grzesiuka Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 no jest ciężko, bo mała ma naprawdę coraz to słabsze mięśnie :( pomimo rehabilitacji to i tak całą pracę wykonują przednie łapy i przednia obręcz barków, o ile można tak to nazwać... a tak co by dodać coś optymistycznego to Funia czuje się naprawdę dobrze, walczy z gryzakami i obszczekuje koty ;) Quote
tomcug Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 grzesiuka napisał(a):no jest ciężko, bo mała ma naprawdę coraz to słabsze mięśnie :( pomimo rehabilitacji to i tak całą pracę wykonują przednie łapy i przednia obręcz barków, o ile można tak to nazwać... a tak co by dodać coś optymistycznego to Funia czuje się naprawdę dobrze, walczy z gryzakami i obszczekuje koty ;) Takie radosne słoneczko :lol:. Quote
magda z. Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 mam nadzieję, że z mięsniami się poprawi:roll: Quote
magda z. Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 przeszukam wątek gizma, bo ta fundacja co go zabrała współpracuje też z innymi dogomaniakami, trzeba niuńkę do nich zgłosić, może się uda:roll: Quote
magda z. Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Hundehilfe Polen Moriaaa-łódź-pisała z autopsji, bo współpracują z tą fundacją, Selenga na bieżąco przegląda stronę fundacji. przekopiuję post zuziaM: A tu strona internetowa Fundacji i szczegolnie - strona poswiecona Schronisku w Piotrkowie Trybunalskim ZDJECIA ... MAKABRA :placz::placz::placz:..... http://www.hundehilfe-polen.de/html/piotrkow_trybunalski.html A tu - PSIAKI, ktore juz przez Fundacje zostaly zabrane z polskich schronisk : http://www.hundehilfe-polen.de/html/januar1.html#Januar08 ::::::::::::::::::: Fundacja ta pomaga rowniez schroniskom w : Pabianicach : http://www.hundehilfe-polen.de/html/pabianice.html Swarzedzu : http://www.hundehilfe-polen.de/html/swarzedz.html Belchatowie : http://www.hundehilfe-polen.de/html/belchatow.html Lodzi : http://www.hundehilfe-polen.de/html/lodz_.html Quote
grzesiuka Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Funia jest naprawdę dzielna, tylko przyzwyczaiła się już do wózka i boję się, że może być ciężko z postawieniem jej na nogi. Wczoraj moja mama spotkała właściciela Funi, który powiedział, że za nią tęskni i chciałby ją zoabaczyć. Mówił o poniedziałku, ja trzymam kciuki, że się nie przestraszy jej stanu i zdecyduje się nią zająć... upewnię go, że mogę go w tej opiece wspomagać... nie wiem jak zareaguje na to personel na Gagarina, bo oni traktują ją jak swoją i przy obawie, że mała może być zaniedbana w domu może być problem.... tak jak klikałam jeżeli on świadomie weźnime ją do domu to będzie najlepsze wyjście... dziekuję za wsparcie na forum wszytkim, naprawdę to wiele znaczy... Quote
tomcug Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Dobrze, że właściciele interesują się małą. Strasznie ją polubiłam. Quote
EVA2406 Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Ale ja się boję, że właściciele zaniedbają sunię i szybko się jej pozbędą, bo piwko będzie ważniejsze od rehabilitacji i zajmowania się sunią. Quote
tomcug Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 EVA2406 napisał(a):Ale ja się boję, że właściciele zaniedbają sunię i szybko się jej pozbędą, bo piwko będzie ważniejsze od rehabilitacji i zajmowania się sunią. Może masz rację. :-( Quote
magda z. Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 EVA2406 napisał(a):Ale ja się boję, że właściciele zaniedbają sunię i szybko się jej pozbędą, bo piwko będzie ważniejsze od rehabilitacji i zajmowania się sunią. też się zgadzam, dlatego uważam że warto byłoby poszukać małej domu. Czy poprzedni własciciele będą dbali o jej zdrowie-szczerze wąptpie, bo odpowiedzialny własciciel by był codziennie u psa w klinice i z nim ćwiczył, wychodził na spacery. Quote
grzesiuka Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Uciekam do Funi :) na spacerek co do domu to trochę bym właścicieli usprawiedliwila, bo oni zyja na takiej podwarszawskiej wiosce, gdzie autobusy jezdza raz na pol godziny i wybranie sie do miasta nie jest takie łatwe, czy to fizycznie czy nawet psychiczne, bo nie wyglądają oni na osoby, które poza wioske swoja wystawiają nos zbyt często.... pozdrawiam!!! Quote
