gorzej z mamą...dzisiaj np do mnie podeszła do ręki - ale to podchodzenie jest na zasadzie " i chciałabym i się boję"- czyli podejdzie, wąchnie i odchodzi szybko ...i tak w kółko :roll: Sunia coraz mniej interesuje się małymi, mam wrazenie ze przychodzi tylko na karmienie, może spędza tam noce- ale pewna nie jestem. Dzisiaj musialam ją prowadzić do małych, bo wcale sie nie wybierała.. Tak jak pisalam, małe zaczynają chodzic, szczekają, drapią się, gryzą przewracają- istne kino z nimi:loveu: dodatkowo, dzisiaj dałam im do spróbowania jedzenia - i o dziwo- wszystkie dopchały się do miski i zaczeły wcinać ryzyk z puszką karmy:multi: Jak na 3 tygodnie to chyba szybko, nie?Druga teoria brzmi- mam ich nie karmi, ale nie wygladają na zabiedzone.. Za tydzien przyjezdza na działkę Pani W. - Boję się, że sunia przestanie tam przychodzić zupelnie, bo będzie się bała. Z drugiej strony, będzie miała małe pod kontrolą ( co jest wazne, skoro zaczynają zwiedzac świat...) Quote
idusiek Posted July 29, 2008 Author Posted July 29, 2008 najpierw to ją musimy zabrac- myślę, że potem na pewno !!! Quote
peate Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 idusiek napisał(a): Za tydzien przyjezdza na działkę Pani W. - Boję się, że sunia przestanie tam przychodzić zupelnie, bo będzie się bała. Z drugiej strony, będzie miała małe pod kontrolą ( co jest wazne, skoro zaczynają zwiedzac świat...) może przenieść by im legowisko gdzieś w jakiś spokojniejszy kącik, gdzie "ciekawscy" z działki nie będą za często zaglądać ;) Quote
idusiek Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 i znowu mam je przenosic ?...:shake: nie mam gdzie, niestety nie mam ..:roll: Gdyby udało się złapać sukę- nie byłoby juz dawmo problemu :-( Quote
auraa Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Przenosiny chyba nie sa dobrym pomysłem. One muszą sie socjalizować, widzieć ludzi. Quote
peate Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 chodziło mi o spokojnieszy kącik na tej samej działce, tak żeby nie wystraszyły się przechodzącej im co chwilę koło nosa pani W. Quote
idusiek Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 to jest najspokojniejszy kącik, bo jest z tyłu działki, w samym rogu. nikt ich tam nie widzi bezpośrednio, nie przechodzi. Auraa ma rację- one powinny tez miec większy kontakt z człowiekiem i na to licze, jak Pani W, przyjedzie na dzialkę :lol: Quote
malagos Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Aaaleee historia :crazyeye: Przeczytałam od deski do deski :-o Ciekawa jestem, jak sunia zgra sie z nowa pańcią. Jeśli by zaufała na tyle, ze da do siebie podejść, moze podać jej zastrzyk przeciwko cieczce? Powinien być podany, gdy szczenieta mają 8 tyg. Oczywiscie sterylka, ale jak sie badziej zadomowi.... Quote
esperanza Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Idusiek odesłałam do ciebie sympatyczną panią z Łochowa. Jest zainteresowana jednym maluchem z brokowskiego miotu. Quote
idusiek Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 aaa :) a ja jej opowiadałam o szczeniakach ze schronu - no proszę, mogę jej podesłać wszystkie, tylko nie wiadomo dokladnie jak będą wygladac te...one zmieniąją się codziennie.;) Quote
idusiek Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Wieści: poszlam do nich prosto z przystanku- mamy nie było, małe wessały sie w moje lapy.- ocho, sa głodne pomyslalam.. machają ogonami na moj widok, mają się dobrze. gryzą się, zaczepiają i chcialy za mną iść, pchają się na kolana, przytulają - kochane są i slodkie. w sobotę dam kolejne foty. Polecialam do domu, widelcem rozdrobnilam puszkę w drobny mak, ugotowałam ryżyk dla moich i suni i polecialam znowu przed 21- a tu ,cala rodzinka w komplecie. :lol:mama zajadała się ryzykiem z mięskiem, małe natomiast opchneły calą puszkę jedzenia ! :crazyeye: Nadadły się jak bąki.:lol: sunia krązyła wokół nas, nie szczeknela ani razu, przyzwyczaja sie do mnie ;) Jest dobrze- oby do soboty a potem do poniedziałku ! Trzymajcie kciuki, bo małe są coraz bardziej wyszczekane i rozchodzone ! Quote
idusiek Posted August 1, 2008 Author Posted August 1, 2008 a dziś - nie mogę się doczekać, aż zobacze maluchy.:loveu: Zdjęcia zrobię jutro ( bo dzis juz będzie za poźno). Quote
peate Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 to świetnie, że maluchy mają taaaki apetyt :lol: Quote
idusiek Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 ale historia.................... ZLAPAŁAM WCZORAJ SUNIĘ Zaczeło się od tego, ze jadąc autobusem zobaczylam, ze na podwórku gdzie są małe- są jakies dzieci ! W te pędy do domu, na rower i do nich. Okazalo się, że przyjechala Pani W ( teraz juz chyba mogę powiedzieć Pani W jak wiedźma....:mad:) . Dzieci wyniosły male przed dom ( a były za i sie dobrze miały), wszystkie trzęsące sie ze strachu przed obcymi ( do mnie merdały juz od tygodnia ogonem ,wiec cos bylo nie halo...), wymacane, wynoszone....wymęczone .. Zapytalam Panią W. co z nimi dalej- ona na to, ze dzieci sie nimi zajmą przez te 2 tygodnie...Ja mowię, że ma dziurawy płot, wiec lepiej ich nie nosic, bo sie rozchodzą i wyjda prosto na ulicę pod samochód - ona na to, że na pewno nie,bo dzieci przy nich będą. Ja mowię, że sunia uciekla- ona, że wroci do dzieci na pewno, jak się sciemni...Pytam czy nadal jest zdecydowana na szczeniaka- ona ,ze tak, na suczkę. Pytam czy ją zabierze a ona mi na to " Zle jej nie będzie"- no ale jak to?- pytam znowu. No wie Pani ja juz mam psa i matkę w domu, więc suczka zostanie TUTAJ. - jak to tutaj, przeciez Pani tu nie ma przez większość roku- "oj, zle jej nie będzie, bede przyjezdzac" :angryy: cooooo?!!!!!!!!!!!! KOBIETA CHCE ZOSTAWIĆ SUCZKĘ SZCZENIAKA 6 TYGODNIOWEGO W OPUSZCZONYM DOMU Z DZIURAWYM PLOTEM PROSTO NA ULICĘ !!!!!!!! - No nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee Wkurzylam się, bo inaczej się umawiałysmy. zaczelam się martwić i powiedzialam, ze jadę poszukac suni- na pewno się wystraszyla i zwiala, ale jest w okolicy... i tu zaczyna się druga historia- rownie mocna... Jadąc na rowerze zobaczylam Maxa- jej kumpla, wychodzącego z zaa winkla. Okazalo się, że sunia byla w okolicy. rzucilam rower tam gdzie stalam. Podeszlam do Maxa, ktory rzucil mi sie na szyję ( oddech jak po zjedzeniu świezej ryby, bo on z panem to zapaleni wędkarze, fuuuj ;)). Po tym jak on na mnie wisiał, sunia też podeszła, zaczelismy się bawić i w pewnym momencie po prostu zlapalam ja za nogę ( nie tragizujcie- wszystko humanitarnie !). Wzielam ją na ręcę - i co dalej ?! Mam psa, nie mam dla niego domu, za rogiem czeka 5 szczeniaków a ja stoję z telefonem w piachu, kluczem do domu w trawie, rowerem na srodku ulicy i sunią na rękach... Szczęscie, ze byłam niedaleko ludzi, ktorym kiedyś oddalam szczeniaka z podobnej sytuacji ( Pies wyrosl na owczrka pirenejskiego i śpi z Panią w łóżku, codziennie gotowany jest mu kurczaczek i w ogole, ma raj !). Bylo na podwórku, jacyś chłopcy pomogli mi zev\brac rzeczy, ja zaniosłam na chwilę sunię do Pani K. Polecialam po smycz, zamknelam swoje piesy i przynioslysmy sunię do mnie. Potem zgarnelam karton i poleciałyśmy obie po małe. I tu kolejna historia- bo myslalam, że mnie Pani W. żywcem spali na stosie za to ,ze zabieram jej małe z podwórka ! Cytuję: "zmienilam swoje plany, mialam byc w poniedziałek!!" "co Pani sobie mysli, najpierw sie Pani wkrada bez pytania na moje podwórko a teraz bezkarnie zabiera małe?!!" "A co moje dzieci teraz zrobią, one juz je kochają od 2 godzin!!" "Swojego psa nie zabralam, z mamą zostal a teraz co mam zrobic?!!" "Niech Panie nie gra na ich uczuciach!!!!!!!!" "One mają tu zostać, co dzieci teraz zrobią" "Pani jest jakąs fanatyczką!!!!!!!!" ..... i tak w kołko.....A NAJBARDZIEJ " CO DZIECI TERAZ ZROBIĄ" Dzieci w ryk, Pani W. ogien w oczach i na twarzy też ;)( dobrze, ze nie miala kija pod ręką, bo by mi przyłozyla chyba...) Koniec końców - Szczeniaki zabralam - Pani, ktora mi pomogla okreslila tamtą mianem wariatki, ja potem jeszcze odebralam od niej 3 telefony z pogrozkami, ze juz do mnie po nie idzie i ze dzieci nie mogą sie uspokoic i co ja sobie wyobrazam itd....:shake: Dzisiaj po sunię przyjedzie Ela, zabierze ją i małe do Teresina. A ja pojdę na kolejną przeprawę z Panią W..... Gdgt- mialaś rację. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.