EVA2406 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Sunia jest cudowna. Dzisiaj ją poznałam osobiście. Ale zacznę od początku, bo to dziwna historia. Gdy weszłam do kliniki i zapytałam o Funię powiedziano mi, że takiego psa tu nie ma. Po mojej opowieści o jej historii okazało się, że jest taka sunia, tylko nazywa się Sonia. Zapytałam czy mogę zobaczyć sunię i zrobić małej kilka zdjęć, aby wkleić na wątku. Po naradzie odpowiedziano mi, że nie, bo sunia nie potrzebuje rozgłosu i nie szuka domku , ponieważ szefowa nie chce jej oddać. Bardzo się zdziwiłam :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:, tym bardziej, że wiem iż sunia ma właściciela........... Jednak po moich tłumaczeniach o tym, że Sonia ma swój wątek na Dogo zostałam wpuszczona do szpitalika i mogłam zapoznać sunię , wyszłyśmy na spacerek i zrobiłam kilka zdjęć. Nie są one super, bo dziewczynka jest bardzo ruchliwa i często na zdjęciu zostawało wyłącznie jedno kółko od wózka , a Sonia była już poza kadrem :evil_lol:. Sonia jest maleńka, delikatna i bardzo przyjazna. Cioteczko Tomcug mogę podesłać zdjęcia na mailika, bo.............:oops: Quote
tomcug Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 EVA2406 napisał(a): Cioteczko Tomcug mogę podesłać zdjęcia na mailika, bo.............:oops: Pewnie, że możesz. :lol: tomcug@poczta.fm Quote
EVA2406 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Dzięki, mail już miałam ;). Jutro zgram , bo już dzisiaj nie dam rady. Quote
tomcug Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 EVA2406 napisał(a):Dzięki, mail już miałam ;). Jutro zgram , bo już dzisiaj nie dam rady. No to czekam. :lol: Quote
EVA2406 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Teraz wpadłam tylko na chwilkę w odwiedziny do suni, a wieczorem zgram zdjęcia. Quote
grzesiuka Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Historia imienia Funi jest skomplikowana, bo jak ją zawiozłam do kliniki to nie znałam jej imienia i nawet nie wiedziałam kto jest jej właścicielem... Nadano jej na Gagarina imię Nina... Po paru dniach udalo mi sie właścicieli zlokalizować i nawet znaleźć jej książeczkę szczepień. Na tej podstawie dowiedziałam się, że na imię ma Funia i tak się do niej zwracam. W klinice nadal wołają na nią Nina lub teraz słyszę Sonia... Jak byłam u niej wczoraj i powiedzialam, ze właściciel się chce z nią zobaczyć to zapadła dziwna cisza i konsternacja.... nie miałam czasu ciągnąć wątku, bo mała już była przy drzwiach gotowa do wyjścia... Muszę porozmawiać z tymi ludźmi co oni planują, bo jak nie chcą jej oddać (co w przypadku przenosin na Kosiarzy się już zaznaczyło) to powinni to powiedzieć wprost. Jeżeli ktoś chce ją wziąć do domu i opiekowac się to super, ale na razie mała jest w jednym pomieszczeniu z resztą chorych zwierząt i bardzo często zmienia kojec czy klatkę :( Widać, ze jest jej tam w miarę dobrze, bo ze spaceru szoruje prosto do drzwi kliniki... tam sie dużo dzieje, koty, psy a nie jakieś nudne spacery ;) Wracając do właściciela to nie jestem pewna, czy na 100% zdecyduje się na wizyte u małej w poniedziałek, bo wyrażając swoją ochotę był pod wpływem... a to może mieć duży wpływ na decyzyjność poźniej.... Wyjeżdzam na weekend więc następne wieści dopiero w poniedziałek... Bardzo dziękuję, że macie czas dla niej :) Pozdrawiam!!! Quote
EVA2406 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Zdjęcia już wysłane do Tomcug. Znając Jej tempo pewnie niebawem je tu zobaczymy. Co do właściciela........................ coraz bardziej nabieram przekonania, że powrót suni tam jest raczej złym rozwiązaniem. Co do postawy kierownictwa kliniki.................. jestem delikatnie powiedziawszy, zdziwiona i zaskoczona. Jak oni mogą powiedzieć, że nie oddadzą suni. Przecież nie jest ona ich własnością, a przede wszystkim nie może pozostać na stałe w kojcu w klinice. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.